Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Odwiedziła nas Matka Boża

Naprawdę Matka Boża była u nas. A było to tak. Na terenie Łodzi jest kilkadziesiąt parafii. W każdej parafii od paru miesięcy przenosi się kopie obrazu Jasnogórskiej Pani . od domu do domu, od mieszkania do mieszkania. Wierni przenoszą obraz, witają, żegnają, modlą się, śpiewają pieśni nabożne. Jedni przyjmują obraz z wielkim entuzjazmem, inni w ogóle odmawiają przyjęcia dziwiąc się, że dopiero był niedawno (?) i już teraz powtórnie.

Ciekawi byliśmy, co ludzie przyjmujący obraz myślą i czują w czasie nawiedzin Maryjnych. W jednym takim spotkaniu wzięliśmy udział osobiście, oczywiście zaproszeni przez gospodarzy. Było to w piątek wieczorem. Dom nowy, duży, zbudowany własnoręcznie przez właściciela przy pomocy członków rodziny.

Pan inżynier T... zaprasza wszystkich, którzy pragną pokłonić się Matce Bożej. Wchodzimy. Z nami jeszcze kilka osób. Pokój obszerny. Ołtarz dla obrazu Matki Bożej ubrany kwiatami, rzęsiście oświetlony świecami. Jest nas w tej chwili około 30-40 osób. Wszyscy bez obuwia. To jest miejsce święte. Zaraz od progu czuje się nastrój podniosły, ale swojski. Siadamy, gdzie kto może. Ci, co byli w domu, nie przerywają modlitw ani nabożnych śpiewów. Zwracają się wprost do Matki Bożej. Błagają, dziękują, tak, jakby ta Matka była tu osobiście. Nikt inaczej nie myśli.

Przyglądamy się ukradkiem ludziom. Wszyscy odświętnie ubrani. To prawdziwe święto w tym domu. Powoli nam także u- dziela się ten nastrój. Czujemy, naprawdę czujemy, że Matka Boża, równocześnie nasza Matka jest wśród nas.

Dochodzi godzina 19, godzina umówiona, o której obraz Matki zostanie przeniesiony do następnej rodziny. Rodzina przejmująca już jest obecna i czeka. Ostatnie pieśni, pożegnanie, tak, jak kto umie. Pod Twoją obronę uciekamy się... Powierzamy Ci, Matko, nasze troski. Pamiętaj o nas, Matko... Gospodyni odczytuje list pożegnalny, dziękując za odwiedziny nie obrazowi, ale żywej, kochanej Matce, Najdroższej Matce. I ona, i wszyscy inni mają oczy wilgotne. Tak jest. Nikt się tego nie wstydzi. Matka Boża była w tym domu 24 godzin. Słuchała modlitw i próśb. Oni Jej wszystko opowiedzieli. Ona wszystko wie. Matko, my prosimy, ale niech się stanie tak, jak Ty chcesz. Twoja wola jest dla nas najlepsza. Gospodarz bierze z wielkim uszanowaniem i wzruszeniem obraz Matki, błogosławi nim obecnych i podaje do ucałowania. Zapalamy świece i wychodzimy na zewnątrz. Obraz zostaje przekazany następnej rodzinie. Przekazujący i przejmujący całują obraz - tak, jakby żegnali i witali własną matkę całując jej ręce.

Wchodzimy za obrazem do nowej rodziny. Tu mały pokoik. Zaledwie mieści około 20 osób. Reszta w kuchni. Są osoby z rodziny prżekazującej i z rodziny, która przejmie obraz jutro. Przed wejściem wszyscy, choć nikt tego im nie nakazał, zdejmują obuwie. I ten pokój, choć taki ubogi, to teraz miejsce święte. I tu przychodzi w swym jasnogórskim obrazie Matka Boża. Czujemy Jej obecność. Każdy każdemu ustępuje, pragnie mu służyć. Przecież w obecności tak drogiego Gościa nie inożna inaczej się zachowywać. Klękamy. Śpiewamy pieśń powitania. Mówimy potem pacierz, taki zwyczajny codzienny pacierz, którego nas nauczyły nasze matki. Jeszcze pieśń do Matki Bożej. I jeszcze jedna. Wszyscy gorliwie śpiewają. W pewnej chwili gospodarz zwraca uwagę, że jest nas tutaj parę osób należących do Rycerstwa Niepokalanej. A więc zaprośmy - proponuje - Św. Maksymiliana do nas. Niech nam pomoże uczcić naszą ukochaną Niepokalaną. O dziwo, już wszyscy, nie wiadomo skąd, mają w rękach teksty hymnu MI. Śpiewamy Niesiemy sztandar... Wszyscy śpiewają, i ci co należą do Rycerstwa, i ci, co może pierwszy raz o nim słyszą. Teraz przewodniczący-gospodarz proponuje, tak jak sam czyni w każdy piątek, odmówienie koronki do Miłosierdzia Bożego. A potem rozważanie Męki Pańskiej. W skupieniu i z wielkim wzruszeniem odprawiamy poszczególne stacje Drogi Krzyżowej. Staramy się współczuć razem z Matką Panu Jezusowi. I Jej. Modlimy się jeszcze za sąsiadkę, która niedawno umarła - nie doczekała się tych odwiedzin. I za zdrowie innej sąsiadki, która chciałaby być z nami, ale zachorowała i leży w szpitalu. Mąż jej stoi obok. Jest wzruszony. Przepraszamy naszą Matkę za tych, którzy nie wpuścili Jej do swoich mieszkań i prosimy dla nich o łaskę nawrócenia. Odmawiamy jeszcze pierwszą część Różańca, a właściwie śpiewamy. Jedna pani czyta rozważania poszczególnych tajemnic, potem wszyscy się włączają po kolei, mówią po jednej Zdrowaśce - pierwszą jej część, gdy drugą śpiewamy razem.

Jest godzina 22. Sąsiedzi rozchodzą się do swoich domów. Pozostaje rodzina i ci, którzy zostali zaproszeni na dalsze czuwanie i modlitwy. Pozostajemy. Czujemy się zaszczyceni.

Gospodarze raczą nas skromnym posiłkiem. Jest chleb - rozdaje go gospodarz. Prosimy Pana o błogosławieństwo. Prosimy, abyśmy zawsze umieli się dzielić chlebem z potrzebującymi. Jest herbata, są i jajka. Przy stole dziewięć osób. Po posiłku śpiewamy znów pieśni nabożne. Następnie odmawiamy drugą część Różańca na klęczkach. I znów z wielkim przejęciem każdy po jednej Zdrowaśce deklamuje. Rozważamy Mękę Pańską i boleści naszej Matki. Nikomu się nie chce spać. Ciekawe, kto nam daje tyle siły? Przecież są wśród nas osoby starsze, nawet po siedemdziesiątce. Krótka przerwa na osobiste modlitwy każdego z nas. Potem w taki sam sposób odmawiamy, raczej odśpiewujemy trzecią część Różańca. I jeszcze kilka pieśni do naszej Matuchny.

Nad ranem śpiewamy Godzinki. Ale jak je śpiewamy? Każde nasze słowo wychodzące z naszych ust jest uwielbieniem, podziękowaniem, prośbą. Jeszcze nigdy w życiu nie słyszałem tak śpiewanych Godzinek. A potem Kiedy ranne wstają zorze. I jeszcze Pod Twoją obroną. I jeszcze Anioł Pański. I jeszcze modlitwa, i jeszcze pieśń, i jeszcze jakaś prośba. Naprawdę trudno się rozstać z naszą Matką... Jeszcze raz klękamy. Każdy osobno dziękuje i prosi o coś. Na koniec poświęcamy się Matce naszej całkowicie bez żadnych zastrzeżeń.

Godzina 6. Idziemy wszyscy do kościoła na Mszę świętą. Czytania mszalne jakby dla nas ułożone. Słuchamy. Przyjmujemy Pana Jezusa w Komunii świętej. To dar Jego Matki. W ciągu dnia do obrazu przychodzą z sąsiedztwa bliskiego i dalszego. Odwiedzają Najdobrotli- wszą Matkę.. Wieczorem powtarza się cały ceremoniał pożegnania i powitania.

Wniosek nasuwa się sam: Matka nasza nikim nie gardzi. Do każdej rodziny wejdzie, jeżeli Ją poproszą i wniesie w nią swego Syna, umocni w wierze, ożywi miłością.

 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej