Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Wyleczyć się z samotności

Powszechnym wrogiem ludzkości jest samotność... 
jest ona uniwersalnym uczuciem. 
Występuje wśród pysznych i pokornych, 
bogatych i biednych, a nawet między małżonkami... 

Każde serce odczuwa ból samotności. 
Nawet Jezus, zanim został wydany i ukrzyżowany, 
czuł się samotny, dlatego prosił swoich uczniów, 
aby czuwali wraz z Nim.

Wykorzystaj swój czas na budowanie przyjaźni 
nawet z indywidualistami, którzy niekoniecznie 
mogą pasować do twojego środowiska. 

Najlepszymi przyjaciółmi nie zawsze są ci, 
których ty najbardziej potrzebujesz. 

Odwiedzaj ludzi starszych i chorych, 
dziadków, ciocie, wujków. 
Swojemu sąsiadowi zaoferuj pomoc. 

Prowadź regularną korespondencję... 
Pamiętaj, że to, co robisz dla kogoś, 
pomaga tej osobie, a jednocześnie pomaga tobie.

Spójrz na siebie jako na osobę wartą miłości, 
nawet jeżeli w tej chwili nikt nie klęka 
przed tobą z różą w dłoni, aby ci to powiedzieć. 

Ale zauważ, że poczucie osamotnienia nigdy nie 
znika w ciągu jednej nocy. 

Musisz pozbywać się go stopniowo... 
każdego dnia.

Mogą być chwile, kiedy zapłaczesz... 
ale tylko chwilkę. 

Życie toczy się dalej. 

A w swoim życiu zdaj się na 
Chrystusa jako twego Pana i Zbawcę. 

On... ponad wszystkich... 
może stać się twoim osobistym 
Przyjacielem.

Katie F. Wiebe





   


Jak kochać i być kochanym Jak kochać i być kochanym
John Powell
Autor, amerykański jezuita, rozmawia z czytelnikami o sprawach intymnych w sposób prosty i przystępny, by razem z nimi podjąć próbę rozwiązania tajemnic miłości... » zobacz więcej


Wasze komentarze:
 sama: 05.01.2013, 23:06
 Zawsze jestem sama, czuję się niekochana i przez nikogo nie lubiana, nie potrafię nawiązać z nikim kontaktu, mimo że ostatnio zmieniłam środowisko i mam przy sobie koleżanki, ciągle czuje że one są niedaleko mnie tylko dlatego bo widzą w przyjaźnieniu się ze mną pewną korzyść, bo ja zdaję sobie sprawę że jestem bardzo "obciachowa" i wiem że one są tylko dlatego bo im pomagam, wiem że gdy nie będę miała w czym im pomagać one odejdą, często widzę w ich oczach że wstydzą, że ze mną rozmawiają że się ze mną zadają, nawet czasem maskują znajomość ze mną. Boli mnie to, że ludzie mną gardzą i mnie wyśmiewają. Samobójstwo w mojej głowie słyszę to w każdym słowie, zraniona ma dusza coraz gorzej się rusza. Najgorsze jest to, że ja zdaję sobie sprawę, że jestem samotna nie dlatego bo ludzie są źli ale dlatego bo ja jestem nie wystarczająco dobra, nie ma we mnie tego czegoś co przyciąga ludzi a jest coś co wręcz odpycha, nie posiadam jakiejś nie wiadomo jakiej urody, nawet nie potrafię się pomalować, jestem niezwykle osobą uległą, nie posiadam żadnego charakteru, nie potrafię o siebie zawalczyć, mam mega niskie poczucie własnej wartości, nieufna, zamknięta w sobie, jestem życiową pesymistką, wiele rzeczy o których mi się nawet nie śniło w tym roku mi się udało ale nie mam z kim się tym cieszyć. Najśmieszniejsze jest to że gdy kogoś poznam koniecznie staram się tej osobie podporządkowywać, robić wszystko aby była zadowolona i jakimś cudem mnie polubiła, jestem zawsze chętna do pomocy we wszystkim, czasem mi się wydaje że przez to tracę w oczach tych ludzi i dlatego wyrzucają mnie gdy nie jestem już im potrzebna, chyba biorą mnie za służąca którą zatrudniają gdy mają dużo pracy, a gdy nie ma co już robić to zwalniają. Śmieszne jest też to że ja czerpię wielką radość gdy komuś w czymś pomagam, często rzucam wszystko by tylko być komuś przydatna. A jeśli chodzi o druga połówkę to nie wierzę że ją znajdę, chociaż to też trochę przez mój popierdolony charakter, bo zawsze gdy ktoś o mnie zabiega uważam że robi to tylko dlatego bo pewnie żadna go nie chce, więc chce mieć kogoś na siłę by tylko nie być starym kawalerem. Teraz studiuję to co kocham, studia te to jedyny wybór w życiu którego nie żałuję, ale najgorsze że nie widzę perspektyw po studiach, nie wierzę że znajdę jakąś fajną pracę w zawodzie. Kończę to narzekanie, przepraszam że to tak chaotycznie wszystko napisane, ale polonistką nie jestem, ale za to kocham matematykę(jedyne chyba co kocham w życiu), wiem że pewnego dnia się zabiję, bo człowiek samotny to człowiek nieszczęśliwy, a ja wiecznie nie chcę czuć się nikim.
 Dobrutka: 29.12.2012, 23:04
 Tak samotność jest okropna.Jestem też samotna ale dźwigam jeszcze większy ciężar,bo opiekuję się 70-letnią mamą.Powiem tak,że i tak czuję się samotnie,bo brak jakiejkolwiek relacji.Staram czytać książki i właśnie teraz piszę do Was.A może naprawdę tacy samotni nie jesteśmy.Co wy na to?Dobrutka
 ktoś tam : 02.11.2012, 22:12
 jestem za mało towarzyskom osobom nie udaje mi sie tego zmienić ludzie podkłamujom karzdy muwi inaczej o tym samym nie mam nie raz z kim isc nieraz na impreze takom normalnom mam 28 lat a nie moge sie zakochać zwionzać podobali sie troche ale sie nie zakochuje nie wiem czy moi przyjaciele som przyjaciółmi i czy ja nim jestem
 M.: 31.08.2012, 00:49
 A ja jestem samotna wśród ludzi.. jak w tej piosence. Tak jak teraz siedzę sama ( mam dla kogo żyć, mam wspaniałe dziecko) słucham muzyki o miłości i zastanawiam się czy jeszcze kiedyś zakocham się ponownie? tak naprawdę z odwzajemnieniem i nie niszcząc po raz kolejny dobrze zapowiadającego się związku.. a może powinnam być już sama, dopóki nie nauczę się doceniać tego co mam i co niesie mi los? Boże dopomóż nam Amen
 TESIA: 04.08.2012, 17:40
 CZUJE SIE BARDZO SAMOTNA SZUKAM PRZYJACIÓŁKI NA DOBRE I ZŁE MÓJ KONTAKT terenia345@wp.pl
 vega43: 20.07.2012, 12:13
 BOŻE RATUJ NAS. JESTEM U KRESU WYTRZYMAŁOŚCI. TY JESTEŚ MIŁOŚCIĄ, KTÓRA NIE NALEŻY DO NAS , JEST TWOJA, I TYLKO TY MOŻESZ NAM JĄ DAĆ. BŁAGAM CIĘ OJCZE POZWÓL KOCHA W ZGODZIE Z TOBĄ. PRZERWIJ SAMOTNOŚĆ, JEŚLI TAKA TWOJA WOLA.
 lilka: 30.03.2012, 21:13
 Samotni nikogo nie obchodzą. Potem tylko ludzie lamentują i pytają, jak już jest zapóźno
 Glizda: 24.03.2012, 16:49
 Tak na prawdę człowiek zawsze jest sam, sam się rodzi, sam żyje i sam umiera.
 Marta: 21.03.2012, 20:46
 Kochani, muszę przyznać, że z przerażeniem przeczytałam wasze wpisy... to bardzo przykre czytać tak depresyjne wyznania, ja też jestem samotna, też jest mi przykro z tego powodu, że każdy wokół mnie przynajmniej ma swoją drugą połówkę, a ja nadal jestem sama(mam już 30 lat), ale modlę się wierzę i ufam Bogu, że w końcu wysłucha moich próśb i postawi na mojej drodze jakiegoś cudownego faceta. Boże nasze życie w Twoich Rękach.
 zombiś: 15.03.2012, 11:06
 myślę,że człowiek czuje się najbardziej samotny pośród tłumu ludzi
 adas: 03.03.2012, 20:51
 Samotnosc jest straszna..... Pomocy as45@wp.pl
 waffen: 03.02.2012, 03:16
 A ja czuję tylko popęd seksualny. I nic więcej. Jestem pozbawiony uczuć. Są one dla mnie jakieś dziwne i nieracjonalne. Skonsultowałem się ze specjalistami, podejrzewają, że cierpię na lekką postać autyzmu. Nie potrafią objąć, pocałować, współczuć, pocieszyć. Nie czuję nic. Zawsze sam. Nie jestem w stanie z nikim się związać. Kobiety ode mnie uciekają, za to świetnie się z drugiej strony sprawdzam jako swat. Potrafię doradzać, zapoznać ludzi - po prostu posługuję się logiką. Najlepszym moim przyjacielem jest ostatnio alkohol, czasem w towarzystwie antydepresantów. Nie mam pojęcia, do czego mam powołanie. Nie nadaję się do niczego.
 izabela: 14.11.2011, 18:08
 boze prosze o radosc zycia w postaci przyjaciol i znajomych spraw abym stala sie lubiana i kochana tak bardzo mi tego brakuje.amen.i
 lilka: 09.11.2011, 19:54
 A ja się modliłam - długo o kogoś bliskiego. A Bóg sobie zażartował. Postawił na mojej drodze dwa razy osoby, z którymi nie mogłam się związać, jeśli chciałam być fair wobec Boga. Trzeciej próby nie zniosę. A samotność zabija. Nie mam nikogo. Prócz Rodziców. Żyję tylko dla Nich. Ale gdy ich zabraknie, nie będę już miała powodu by dalej trwać. Bóg wie, że nie jest dobrze, aby człowiek był sam. Więc o co chodzi? Moimi przyjaciólkami stały się leki i coraz częściej alkohol - to one koją ból, osuszają łzy, usypiają, pozwalają zapomnieć o problemach. Paru znajomym zwirzyłam się z mojego cierpienia spowodowanego samotnością. Liczyłam na to, że ktoś mnie wyciągnie do kina, wpadnie na kawę, wybierze się na spacer. Ale niestety. Skutek - wręcz odwrotny. Relacje jeszcze bardziej się poluźniły. Czuję się jak ten chromy, przy Sadzwce Owczej - Nie ma człowieka, który by mi pomógł. Najgorsze są weekendy, święta, okres wakacji - gdy czasu dużo. I żal też że w Kościele mało "ofert" dla samotnych. Ktoś słyszał o duszpasterstwie samotnych?
 magda: 08.10.2011, 20:14
 Ojcze Nasz zlituj się nad wszystkimi samotnymi ludźmi, proszę Cię z całego serca.
 Z: 08.10.2011, 13:15
 Odejście z tego świata bliskich osób strasznie nasila uczucie mojej samotności. Nie czuje się przez nikogo kochana i lubiana. Nie mam ani koleżanek na które mogłabym bym liczyć w każdej sytuacji ani kolegów z którymi mogłabym pograć w kosza czy po prostu pożartować. Poznaje nowych ludzi ale nie pogłębiam tej znajomości, mimo że tego bardzo chce ludzie odchodzą a ja jestem nie zauważona :( Ludzie widzą, że wręcz krzyczę by ktoś w końcu się mną zainteresował, zapytał jak się czuje czy wszystko dobrze. Nikt nic dla mnie nie robi tak sam z siebie. Ostatnio się aż popłakałam gdy usłyszałam "mam coś dla Ciebie" dla mnie to takie dziwne uczucie, nie pamiętam kiedy takie coś słyszałam. Tak się taką głupotą wzruszyłam, że aż się popłakałam. Dotarło do mnie to, że właśnie czegoś takiego strasznie mi brakuje. Jestem w bardzo nieszczęśliwym związku tylko ze strachu przed całkowitą samotnością. Nie wiem co robić. Na prawdę nie chce mi się żyć, często z tęsknoty za bliskimi mi osobami które odeszły myślę o śmierci. Pragnę być z nimi i już dłużej tak się nie czuć ;( Tam panuje wszechogarniająca miłość i szczęście. Wierzę w to. Amen
 brzydka: 07.10.2011, 19:02
 Zawsze byłam sama , nie mam na kogo liczyć - nawet na Boga. Nie mam już nadziei że kogoś spotkam. Gdybym była ładna to z pewnością nie jeden by się znalazł. samotność=brak urody i z tym trzeba się pogodzić i czekać na śmierć.
 aga: 04.10.2011, 09:56
 samotność straszne bo to jest choroba ja mam trójke dzieci i przez tą chorobę je krzywdzę dlaczego nie mogę się cieszyć z zycia
 samotny: 14.08.2011, 12:50
 Bóg jest głuchy na moje krzyki o pomoc, nie wiem dlaczego. Mam dość samotności . Jeszcze nadzieja w marihuanie że pomoże mi o tym zapomnieć .
 ola: 08.08.2011, 20:24
 Samotność zabija mnie powoli, nie mam ochoty żyć. Zadaje sobie pytanie dlaczego nikt mnie nie pokocha? nikt mnie chyba nawet nie lubi.Nie wiem jakie to uczucie być kochaną.
[1] [2] (3) [4] [5] [6]


Autor

Tresć




Poprzedni[ Powrót ]Następny
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej