Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Jezus ukrzyżowany, lecz Bóg Go wskrzesił

     Wyszła o świcie, by udać się do grobu. Nie mogła się temu oprzeć. Niemal nie zauważa znanych krajobrazów, które wyłaniają się w różowiejącym świetle wstającego dnia. Czyż to możliwe, że tyle jeszcze piękna zostało, gdy wszystko się zapadło? Z daleka zauważa, że kamień odwalono! Tak więc nie dają Mu spokoju nawet po śmierci! Nie dbając o to, by bliżej poznać, co zaszło, Maria z Magdali biegnie uprzedzić Piotra: "Zabrano Pana z grobu" (J 20, 2).

     Większość egzegetów uważa, że te wiersze św. Jana mimo późnej redakcji odzwierciedlają najstarszą tradycję. I faktycznie ten prymat Marii w odkryciu pustego grobu należy przyjąć za pewnik nieodparty. Wszystkie Ewangelie o tym piszą, nawet gdy dołączają do niej jedną lub dwie towarzyszki, czy więcej... Czy by wypadało złożyć odpowiedzialność za taki alarm na jedną tylko kobietę? W każdym razie nawet więcej kobiet nie znajdzie wiary u uczniów. Piotr jednak biegnie do grobu, by sprawdzić to, o czym mówią, stwierdza, że tak jest rzeczywiście, i "wraca do siebie, dziwiąc się temu, co się stało" (Łk 24,12).

     Czy towarzyszyła mu Maria z Magdali? W każdym razie znów tam jest, w ogrodzie, tak przejęta, że nie zdziwi jej widok dwóch aniołów, nawet gdy do niej przemówią. Na ich zapytanie odpowiada odruchowo, wyrażając swe niezrozumienie i bunt wobec tej podwójnej separacji, jakby sama śmierć nie wystarczyła! Wtem pyta ją o powód bólu jakiś nowy rozmówca: "Kogo szukasz?" (J 20,15-16). Maria nie nazwie Nieobecnego, tylko znów wypowie po prostu ów brak nie do zniesienia, który zamyka jej wszystkie horyzonty. Wtedy to Jezus daje się jej poznać, wypowiadając tylko jej imię: "Mario!"

     Takich rzeczy się nie wynajduje. I żadna książka ich nie uwięzi... One skaczą do serca, przejmują od razu, już w pierwszym dniu, wzruszeniem, którego nie stłumią słowa.

     Oczywiście, stwierdzenie, że grób jest pusty, wyjaśnienie aniołów, którzy odsyłają do Pisma Świętego, i samo wielokrotne ukazywanie się Zmartwychwstałego, to wszystko stanowi ważne elementy informacji. Dla nas jednak najbardziej przekonywające jest to, że te informacje, ich szczegóły, wyrwały się autorom drgając jeszcze autentycznością.

     I tak wieczorem tego samego dnia, w jakiejś gospodzie, dziwny Gość wykonuje nagle gesty zarezerwowane zwyczajem dla gospodarza, "bierze chleb, odmawia błogosławieństwo, łamie..." (Łk 24,30). Dla dwóch towarzyszy, w Emaus, jest to błyskawica olśniewająca oczywistością. "Oczy im się otwierają i poznają Go, ale On znika im z oczu".

     Albo jeszcze, na brzegu jeziora, ktoś Nieznany rozpalił ogień, przygotował rybę... Śkromność milczenia nie pozwala nikomu z tych ludzi zapytać Go: "Kto Ty jesteś?" (J 21,12), tak wszystkich przykuwa ta sama pewność.

     To "poznanie" u Marii i uczniów narodziło się z "widzenia", i to właśnie jest ich przywilej, ale jeszcze bardziej jest to owoc ich spojrzenia i wsłuchania się w najtajniejsze głębie ich istoty, jest to wytrysk ich wiary z samego jej źródła, które i nas zalało. Stajemy się współcześni doświadczeniu tych, co nam referują fakty, przyłączamy się do nich w rozpoznaniu Zmartwychwstałego.

     To w powtórnym, najbardziej osobistym odczytaniu faktu, jakie pierwsi świadkowie mogli uczynić, przekazali nam oni jego prawdziwość i znaczenie. Sprawozdanie gołych faktów, gdyby nawet było możliwe, byłoby czystą abstrakcją. Ponieważ Zmartwychwstanie narzuca się jako fakt historyczny, jest ono siłą rzeczy wydarzeniem podlegającym interpretacji. To szczęście, że nie próbowano harmonizować różnych opowiadań, które zawierają niektóre szczegóły nie dające się pogodzić lub zdradzają intencje dydaktyczne czy liturgiczne. Przez to samo teksty te stanowią dla nas "tradycję": mężczyźni i kobiety, przekazując nam te szczegóły, przekazują nam siebie ze swoimi wahaniami... i ze swoim przekonaniem, które te wahania wymiotło! Są to wierzący, którzy wyciągają do nas rękę i podają swą pochodnię. Wieść o Zmartwychwstaniu rozchodzi się od wiary do wiary.

     "Jezus ukrzyżowany, ale Bóg Go wskrzesił, a my jesteśmy tego świadkami" (por. Dz 2,22-24; 2,32; 3,15; 4,10). W tym krzyku niesłychanej odwagi "ludzie nieucze- ni i prości" (por. Dz 4,13) zaangażowali się wobec świata, a Dzieje Apostolskie pozwalają nam widzieć, jak konkretnie wcielała się ta nowina! Pozbywszy się strachu, przyjmują kajdany i prześladowanie. Wyrzekając się własności, oddają swój majątek wspólnocie. Wolni od różnych tabu i podziałów, które przegradzały świat, "niewolnicy i ludzie wolni, Żydzi i Grecy, mężczyźni i kobiety" (por. Ga 3,28) zaczynają razem nowy porządek społeczny, oparty na miłości Chrystusa.

     W Zmartwychwstaniu zadziwia najbardziej niewątpliwie owa siła zbieżności, jaką okazało to wydarzenie, skupiając od dwudziestu wieków "ludzi z każdego pokolenia, języka, ludu i narodu" (Ap 5,9), ogromne mnóstwo świadków! Ich życie, u każdego, byłoby nie do wyjaśnienia bez tej fali uderzeniowej, która rozbiła wszelkie jgrapice, jakie nas dzieliły od wewnątrz, i stworzyła podstawę pod powszechne braterstwo. Wielkanoc jest procesem, wzrastaniem. Wielkanoc jest ogniem, jaki Jezus "rzucił na ziemię" (Łk 12,49). Wskrzeszając Go, Bóg uwierzytelnił Ewangelię i otwarł przejście na wylew swego Ducha w człowieka.

     Jako światło ósmego dnia, światło nowego świata, Wielkanoc woła, by każdy z nas żył jej prawdą, by dalej rozchodziła się wieść, która, ona tylko, zdolna jest upewnić Nadzieję ludzką: "Chrystus zmartwychwstał!"

Siostry Karmelitanki z Mazille Tłum. J. D. z "La Croix"


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej