Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Kościół w Emaus

Było to cudne, niezapomniane, jedyne w swoim wyrazie wrześniowe popołudnie roku 1986. Samolot wreszcie wylądował na lotnisku Ben Gurion w Tel Awiwie. Długo czekaliśmy na tę chwilę, zwłaszcza, że mieliśmy tam przybyć dwa miesiące wcześniej, ale z niewiadomych do końca przyczyn w samolocie czarterowym w lipcu, który miał zabrać nas najpierw do Aten, a później do Ziemi Świętej zabrakło miejsca dla grupy kapłanów z naszej diecezji, mimo iż lot był zarezerwowany wiele miesięcy wcześniej. Ale nie to jest teraz najważniejsze. Wysiadamy więc na ziemi naszego Pana, którą należałoby z szacunkiem ucałować. Bucha w nas żar południa, po odprawie witamy się z przewodnikiem. Jest nim kapelan Domu Polskiego w Jerozolimie. Wsiadamy do autobusu z klimatyzacją, bez niej dla nas ludzi z północy ciężkie byłyby pierwsze chwile i mkniemy na spotkanie ze śladami Chrystusa. Na pewno nie było to dziełem przypadku - bo w życiu chrześcijanina takie się nie zdarzają wszystkie zdarzenia to znaki czasu, przez które chce nam coś powiedzieć Pan - podążamy do Emaus. Jest to dzisiaj maleńka wioska al. - Qubeibeh, zamieszkała w większości przez muzułmanów. Nad nią widoczna już z daleka wieża z zegarem, należąca do kościoła i klasztoru o.o. franciszkanów. Wita nas przemiły brat, franciszkanin, którego imienia, tak jak i nazwiska przewodnika, już dzisiaj nie pomnę, wprowadza do kościoła, śpiewa tam w każdym rogu swoim tubalnym głosem "Ty jesteś kapłan wielki" i zaczyna snuć opowieść o tym, jak przed dwoma prawie tysiącami lat w to właśnie miejsce przybyli trzej wędrowcy, dwaj z nich zdążali właśnie tutaj do Emaus, trzeci wykazywał jakby chciał iść dalej, ale oni przymusili go, by przenocował w domu Kleofasa, by zasiadł z nimi do wieczerzy. Tak smutni, zmartwieni i tak zasłuchani w słowa "nieznajomego wędrowca", że dopiero przy łamaniu chleba rozpoznali, że to był Jezus, ich Mistrz i Nauczyciel, ich Pan, o którym myśleli..., co do którego się spodziewali... A On tymczasem żyje, zmartwychwstał i szedł z nimi, tak zwyczajnie, że Go nie poznali, (por. Łk 24,13-35). Jakże łatwo jest Jezusa nie rozpoznać... Wszyscy pielgrzymi słuchają z wypiekami na twarzy. Niektórzy pewnie by i się rozglądali, czy nie wejdzie tu za chwilę Pan Jezus.

A później brat zaprasza nas do stołu, podaje chleb i wino, i trwa radość spotkania rodaków, bo wtedy pielgrzymi z kraju jeszcze bardzo rzadko do Palestyny przybywali. Radość i szczęście tak wielkie, że tylko czekać aż otworzą się drzwi i wejdzie Chrystus z uczniami, zasiądzie do stołu przy nas, a wszyscy Go rozpoznamy. Minęło 11 lat od tej chwili, a każdy z nas obecnych wtedy w Emaus, tak sądzę, chyba jeszcze do dziś pamięta ten wyjątkowy nastrój i jest przeświadczony, i jest pewien, że Pan zmartwychwstał, a myśmy tego doświadczyli. Jak, w jaki sposób trudno na to jednoznacznie odpowiedzieć, ale na pewno doświadczyliśmy, każdy na swój sposób. Później widzieliśmy i pusty Grób, i Kalwarię, gdzie dokonało się nasze zbawienie i Betlejem, i Nazaret, ale na to wszystko patrzyliśmyjuż z perspektywy zmartwychwstania. Bo Pan byl z nami tamtego właśnie popołudnia, w Emaus i myśmy to przeżyli.

Wróćmy do kościoła w Emaus. Wzniesiony na miejscu poprzedniego, średniowiecznego, pamiętającego pewnie czasy krzyżowców, w roku 1901. W lewej nawie zawiera on prostokątną budowlę, którą tradycja identyfikuje z domem Kleofasa, gdzie Pan Jezus miał chleb łamać i wtedy Go poznali. W lunecie portalu widać kolorową majolikę, która wyobraża Pana Jezusa z dwoma uczniami. Wnętrze kościoła bardzo proste, skromne, zbudowane z kamieni nie otynkowanych, wyjątek stanowią sklepienia zarówno w kościele, jak i i w nawach bocznych ozdobione gwiazdami oraz bogatszy gzyms z wypisanymi nań słowami z Ewangelii mówiącymi o zdarzeniu, które się tu dokonało. W ołtarzu głównym dawna mensa, którą podtrzymują wykonane z różowego kamienia kolumienki, a trzy obrazy w antepedium przedstawiają Pana Jezusa, św. Kleofasa i św. Symeona. Ponad ołtarzem płaskorzeźba a na niej "Łamanie chleba", zaś malowidła na szkle i witraże tematycznie związane z Emaus. I obraz na północnej ścianie ponad "domem Kleofasa" przedstawiający wieczerzę w Emaus, znany i często spotykany na prymicyjnych obrazkach.

Aby przypomnieć sobie wygląd kościoła, czy domu Kleofasa, trzeba czasami zaglądać do przewodników po Ziemi Świętej lub do starych fotografii, zwłaszcza że nigdy więcej tam nie byłem. Atmosfery tego popołudnia, wrażeń i uczucia wdzięczności Panu za dar obecności na Jego ziemi, nie sposób zapomnieć. Na pewno to niedoskonała analogia, ale było to coś z przeżycia apostołów w spotkaniu ze Zmartwychwstałym, tego nie można zapomnieć i o tym trzeba świadczyć.

Ks. JÓZEF PICK
Pismo Katolickie Pielgrzym
nr 192


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Co oznacza wierzę w Światłość ze Światłości?Co oznacza wierzę w Światłość ze Światłości?

Wiersze na Adwent i Boże NarodzenieWiersze na Adwent i Boże Narodzenie

Betlejem - Asyż. Miasta bliźniaczeBetlejem - Asyż. Miasta bliźniacze

Kard. Stefan Wyszyński na drodze św. MaksymilianaKard. Stefan Wyszyński na drodze św. Maksymiliana

Władysław Reymont, świadek religijności ludowejWładysław Reymont, świadek religijności ludowej

Najbardziej popularne

Litania do Najświętszej Maryi PannyLitania do Najświętszej Maryi Panny

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna

 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej