Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

List do św. Franciszka

     Kiedy przyjechałam do Ciebie po raz pierwszy, niewiele jeszcze o Tobie wiedziałam. Pielgrzymka do Włoch zdarzyła się tak nieoczekiwanie, ze wyprzedziła nawet moje marzenia, Później wracałam do Ciebie jeszcze kilka razy, juz bardziej świadoma Twojej niesłychanej miłości i wielkiej roli jaką odegrałaś w Kościele.

Bazylika Św. Franciszka w Asyżu
     Pierwszym miejscem związanym z Twoją obecnością, jakie odwiedziłam, była Porcjunkula, Maleńka perła w platynowej oprawie. Skrawek benedyktyńskiej ziemi a na nim cztery proste ściany. Tak wyglądało to miejsce, kiedy postanowiłeś zamieszkać obok Mogłam zgiąć kolana pod dachem kapliczki który odbudowały Twoje ręce. Jej wnętrze dzisiaj niewiele różni się od Porcjunkuli z której płynęły Twoje ufne modlitwy do Pana.

     Kiedy zbliżałam się do góry Subasio, była oświetlona jesiennym, październikowym słońcem. Trwały przygotowania do Światowego Dnia Modlitwy o Pokój. Czekając przed bazyliką na przewodnika polskiego franciszkanina, podziwiałam wspaniały gotycki portal z oryginalną rozetą. Potem trudno mi było odnaleźć Ciebie w gigantycznej bazylice pośród wielojęzycznego tłumu. Odnalazłam Cię dopiero w ciszy i rozmodleniu małej kaplicy Twojego grobu. Wystarczy pokonać schodki w dół, aby znaleźć odmienną atmosferę i wyciszenie. Prostota kamiennego grobu. opasanego żelazną klamrą, wyraża całe Twoje życie. Krypta jest szczególnym miejscem, gdzie w Twojej obecności można spotkać Chrystusa. Eucharystia przeżywana razem z Tobą pozostawia ślad w wielu sercach.

     Kiedy smutny i zamyślony spoglądałeś na mnie z fresku Cimabue, to jakbym słyszała Twoje słowa: "Miłość nie jest kochana".

     Kościół górny jest arcydziełem włoskiego gotyku. Dzięki freskom Giotta można prześledzić Twoją drogę do nieba. Harmonia barn i światła tworzą niezwykły klimat tego miejsca.

     Wędrując wąskimi uliczkami Asyżu myślałam, że domy które mijam, pamiętają Twoją obecność. Większość z nich powstała już po Twoim odejściu, ale mimo wszystko czas zatrzymał się tutaj przed wiekami i zachowała się mistyczna atmosfera miasta.

     Nie ma już domu i sklepu Piota Bernardone. Zamiast nich Chiesa Noove i Oratorium. Nie mogłam więc wejść do domu, gdzie mieszkałeś, ale mogłam być w miejscu, gdzie się urodziłeś i spędziłeś dzieciństwo. Ileż refleksji nasuwa się w takiej chwili. Jak to się dzieje Franciszku, że bardzo Cię podziwiamy, lecz w codziennym życiu jesteśmy raczej podobni do Twojego ojca? Takie czasy!? Twój ojciec tuż wtedy mógłby powiedzieć to samo. Franciszku, jakie były dalsze losy Twojego ojca? Czy odnaleziony przez Ciebie Bóg nie skruszył jego serca? Szukałam materiałów na ten temat, Biografowie wspominają jedynie o przekleństwach, jakimi Cię obrzucał ilekroć spotykałeś go na ulicy. A co było potem?

     Podobnie jak z Tobą - jest z Matką Teresą. Wszyscy ją podziwiamy ale tak niewiele z tego wynika.

     Nie zachował się do naszych czasów kościół św. Jerzego, który był pierwszym miejscem spoczynku Twojego ciała wyniszczonego ascezą. Na tym miejscu znajduje się bazylika poświęcona św. Klarze, która jako pierwsza pragnęła naśladować Ciebie w miłości.

     W bazylice z ogromnym wzruszeniem klękałam przed bizantyjskim krzyżem z kościoła San Da miano, tym samym, z którego Chrystus po raz pierwszy do Ciebie przemówił Popatrz, Franciszku, minęło tyle wieków; zmienił się świat w swej zewnętrznej formie, a ja mogę się modlić pod krzyżem, który był świadkiem Twojej duchowej przemiany, który tak bardzo odmienił Twoje życie.

     Po modlitwie schodziłam do krypty, a tam w kryształowej trumnie, niczym księżniczka z zaczarowanej bajki o miłości - Święta Klara. Tak odmienne są nasze groby Ona, jak przystało kobiecie, w delikatnej, przeźroczystej trumnie, Ty zamknięty w surowym kamieniu.

     Podczas jednej z moich wizyt w Asyżu bardzo Cię prosiłam o szczególną opiekę i błogosławieństwo, bowiem po powrocie z pielgrzymki miałam przeprowadzić się do własnego domu. Dom był z lat dwudziestych i z lokatorką, samotną starszą panią o bliskim Ci imieniu Klara. W tym roku pani Klara skończy 90 lat, jest bardzo pogodnym i życzliwym człowiekiem, a dzięki Twojej opiece doskonałe nam się razem mieszka.

     Zdarzyło mi się przed laty, w czasach tanich i samowystarczalnych pielgrzymek, oprowadzać grupę po Asyżu, Nie jestem profesjonalistką, ale sprawiło mi to wiele radości Będąc u Ciebie, nigdy nie miałam zbyt wiele czasu, przeważnie tylko krótki postój na trasie do Rzymu. Chciałabym kiedyś przyjechać na dłużej, wędrować małymi uliczkami które przemierzałeś jako bogaty młodzieniec z gromadą kompanów, a potem . stąpałeś po nich w pokorze pod ramię z Panią Biedę, Chciałabym bez pośpiechu odnaleźć atmosferę tego miasta, chciałabym dotrzeć wreszcie do San Damiana. Ufam, że będę tu mogła jeszcze podziwiać kolorowe wschody i zachody "brata słońca".

     Moje pielgrzymkowe wędrowanie do Asyżu, Rzymu, spotkania z naszym Papieżem sprawiły, iż dotknęłam Bożej Miłości. Powoli zaczęło zmieniać się moje życie. Jezus stał się dla mnie żywy, zaczęłam pragnąć Boga. Pragnienie serca to zupełnie coś innego, niż wpajany mi od dzieciństwa obowiązek. Dziękuję Ci, święty Franciszku!

Teresa

Miejsca Święte 7/97


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej