Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Sny a wiara katolicka

Pan Bóg snami pisze naszą przeszłość i przyszłość - pisał Juliusz Słowacki. Czy jednak czasami nie interpretujemy swoich marzeń sennych zbyt pochopnie?

- Do niedawna, do czasu rozwoju psychologii analitycznej, sen był uważany za rodzaj spoczynku. Definicja dzisiejsza mówi, że sen to cyklicznie występujący w rytmie dobowym stan czynnościowy odśrodkowego układu nerwowego, podczas którego następuje zawieszenie naszej świadomości - mówi ks. dr Marek Tatar, teolog duchowości z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

- Sen nie jest czymś nadzwyczajnym i nie trzeba mu przypisywać nadzwyczajnej roli, znaczenia magicznego. Jest on normalną, naturalną funkcją naszego organizmu, poza naszą świadomością. W tym czasie, co potwierdzają badania, człowiek ma marzenia senne - dodaje o. dr Marek Kotyński z Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie.

Czym zatem śą marzenia senne? Carl Gustaw Jung stwierdził, że jest pięć przyczyn ich powstawania. Mogą to być przyczyny zewnętrzne. Kiedy człowiek śpi, reaguje chociażby na hałasy czy włączone światło. Kolejnym powodem jest nasz stan: np. odczuwany podczas snu ból budzi nas. Jung zwraca też uwagę, że sny są wynikiem tego, co działo się w przeszłości, a więc historia naszego życia, momenty - nawet odległe - które nie dają nam spokoju. Wpływ mają także wydarzenia bezpośrednio przed zaśnięciem. Chociażby obejrzany film czy przeczytana książka mogą powrócić w marzeniu sennym.

- Jung mówił o jeszcze jednej przyczynie. Stwierdził, że nasze sny mogą wynikać z wydarzeń przyszłych. Ale na to stwierdzenie nie ma konkretnych dowodów, nauka nie potwierdza tego w jednoznaczny sposób - zaznacza o. Kotyński.

- Pojawia się także kwestia tzw. proroczych snów. I odtego należy dystansować się bo interpretacja danego snu następuje już po wydarzeniu, które miało miejsce. Czasami pewne elementy są wręcz dopisywane do danego zdarzenia - dodaje ks. Tatar.

BÓG PRZEMAWIA

- Starożytni przywiązywali wagę do snów, bo są czymś, nad czym nie mamy kontroli, i dlatego ludzie przypisywali im ogromne znaczenie - mówi o. dr Kotyński. - Już 4 tys. lat przed narodzinami Chrystusa mieszkańcy Mezopotamii i Egiptu interpretowali sny, którym nadawali znaczenie magiczne. I już wtedy powstały senniki.

Zupełnie inaczej kwestię snu przedstawia Biblia. - W konkordancji biblijnej cała strona dotyczy samego ujęcia snu. Pojawia się hebrajskie pojęcie tardemah. Język hebrajski nie znał pojęcia "doświadczenia ekstatycznego". Z tego względu nie wiemy, czy tarde-mah oznaczał sen fizyczny, czy to, co w teologii mistycznej jest określane "zawieszeniem zmysłu" - mówi ks. dr Tatar.

- Tardemah to rodzaj bardzo ciężkiego snu, pewnym stopniem odrętwienia. Przykładem jest chociażby sen Adama z Księgi Rodzaju. Poza jego świadomością Bóg wyjmuje mu jedno z żeber. Nie można też nie wspomnieć o Abrahamie, który zapada w głęboki sen i wówczas opanowuje go poczucie lęku, strachu, ogrania go ciemność - objaśnia ks. dr Bartosz Adamczew-ski, biblista z UKSW. - W Biblii pojawia się także sen, w którym człowiek po prostu śni, określany jako halom. Sen w Biblii jest sposobem objawienia się Boga, narzędziem komunikacji z człowiekiem w miejscach, w których żyją poganie - dodaje.

W Starym Testamencie przykładów snów jest bardzo dużo: chociażby sen Dawida, Salomona, Saula czy Jakuba. Drabina ze snu tego ostatniego posłużyła mistykom do stwierdzenia, że istnieje 12 stopni doskonałości człowieka.

- Sny biblijne prawie wszystkie należy interpretować, są symbolami. Wytłumaczenie ich jest przejawem mądrości danej osoby. Dlatego w Biblii czytamy, że osoby należące do narodu wybranego potrafią odczytać owe znaki, bo są obdarzone Duchem Bożym - wyjaśnia ks. Adamczewski. - Zwykle doświadczenia snu w Starym Testamencie wiążą się z posłaniem, dotyczą przyszłości Izraela albo dzieł Boga wobec narodu wybranego.

W Nowym Testamencie Bóg również mówi we śnie. Przez anioła zwraca się do Józefa, aby nie bał się wziąć do siebie swojej brzemiennej małżonki, a potem - żeby Matkę i Dziecko zabrał w bezpieczne miejsce do Egiptu. Także we śnie mędrcy ze Wschodu dostali nakaz, aby nie wracali do Heroda.

- Wszystkie te przykłady wiążą się z realizmem sytuacji. Patrząc na sen, trzeba go widzieć w całym kontekście, całościowo, integralnie, nie można dokonywać pewnego odcięcia - zaznacza ks. Tatar. - I tutaj pojawia się diametralna różnica między snami biblijnymi a snami chociażby w starożytnym Egipcie. W świecie pogańskim sen oznaczał pewien znak, który należało zinterpretować. Natomiast sen w Biblii jest darem, który Bóg sam od razu interpretuje.

Kiedy czytamy życiorysy wielu świętych, okazuje się, że oni także mieli ważne i znaczące marzenia senne: św. Maksymilian Maria Kolbe, św. Jan Maria Vianney, św. Teresa Wielka czy św. Faustyna Kowalska.

- Poddawani tego typu doświadczeniom, opowiadali oni o swych snach swoim kierownikom duchowym - zwraca uwagę ks. Tatar. - Kościół nie traktuje snów jako objawienia. Istnieje niebezpieczeństwo przypisania teologii snom. Ale oczywiście nie możemy wykluczyć działania Pana Boga przez sen.

- Marzenia senne świętych czy błogosławionych łączyły się integralnie z całością ich życia i nie koncentrowały się na ich egoistycznych zapędach, ale wynikały ze szlachetnych pobudek do czynienia dobra innym - podkreśla o. Kotyński.

NIEBEZPIECZNA NADINTERPRETACJA

- Ojcowie pustyni na temat snu pisali dużo i często. Odrzucali sprawy przyziemne, wyciszali się, wybierali miejsca bezludne, przez co stawali się naczyniem czystym i wtedy o wiele łatwiej odczytywali wolę Pana Boga - stwierdza o. Marek Kotyński. - Sen przez ojców był także traktowany jako ciągła modlitwa, która była odzwierciedleniem ich całodziennej modlitwy. Jest mały fragment z kazania św. Bazylego na uroczystość św. Judyty, w którym mówi on, że szkoda pozostawić całą noc tylko na spanie. Ale to właśnie ojcowie pustyni przestrzegali przed nadinterpretacją. Przecież nie wszystko, co dzieje się we śnie, musi oznaczać wolę Bożą. Do interpretacji snów trzeba mieć spory dystans. Na pewno osoba, która prowadzi życie spokojne i uczciwe, łatwiej może odczytać znaki Pana Boga.

Kościół nie zabrania interpretacji snów, choć należy na nie patrzeć jako na małe elementy w całości naszego życia. Nie mogą stawać się one wyznacznikiem naszych zachowań czy działań. Największym błędem jest korzystanie z senników, które rzekomo mają ułatwić odczytanie danego snu.

- Człowiek ma zmysł religijny, mamy skłonność do bycia religijnymi. Oczywiście w chrześcijaństwie jest to łaska od Pana Boga. Jeśli ktoś korzysta z wszelkiego rodzaju senników, horoskopów, przepowiedni, świadczy to o jego duchowej walce, która potrzebuje spełnienia. I to jest największy paradoks, że człowiek niewierzący odrzuca Boga osobowego, a wierzy ślepo w senniki. Wtedy taka osoba przyjmuje sferę, która jest obca, trudna i niebezpieczna. Co więcej, korzystanie z senników i usług wróżbitów może spowodować rozchwianie psychiczne - mówi ks. Tatar.

- Ludzie potrzebują pewnego rodzaju "ekranu", na którym mogą zobaczyć elementy swojego życia. Ze ślepej ciekawości zaczynają chodzić do wróżbitów, co pokazuje, że nie mają zdrowego związku z Panem Bogiem - dodaje o. Kotyński.

Coraz częściej można także usłyszeć o technikach manipulowania snem, wprowadzania ludzi w sen świadomy, tzw. lucid dream. - Gdybyśmy wpisali w wyszukiwarkę hasło "świadome śnienie", okazałoby się, że ta metoda staje się coraz bardziej popularna chociażby w USA, w Meksyku czy Anglii. Jest to technika wpływania na charakter przeżywanego snu, połączona z technikami szamańskimi - jedna z metod stosowana przez ruch New Age. W tym miejscu ludzie wchodzą w okultyzm, w niebezpieczną sferę, której człowiek nie zna. To z kolei może doprowadzić do stanów opętańczych - zaznacza ks. Tatar.

Jeśli sny odgrywają rolę wyznacznika naszych decyzji czy wyborów, ich nadinterpretacją może stać się zabobonem. Należy do nich np. przekonanie, że jeśli przyśni się bliski zmarły, to z pewnością dom spotka wkrótce nieszczęście. - Nie mamy możliwości sprawdzenia takich doświadczeń. Jest to z pewnością wynik podświadomości. Warto natomiast pamiętać, że zmarłym możemy pomóc przez modlitwę. Nie powinnyśmy tłumaczyć snu z osobą zmarłą jako zapowiedzi nieszczęścia, ale raczej jako prośbę o pamięć w modlitwie - tłumaczy ks. dr Tatar.

- Do snów powinniśmy podchodzić z ogromnym dystansem, mamy przecież o wiele lepsze środki do rozpoznawania woli Bożej - konkluduje.

Ewelina Steczkowska
teologii na Uniwersytecie
Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie

Tekst pochodzi z Tygodnika
Idziemy, 27 listopada 2011


   

Wasze komentarze:
 Kazek: 28.01.2020, 07:52
 A ja mam ciągle złe sny. Jestem w roli głównej jako zazdrosnik, podejrzliwy... budzę się i martwię się tym. Proszę o modlitwe
 Kobieta : 10.10.2019, 03:22
 Chciałam podzielić się kilkoma snami,zanim przejdę do nich powiem że jestem w seperqcji z mężem. Dużo się modlę byśmy wrócili do siebie. I za każdym razem kiedy mówię Panie przyjdź do mnie w snach dostaje bardzo wyraźny sen. Ale niestety ich nie rozumiem. Nie jestem jeszcze na tym etapie, choć powoli je zaczynam interpretować ale nie wiem czy dobrze. A o to sny: 1) śpiewam Panu cudowna piesn. Jest jasna sala po prawej stronie chór, ja siedzę na środku tej sali obok mnie mąż. Dziwię się że tak pięknie śpiewam. Po chwili jest przerwa. Rozmowy z tym chórem( to same kobiety tak pamiatam) mój mąż obok mnie jest szczęśliwy, i mówi a bo ludzie to są różni, niektórzy tacy... I nagle z prawej strony słuchać głos i słowo, bluzniercze "popier&#@* jak ja..." spoglądam w prawo a tam ksiądz. Byłam zmieszana. Wszyscy się śmiali. Mój mąż mówi ale fajny ksiądz, tacy powinni być księża. Ja mówię, mówiłam ci ze on jest fajny, choć byłam bardzo zmieszana tym i wiedziałam że ksiądz nie może tak mówić. Obudziłam się. 2) Jestem bardzo przygnebiona. Mam depresję, smutek, pokładam się, nagle leżąc, przede mną ukazuje się teściowa z rozancem. Stoi jak posąg, trzyma rozaniec aż do ziemi długi. Wstaje pełna nerwów i modlę się przed nią mając rozłożone ręce. Scena znika nagle widzę babcie, tak samo ukazuje się jak posąg, z rozancem w ręku. Podchodzę już całkiem zdenerwowana, rozkłada przed babcia ręce i się modlę aż ulecislam do góry i bałam się że spadne. Nie wiedziałam jak mam wrócić z powrotem, i bałam przerwać się modlitwę że spadne. Babcia z ziemi patrzyła na mnie i się dziwiła co ja robię. Obudziłam się 3) jestem w domu wielkim. Są ludzie, biegają dzieci, jakieś tam rozmowy, te dzieci są pouczane. I jest kobieta z którą rozmawiam ( chyba o mężu), po chwili idę do innego pomieszczenia podchodzę do okna, piękna pogoda, widok na góry, patrzę a tam mąż wchodzi po drabinie przez to okno i pyta mnie co tu robię a ja odpowiadam " czekam na ciebie"... Po chwili mąż jest na środku tej sali, siedzi po turecku jest smutny, taki zdołowany. Dookoła ci sami ludzie i ta kobieta mówi spójrz jaki on jest szczęśliwy, spoglądam i kąciki ust się mu śmieją, próbuje się uśmiechać ale nadal smutny... A ja mówię do tej kobiety z którą wcześniej rozmawiałam " bo Żona wróciła to jest szczęśliwy"... Następnie Scena że razem coś sprzedajemy i mąż poucza innych ludzi jak mają się zachowywać. Obudziłam się 4) idę z mężem na kolacje. Po kolacji idziemy do Kościoła. To była wielka katedra, było pusto, nikogo nie było. Mglisto i nie było widać ołtarza. Mąż się modli w ciszy, ja z nim. Mówię po chwili że idę zobaczyć czy są otwarte jakieś drzwi bo jest późno i mogą nas zamknąć w kościele. Przy drzwiach spotykam siostrę zakonna. Pytam czy będą jeszcze otwarte drzwi. Siostra zakonna mówi tak te 2 pary bocznych już zawsze o tej porze są zamknięte ( było późno ale godziny nie mówiła) ale wyjdziecie główna brama. Główna brama była lekko uchylna. Wróciłam do męża. Mąż nic nie mówi, modli się. Ja mówię tylko główne drzwi są otwarte, boczne zamknięte. Patrzę nagle cały Kościół ludzi. Stoją, czekają na mszę. Calusienki zapelniony ( jak by duszę nie ludzie) jeden koło drugiego. Oni są po prawej stronie. Spoglądam na lewo, w naszej ławce jest parę osób ale już ubranych na kolorowo i widzę jak przygląda mi się jakiś facet, w oczach mściwość, złość i próbuje wyrwać mi duszę. Odwracam głowę, Wtulam się do męża. Obudziłam się. 5) śnią mi się twarze przeróżne, msciwe, próbują wyrwać mi duszę, są zlowrogie. Są to twarze mężczyzn... Są zlowrogie. W końcu unosi się nade mną anioł ciemności. Obok mnie jest świetlista postać. Anioł ciemności mówi zniszcz cię. A świetlista postać obok mnie " mojego królestwa nie da się zniszczyć" obudziłam się 6) zaraz po ślubie. Sen, na stole kosmetyki, Szczotka do włosów, do makijażu przybory. Mówię do męża to jest nawiedzone, musimy iść do egzorcysty. Mąż mnie nie chce słuchać. W końcu on już się zgadza iść do księdza, ja zaś się opieram. Próbuję mnie ciągnąć że chciałaś iść przecież a ja ze nie, nie mogę... Obudziłam się z takim lekim krzykiem 7) śni mi się modlitwa przed najświetszym sakramentem. Tam gdzie chodzę się modlić. Siostra zakonna modli się nad zdjęciem mojego męża. Kreśli na nim krzyże i mówi tu widzę wiele ( ale nie wiem, nie pamiętam jakiego użyła słowa), następnie scena u księdza egzorcysty, podchodzę ze zdjęciem a ksiądz kreśli po zdjęciu znaki krzyża na czole męża... Tego jest dużo więcej. Snilo mi się też że czekałam na męża w jego mieszkaniu. Przyszli znajomi, mówię że nie ma go. Nie wiem gdzie jest. Nagle podjeżdża auto za blok. Patrzę mąż. Wyskoczyła przez okno i łagodnie opadłam na ziemię. Pytam męża gdzie byłeś, on tam odpowiedział że na jakimś kursie. Zaczęliśmy się tulic tak mocno, że obudziłam się cała szczeskiwa, przełniona radością, jak bym leżała z nim w łóżku i tuliła się. Po chwili poszliśmy na górę do mieszkania.
 Halina: 15.11.2018, 00:05
 Śniło mi się że modliłam się z Biblii Biblia była piękna złota Namawiałam ludzi do modlitwy .Byłam bardzo szczęśliwa
 ja: 03.05.2016, 11:05
 Taki sen miałam dziś cytuję" Apostołowie też się nie zgodzili i się rozdzielili"
 ...: 26.07.2015, 16:58
 Jakis czas temu mialam trzy dni sny raczej sen bo te sny mialy te sama tresc to wiedzialam ale zadnego po przebudzeniu nie moglam sobie przypomniec po jakims czasie przysnilo mi sie to samo i znow nie moglam sobie przypomniec lecz w tym czwartym byly jeszcze slowa koncowe dlatego ze tego nie zrobilas bedzie wypuszczony diabel. Jak mialam zrobic cos czego nie pamietalam. A zly duch przesladowal mnie chyba na drogach bo albo ja nie widzialam nadjezdzajacych pojazdow albo mi wyjezdzaly z nienacka pojazdy z drog nie majacych pierwszenstwa. Jedno wiem Bog nademna czuwal. I dzieki Ci Boze.
 .: 14.06.2015, 13:54
 Jakis czas temu mialam w dwa sny jechalam autem wciskam hamulec samochod zamiast sie zatrzymac zwiekszal pretkosc gigantycznie i nie moglam sie zatrzymac. Po krotkim czasie po tych snach mialam wypadek (z mojej winy ) w dniu wypadku gdy tylko zasnelam przysnilo mi sie "opatrznosc Boska " wiedzialam juz ze wyszlismy calo dzieki Bogu
 ...: 10.06.2015, 19:53
 W pismie sw Jozef objasnil sny Faraona. Chcialabym spotkac takiego kogos
 ...: 17.05.2015, 16:53
 A ja mialam wiele snow dziwnych? Gdy zastanawialam sie kto mi je daje przysnilo mi sie jestem woda zywa
 Mateusz Jan Jakub: 10.01.2015, 18:21
 Logiczne czhtanie ze zrozumieniem, jest nadal u polakow bardzo duzym wyzwaniem. AUTOR sie rozpisal odpowiadajac nam na wszystkie pytania a taka np " Martusia " pyta sie na koncu jak zrozumiec sny niezrozumiale... Kochane Dziecko, mamy za maly mozg i zakres mysliaby cokolwiek zrozumiec. Nie wszystko w zyciu musi byc zrozumiale, albo chcesz w prawo albo w lewo, swojego srca sie sluchaj i nigdy nie zdradzaj samej siebie !!! Miej czyste serce a zapewne z czasem dojrzewania na wyzsze pulapy ludzkiego umyslu zaczniesz dostrezgac ogromny sens wszystkiego co sie tobie snilo lub przytrafialo. Wszystko we wszechswiecie ma swoja wage, kazdy z nas bedzie musial swoja droge przejsc (niestety) a wiec widzimy sie moze w Niebie . Serdecznie pozdrawiam i zycze duzo sily w zyciu !!!


 Martysia: 30.12.2013, 15:45
 To jak wytlumaczyc sny ktorych sie nie rozumie?Jesli nie zagladac w senniki.Powie mi ktos.
 Kobieta: 20.02.2013, 09:26
 Witam, Bardzo dziękuję za obszerny, i pouczający artykuł. Chcę podzielić się moimi snami, w którym obecna jest Matka Boża, Pan Jezus, Święci. Monstrancja, oraz Krzyże, i Świątynie. Takie sny miewam wówczas, kiedy smutek zalewa moje serce, kiedy tęsknie za tymi, których kocham, a Ci bardzo mnie skrzywdzili. Kiedy mam ciężkie zmartwienie.Sen, w którym pojawia się Osoba święta, to najpiękniejsze chwile moje życia. Tego nie da się wyrazić słowami. Nazajutrz, kiedy wstanę, zapisuję swój sen, by nie zapomnieć. Płaczę, i dziękuję Bogu, za takie sny. Dodam, iż nie jestem fanatyczką, ale staram się przejść przez zycie, zgodnie z Dekalogiem. Moja wiara nie jest na pokaz. Staram się czynić dobro, nie na pokaz, lecz, by Ojciec mój w Niebie widział. Jeszcze raz , z serca dziękuję, i życzę wiele łask od Miłosiernego Boga, który jest ponad wszystko.
 Klaudia: 11.01.2012, 15:14
 Pamiętam jak 2 razy śnił mi się koniec świata. Byłam przerażona. Ale pewnej nocy (chyba jakiś rok czy 2 po tamtych snach) przyśniło mi się, że zostałam uratowana od tych nieszczęść i wzięta do Nieba. :)
 Sandra: 03.12.2011, 23:05
 Myślę, że Bóg daje nam czasami we śnie coś do zrozumienia. Pewnego dnia przyśniła mi się pewna historia. Przepiękna, niezwykła. Kiedy się obudziłam, znów poczułam się szczęśliwa. Przepełniła mnie niezwykła nadzieja, której dotąd mi brakowało. Ok pół roku później wydarzyło się to samo, ale już w moim życiu, nie we śnie. Myślę, że Bóg chciał mi dać tę nadzieję, żebym nie zmarnowała swojego życia na smutek. Żebym żyła, wierząc, że będzie dobrze. I jest. Do dziś. I jestem pewna, że do końca życia. Z Panem Bogiem.
 Mariusz: 14.01.2009, 22:06
 Każdy z nas powołany jest do Świętości.Są różne stopnie Świętości,doskonałości.
 Weronika: 11.05.2007, 15:14
 Swieci pomagaja mi w upraszaniu lask. Kiedy sie modle,zapraszam Wszystkich Swietych aby pomagali mi prosic lub dziekowac Bogu. Zapraszam tez dusze w czyscu cierpiace. Swieci czekaja na nasze zaproszenia,chca nam pomagac.To my zapominamy o nich i o Bogu. Cale niebo oczekuje zwrocenia naszych mysli do Boga. Milujmy Boga i ludzi.
(1)


Autor

Treść

Nowości

Sen Burzy LetniejSen Burzy Letniej

Historia o pewnym durszlaku, który uratował życie pewnego człowiekaHistoria o pewnym durszlaku, który uratował życie pewnego człowieka

Czy można sprzedać wszystko, co się posiada i rozdać?Czy można sprzedać wszystko, co się posiada i rozdać?

Jestem oskarżana, że tracę czas przeznaczony na pracę na czytanie religijnych stronJestem oskarżana, że tracę czas przeznaczony na pracę na czytanie religijnych stron

Im więcej mają kłopotów moi bliscy, tym trudniej wierzyć mi w Bożą pomocIm więcej mają kłopotów moi bliscy, tym trudniej wierzyć mi w Bożą pomoc

Najbardziej popularne

Litania do Najświętszej Maryi PannyLitania do Najświętszej Maryi Panny

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej