Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Moje kapłaństwo dojrzało na budowie torów kolejowych

Po wybuchu wojny światowej pomagałem rodzicom w gospodarstwie rolnym. W czerwcu 1940 roku rodzice zostali wywłaszczeni z gospodarstwa przezNiemców, a mnie z bratem wywieziono na przymusowe prace do Niemiec.

Pracowaliśmy najpierw w Arnimswalde kolo Szczecina. Mieszkaliśmy w barakach ogrodzonych wysokim płotem. Budowaliśmy tory kolejowe do fabryki silników samolotowych. Musieliśmy nosić literę "P" naszytą na marynarce. Jedzenia było mało. Raz w tygodniu przyjeżdżała pewna Niemka z chlebem, który sprzedawała na kartki. My Polacy nie mieliśmy żadnych kartek na chleb. Czasem ulitowała się i sprzedała trochę chleba. Kiedy nie chciała nam sprzedać, biegaliśmy zaniądaleko w las i prosiliśmy o sprzedanie chleba. Niestety często bez skutku.

Gdy wybudowaliśmy tor kolejowy dochodzący do fabryki silników, wyjechaliśmy do Wustermarku kolo Berlina. Pracowałem w firmie Ludwig Schpecht, która zajmowała się budową torów kolejowych, rozbudową towarowego dworca kolejowego (Wustermark Verschibe- banhof). Mieszkaliśmy w barakach z piętrowymi pryczami. Byli tam przedstawiciele różnych narodowości, najwięcej Belgów, którzy w niedziele smażyli sobie koty do jedzenia. Mieliśmy w tym czasie kilku majstrów na budowie. Najgorszym był volksdeutsch Żuchowski, który nie tylko gnębił pracą ale nawet bil Polaków. Praca była ciężka, ponieważ wszystko wykonywano ręcznie, bez maszyn. Zrzucanie tłuczka z wagonów pod podkłady kolejowe odbywało się zwykle w niedzielę, jako praca akordowa. Ubijanie tłuczka pod podkłady kolejowe wykonywaliśmy ręcznie. Tu mieliśmy więcej wolności. W czasie wolnym mogliśmy wychodzić do miasta lub wyjechać do Berlina. Po wybuchu wojny niemiecko-rosyj- skiej firma Schpecht przeniosła się na wschód zwężać rosyjskie tory kolejowe. Pracowaliśmy niedaleko Kijowa, a mieszkaliśmy w miejscowości letniskowej Worsel. Tu zginął w nie wyjaśnionych okolicznościach Kazimierz Wysocki, jeden z Polaków ze Starogardu Gd. Pochowany został na miejscowym cmentarzu w Worsel.

Gdy zbliżał się łfont wojsk rosyjskich uciekaliśmy przez Rumunię, Węgry, Polskę do Berlina. Ja w Krakowie uciekłem z transportu i poszedłem na dworzec, aby pojechać do brata Bronisława, który był leśniczym koło Iłży. Tam wyrobiłem sobie dokumenty osobiste i zacząłem pracować w mleczarstwie koło Rawy Mazowieckiej. Po przejściu frontu rosyjskiego udałem się w drogę do domu rodzinnego do Nowej Cerkwi. Doszedłem i dojechałem do Laskowic do stacji kolejowej. Tu dowiedziałem się, że w stronach rodzinnych istniejąjeszcze walki, front się zmienia. Zastanawiałem się dokąd pójść. W tym czasie w Laskowicach zostałem w lutym aresztowany przez NKWD pod zarzutem szpiegostwa (Ty szpion). W domach kolejowych w Laskowicach mieszkało NKWD. W piwnicach kolejowych przebywało już dużo aresztowanych Polaków. Zwykle w nocy następowały przesłuchania. Mnie kilka razy stawiano pod ścianą a naprzeciw żołnierza z karabinem. Dobrze, że nie przyznałem się, że rozumiem język rosyjski, bo to pasowałoby do ich zarzutu - Ty szpion. Następnie przez Świecie, Toruń przetransportowano nas do Działdowa. Stąd wywieziono nas do Rosji przez Tułę, Kujbyszew aż na środkowy Ural do Kopejska. W Tule zaprowadzono nas do łaźni i tu okradziono z wartościowych rzeczy. Straszna to była podróż w zamkniętych wagonach bydlęcych, bez wody. Często do jedzenia podawano słoną rybę. Strażnicy rozpowiadali, że wio- ząNiemców, a tymczasem wszyscy byli Polakami. Podróż w tych warunkach trwała cały miesiąc. W drodze wielu zmarło. Zmarłych chowano przy torach kolejowych albo między torami.

W Kopejsku mieszkaliśmy w ziemiankach. Spaliśmy na piętrowych pryczach, na gołych deskach bez przykrycia. Na jednej pryczy spały trzy osoby. Chleb, któiy otrzymywaliśmy byl ciemny i miękki, jak glina. W lagrze nie było lekarza ani lekarstw. Gdy wybuchła zaraźliwa choroba, krwawa biegunka, połowa wywiezionych zmarła. Jako lekarstwo na biegunkę paliliśmy sobie niemal na węgiel chleb na piecu i tym się leczyliśmy. Drugą plagą były wszy. Pracowaliśmy przy różnych robotach ziemnych. Występowały tam też płytkie pokłady węgla kamiennego. Zmarłych wywożono nagich do wspólnego grobu poza obozem. Gdy oficer NKWD przychodził rano do lagru to pierwsze jego słowa były - "Skol- ko Polaczków podochło". Polacy byli gorzej traktowani niż Niemcy. Tam przebywałem do listopada 1945 roku. W grudniu wróciłem do domu zwolniony wraz z pewnągrupą więźniów. Wracaliśmy też w wagonach bydlęcych, ale tym razem otwartych. Zawieziono nas do Poznania i tu zwolniono.

Moje kapłaństwo dojrzało przez ciężką pracę fizyczną na budowie torów kolejowych, a szczególnie przez pobyt w lagrze rosyjskim na Uralu. W styczniu 1946 roku zgłosiłem się na nowo do Wyższego Seminariufn Duchownego w Pelplinie. Moi koledzy kursowi uczyli się już od września 1945 r. Musiałem nadrobić cały materiał. Przyjął mnie ówczesny rektor ks. Józef Grochocki. Święcenia kapłańskie otrzymałem z rąk biskupa Kazimierza Kowalskiego 1 lutego 1948 roku.

Ks. ALFONS GAJDUS
Pismo Katolickie Pielgrzym, nr 174


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Święto Miłosierdzia BożegoŚwięto Miłosierdzia Bożego

Obraz - moje wybrane wyczynieObraz - moje wybrane wyczynie

Nasz ratunek w Miłosierdziu BogaNasz ratunek w Miłosierdziu Boga

Miłosierdzie - najlepszy z darówMiłosierdzie - najlepszy z darów

Miłosierdzie Boże niewyczerpane źródło cudówMiłosierdzie Boże niewyczerpane źródło cudów

Najbardziej popularne

Nowenna do św. RityNowenna do św. Rity

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej