|
|
W trosce o piekną sylwetkę
Wprowadzenie
To czy masz - lub będziesz miała - problemy ze swoją sylwetką, w znacznym stopniu zależy od tego, czy zdołałaś poznać sekrety szczupłej linii. Nie obciążenie dziedziczne bowiem, nie hormony lecz złe nawyki związane z odżywianiem i brak silnej woli decydują o tym, że się tyje. Jak to jest w Twoim przypadku? Czy grozi Ci nadwaga, czy też potrafisz się dzięki swojemu rozsądkowi i wiedzy przed nią obronić?
Oto test, który w pewnym stopniu pozwoli Ci zorientować się, czy i jakie popełniasz błędy oraz jakie nawyki powinnaś zdecydowanie zwalczać. Przy każdym pytaniu zakreślaj taką odpowiedź, jaka Cię dotyczy.
Wasze komentarze:
|
olka: 30.07.2009, 20:41
|
|
41 pkt Jesteś ciągle między młotem a kowadłem: to udaje ci się trochę schudnąć, to zepsujesz wszystko nadmiernym apetytem, a właściwie łakomstwem.Dobre jedzenie sprawia Ci przyjemność, ale potem przychodzą wyrzuty sumienia, które - niestety - nie odchudzają, a tylko psują nastrój, co może łatwo doprowadzić do popełnienia dalszych grzechów przeciw szczupłej linii. Nie ulegaj tak łatwo namowom - a to na lody, a to na "Ambrozję" w Hortexie, a to na zapiekankę... Z kilogramami, które z tego wynikają, musisz potem walczyć sama
|
|
Paulla: 28.07.2009, 17:53
|
|
mam 43 pkt ;) Może być.. ;)
|
|
ded .xdd: 24.07.2009, 17:26
|
|
Twój wynik: 46 pkt.
|
|
Wala: 22.07.2009, 13:52
|
Skoro jesteś rodzinnie obciążona skłonnością do tycia, bo urodziłaś się w domu, gdzie lubiło się jeść - masz szansę za parę lat zostać dosłownie pulpetem. Wszystkiemu winne są Twoje złe nawyki żywieniowe,których nie potrafisz, a może nie chce Ci się zwalczyć. Choć brzmi to śmiesznie - tego, jak być szczupłą, trzeba się pilnie uczyć. Otyłość nie jest przeznaczeniem losu nawet wtedy, gdy cała rodzina to grubasy.
NIc z tego nie jest prawda ale ok.
|
|
43pkt: 21.07.2009, 14:38
|
|
;/
|
|
Twój wynik: 43 pkt. OPIS Je: 20.07.2009, 11:57
|
Twój wynik: 43 pkt.
OPIS
Jesteś ciągle między młotem a kowadłem: to udaje ci się trochę schudnąć, to zepsujesz wszystko nadmiernym apetytem, a właściwie łakomstwem.Dobre jedzenie sprawia Ci przyjemność, ale potem przychodzą wyrzuty sumienia, które - niestety - nie odchudzają, a tylko psują nastrój, co może łatwo doprowadzić do popełnienia dalszych grzechów przeciw szczupłej linii. Nie ulegaj tak łatwo namowom - a to na lody, a to na "Ambrozję" w Hortexie, a to na zapiekankę... Z kilogramami, które z tego wynikają, musisz potem walczyć sama.
|
|
43pkt: 19.07.2009, 13:23
|
|
no nie tak zle ale moze być lepiej XD
|
|
37 pkt: 17.07.2009, 17:17
|
|
37 pkt
|
|
Magda: 08.07.2009, 12:30
|
|
No tylko nie uwzględnili tego że niektórzy uprawiają sporty tak jak ja np i muszę jeść jakieś tam dodatkowe rzeczy i wcale od tego nie tyję.
|
|
Asia : 26.06.2009, 21:36
|
|
Niby piszą że wszystko jest ok, ale ja i tak wiem że jestem gruba...! ;/
|
|
Ola xD: 31.01.2009, 10:17
|
|
40pkt - Jesteś ciągle między młotem a kowadłem: to udaje ci się trochę schudnąć, to zepsujesz wszystko nadmiernym apetytem, a właściwie łakomstwem.Dobre jedzenie sprawia Ci przyjemność, ale potem przychodzą wyrzuty sumienia, które - niestety - nie odchudzają, a tylko psują nastrój, co może łatwo doprowadzić do popełnienia dalszych grzechów przeciw szczupłej linii. Nie ulegaj tak łatwo namowom - a to na lody, a to na "Ambrozję" w Hortexie, a to na zapiekankę... Z kilogramami, które z tego wynikają, musisz potem walczyć sama.
|
|
:): 28.01.2009, 00:05
|
40
pktJesteś ciągle między młotem a kowadłem: to udaje ci się trochę schudnąć, to zepsujesz wszystko nadmiernym apetytem, a właściwie łakomstwem.Dobre jedzenie sprawia Ci przyjemność, ale potem przychodzą wyrzuty sumienia, które - niestety - nie odchudzają, a tylko psują nastrój, co może łatwo doprowadzić do popełnienia dalszych grzechów przeciw szczupłej linii. Nie ulegaj tak łatwo namowom - a to na lody, a to na "Ambrozję" w Hortexie, a to na zapiekankę... Z kilogramami, które z tego wynikają, musisz potem walczyć sama.
|
|
Otylia: 27.01.2009, 19:13
|
|
Skoro jesteś rodzinnie obciążona skłonnością do tycia, bo urodziłaś się w domu, gdzie lubiło się jeść - masz szansę za parę lat zostać dosłownie pulpetem. Wszystkiemu winne są Twoje złe nawyki żywieniowe,których nie potrafisz, a może nie chce Ci się zwalczyć. Choć brzmi to śmiesznie - tego, jak być szczupłą, trzeba się pilnie uczyć. Otyłość nie jest przeznaczeniem losu nawet wtedy, gdy cała rodzina to grubasy. hehe
|
|
37 pkt.: 27.01.2009, 18:12
|
|
Jesteś ciągle między młotem a kowadłem: to udaje ci się trochę schudnąć, to zepsujesz wszystko nadmiernym apetytem, a właściwie łakomstwem.Dobre jedzenie sprawia Ci przyjemność, ale potem przychodzą wyrzuty sumienia, które - niestety - nie odchudzają, a tylko psują nastrój, co może łatwo doprowadzić do popełnienia dalszych grzechów przeciw szczupłej linii. Nie ulegaj tak łatwo namowom - a to na lody, a to na "Ambrozję" w Hortexie, a to na zapiekankę... Z kilogramami, które z tego wynikają, musisz potem walczyć sama.
|
|
xDDDD: 27.01.2009, 13:06
|
|
39 PKT.... xDDD
|
|
49pkt: 27.01.2009, 10:22
|
|
Skoro jesteś rodzinnie obciążona skłonnością do tycia, bo urodziłaś się w domu, gdzie lubiło się jeść - masz szansę za parę lat zostać dosłownie pulpetem. Wszystkiemu winne są Twoje złe nawyki żywieniowe,których nie potrafisz, a może nie chce Ci się zwalczyć. Choć brzmi to śmiesznie - tego, jak być szczupłą, trzeba się pilnie uczyć. Otyłość nie jest przeznaczeniem losu nawet wtedy, gdy cała rodzina to grubasy. 49 pkt xD
|
|
|