Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Szczęście spod choinki

     Chciałbym się podzielić wielkim cudem, którego Dobry Bóg dokonał dla mnie i dla moich najbliższych. A było to tak: po trzech latach "chodzenia" z moją dziewczyną postanowiliśmy się pobrać. Po roku wspólnego życia zapragnęliśmy powiększyć naszą rodzinę. Po miesiącu, ku wielkiej naszej radości, okazało się, że żona jest w ciąży. Lecz Bóg chciał wypróbować naszą wiarę i po trzech miesiącach zabrał dziecko.

     Przeżyliśmy to strasznie. Po siedmiu miesiącach od kilku lekarzy dostaliśmy zapewnienie, że wszystko już jest w porządku i że możemy postarać się o potomka. Ale i tym razem Bóg chciał inaczej. Lekarze orzekli poronienie. Wróciłem do domu. Właśnie wybiła godzina 24.00. Wszyscy hucznie witali Nowy Rok, a my pogrążeni byliśmy w smutku. Wiedzieliśmy, że po dwóch poronieniach szanse na udaną ciążę są bardzo małe. Żal mi było żony, więc w modlitwie wypowiedziałem takie słowa: Panie Boże, wiem, że wszystko będzie jak Ty tego zechcesz. Wiem, że nawet w gorszej sytuacji mógłbyś nam pomóc. Dla Ciebie nie ma nic niemożliwego. Więc jeśli to nie jest sprzeczne z Twoją świętą wolą to pomóż nam. Wierzę, że kiedyś będziemy mieli dziecko. Mam tylko jedną prośbę, aby odbyło się to dopiero wtedy, gdy będzie miało narodzić się nowe dziecko.

     Gdzieś kiedyś słyszałem, że Bóg nie odmawia nikomu, kto gorąco się modli, pości i daje jałmużnę. Postanowiłem te trzy o cnoty wprowadzić w życie.

     Każdego dnia wymyślaliśmy sobie jakąś rzecz, którą ofiarowaliśmy Bogu w intencji narodzin naszego potomka. I tak zaczęliśmy codziennie odmawiać różaniec, modlić się o dziecko z "Modlitewnika Licheńskiego Pielgrzyma". Przed pracą codziennie jeździliśmy na Mszę Św. do Sanktuarium Matki Boskiej Miłosierdzia. Odwiedziliśmy największe sanktuaria w Polsce, m.in. Częstochowę i Licheń. Po pewnym czasie dotarła do nas informacja o "Adopcji Serca", w której postanowiliśmy wziąć udział. Jednocześnie duże sumy pieniędzy przeznaczaliśmy na pomaganie znanej nam biednej wielodzietnej rodzinie. Oboje z żoną dobrze zarabialiśmy, ale poprzez comiesięczne jałmużny żyliśmy jak nędzarze. Kupowaliśmy tylko to, co było do życia niezbędne. Któregoś dnia podczas modlitwy otworzyłem Pismo Św., by sprawdzić co w tej sprawie chce nam powiedzieć Pan Bóg. Pismo otworzyło się na "Dziejach Apostolskich" rozdział 10, werset 4-5: Modlitwy twoje i jałmużny stały się ofiarą, która przypomniała Ciebie Bogu.

     Następnie spojrzałem na fragment rozdziału 10, werset 30-31: Twoja modlitwa została wysłuchana i Bóg wspomniał na Twoje jałmużny. Ucieszyłem się, gdyż to zdanie oznajmiało koniec naszych cierpień. Cztery miesiące później były święta Bożego Narodzenia. W Wigilię 2003 roku żona miała dzień wolny. Gdy wróciłem z pracy, pod choinką czekał na mnie prezent. Mała paczuszka podpisana "Dla J. i S. od Pana Boga". Po rozpakowaniu zobaczyłem, że jest to test ciążowy. W Wigilię Bóg dał nam największy prezent. Dziewięć miesięcy przebiegło bez większych problemów. W dniu piątego września 2004 r. w szpitalu w Warszawie urodziła nam się kochana córeczka - Katarzyna. Dziecko tryska zdrowiem. I za to chwała Panu. Dla mnie jest to kolejny dowód, że Jezus żyje i że jak kiedyś w Nazarecie nadal jest gotów nam pomagać.

Szczęśliwy Ojciec

Tekst pochodzi z Informatora Sanktuarium Maryjnego w Licheniu
Pielgrzym Licheński - Informator nr 4, grudzień 2006


   

Sychar. Ile jest warta Twoja obrączka? Sychar. Ile jest warta Twoja obrączka?
Anna Jedna
Niniejsza książka to pomoc dla tych, którzy chcą zachować wierność małżeńską, niezależnie od okoliczności i ludzkiej słabości. To także znakomity podręcznik Bożej mądrości i Bożej miłości dla tych, którzy przygotowują się do zawarcia sakramentalnego małżeństwa... » zobacz więcej


Wasze komentarze:
 smutna: 02.10.2018, 14:12
  Wzruszyłam się ładna historia zakończona pięknym cudem. Czasem ludzie nie mają takiego szczęścia bezżenność bezdzietność choroby samotność. Wiara bywa wystawiana na wiele prób wiele przejść modlitw na klęczkach by Bóg zajął się naszymi sprawami jednak nie zawsze wszystko przebiega tak wspaniale a tak zwyczajne marzenie o pięknej cudownej rodzinie nigdy się nie spełnia bo wcześniej po drodze napotykamy skomplikowane przeszkody .
(1)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej