Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Drugi upadek to nie porażka

     Drugi upadek? Tak szybko po pierwszym? Przecież duchowo wspomagała Go Matka, fizycznie niósł z Nim krzyż Szymon, no i gest Weroniki... Jak mógł do tego dopuścić? Na co zdała się ta pomoc?! Po co było to wszystko?!

     Ksiądz Lucjan pokazuje mi dwie postawy wobec upadku. Jedna to potępiające wskazanie palcem tego, który upada. Druga - to wyciągnięcie dłoni, by pomóc mu wstać. Przez czyjś upadek poznajemy lepiej samych siebie. Wskazujemy palcem czy wyciągamy dłoń? No i musimy dostrzec, że na drodze krzyżowej ścierają się dwie przeciwstawne misje, pozornie mające ten sam cel: doprowadzenie Skazańca do ukrzyżowania i śmierci. Ale kaci chcą jedynie korzyści (np. szaty), "odfajkowania" zadania i świętego spokoju. Nie chodzi o to, że w Skazanym nie widzą Boga. Oni nie widzą w Nim nawet Człowieka! Misja Jezusa to zbawienie wszystkich ludzi. Ukrzyżowanie i śmierć są tyiko początkiem; okrutnym, ale koniecznym środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. Każdy z nas ma zleconą jakąś misję. Zajęcia domowe, praca zawodowa, wolontariat... Jak je traktuję? Chcę "odfajko- wać", zarobić, mieć święty spokój czy też widzę w tym zlecone mi przez Boga zadanie: wykonać i ofiarować to w intencji czyjegoś zbliżenia się do Boga, podniesienia z upadku. Zmywanie naczyń, sprzątanie, gotowanie, tępa praca przy taśmie nabierają wtedy głębszego sensu i wymiaru. Ode mnie jednak zależy, czyją przyjmę postawę. Bóg daje mi wybór.

     Nie brak wokół nas ludzi przeżywających swoje drugie upadki. Krystian doskonale wiedział, co alkohol może zrobić z człowiekiem. Nałóg ojca zamienił życie w piekło. Nieustanne awantury, kłótnie rodziców, wrzaski, rękoczyny, ciągłe kłopoty materialne...

     Przysięgał sobie, że nie sięgnie po alkohol, że jego dzieci nie będą tego przeżywać. On stworzy szczęśliwą rodzinę! Kiedy poznał Asię, był tego pewien. Cicha, pogodna, zakochana w nim równie mocno jak on w niej. Rok po ślubie urodził się syn, a wkrótce potem córka. Rosły kłopoty, przybywało zajęć, żona też nie była już taka cicha i pogodna. Nawet nie wie, kiedy zaczął. Najpierw jedno, dwa piwa, potem spotkania z kolegami, a później już puściły wszelkie hamulce.

     Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając, kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu!" (1 P 5,5a.7-9a). Słabość jest udziałem każdego, a szatan ciągle próbuje doprowadzić człowieka do grzechu. Upadek to przestroga przed zbytnim zadufaniem we własne siły. Jeśli Bóg dopuszcza do mego powtórnego upadku (bolesnego dla mnie i dla otoczenia!), to dlatego, by umocnić mą pokorę, pokazać, że bez Niego nie jestem w stanie niczego.

     Oczywiście wina leżała poza nim. Przecież nie piłby, gdyby... Asia, szukając pomocy, trafiła do parafialnej poradni rodzinnej. Dzięki niej zetknęli się z katolicką wspólnotą rodzin, poznali i zapragnęli innego życia. Jednak nałóg dawał o sobie znać. Znajomi ze wspólnoty przekonali go o konieczności leczenia, pomogli w pokonywaniu przeszkód. Po terapii wrócił odmienionym człowiekiem. Modlitwa, Eucharystia, spotkania z terapeutą pomagały trwać w trzeźwości. Po prawie pięciu latach był pewien, że ten koszmar już bezpowrotnie minął. Aby podreperować rodzinne finanse, zdecydował się na pracę za granicą. Tam poznał swoją słabość. Po pewnym czasie wrócił nie tylko do kraju, ale i do nałogu. Jedni pokazywali palcem: "Proszę, taki święty, nawet w dzień powszedni chodził do kościoła, tyle mówił o Bogu, jeździł po rekolekcjach i co?!". Inni mówili: "Potrafisz się dźwignąć, zacząć od nowa odwyk i terapię". Wśród nich była także Asia, która dzięki wspólnocie i grupie Al-Anon stała się mądrzejszą i silniejszą żoną. Potrafiła stawiać kategoryczne żądania, nie zamykając jednak drogi powrotu do domu i rodziny. Także przyjaciele ze wspólnoty byli po jej stronie. To wszystko pomogło mu powtórzyć odwyk, znów podjąć terapię, korzystać ze wsparcia farmakologicznego.

     To może przykład typowy, ale nieodosobniony. Takie powtórne upadki są też w innych dziedzinach życia rodzinnego i społecznego. Nałogi, zdrady, kradzieże... Ale nie chodzi tu o tworzenie katalogu grzechów. Jezusowe, a w Nim i moje upadki są szansą, bo uczą pokory, ukazują prawdę o człowieku. Ta prawda boli, ale i wyzwala. Przede wszystkim z pychy, z fałszywego przekonania, że coś jest już na zawsze pokonane, że odniesione zostało nad tym złem całkowite zwycięstwo. A przecież święty Piotr przestrzega: "Wszyscy zaś wobec siebie wzajemnie przyobleczcie się w pokorę, Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje. Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was. Bądźcie trzeźwi!

     osiągnąć! Uczy też czujności i realizmu, właściwej postawy, która nie lekceważąc żadnych symptomów ewentualnej recydywy, nie niszczy jednak siebie i innych nadmierną podejrzliwością. Pan pokazuje mi też, że być może nieraz jeszcze z własnej winy upadnę, ale Jego moc mnie podniesie. W tej perspektywie upadek jawi się nie jako porażka, ale szansa na powstawanie, na sukces w walce ze Złym.

     Święty Piotr wskazuje, że źródłem siły w tej walce jest mocna wiara. Dlatego modląc się za tych, którzy podnoszą się z upadków, módlmy się przede wszystkim o ich żywą wiarę, dokładajmy starań, by mieli silne, osobowe relacje z Bogiem. No i dbajmy o naszą wiarę, bo ona rodzi nadzieję prowadzącą do miłości, a ta - zakorzeniona w Bogu i ukierunkowana na człowieka - daje moc do podźwignięcia się, bo "KOCHAĆ TO ZNACZY POWSTAWAĆ".

Ewa Krakowczyk

Tekst pochodzi z Kwartalnika Pollotyńskiego
Apostoł Miłosierdzie Bożego
Lipiec-Sierpień-Wrzesień
nr 3 2018


   

Targ zamknięty. Droga do zbawienia - lekcje Hioba Targ zamknięty. Droga do zbawienia - lekcje Hioba
o. Adam Szustak OP
To konferencja, która całkowicie odrzuca w kąt starotestamentalną zasadę handlowania z Panem Bogiem. O. Adam Szustak na pierwszy plan wysuwa tutaj to, co mamy najcenniejsze, czyli... naszą relację z Bogiem, opartą na wolności. Żeby Ci to pokazać, o. Adam Szustak sięga po historię Hioba i... niemal odwraca ją do góry nogami, ukazując nieznane dotąd spojrzenie. ... » zobacz więcej


Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej