Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Modlitwa tańcem


     Modlitwa tańcem. Jak opisać pokrótce tak obszerną i - w jakiś sposób - ciągle niezrozumiałą dla mnie rzeczywistość mojego życia? Dla jednych spotkanie z Bogiem łączy się z nagłym "zrozumieniem" czegoś, inni coś "czują", mnie zaś Bóg odnalazł przez... taniec.

     Taniec, muzyka, teatr - oto wielkie fascynacje mojego życia. Najpierw była szkoła muzyczna, kursy tańca, gra na cytrze, teatr eksperymentalny w liceum... Jednak nadszedł moment życia, w którym człowiek musi nadać konkretny kierunek swej edukacji i wtedy stwierdziłam, że te wszystkie moje fascynacje były jedynie dziecięcymi "mrzonkami" i najwyższy czas. by z nich wyrosnąć, a zająć się sprawami, które zapewnią mi byt. Moją decyzję usprawiedliwiałam też argumentami .moralnymi" - był to. bowiem okres, w którym coraz bardziej świadomie zaczęłam podchodzić do wiary. Stwierdziwszy, że na scenie można szybko utracić autentyzm - cechę, która od zawsze ceniłam sobie najbardziej - łęk wo zaprzeczyłam wartości tego daru. I tak moje kolejne życiowe decyzje inspirowane były jedynie użytecznością. Jednak pragnienie tańca ciągnęło się za mnąjak cień...

     Sześć łat temu uczestniczyłam w 1-szych Warsztatach Tańca w Krakowie i wtedy wszystko we mnie pękło, a głęboko ukryte i nie do końca zrealizowane pragnienia wypłynęły na powierzchnię serca... Już żaden z moich logicznych i "zdrowo-rozsądkowych" argumentów nie działał. Czułam się jak rozbity dzban, przeczuwając klęskę dotychczasowej filozofii życia. Pewnego dnia, w czasie osobistej modlitwy, nie wiedząc jak wyrazić słowami to, co chcę Bogu powiedzieć, zaczęłam., tańczyć. Nie mówię tu o zwykłym "podrygiwaniu", lecz o wytańczeniu całym swym ciałem tego, co nosiłam w sercu. Po tym wydarzeniu podjęłam decyzję, żeby odkopać talenty i na nowo tańczyć, ale nie dla siebie, lecz dla Niego.. Oczywiście, nie obyło się bez wątpliwości, także tych teologicznych i duchowych: czy oby takie "tańczenie" na modlitwie nie jest wyrazem pogardy wobec Boga, czy nie zaciera się granica między sacrum a profanum? Wtedy "przypadkiem" trafiłam na autobiografię francuskiej tancerki Mireille Negre, która pisze, że "tańcząc, nie tylko modlimy się naszym ciałem, ale sami stajemy się modlitwą. Każdym mięśniem i kośćmi czujemy tę modlitwę, która nas pali od środka".

     Szczególnym doświadczeniem, był rok spędzony w Brukseli, poświęcony wyłącznie nauce tańca. Ten okres poprzedzony był decyzją wzięcia dziekanki i postawienia w moim życiu na "zakopany" talent. Uczęszczając równoległe na zajęcia w tamtejszych szkołach tańca, mogłam jeszcze wyraźniej docenić świadectwo Yary Kupper. Swoją postawą - nietypową dla większości profesjonalnych tancerzy - wskazywała na inny wymiar ciała tancerza. Często bowiem osiągnięcie najwyższego poziomu technicznego dla wielu profesjonalistów jest celem samym w sobie, do którego dąży się za wszelką cenę, traktując ciało jedynie jako środek, narzędzie pracy, podczas gdy jest ono podmiotem, częścią naszej osoby. Wielu przeżywa swoją cielesność na wzór mitycznego Narcyza, którego żałosną historię wszyscy znamy. O wiele bardziej fascynujące jest szukanie i odnajdywanie we własnym ciele śladów obecności Stwórcy i zachwycenie się Nim! Kiedyś myślałam, że ciało - na wzór orzeszka - jest "łupinką" dla duszy, którą trzeba odrzucić, by dostać się do "najlepszej" części. Dziś odważam się powiedzieć, że lekceważenie ciała w życiu duchowym jest głęboką arogancją i wyrazem braku szacunku wobec Stwórcy. Gdy oddałam Bogu prawo do mojej cielesności. zaczęłam doświadczać. że - wraz z jego ułomnościami - jest ono Jego świątynią...

     Niedawno, przy okazji jakiejś "imprezy", przypatrywałam się tańczącym młodym ludziom, których taniec polegał jedynie na przestępowaniu z nogi na nogę przy niedwuznacznych ruchach bioder. Kiedyś nie zwracałam na to uwagi, lecz wtedy przeszło mi przez głowę pytanie, czy faktycznie poza tymi dwoma ruchami nasze ciała nie mają nic więcej do powiedzenia? Jestem przekonana, że mogą one wyrazić o wiele więcej - nawet najdelikatniejsze drgnienie duszy. Wierzę też, że i Bóg ma nam przez nie wiele do powiedzenia. Zresztą, przez zmaltretowane Ciało swego Syna powiedział nam wszystko o swojej miłości do nas... Decyzja oddania Mu swej cielesności i pozwolenia, by ją leczył sprawiła, że wiele z treści mojego życia nabrało zupełnie nowego znaczenia. Odkryłam inny wymiar czystości przedmałżeńskiej, iż nie jest to tylko zwykła "abstynencja czasowa", ale uświęcona dla Niego przestrzeń... W pewnym momencie zauważyłam, że Adoracja Najświętszego Sakramentu nie jest już elementem zbędnie przedłużającym Mszę św. Klękam dziś przed Tajemnicą Jego Ciała, i Komunii, do której On zaprasza całą moją osobę. Tak często uciekamy łub zaniedbujemy nasza cielesność, podczas gdy Jezus, właśnie poprzez swoje wcielenie, uświęcił także ten w % - miar naszego człowieczeństwa...

Mirelle Negre - była pierwszą tancerką Opery Paryskiej. U szczytu kariery wstępuje do Karmelu, gdzie spędza 10 lat. Przed ślubami wieczystymi rezygnuje z życia w kasztorze, chcąc służyć Bogu swym talentem. Otrzymuje błogosławieństwo na tę drogę od papieża Jana Pawła n. Obecnie mieszka w Paryżu, udzielając prywatnych lekcji tańca klasycznego. Związana jest z francuską Wspólnotą Emmanuel.


Alicja Libura-Gul

Prowadzi zajęcia w Szkoie Tańca "Kadosh" przy Katolickim Centrum Kultury w Krakowie (Parafia Św. Jadwigi), często uczestniczy w spektaklach ewangelizacyjnych, tańczy także podczas liturgii (m.in. Liturgia podczas Diecezjalnego Forum Młodzieży w Tarnowskiej Katedrze, marzec 2002; Kościół St. Trinite w Paryżu, podczas Mszy św. dla artystów, maj 2002).

Pismo kotolickie - Jezus Żyje mr 25


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej