Zupa dla pątnikówPielgrzymi, przemierzając szlak na Jasną Górę, doświadczają nie tylko Bożych łask, ale także ludzkiej gościnności.Przez parafię Świętej Trójcy w Kołbieli przechodzą trzy pielgrzymki. Od 20 lat w pierwszym tygodniu sierpnia zatrzymują się tutaj na krótki odpoczynek pątnicy z Drohiczyna, Łomży i Białegostoku. Ks. Jan Pietrusiński w latach swojej młodości na pielgrzymce był dwadzieścia razy. Dziś, jako proboszcz parafii, nie musi specjalnie zachęcać parafian, by nakarmili pątników. - Parafianie są otwarci, chętni do pomocy i zawsze bardzo się starają - przyznaje. - Tradycja pielgrzymkowa jest u nas młoda, więc ludzie są jeszcze zaangażowani - dodaje. Nic jednak nie wskazuje, by miało się to zmienić. Dzień przyjścia pielgrzymów jest traktowany niemal jak parafialne święto. W tym roku na to wydarzenie przyjechali do babci bliźniacy Artur i Wiktor, młodzi ministranci z Brwinowa. Pod okiem babci upiekli drożdżowe ciasto ze śliwkami. Przed przyjściem pielgrzymki pieczołowicie układali kawałki ciasta na serwetkach. Menu na postoju zależy od tego, o jakiej porze przychodzą pielgrzymi. Jeżeli są po obiedzie, tak jak pielgrzymi z Drohiczyna, dostają podwieczorek: kanapki, ciasta i napoje. Jeśli przychodzą około południa, parafianie podają ciepłe posiłki: zupy i dania obiadowe. Parafianie nie organizują specjalnych składek ani nie sporządzają list obecności. Każdy przygotowuje pielgrzymom to, czym może się podzielić. Jakie są motywy zaangażowania parafian? - Dawniej chodziliśmy na pielgrzymki. Dziś, przygotowując jedzenie, odwdzięczamy się za pomoc, której sami doświadczyliśmy - tłumaczą. Pani Wanda, która od lat włącza się w przygotowania, każdego roku robi to z entuzjazmem. Wie, że pielgrzymka to nie wakacje. - Szłam w pielgrzymce i wiem, że to wielki trud. Teraz pomagam, jak mogę najlepiej. Co roku robię naleśniki, gotuję zupy i piekę ciasto - mówi. Wokół stołu pani Wandy zawsze ustawia się najwięcej pątników i chyba nie tylko dlatego, że ma dobre serce i uśmiecha się. Po prostu jej talent kulinarny jest znany wśród pielgrzymów. Tradycją Kołbieli jest przyjmowanie ważnych osobistości, a więc księży, sióstr zakonnych i organizatorów, na plebanii. Panie Janina, Genowefa i Elżbieta rok w rok przygotowują jedzenie dla niemałej, bo siedemdziesięcioosobowej grupy duchowieństwa. W tym roku serwują między innymi rosół z kluskami i flaki. - Zawsze są wdzięczni - przekonują parafianki. - Zapewniają nas o modlitwie, a na pamiątkę zostawiają różańce albo pielgrzymkowe plakietki - dodaje pani Janina. Co o gościnności ludzi sądzą pielgrzymi? Magda, która idzie na Jasną Górę ósmy raz, uważa, że przychylność parafian jest łaską od Boga. - Prawie na każdym postoju są posiłki. Przygotowanie takiej ilości jedzenia jest wielkim poświęceniem ze strony gospodarzy. Nas to wzrusza, bo wiemy, że nie muszą tego robić - mówi. Na pytanie o sytuacje, w których mieszkańcy okazują pielgrzymom obojętność, odpowiada z uśmiechem: - Nam, pielgrzymom, nic się nie należy i nie możemy niczego wymagać od ludzi. Idziemy po to, by wyprosić pewne łaski, a właściwą intencją uczestnictwa w pielgrzymce jest pokuta. To, że ktoś nam daje kanapki, to wielka łaska od Pana Boga - tłumaczy. Obojętność wobec pielgrzymów spotykana jest niezmiernie rzadko. Wprawdzie długoletni pątnicy zauważają, że im bliżej Częstochowy, tym częściej trzeba "wyjmować konserwy z plecaka", ale nie jest to regułą. Ksiądz Daniel z grupy bielskiej, zachrypniętym od śpiewania głosem chwali gościnność Mazowszan: - Wiadomo, że najbardziej życzliwie przyjmują nas w naszych okolicach. Jednak w waszej diecezji jesteśmy goszczeni z niezwykłą serdecznością. W Cegłowie na powitanie podarowano każdemu pątnikowi lizaka. Potem rozegraliśmy mecz towarzyski pomiędzy diecezjami. Dobrze, że przegraliśmy tylko 4:5 - opowiada. Milena, choć na pielgrzymce jest już kolejny rok, nie przypomina sobie, żeby spotkała ją jakaś nieprzyjemność ze strony parafian. - Tylko niedawno pani, u której spałam, powiedziała, że nie wypuści mnie z domu, dopóki nie wezmę od niej ciasta - radośnie wspomina. Pielgrzymi, odchodząc, zaśpiewali parafianom: "Dziękujemy Wam". W drodze odmówią w ich intencjach różaniec. Wrócą tu za rok. Maria Pawlik
Tekst pochodzi z Tygodnika
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |