Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Materializm nie przesłania mi już życia

Czuję wewnętrzną potrzebę podziękowania Matce Bożej za łaski, jakie otrzymałam w ciągu mojego życia.

Praktyki religijne spełniałam do 18 roku. Po zdaniu matury i zdobyciu pracy kontakt z Bogiem i Matką Bożą stał się minimalny. W pracy zaangażowano mnie do prac społecznych, podwyższono stawki, przenoszono na wyższe stanowiska. Imponowało mi to, bo miałam przerost ambicji. W nowym środowisku nie było czasu na chodzenie do kościoła.

Wyszłam za mąż, urodziłam szczęśliwie córeczkę. Mijały lata, a ja w obawie, abym nie utraciła uzyskanej "pozycji społecznej", nie chodziłam do kościoła, nie wysyłałam dziecka na religię. Korzystaliśmy z wszelkich dostępnych przyjemności. Przestałam liczyć mijające lata, uważając, że mam już wszystko, co jest potrzebne człowiekowi do szczęścia.

Aż przyszedł dzień, gdy Matka Boża upomniała się o mnie. W pewną styczniową noc dostałam zatoru mózgu, wystąpił paraliż lewostronny. Nadzieja na uratowanie była mała, bo po dokładnym zbadaniu okazało się, że paraliż był skutkiem wady serca. Leżałam w szpitalu trzy miesiące. Na szczęście, dzięki mojej religijnej matce, która zanosiła gorące modły do Matki Bożej zostałam uratowana. Ustąpił niedowład kończyn lewych, skrzywienie ust, bełkot mowy. Lekarze byli zdumieni. Mówili, że tylko cud mógł to wszystko zdziałać.

Po wyjściu ze szpitala zostałam skierowana do kliniki kardiochirurgicznej na operację usunięcia wady serca. Wszystko, co w tym czasie robiłam, było jak gdyby na filmie w zwolnionym tempie. Było mi wszystko jedno, co ze mną będzie. Nadal nie byłam w stanie modlić się. Psychicznie byłam zrujnowana.

W klinice leżałam miesiąc czasu. Dostawałam masę środków uspokajających i jakoś dochodziłam do względnej równowagi psychicznej i fizycznej. Widząc, jak chorzy się modlą, przebudziłam się z letargu duchowego. Zaczęłam chodzić do kaplicy wraz z innymi chorymi na wieczorne nabożeństwo. W tym czasie moja mama gorąco polecała mnie Panu Bogu przez Matkę Najświętszą.

Aż nadszedł dzień przed operacją. W dniu tym poszłam do spowiedzi i przyjęłam Komunię św. Prosiłam Jezusa o łaskę szczęśliwej operacji, zapewniając w zamian, że po wyjściu ze szpitala poślę córkę do Pierwszej Komunii Świętej. Mimo powikłań operacja się udała. Żyję! To było drugie doznanie łaski.

Z natury jestem konsekwentna. Miałam jeszcze opory psychiczne i kłopoty domowe, ale ostatecznie doprowadziłam córkę do Komunii św.

Niestety mąż wychowany w duchu ateistycznym, znalazł okazję do picia i wszczynał awantury. Rodzina, znajomi, widząc nasz stan społeczny, zdrowotny i domowy, coraz rzadziej nas odwiedzali.

Zaczęłam się załamywać. Pozostałam ze swoimi problemami sama. Gdy byłam u kresu wytrzymałości psychicznej, coraz częściej nawiedzała mnie myśl o samobójstwie. Przypomniałam sobie wtedy, że pozostała mi jeszcze Matka Boża, że przy Niej nie jestem już sama. Znów zaczęłam chodzić do kościoła, aby tam wypłakać swój żal i ból. Początkowo zdawało mi się, że wszyscy patrzą na mnie i obgadują. Czułam się obco, następowały reakcje nerwicowe. Stopniowo jednak spokój w kościele łagodził moje rozszarpane nerwy.

Mąż nadal pił i były awantury. Zaczęłam się więcej modlić i prosić Matkę Bożą o wstawiennictwo, aby się zmienił i zrozumiał swoje błędy, aby zaczął chodzić do kościoła, a zwłaszcza odbył spowiedź świętą.

Niedługo potem mąż miał wypadek w miejscu pracy, gdzie spadł z wysokości 12 metrów. Leżał w szpitalu na obserwacji przez miesiąc. Pozostał tylko szok powypadkowy, z którym się uporał. I pod względem religijno-moralnym zaczął wracać na właściwą drogę.

W tym czasie zmarły nasze matki. Pozostaliśmy sami, bo mąż był jedynakiem. Przy robieniu porządków w mieszkaniach zmarłych znaleźliśmy dwa różańce. To był pierwszy drogowskaz od Matki Bożej. Było potem bardzo dużo innych zbiegów okoliczności, m.in. dostawaliśmy od znajomych książki o tematyce religijnej, np. książkę o Ojcu Pio, którą pochłonęłam jednym tchem, później niektóre numery "Rycerza Niepokalanej". Wciągnęłam męża do czytania. Później zaczęliśmy sami poszukiwać źródeł poznania Boga. Kupiliśmy Biblię, książkę Matka Boża w moim życiu i inne. Również od znajomych wypożyczaliśmy nowe pozycje.

Miłość i kult do Matki Bożej rosły. Wyczytaliśmy o dziewięciu pierwszych piątkach miesiąca, jak też o pierwszych sobotach, i zaczęliśmy przystępować w te dni do spowiedzi i Komunii św. Teraz w miarę możliwości staramy się jak najczęściej przystępować do Komunii. Mąż zmienił się całkowicie, stał się dobrym mężem i ojcem.

Moim głębokim zmartwieniem jest jeszcze to, że córka nie chce chodzić do kościoła, jakby na przekór naszemu nawróceniu się. Stwarza mi też inne problemy wychowawcze. Modlimy się gorąco z mężem o to, by się zmieniła. I tu Matka Boża okazała już łaskę. Był pewien kłopot z córką, który zakończył się szczęśliwie, nie poprzez zwykły zbieg okoliczności, lecz przez widoczne wstawiennictwo Matki Bożej i św. Maksymiliana.

I cóż my, marne stworzenia, możemy dać Matce Bożej za tyle łask? Zapisałam się do Rycerstwa Niepokalanej. Cała rodzina nosi medalik Niepokalanej. Odmawiamy codziennie różaniec, polecając Matce Bożej tych wszystkich, którzy potrzebują Jej wsparcia i łaski, modląc się gorąco za tych, co są ślepi i głusi, aby Jezus rozjaśnił ich umysły i zapalił w ich sercach ogień miłości i bojaźni Bożej.

Wiemy teraz, że przez Matkę dochodzi się do Syna, a przez Syna do Matki. Wiemy też, że przez krzyż i cierpienie człowiek zbliża się do Boga.

Jesteśmy ogromnie wdzięczni Bogu i Matuchnie Niepokalanej, że nie zaprzepaściliśmy naszego życia, że nabrało ono innego sensu. To tak, jakby łuski spadły nam z oczu. Inaczej teraz patrzymy na życie. Materializm nie przesłania nam już życia, choć żyjemy wśród ludzi o innych poglądach. Jesteśmy jednym słowem szczęśliwi.

Ufamy, że i córka zwróci się całkowicie ku Bogu. Wierzymy mocno, że Matka Boża ochroni ją przed złem i będzie jej ratunkiem. Bo chyba nie ma ludzi złych, są tylko zagubieni, słabi ciałem i duchem, i tym trzeba pomóc powierzając ich w modlitwie Matce Niepokalanej.

K.

Prosimy Portal Fronda o nie kopiowanie tekstów



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Nowenna do Świętego Szarbela - dzień 2Nowenna do Świętego Szarbela - dzień 2

bł. Czesławbł. Czesław

Modlitwa do bł. CzesławaModlitwa do bł. Czesława

Litania do bł. CzesławaLitania do bł. Czesława

św. Ansegizśw. Ansegiz

Modlitwa do św. AnsegizaModlitwa do św. Ansegiza

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2023Godzina Łaski 2023

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2024 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej