Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

List do przyjaciela

     Drogi Przyjacielu!
Może odwykliśmy już wszyscy od tradycyjnego pisania listów, ale przyjmij go jako mój dar wdzięczności dla Ciebie.

     Pozdrawiam Cię serdecznie i choć może dzieli nas przestrzeń fizyczna czy czasowa, jesteś blisko w mojej modlitwie. Minęło już ponad 10 łat, kiedy redagując "WERONIKĘ" spotykaliśmy się regularnie, a często nawet 6ezpośrednio w czasie rekolekcji czy dnia skupienia. Od tamtej pory, tak naprawdę nigdy nie wymazałam Cię z pamięci ani z serca, choć spotkania z dobą, zastąpiły dziś spotkania z młodszymi od Ciebie, ludźmi, którzy tak jak kiedyś Ty przeżywają podobne problemy, stawiają sobie podobne pytania a podjęcie decyzji może jeszcze trudniej przychodzi Im niż kiedyś Tobie.

     Pamiętasz Aniu? - nieprzespane noce spędzone na długich rozmowach, kiedy próbowałyśmy zrozumieć dlaczego (Bóg Cię woła a Ty przecież jesteś takim wielkim grzesznikiem... Opowiadałam Ci wtedy historię swojego powołania... Też tak jak Ty, czułam że nie jestem godna tego (Daru, że są ode mnie lepsi, mocniejsi, może będą bardziej wierni... Ja dziś jestem Obliczanką już 24 lata - ta słaba, doświadczająca własnej niemocy, grzechu, lęku ale i wielkiej wdzięczności, gdyż każdy dzień pokazuje mi, że Bóg mnie doskonale zna i nie doświadcza mnie ponad moje siły. Kasiu, przyjeżdżałaś do nas na rekolekcje i zawsze cieszyłam się Twoją obecnością. Pamiętam dobrze naszą nocą rozmowę, kiedy powiedziałaś z drżeniem, że czujesz powołanie do innego Zgromadzenia, które Pan dał Ci poznać u nas, w naszej kaplicy, w rozmowie z siostrami. Nie potrafię opisać, co wtedy czułam. Z jednej strony może i trochę smutku gdzieś przemknęło przez moje serce, ale z drugiej ogromna radość i wdzięczność, że rozpoznajesz swoje miejsce w Kościele! Kiedy za 2 lata przyjechałaś do mnie w odwiedziny, już nie Kasia, ale s. Magdalena wraz z kilkoma swoimi współsiostrami w niebieskim habicie, wtedy już nie było mowy o smutku, bo szczęście było widać na Twojej twarzy, bo byłaś już na swoim miejscu, tryskająca radością i pokojem. Karolino i Asiu, "Was też dobrze pamiętam! Niesforne dzieci z Was były Š Dziś kochające żony i matki. Asiu, nigdy nie zapomnę chwili wzruszenia, kiedy do Częstochowy, gdzie mieszkałam, przywiozłaś swoją "drugą połowę" - Arką, z którym za kilka dni miałaś wstąpić w związek małżeński- Później dostałam jeszcze od Ciebie piękny list z podziękowaniem za dni skupienia w naszym Zgromadzeniu, które pomogły Ci w rozeznaniu. Dziś, tak snując sobie refleksję o Was, o Waszych zmaganiach, jestem wśród innych Młodych, którzy stoją przed trudnymi wyborami. Choć słyszą głośne pukanie Pana Jezusa i Jego wezwanie "Pójdź za Mną", odczuwają nieprzemijający niepokój, za Ojcem Świętym Franciszkiem, można by powiedzieć "święty niepokój", brakuje Im tego odważnego kroku, który podjęłyście Wy.

     Drogi Przyjacielu, stawiaj Panu pytania, stawiaj dużo pytań, ale bądź otwarty na konkretną odpowiedź z Jego strony. Skoro pytasz, On słucha i oczywiście odpowiada. Być może słyszysz Jego wezwanie, ale boisz się. Czego? Ludzkiej opinii? Utraty przyjaciół? Tego, że kogoś zawiedziesz? Że nie dasz rady? Skarbie, do mnie, bo też takie pytania wtedy u początku drogi Jemu stawiałam, i do Ciebie Bóg mówi "Wy brałem Cię, gdy planowałem stworzenie świata" /Ef 1, 4-12/"Ukochałem Cię odwieczną miłością" /Jr 31,3/ "Oddałem wszystko , co kochałem, żeby zyskać Twoją miłość" /z 8, 31 - 32/ "Nie lękaj się, bo Ja jestem z tobą; nie trwóż się, bom Ja twoim Bogiem. Umacniam cię, jeszcze i wspomagam, podtrzymuję cię" /Iz 41,10/ "Wystarczy ci mojej łask - Moc bowiem w słabości się doskonali" /2 Kor 12,9a/

     Zatem nie bój się! Zaufaj i idź! Bóg jest Miłością, więc cóż może się stać? Jezus jest z Tobą! On Najlepszy Przyjaciel zna wszystkie Twoje niepewności. Pozwól się prowadzić... Miłości Š Powodzenia! Zapewniam Cię Młody Człowieku o mojej modlitwie. Nie jesteś sam... Dziękuję Ci, za to, że jesteś! Pozdrawiam.

s. Mariola Janiak
redaktor pisemka "Weronika" w latach 2003-2007

Tekst pochodzi Biuletyna Sióstr Obliczanek "Weronika" nr 3/2017


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej