Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Syn nie zamierza zawrzeć związku małżeńskiego

     Nasz syn w wieku 35 lat oświadczył nam jako rodzicom, że nie zamierza zawierać związku małżeńskiego. Powiedział, że nawet jak się ożeni, to i tak się potem rozwiedzie, więc po co go naciskamy. Syn cały tydzień pracuje. W piątki po pracy jedzie do swojej przyjaciółki na noc. W sobotę wychodzi z kolegami. Niedziele spędza z nami. Co można z tym zrobić?

     Klub kawalerów

     Współczesna plaga rozwodów nikogo nie pozostawia obojętnym. Rozwodzący się małżonkowie oddziałują na innych. Postępują sprzecznie z planem Bożym. Krzywdzą siebie, bo według Pisma Świętego najszczęśliwsze jest życie z żoną swojej młodości. Skutki rozwodu dla dzieci i dla samych małżonków są trudne do zmierzenia, ale zawsze dramatyczne. Jednym ze skutków jest z pewnością niechęć młodych ludzi do małżeństwa, tak jak u Państwa syna.

     Ludzie tracą więc odwagę wchodzenia w małżeństwo i stabilne związki. Preferują układy seksualne, homoseksualne, indywidualistyczne. Na pewno jest w lęku przed małżeństwem jakaś bezbożność, brak wiary i nadziei w pomoc Bożą. Często kryje się w tym cząstka winy rodziców, którzy nadopiekuńczo i za długo ochraniają dorosłe dziecko. Generalnie jednak mamy do czynienia także z realną niepełnosprawnością do stworzenia związku.

     Oblicza się, że w Polsce jest blisko 5 min osób niepełnosprawnych. Wśród nich pojawiają się różne formy niezdolności do tworzenia prawidłowych związków. Oto na przykład jedno z dwojga - on czy ona - jest tylko dużym dzieckiem. Nie jest w stanie na dłuższą metę traktować drugiego jako pełnosprawnego partnera. Nie potrafi zachowywać się jak dorosły wobec dorosłego.

     Ktoś niepełnosprawny do małżeństwa może być idealnym synem, bo relacja z rodzicami nie wymaga związku dorosły-dorosły. Taki ktoś próbuje czasem w miejsce mamusi wstawić żonę. Nieboraczek szuka cycusia - "niech mnie ktoś przytuli". Młodzi mężczyźni szukają głównie zaspokojenia potrzeb z dzieciństwa. Mają w związku z tym nierealistyczne oczekiwania wobec ewentualnej żony. Wieszają się na partnerkach, owijają się wokół nich niczym powój. Obciążają je nieuzasadnioną odpowiedzialnością za swoje niezaspokojone dziecięce głody. Współczesne dziewczyny używają na to słowa "nieogarnięty". Mądra panna nie daje ;sic nabrać na opiekę nad takim "słabeuszkiem". Mężczyzna niepełnosprawny do związku skrzywdziłby ją tylko. A potem skrzywdziłby ich córkę. Niepełnosprawność taką można jednak przemóc. Polecam dla syna formację "12 kroków dla chrześcijan". Jednym z głównych celów tych warsztatów jest wzięcie odpowiedzialności za swoje życie i wybory. Po tzw. drugim obrocie syn powinien nadawać się na męża. W przeciwnym wypadku za jakieś dziesięć lat wejdzie we frustracje i będzie się wyżywał na swojej mamie.

ks. Marek Kruszewski
Autor jest proboszczem parafii św. Patryka w Warszawie
Tekst pochodzi z Tygodnika

10 marca 20198


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej