|
|
Wyleczyć się z samotności
Powszechnym wrogiem ludzkości
jest samotność...
jest ona uniwersalnym uczuciem.
Występuje wśród pysznych
i pokornych, bogatych
i biednych,
a nawet między
małżonkami...
Każde serce odczuwa
ból samotności.
Nawet Jezus,
zanim został wydany
i ukrzyżowany, czuł
się samotny,
dlatego prosił
swoich uczniów,
aby czuwali
wraz z Nim.
Wykorzystaj swój czas
na budowanie przyjaźni nawet
z indywidualistami,
którzy niekoniecznie
mogą pasować do
twojego środowiska.
Najlepszymi przyjaciółmi nie
zawsze są ci, których ty
najbardziej potrzebujesz.
Odwiedzaj ludzi starszych
i chorych, babcie, dziadków,
wujków. Swojemu sąsiadowi
zaoferuj pomoc.
Prowadź regularną korespondencję...
Pamiętaj, że to, co robisz
dla kogoś, pomaga tej osobie,
a jednocześnie pomaga tobie.
Spójrz na siebie jako na osobę
wartą miłości, nawet jeżeli
w tej chwili nikt nie klęka
przed tobą z różą w dłoni,
aby ci to powiedzieć.
Ale zauważ, że poczucie
osamotnienia nigdy nie
znika w ciągu jednej nocy.
Musisz pozbywać się go
stopniowo...
każdego dnia.
Mogą być chwile,
kiedy zapłaczesz...
ale tylko chwilkę.
Życie toczy się dalej.
A w swoim życiu zdaj
się na Chrystusa jako
twego Pana i Zbawcę.
On... ponad wszystkich...
może stać się twoim
osobistym Przyjacielem.
Katie F. Wiebe

Wasze komentarze:
|
ninka: 27.07.2010, 15:35
|
|
Jestem bardzo,ale to bardzo samotna,dopadła mnie depresja-jak dalej żyć?
|
|
karina: 01.07.2010, 20:16
|
|
Można być wśród ludzi,najbliższej rodziny i czuć się bardzo....... samotnym tak często zastanawiam się dlaczego taki stan przeżywamy. Odpowiedż daje nam Jezus. On w chwili, kiedy najbardziej potrzebował bliskości innych, został sam. Droga na krzyż to droga w samotności, wypowiadając słowaBoże mój Boże czemuś mnie opuścił pokazał nam że samotność jest częścią naszego życia, on tęż ją odczuwał. Doświadczył tego uczucia, bardzo głęboko i chociaż jest nam trudno, musimy starać się ją przyjąć. Pustka jest przestrzenią dla niego, on jest i żyje w nas, właśnie w tej samotności jesteśmy blisko Jezusa.
|
|
Mi: 27.03.2010, 19:27
|
|
witam, piszecie tu o samotności. Samotność jest bardzo często wynikiem egoizmu innych ludzi i czasami naszego również. Powiem Wam, że aby nie czuć się samotnym trzeba rozmawiać z ludźmi. Mówić otwarcie o tym, co się czuje. Nie można żyć tak tylko dla siebie, człowiek stworzony jest do bycia z kimś, ale nie chodzi mi tylko o to, by mieć chłopaka czy dziewczynę, męża bądź żonę, ale kogoś z kim można tak po prostu porozmawiać. Wiem, co mówię moje życie nie było takie kolorowe i wiele przeszłam. Dlatego nikt mi nie powie, że to jest niemożliwe. Bo skoro czujecie się samotni to dlaczego nie możecie tego zmienić. Chociażby BÓG dlaczego nie szukacie w Nim pomocy? czy modlicie się do Niego? Nie dotyczy to wszystkich. A wracając do tego jak umocnić wiarę, moim zdaniem należy modlić się, tzn., rozmawiać z Bogiem, uczestniczyć we Mszy Św.
|
|
samotny1980rok: 23.03.2010, 21:08
|
|
Moi rodzice się cieszą, że jestem samotny, że mieszkam sam od ponad pięciu lat, że nie mam nawet jednego kolegi, że nie mam dziewczyny i nikogo bliskiego. Moi rodzice nawet mi odradzają małżeństwo... mówią "samotnym też można być szczęśliwym". Mówię rodzicom, że jestem głęboko nieszczęśliwy, to rodzice "to twoja sprawa, jesteś dorosły, to twoje życie, po co nam to mówisz?" i zmieniają temat. Przyjeżdżają do mnie i widzą mnie leżącego w łóżku np. o 14tej po południu i nawet nie powiedzą "wyjdź gdzieś, co tak leżysz?". Oni się cieszą z mojej samotności. Mam 30 lat skończone.
|
|
M.D.: 14.03.2010, 19:45
|
|
samotność to ból nie do zniesienia, na które nie ma lekarstwa, które szybko i łatwo wyleczyłoby tę "chorobę", ktoś mi powiedział "uśmiech pomaga na wszystko", ok uśmiecham się, ale to tylko maska dla tego bólu... jak z tym zawalczyć? ktoś mi powiedział: wiara czyni cuda, ale wiara moja jest chyba za słaba, jak ją wzmocnić? jak pozbyć się tego BÓLU?
|
|
ela: 21.02.2010, 22:10
|
|
boze ja tez juz niechce nigdy wiecej byc samotna i smutna, i sa ludzie w srod ktorych mozna sie smiac i czus dobrze zeslij mir porsze wpsanialych przyjaciol i kochajacego oddanego meza...prosze prosze prosze kocham cie i nie zapomne o tobie nigdy czy mi wesolo czy smutno licze na ciebie boze
|
|
mama : 25.01.2010, 21:33
|
|
panie boze ratuj mojego syna jest bardzo samotny i nieszczesliwy
|
|
Tomek: 22.01.2010, 21:25
|
|
"samotny wśród ludzi, którzy myślą -on nigdy nie jest sam-" Boże dlaczego muszę się tym dręczyć? Czy to dar? Może i tak ale nie wiem po co to? Nie rozumiem... Na uczelni idzie mi całkiem dobrze, perspektywy też obiecujące, dziewczyna jest, rodzice pomagają, przyjaciele.... no właśnie... nie wiem czy to trzeba przyjąć czy może i są ale ich nie doceniam. Za dużo tych myśli się kłebi dlatego tak ciężko jest. Niby Bóg jest z nami a tak go nie dostrzegam...
|
|
Damian: 12.12.2009, 16:09
|
Uśmiech na twarzy w szkole, pracy, podczas obiadu z rodziną... Na zewnątrz wszystko w porządku, ale w serce wyje z bólu. I jeszcze docinki " nic Ci nie brakuje, masz dom, nowy telewizor, a ja nawet na karte do telefonu nie mam". Fakt, ale czy dobra materialne to wszystko? Przeciez tego do nieba nie wezmę...
Nie mam nikogo kto by to zrozumiał... ten ból duszy, to piekło na ziemi...
I gdyby nie Bóg to nie byłoby juz ratunku, on jedyny potrafi mi pomóc w smutku, ale drugiej połowy nie postawi na mojej drodze zyciowej.. cóż, nie obwiniam go za to. Ufam ze tak ma byc..
|
|
Ela: 07.12.2009, 23:29
|
|
Czasami sytuacja życiowa się zmienia i nie mozna sie z nia pogodzic wowczas powstaje wlasnie samotnosc i depresja i brak zrozumienia siebie i innych. Oddalami sie sami izolujemy , przychodza inni a my doszukujemy sie przeszlosci i wowczas trudno istniec ...pojawia sie samotnosc i tesknota.
|
|
mama : 30.11.2009, 22:20
|
|
prosze i blagam o pomoc dla mojego syna jest bardzo niesmialy i samotny
|
|
aurelia: 25.08.2009, 11:21
|
|
kazdy pielegnuje swoje interesy...swiat biegnie za szybko...nie mamy czasu na nic...
|
|
Ela: 24.07.2009, 09:20
|
|
wsrod tlumu tez jest sie samotnym jak rowniez wsrod rodziny dlaczego
|
|
EWA: 05.07.2009, 17:42
|
|
MOJA RODZINA ODWRÓCIŁA SIĘ ODE MNIE WTEDY KIEDY JEJ NAJBARDZIEJ POTRZEBOWAŁAM. IDĘ PRZEZ ŻYCIE SAMA CIĘŻKO CHORA OPIEKUJĄC SIĘ CHORYM POWAŻNIE SYNEM. MNIE SIĘ NIGDZIE NIE CHCE BO A NUŻ CHORY NA ZANIKI PAMIĘCI SYN ZACHOWA SIĘ JAKOŚ NIEKONWENCJONALNIE.
|
|
Aneta: 21.06.2009, 20:13
|
Piękne, ale nie tak łatwo "wyjść z samotności".
Jest tak wielu samotnych ludzi a tak trudno się z nimi spotkać aby już nie być samotnym.
|
|
Dora: 28.05.2009, 21:44
|
|
Ja stale ide do ludzi, szukam..nie mam zadnej rodziny,a inni-nie potrzebuja ani pomocy, ani dac siebie kawalek nie chca.. ale szukam!Na razie nie znajduje..
|
|
Anula: 07.05.2009, 13:17
|
|
Jestem już w starszym wieku i chociaż mam syna - czuję się bardzo samotna i chora.Boże pomóż mi
|
|
epiotr: 09.02.2009, 16:38
|
|
jest wiele wpólnot katolickich , tam samotni mogą się czuć znakomicie - mam taka nadzieję , sam chcę wstąpić do jakiejś,pozdrawiam
|
|
xavi: 09.01.2009, 21:52
|
|
Proponuję iść do hospicjum. Tam nikt zajęty sobą nie jest ;)
|
|
Kala: 07.01.2009, 19:17
|
|
Modlę się całymi dniami , ale dzisiaj potrzebuję iść gdzieś do ludzi bo zostanę dziwakiem i odludkiem. Ale gdzie mam do nich iść??? Kazdy jest zajęty sobą
|
|
|