Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia

Mieć osiemnaście lat i dowód w kieszeni. Być dorosłym, wreszcie wolnym. Decydować o sobie, ufać sobie, do innych zachowywać odpowiedni dystans, żeby przypadkiem się nie sparzyć, nie rozczarować.

Walczyć o swoje, rozpychać się łokciami, bo przecież takie czasy, jeśli nie ja, to mnie zdepczą, wbiją w szary tłum i zginę przytłoczony innymi. Taka rzeczywistość, taki nasz XX wiek. Teraz trzeba mieć, nie być, liczy się tylko to, co masz, a nie jaki jesteś. Trzeba się wybić, zabłysnąć, zrobić karierę, uzbierać odpowiednią sumę na koncie. Trzeba być twardym, a wrażliwość, skromność, prawda, to takie niepopularne i niedzisiejsze.

Takie zdania słyszymy wokół, wśród takich myśli dorastamy, tacy chcemy być: silni, ważni, niezależni, samowystarczalni, nieczuli na innych, widzący tylko siebie i swój interes, wciąż tylko - ja, mi, moje...

I nagle Ty stajesz na mojej drodze. Mówisz o Ojcu, Jego królestwie, Jego bezgranicznej miłości. Mówisz, że On jest miłością, że kocha nas, mnie. Tak bezinteresownie, bez zastrzeżeń, taką, jaką jestem, a nie jaką chciałabym być przed Nim, z tym wszystkim, co jest we mnie piękne i z tym, czego sama się wstydzę. Mówisz, że na Jego miłość nie muszę sobie zapracować, On mnie kocha tak po prostu, dlatego, że jestem Jego dzieckiem. Kocha i kochał nawet wtedy, gdy ja odwracałam się plecami, kiedy wydawało mi się, że Go nie potrzebuję, że wiem lepiej, co jest mi potrzebne.

Mówisz o Sobie, że mnie odkupiłeś płacąc Swoim życiem, że zawsze Jesteś przy mnie i że będziesz szedł ze mną tymi pokręconymi ścieżkami mojego życia. Że pomożesz mi nieść te małe krzyże szarej codzienności. Że mogę Ci zaufać.

Mówisz, że mam być prosta, pokorna, wierzyć, ufać, stawać się dzieckiem, być dla innych, wciąż szukać Ciebie. Oddawać Ci swoje ręce, myśli, czyny, oddawać Ci życie, a jednocześnie tak naprawdę zyskiwać i odkrywać je na nowo.

Dajesz mi do ręki Pismo i poprzez słowa zapisane na jego kartach prowadzisz mnie ku Sobie i Ojcu. Stawiasz na mojej drodze ludzi, którzy pokazują mi Ciebie, otwierają mi oczy, czasami popychają do rzeczy, których sama nie odważyłabym się nigdy zrobić.

Zmieniasz moje myśli, pragnienia, oczyszczasz intencje, dajesz mi siły do pokonywania moich słabości, do "przeskakiwania" samej siebie. Odkrywasz i nadajesz sens mojemu życiu, nadajesz mu barw.

I już po prostu nie można żyć inaczej, nie można zapomnieć o Tobie, nie można nie chcieć się zmieniać, udoskonalać, być coraz mniej dla siebie, a coraz bardziej z Tobą i tylko dla Ciebie. Być coraz mniejszym a odkrywać Twoją wielkość i wciąż i jeszcze bardziej się Tobą zachwycać.

Tak niewiele Ci dałam, moje "tak" i "chcę spróbować", a tak wiele otrzymałam od Ciebie. Zmieniło się wszystko, już nie poznaję samej siebie. Tak wiele z tych rzeczy, które kiedyś były takie ważne, dziś wydają mi się śmieszne i niewarte uwagi.

I zdaję sobie sprawę, że moje życie nie będzie pasmem samych sukcesów, bez bólu i cierpienia, że nie zawsze będzie łatwo i kolorowo, że wcale nie będziesz zdejmował ze mnie tych ciężarów, ale umacniał barki do ich dźwigania, pomagał i wspierał. Wiem, że z Tobą przetrwam wszystkie burze i wyjdę z każdej opresji, bo przecież wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia.

Liliana P.

Kwartalnik Katolicki
ESPE, nr 50


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej