Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Wiara męczenników

     Polacy swoje pielgrzymowanie do miejsc świętych często rozpoczynają od Rzymu - stolicy chrześcijaństwa. Jest to zrozumiałe. Każdy z nas chce zobaczyć Polaka na Stolicy Piotrowej, posłuchać jego słów i wyrazić mu swoje przywiązanie.

     Pielgrzymka do Rzymu - Wiecznego Miasta - jest jednak także wyprawą do początków chrześcijaństwa w Europie. Jest przeniesieniem się w czasy niezwykle dramatyczne, kiedy to przyznanie się do wiary w Chrystusa było równoznaczne z podpisaniem na siebie wyroku śmierci. W Wiecznym Mieście ponieśli śmierć męczeńską apostołowie: Piotr i Paweł. Pierwszy został ukrzyżowany głową w dół. Czuł się niegodny umierać tak, jak jego Mistrz - Jezus Chrystus. Drugi został ścięty mieczem. Tu na arenach cyrków ginęło tysiące chrześcijan. Wybierając się do Rzymu trzeba mieć na uwadze te podstawowe fakty. W przeciwnym wypadku możemy sprowadzić nasze pielgrzymowanie do zwiedzania i podziwu nad tym, co zostało z antycznego Rzymu, pierwszych i późniejszych wieków chrześcijaństwa, a także do zachwytu nad współczesnymi osiągnięciami. A przecież w pielgrzymce nie o to chodzi. A zatem, jaki duch winien kierować ludźmi udającymi się do Wiecznego Miasta? Winien to być przede wszystkim duch czci naszych przodków w wierze i chęć poznania miejsc związanych z życiem i śmiercią męczeńską pierwszego papieża - Św. Piotra oraz apostoła narodów - św. Pawła, a także innych męczenników.

     Ale Rzym jest nie tylko miejscem męczeństwa tysięcy pierwszych wyznawców Chrystusa. Od początku przebywania w nim św. Piotra i św. Pawła miasto stanowiło bowiem centrum chrześcijaństwa, które promieniowało na cały ówczesny świat. Pielgrzymi więc winni najpierw zapoznać się z historią pierwszych wieków chrześcijaństwa w Wiecznym Mieście i dynamiką jego oddziaływania, a następnie odwiedzać miejsca męczeństwa, począwszy od Koloseum, gdzie chrześcijanie ginęli rozszarpywani przez zwierzęta, aż po Katakumby, w których grzebano ich ciała.

     Wędrując po śladach męczenników, którzy umierali za wiarę, a także wsłuchując się w historię chrześcijaństwa, pielgrzymi w sposób nieunikniony staną wobec pytania o swoją wiarę. I tu może pojawić się pokusa ucieczki od tego pytania. Ale uciekać nie wolno, jeżeli pielgrzymka ma przynieść religijne owoce. Tu, w miejscach męczeństwa, nastąpi weryfikacja naszej wiary. Krzyżowani i paleni jak pochodnie męczennicy z Koloseum i innych miejsc śmierci postawią nam pytanie bez słów: Co jesteście gotowi dać za laskę wiary? Czego się wyrzec? Dla wielu z nas będzie to z pewnością chwila gorzkiej prawdy. Uświadomimy sobie może wtedy, jak niewiele znaczy dla nas wiara w Boga. Jak daleki i obcy bywa niekiedy dla nas Jezus Chrystus. Jak nasza religijność została zredukowana do obyczaju. Zrozumiemy, że za grosz nie ma w nas osobistego odniesienia do Boga. Jak nasze modlitwy są tylko pracą warg, a myśl i serce pozostają dalekie od Boga. Ale może być i tak, że chodząc po miejscach ofiary męczenników odkryjemy w sobie jakąś bliskość z tymi, którzy przelewając krew, dawali najwyższe świadectwo swojej wierze. I właśnie ono stanie się dla nas wezwaniem, byśmy byli jeszcze bardziej wierni Chrystusowi, a jak zajdzie potrzeba - poszli za Nim do końca.

     Tak czy owak, chodząc po miejscach męczeństwa pierwszych chrześcijan staniemy wobec problemu heroizmu płynącego z wiary niezłomnej. Wtedy, być może, uświadomimy sobie, jak zdumiewająca jest siła wiary. W przypadku pierwszych męczenników - nic nie było jej w stanie załamać: ani widmo przerażającej śmierci, ani powaby świata, jakie im oferowano. Jak prawdziwe są słowa Chrystusa: Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze, a byłaby wam posłuszna (Łk 17,4). Innymi słowy, pielgrzymka do Rzymu postawi nas najpierw wobec dwóch zasadniczych problemów: mocniejszej niż śmierć wiary pierwszych wyznawców Chrystusa oraz wiary naszej - ludzi żyjących dwa tysiące lat po tamtych prześladowaniach. Jacy wyjdziemy z tego spotkania? Jakie wyniesiemy korzyści duchowe? Na te i tym podobne pytania będziemy mogli odpowiedzieć tylko sami.

Ks. Piotr

Miejsca Święte
nr 7/97


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej