Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Pomóżcie mi przebłagać Boga i Maryję

Od dzieciństwa obchodziła mnie tylko Ona, Maryja. Modliłam się do Niej, jak umiałam, swoimi słowami, rozmawiałam z Nią jak z koleżanką, przyjaciółką, ciocią czy mamą. 4-kilometrowa droga do szkoły podstawowej ubywała mi szybko, nawet zbyt prędko, bo ani się obejrzałam, jak wchodziłam na swe podwórko, a tu jeszcze nie był ukończony wiersz, jaki dla Niej układałam. Potem pojechałam do miasta, do zawodówki, ale i tu uczestnictwo we Mszy Św., w nabożeństwach majowych, czerwcowych były dla mnie jak najlepsza dyskoteka dla dzisiejszej młodzieży. Postanowiłam, że pójdę do zakonu i już nie będę się rozstawać z Maryją. Myślałam, że ucieszy się mama i cała rodzina, bardzo zresztą wierząca, że mój pobyt w zakonie będzie koroną rodzinnych modłów. To postanowienie nosiłam w sercu ze trzy, cztery lata, szukając odpowiedniej chwili, by o tym oznajmić rodzicom, od których nieraz słyszałam piękne słowa o powołaniu, o szczęściu rodzin, oddających swoje dzieci na służbę Bożą, o ich pożytku dla Ojczyzny i Kościoła. Któregoś dnia podczas takiej właśnie rozmowy wykrztusiłam, że ja zostanę zakonnicą, która będzie modlić się za Polskę i za rodzinę.

- Co ty pleciesz? - odpowiedzieli rodzice. - Nie ma mowy. Coś ty, zwariowałaś? Zastanów się... na całe życie. Nie wspominaj o tym więcej. Zakon nie dla ciebie. Zapaliłaś się słomianym ogniem, nie dasz rady, nie wytrwasz, a jak rzucisz, to co? Wielki wstyd dla rodziny, a jakie przekleństwo ściągniesz na siebie. Lepiej dobrze żyć w świecie, niż być byle jaką zakonnicą lub uciekać potem z zakonu. A czy to my bronimy ci chodzić do kościoła? Modlić się? Więc nie musisz wstępować do zakonu.

Cała rodzina była tego samego zdania. Tłumaczyli mi i wytaczali całą litanię argumentów:

- A kto będzie doglądał rodziców na starość? Chłopcy się pożenią, z synowymi różnie bywa, nie ma to jak u córki dla starych rodziców. Wyjdziesz za mąż, będziemy ci pomagali, będziemy bawili twoje dzieci, będzie nam razem dobrze jak w niebie. Nie opuszczaj nas, Pan Bóg ci za to zapłaci.

Dałam się przekonać, wyszłam za mąż, ale Pan Bóg jakoś mi nie płacił. Wręcz przeciwnie, wkrótce odczułam, jakby się odwrócił ode mnie. Chodziłam jak dawniej do kościoła, ale Msze św. wydawały mi się długie, nie umiałam już rozmawiać z Bogiem i Maryją, stałam się jak słup betonowy. Przy pacierzu myślami byłam gdzie indziej. Rychło okazało się, że mąż nie szanuje ani mnie, ani rodziców. Nie mógł się z nimi dogadać, więc mnie zabrał do swoich rodziców. Tam przeżyłam koszmar z teściami i mężem, który i tam był przeciwko mnie. Lecz na tym nie koniec. Natąpiły tragiczne wypadki: najpierw zginął mąż w wypadku autobusowym, potem ojciec został przywalony drzewem w czasie wyrębu. Zostałam sama z sześciorgiem dzieci i nocami leję gorzkie łzy. Na domiar nieszczęścia, dzieci są niegrzeczne, nie wzruszają ich moje łzy. Czasami nawet nie chce mi się nawet żyć, nic mnie nie cieszy, nawet nadchodząca wiosna, nawet własne dzieci. Mama już mi nie pomoże wiele, bo jest chora.

Bardzo proszę o modlitwę. Pomódlcie się za mnie do Niepokalanej, pomóżcie mi przebłagać Boga i Maryję. Pomóżcie mi przeprosić Ich za to, że swych rodziców postawiłam na pierwszym miejscu, ponad Boga i Jego powołanie, jakim mnie obdarzył.

M. K.


   

Wasze komentarze:
 Sławek: 24.10.2021, 23:09
 Smutne to świadectwo. Pani powinna trafić do dobrego kapłana lub pojechać na rekolekcje ponieważ wiele cierpi zupełnie bez winy
 Anna Maria: 24.10.2021, 19:36
 Kłamstwo nie powinno mieć tu miejsca.
 Anna Maria: 22.10.2021, 21:29
 To nieprawda, że nikt nie skomentował. Można komentować. Tylko komentarz musi się spodobać tym, którzy decydują o tym, czy się ukarze. Żałosne.
 Anna Maria: 22.10.2021, 17:54
 Dlaczego mój komentarz - słowa wsparcia ,oczekujący wczoraj na moderacje się nie ukazał? Czy mój punkt widzenia nie spodobał się "cenzurze"? Czy należy pisać tylko to , co oceniający komentarz uzna wg swoich kryteriów za właściwe? W takim wypadku komentarze są zbyteczne!!!
 Anna Maria: 21.10.2021, 23:13
 Potwornie smutne i niezrozumiałe.Przecież ta osoba poświęciła swoje pragnienia a w konsekwencji swoje życie dla innych osób mam na myśli członków swojej rodziny. Oddała swoje życie na służbę innym ludziom , a co najgorsze czuje, że źle wybrała i dlatego spotkało ją tyle nieszczęść, że to jest pewnego rodzaju kara. Myślę jednak,że się myli. Boże Ty się nią zajmij, bądź w każdej chwili jej życia i pozwól jej odczuć swoją obecność, bo przecież Twoja miłość jest nieskończona. Ty znasz jej serce i wszystko rozumiesz, obdarz ją spokojem i radością. Amen
(1)


Autor

Treść

Nowości

Jak łatwo wyjaśnić wiarę w życie po śmierciJak łatwo wyjaśnić wiarę w życie po śmierci

Jestem w czyśćcu. Tylko Msza Św. może mnie uwolnićJestem w czyśćcu. Tylko Msza Św. może mnie uwolnić

Jak żyła matka kapłana?Jak żyła matka kapłana?

Matce Bożej RóżańcowejMatce Bożej Różańcowej

List do rodzin: Rodzina a społeczeństwoList do rodzin: Rodzina a społeczeństwo

Najbardziej popularne

Litania do Najświętszej Maryi PannyLitania do Najświętszej Maryi Panny

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej