Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Radość spotkania

     Dziękuję Jezusowi w gtębi serca za to, że już trzeci miesiąc mija od chwili, gdy samotnie rozpoczęłam moją autostopową przygodę. Co dnia doświadczam czulej miłości Jezusa, przejawiającej się w Jego trosce o wszystko, co jest mi potrzebne. Mój pobyt w Rzymie zawierzam Jezusowi. Nie znam tu nikogo. Nawiedzam Bazylikę Św. Piotra. Następnie wybieram się na spotkanie z siostrami ze wspólnoty Emmanuel.

     Podczas podróży po Francji francuscy członkowie tej wspólnoty prosili mnie, by przekazać ich gorące pozdrowienia. Późnym wieczorem wpadam do maleńkiego mieszkania zajmowanego przez trzy dziewczyny. Przekazuję im pozdrowienia. Modlimy się wspólnie. Nie mówię im nic o moim "noclegowym" problemie. Gdy już zamierzam wychodzić, słyszę dzwonek do drzwi. O oto w drzwiach staje znajomy mi człowiek! Ryszard, polski inżynier, którego poznałam w Hiszpanii, student teologii w Rzymie. Radość spotkania. W tym wielotysięcznym mieście trafiam na jedynego człowieka, którego znam i który jest gotowy mi pomóc! Późnym wieczorem zawozi mnie gdzieś na peryferie Rzymu, do domu, który jest schronieniem dla czeskich emigrantów. Dom przepełniony, ale znajduję bardzo przytulne i zaciszne miejsce w mało uczęszczanym skrzydle domu.

     Codziennie rano wyruszam na zwiedzanie Rzymu. Z polskiego przewodnika wybieram co ciekawsze zabytki. Cieszę się, że bez pośpiechu mogę nawiedzać miejsca uświęcone męczeńską śmiercią wyznawców Jezusa; miejsca święte nasycone modlitwą wielu pokoleń. Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, natomiast droga z Rzymu do domu, w którym mieszkam, prowadzi mnie przez pas wysypiska śmieci, wzgórza, krzewy; wokół żadnych zabudowań. Ostatni przystanek autobusowy na peryferiach Rzymu. Dom, do którego codziennie zmierzam, jest zupełnie niewidoczny, ukryty za pagórkiem.

     Czas nawiedzin stolicy chrześcijaństwa jest wypełniony oczekiwaniem na spotkanie z Ojcem Świętym, czekam na wiadomości z Watykanu, czy Ojcu Świętemu po powrocie z męczącej pielgrzymki starczy jeszcze sil, by spotkać się z pielgrzymami? Polaków jest tylu, że nie mieszczą się w auli papieskiej. Przygotowano więc miejsca siedzące w ogromnej Bazylice Św. Piotra. Jest również szczelnie wypełniona. W podniosłej atmosferze wypatrujemy Papieża, który pokona! zmęczenie, by się z nami spotkać. Właśnie tutaj w przepełnionej bazylice uświadamiam sobie z całą mocą, czym jest Kościół. Kościół utwierdzony na skale, którą jest Piotr. Kościół, którego do końca czasów bramy piekielne nie przemogą, który jest umiłowaną Oblubienicą Jezusa, który z Jego woli jest szafarzem najcenniejszych skarbów - sakramentów. Kościół-Matka wciąż na nowo rodzący dzieci, karmiący je, oferujący obfitość życia. Kościół - wspólnota wierzących wszystkich ludów i narodów.

     Oto pojawia się widzialna Głowa Kościoła. Z całego bogatego w treść przemówienia Ojca Świętego zapamiętałam dwa zdania (parafrazuję): Trzeba więc, żeby radowała się Matka Kościół i Matka Polska z tego rozwoju Kościoła na Dalekim Wschodzie. Wiem, że jestem sługą nieużytecznym; dziękuję tym, którzy pomagają temu słudze nieużytecznemu, żeby jednak był jakiś pożytek z tej jego nieużyteczności.

     To spotkanie z Piotrem naszych czasów dało mi wiele do myślenia. Przede wszystkim musiałam postawić sobie pytanie: Czy żyję życiem Kościoła, Ciała Jezusa, do którego przecież należę?! Czy znam Jego problemy, troski, radości, choroby? Czy mówię o nich Jezusowi na modlitwie! Po prostu" czy wystarczająco miłuję Kościół - Mistyczne Ciało Mego Oblubieńca?

Mirosława Młynek

Miejsca Święte 7/97


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej