Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Czy mogę mieć nadzieję na dobra materialne?


     Czy mogę mieć nadzieję na dobra materialne?

     Co będzie jutro?

     Dziękuję Panu za ciekawe ujęcie pytania.

     Nadzieja jest obok wiary i miłości cnotą boską, a więc czymś zaskakującym, tajemniczym i niewytłumaczalnym z perspektywy tylko ziemskiej. To Bóg daje i odnawia w nas nadzieję, szczególnie przez lekturę Biblii. Na koniec każdej przestrogi, nawet groźby, wyczytamy słowa nadziei.

     Rzeczy materialne są dobre. Bóg troszczy się o lilie polne i ptaki powietrzne. Podobnie obdarowuje człowieka wszystkim, co potrzebne do życia. Nadzieja na dobra materialne nie jest więc czymś złym. Niekiedy motywuje do cierpliwości i pracy. Złe jest natomiast nieuporządkowane pragnienie posiadania dóbr, kiedy to nie człowiek ma rzeczy, ale one mają człowieka. Pan Jezus i całe Święte Słowo przestrzegają przed takimi pułapkami, jak nieuczciwości finansowe, nadmierne przywiązanie do bogactw, chciwość, zazdrość, pożądliwość cudzych dóbr.

     Z dalszej perspektywy chodzi o uporządkowanie nadziei. Rdzeniem naszej nadziei ma być Bóg. On jest Dobrem najwyższym. Wszystkie dobra od Niego pochodzą. Jesteśmy na tej ziemi nie właścicielami, ale zarządcami powołanymi do wierności nawet w rzeczach małych. Gdyby ktoś chciał posiadać dobra materialne, a odrzucał Boga, to tak jakby chciał mieć w domu krany, a negował źródło wody. Każde postawienie, jako cel naszych pragnień, czegoś nad Boga jest głupotą, a więc i grzechem.

     Nadzieja osadzona na Bogu ma dwa oblicza. Jedno to ufność osiągnięcia dóbr wiecznych. Drugie to oparcie na Bogu wiernym, silnym i niezawodnym w codzienności. Najwspanialsze dobra tej ziemi są tylko próbką, zadatkiem przyszłego szczęścia. W intensywności nie mają porównania z dobrami wiecznymi, bo ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują (Por. 1 Kor 2,9). Podobnie cierpienia tej ziemi nie są proporcjonalne do wielkich pokładów szczęścia, do których prowadzą. "Niewielkie bowiem utrapienia naszego obecnego czasu gotują bezmiar chwały przyszłego wieku" (2 Kor 4,17). Mając nadzieje i organizując dla siebie dobra materialne, warto pamiętać, że czas jest krótki (1 Kor 7,29). Trzeba się nimi cieszyć każdego dnia, ale się do nich nie przywiązywać. Mam, ale jutro mogę nie mieć. Nie chodzi tu o lekkomyślność, bo ta jest grzechem. Chodzi o świadomość, że krótkie jest życie. Przypomina wyjazd za granice do pracy. Trzeba wypełnić swoje powołanie, zrobić szybko, co można i zabierać się do prawdziwej ojczyzny.

ks. Marek Kruszewski

Autor jest proboszczem parafii św. Patryka w Warszawie

Tekst pochodzi z Tygodnika

nr 724


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej