Spowiedź ma być krótka i konkretnaPrawie nigdy współżycie przed ślubem nie jest wyznawane na spowiedzi jako cudzołóstwo. Podobnie jest z przykazaniem siódmym - rzadko można usłyszeć szczere i proste: kradłem. A przecież tak jak grzechy wyznajemy, tak je czujemy. Ważne więc, jak swój grzech nazywamy przy konfesjonale.Nie przekręcaj!Odwiedzając Bazylikę Świętego Piotra w Rzymie, można nie tylko zachwycić się jej pięknem, ale także pomodlić przed Najświętszym Sakramentem i wyspowiadać się w bardzo wielu językach. Na konfesjonałach umieszczone są tabliczki z informacją na ten temat. Gdy każdego roku w Wielki Piątek do konfesjonału w tej bazylice zasiada Ojciec Święty, umieszcza się tabliczkę z napisem: We wszystkich językach. Jan Paweł II zna bowiem tyle języków obcych, że może spowiadać grzeszników praktycznie z całego świata. W tym ukryta jest pewna bardzo ważna myśl dla naszych rozważań. W poszczególnych językach nienawiści, cudzołóstwu czy kłamstwu mogą odpowiadać równolegle różne określenia. Opuściłem jedną Mszę Św., nie byłem w niedzielę w kościele, nie uczestniczyłem w obowiązkowej Eucharystii - wszystkie te wyrażenia wyraźnie i bez przekrętu mówią o złamaniu trzeciego przykazania. To jednak jeden z nielicznych grzechów, który zazwyczaj nazywamy po imieniu. Dzieje się tak dlatego, że nie wywołuje on w nas poczucia wstydu, zażenowania. Inaczej jest z grzechami przeciwko czystości, uczciwości albo prawdomówności. O nich często mówimy tak, by nie powiedzieć wszystkiego.Nazwać siebie samego złodziejem jest przykre i zawstydzające. A przecież w tym określeniu jest cała prawda, choćby dotyczyła kradzieży spinaczy z biura czy środków czystości z zakładowej łazienki. Ktoś, kto tak czyni, jest złodziejem! Także złodziejem jest ten, kto kradnie samochody. Oczywiście różnica wartości zawłaszczonych przedmiotów jest zasadniczo różna, ocena moralna także. Byłoby jednak czymś śmiesznym określanie wartości ukradzionej rzeczy, od której nieuczciwego człowieka można nazwać złodziejem. Przykazanie siódme brzmi bardzo prosto, a przez to wymownie: Nie kradnij! TrudnościCzyn zły popełniony świadomie i dobrowolnie jest grzechem. Dlaczego czasem mamy kłopoty z wyznaniem go spowiednikowi?Po pierwsze, możemy mieć trudności w kwalifikacji grzechu - czy był on ciężki, czy lekki. Po wtóre, część grzeszników wyznaje swoje słabości tak, żeby jednocześnie się usprawiedliwić. Im częściej tak się dzieje, tym trudniej poprawić się z nich. Jeśli przed kapłanem trudno ujawnić swoje grzechy z pewną dozą żalu i samooskarżenia, to czyż łatwo i owocnie przyjdzie żałować za nie przed Bogiem? Wreszcie - pewne grzechy ze swej natury zawstydzają. Tak jest na przykład z łamaniem VI i IX przykazania. Jest różnica między wyznaniem grzechów z poczuciem wstydu a takim ich nazwaniem, żeby nie powiedzieć całej prawdy o nich. Powiedzenie spowiednikowi: byłem niewstydliwy, niewiele mówi. W tej słabości może zawierać się przelotna nieczystość myśli, a także oglądanie pornografii czy samogwałt. O ile pierwszy grzech nie musi być ciężki, o tyle dwa następne z natury kwalifikowane są jako śmiertelne. Jako spowiednik obawiam się, że część młodych ludzi współżyjąc, czyli cudzołożąc przed ślubem, nie wyznaje tego na spowiedzi po imieniu, ponieważ nie żałuje za ten grzech. Kochamy się, więc mamy do tego prawo - tak można streścić ich poglądy na ten temat. Krótko i konkretnieSpowiedź ma być krótka i konkretna. Krótka - czyli powinniśmy prosto powiedzieć: nie modliłem się, kradłem, kłamałem. Spowiednik z reguły zapyta: co ukradłeś? albo: w czym skłamałeś? Konkretna - a więc mówimy przy konfesjonale tak, żeby kapłan miał jasny obraz naszej duszy. Grzechy nie są powodem do dumy czy satysfakcji. To nasza słabość i ułomność. Spowiedź konkretna to także taka, w której wyznajemy tylko i wyłącznie swoje, a nie cudze grzechy.Na spowiedzi trzeba też powiedzieć, kiedy ostatni raz byliśmy u sakramentu pojednania, czy otrzymaliśmy rozgrzeszenie i czy odprawiliśmy pokutę. Bardzo dobrze jest poinformować, ile mamy lat i w jakim żyjemy stanie. Jest zasadnicza różnica - mimo że grzechy mogą być takie same - w tym, że jedna osoba żyje w małżeństwie, druga zaś w separacji, że ktoś ma 40 lat, a inny 19. Prawda da spokójPan Jezus powiedział: "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli" (J 8,32). Dobra spowiedź niesie prawdziwe wyzwolenie z lęków, zawstydzenia i upokorzenia, bo niesie święty, czyli Boży pokój duszy. Rachunek sumienia i modlitwa do Ducha Świętego mają pomóc w tym, byśmy szczerze wyznali grzechy. Jeśli zaś szukamy poetyckich określeń swoich słabości albo nie do końca nazywamy swoje upadki, narażamy się na niebezpieczeństwo spowiedzi świętokradzkiej, bo nieszczerej. Grzechy odkrywają nagość naszych dusz, ale ich przebaczenie okrywa nas płaszczem Bożego pokoju, o którym Zbawiciel powiedział, że świat go dać nie może. Bóg przecież wszystko o nas wie, ksiądz zaś chce nam pomóc dotrzeć do prawdy. Pamiętajmy więc o swego rodzaju przykazaniu: Nie przekręcaj!
Ks. MACIEJ KUBIAK
|
| [ Strona główna ] |
|