Dzieci z chorobą ADHDWychowanie grzecznej Zosi od wychowania Jasia z chorobą ADHD różni się tak jak prowadzenie samochodu osobowego od prowadzenia TIR-a na łysych oponach na krętej, górskiej dróżce w czasie gołoledzi.Minęły na szczęście czasy, kiedy urwisom w szkole czy w domu podawano leki uspokajające. Nie dość, że pogarszały koncentrację, to paradoksalnie pobudzały dziecko. Teraz farmakologię stosuje się tylko w ostateczności. A rodzice często oczekują właśnie cudownej pigułki "na niesfornego Jasia". OKULARY NA ADHD Jeżeli zaburzenia uwagi, nadaktywność i impulsywność obserwowane u dziecka przed siódmym rokiem życia utrzymują się ponad pół roku, warto pomyśleć o konsultacji ze specjalistą. - Jeśli dziecko ciągle słyszy, że coś z nim jest nie tak, nie umie wysiedzieć na lekcji jak rówieśnicy i jest nic niewarte, potrzebna jest natychmiastowa interwencja terapeutyczna, by takiego myślenia nie utrwalić - tłumaczy Beata Chrzanowska, psycholog i pedagog specjalny, która ADHD-owców obserwowała również jako nauczycie} "tablicowy". Diagnozę można postawić dopiero po sześciu spotkaniach z psychologiem, trwa to jakieś dwa miesiące. - W Unii Europejskiej diagnozy stawiane są dzieciom w 10. roku życia, u nas - w wieku 12-14 lat - mówi dr Artur Kołakowski, psychiatra, superwizor-dydaktyk, specjalizujący się w diagnozie i leczeniu ADHD. - Wynika to z tego, że wciąż jesteśmy zakochani w naszych dzieciach i patrzymy na nie bezkrytycznie - podkreśla i dodaje, że niepokoić powinny wszelkie sygnały, mówiące o tym, że dziecko "jest bardziej" niż rówieśnicy. Dzieciom zdarza się zapomnieć zapisać, co jest zadane do domu, raz na miesiąc, a naszemu przytrafia się to codziennie? To sygnał. Nie należy uważać, że nauczyciel czy przedszkolanka uwzięli się na nasze dziecko i mówią, że jest ono "bardziej", bo oni obserwują je na tle pozostałych dzieci.
- W terapii ważne jest zmniejszanie dziecku bodźców, należy też wypracować sobie sposób radzenia sobie z konfliktami wewnętrznymi. Pomocna jest hipoterapia, czy bajkoterapia oraz sport. Ale przestrzegam - zaznacza Beata Chrzanowska - przed zapisywaniem ADHD-owców do szkół sportowych. Na sukcesy pracuje się tam latami, a takie dzieci nastawione są na natychmiastowe rezultaty. Ich brak wywołuję frustrację. CHOROBA RODZICÓW Mówi się, że dziecko z ADHD jest ruchliwe, niespokojne, niegrzeczne, złośliwe, leniwe, agresywne, brak mu wychowania. Papierek zaświadczający, że to choroba, każe mówić: dziecko przejawia agresywne zachowania, ale nie z powodu impulsywności przecież, tylko dlatego, że jest chore. Agresja jest powikłaniem źle leczonego lub nieleczonego ADHD. Jaś ma pretensje, że kolega mu przyłożył, ale nie widzi, że zasłużył na to, skoro przez całą lekcję trąbił mu przez tutkę prosto w ucho. Nic dziwnego, że takie dzieci są przez rówieśników wykluczane z grona zabaw, czy wręcz odrzucane. Na forum Polskiego Towarzystwa ADHD dominują mamy. Nader często pojawiają się wśród nich głosy, że dzieci ich nie słuchają, w dodatku nie mają wsparcia ze strony męża. Taty najczęściej nie ma w domu całymi dniami, ale kiedy wróci, bierze się za dyscyplinowanie. Mamy zauważają, że przy ojcach dzieci się hamują. Ale dziecko gdzieś musi odreagować i najczęściej robi to wobec osoby, na której może coś wymóc. Dziecko widzi niespójność w zachowaniu rodziców: tata zabronił, ale mama się ugnie. Dla dziecka najważniejsza jest uwaga ze strony rodziców. Zrobi wszystko, by ją zdobyć. Jeżeli mama nie reaguje na pozytywne zachowania syna czy córki, tylko na negatywne, dziecko będzie je wzmacniać. Bo wtedy mama zwróci wreszcie oczy na swą latorośl. Kiedy dziecko widzi, że nieposłuszeństwo zwalnia je z wykonania polecenia, nadal będzie niepołuszne. - Pracę nad takim dzieckiem zaczynamy od chwalenia i nagród, czego nie należy mylić z bezstresowym wychowaniem; trzeba wzmocnić w dziecku cechy pozytywne - podkreśla dr Artur Kołakowski. - Potem przychodzi czas na polecenia, wyliczanie i zasady, wreszcie na konsekwencję, która jest kluczowa. Jeżeli wydajemy polecenie, to nie z fotela i zza gazety. Należy podejść do dziecka i nawiązać z nim kontakt wzrokowy. Potem wydać zwięzły komunikat: "Wynieś śmieci teraz". Niech dziecko go powtórzy. Dopilnować, by dziecko wykonało polecenie. Na koniec koniecznie pochwalić. W wychowywaniu dziecka z ADHD trzeba wytępić sposoby polegające na wymuszaniu zachowań i zastąpić je zachowaniami prospołecznymi. Nie należy ustępować dziecku. - Młody wie, że z nami nie wygra. Nie wchodzimy z nim w dyskusję na pewne tematy i nie poddajemy się jego próbom negocjacji. Pokazujemy mu, że jego ADHD nie jest żadną wymówką i że musi nad sobą pracować - mówią rodzice 12-latka, którzy wspólnie z pedagogiem wypracowali z nim ocenę bardzo dobrą z zachowania. Rodzice ośmioletniego Karola, który miał w zwyczaju wyć, kiedy się czegoś dopominał, reagowali dopiero, gdy poprosił. Przestał wyć. Piętnastoletnia Amelia notorycznie się spóźniała. Za każde spóźnienie rodzice odejmowali jej pół godziny od górnej granicy powrotu do domu. Kiedy z 18 zrobiła się 16, mogła mieć pretensje tylko do siebie. Nauczyła się punktualności. ADHD-owcom nie należy robić wyjątków, bo wyjątek chcieliby mieć codziennie. Jak wszystkie dzieci zresztą. Rodzice powinni uczyć dziecko, jak zastępować agresję: najpierw nauczyć je kontrolowania złości, potem wpajać mu umiejętności społeczne, wreszcie trenować wnioskowanie moralne. Zasada pierwsza: nie stosować kar cielesnych. Na forum www.ptadhd.pl niestety roi się od przykładów, w których rodzice krzyczą i trzepną dziecko w tyłek, z bezsilności. Dzieci odreagowują to na rodzeństwie albo rówieśnikach - i nakręca się spirala agresji. Dobrze jest też przyjrzeć się samemu sobie: czy mam prawo ganiać dziecko do czytania, jeśli nigdy nie widziało mnie z książką?
Rodzice ADHD-owców nie zostawiają na szkole suchej nitki. Faktem jest, że wielu nauczycieli działa na tym polu intuicyjnie. Ale co można zrobić, jeśli ma się 32 uczniów w klasie, w tym dwoje ADHD-owców bliźniaków, którzy potrafią powiedzieć nauczycielowi, żeby zjeżdżał, a matka ucina dyskusję: "Oni mają ADHD i muszą się tak zachowywać. Co, do psychiatry?" - i tu wielki wrzask. Na większą uwagę w stosunku do dziecka można sobie pozwolić podczas indywidualnych lekcji. - Na dyplomie chłopak ze wszystkich przedmiotów miał jedynki, a jedynie z instrumentu czwórkę i to nienaciąganą, którą wystawiła mu cała komisja! - wspomina ucznia z ADHD nauczyciel gry na flecie z jednej z podwarszawskich szkół muzycznych. - Podczas lekcji więcej rozmawialiśmy, niż graliśmy, a program dobrałem do jego możliwości. Rodzice byli zaangażowani i chcieli współpracować - mówi. Z jego siostrą - również z ADHD - która uczyła się w klasie fortepianu, poradzono sobie tak, że ją wyrzucono ze szkoły. - Kiedyś nie było ADHD i wszyscy jakoś przeszli edukację szkolną - mówi Ilona Lelito, prezes Polskiego Towarzystwa ADHD. - Ale nieleleczone ADHD, z którego - jak się mówi - dziecko wyrasta, wywołuje powikłania. Nie wiadomo, ilu alkoholików, depresantów czy lękowców wywodzi się spośród niezdiagnozowanych w dzieciństwie ADHD-owców. - Brak leczenia powoduje zachowania opozycyjno-buntownicze, może rozwinąć się apatia z odczynem depresyjnym i wzrostem impulsywności. A to może powodować wchodzenie w konflikt z prawem, niepodporządkowywanie się regulaminom. - W rezultacie może spychać na margines społeczny - przestrzega prof. Andrzej Rajewski, kierownik Kliniki Psychiatrii Dziecięcej i Młodzieżowej UM w Poznaniu. Jakkolwiek zwać tę przypadłość, ma się na nią "papier" czy nie, konsekwencje wyuczonych w dzieciństwie złych zachowań będą się za człowiekiem ciągnąć przez całe życie. Na warsztatach dla rodziców dzieci z ADHD na pytanie: "Jak myślicie, kiedy skończy się ta wasza syzyfowa praca?" padła odpowiedź: "Aż mnie synowa zastąpi". Monika Odrobińska
Tekst pochodzi z Tygodnika
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |