Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Szpitale według prawa handlowego

     Lepsza opieka medyczna czy trudniejszy dostęp do lekarzy? Szpitale Bródnowski, Praski, Grochowski, Solec, Czerniakowski i kilka innych w stolicy i na Mazowszu wkrótce przekształconych zostanie w spółki prawa handlowego. Co to oznacza dla pacjenta?

     Program "Ratujemy polskie szpitale" nazywany "planem B" ma obowiązywać w latach 2009-11. Powstał po tym, gdy w grudniu ubiegłego roku prezydent zawetował ustawę, zakładającą obowiązkowe przekształcanie szpitali w spółki prawa handlowego. Według minister zdrowia Ewy Kopacz w skali kraju udział w programie zadeklarowało ponad 80 samorządów. W tym roku na cele programu zarezerwowano 1,25 mld zł, budżet państwa spłacić ma 1/3 zadłużenia szpitali, 2/3 samorządowe organy założycielskie placówek. Szpitale będą funkcjonowały jako spółki prawa handlowego.

     Nocą z 10 na 11 lipca warszawscy radni głosami PO i SLD przegłosowali uchwałę intencyjną w sprawie spółki prawa handlowego 4 szpitali podlegających stołecznemu samorządowi: Praskiego, Czerniakowskiego, Grochowskiego oraz Śródmiejskiego (przy ulicy Solec).

     Z kolei sejmik województwa mazowieckiego 27 lipca zdecydował o rozpoczęciu przekształceń sześciu placówek, dla których jest organem założycielskim. Przekształcone mają zostać w Warszawie: Wojewódzki Szpital Grochowski, Centrum Rehabilitacji im. prof. M. Weissa "Stocer", Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej Wojewódzkie Centrum Stomatologii, a na Mazowszu Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Siedlcach, Mazowieckie Centrum Neuropsychiatrii i Rehabillitacjki Dzieci i Młodzieży w Zagórzu, Specjalistyczny Szpital Wojewódzki w Ciechanowie. Jak uzasadniają organy założycielskie, podjęto taką decyzję, by placówki mogły pozbyć się balastu zadłużenia, mogły dalej się rozwijać, a pacjenci mogli mieć dostęp do świadczeń na poziomie europejskim.

     Nie wszyscy jednak podzielają optymistyczną wizję przyszłości przekształconych placówek. Bolesław Piecha, szef Sejmowej Komisji Zdrowia (PiS) wskazuje na następujące minusy. - Działalność spółki prawa handlowego opiera się na zupełnie innej zasadzie niż działalność szpitali. Szpital pełni swojego rodzaju misję, jaką jest leczenie chorych - w jak najlepszy sposób. Na drugim miejscu są względy ekonomiczne. W takim wymiarze placówki te mają równoważyć koszty i wydatki, a nie generować zyski. Spółka prawa handlowego ma na celu wypracowanie zysku. I w przeciwieństwie do szpitala spółka może upaść - uzasadnia Piecha.

     DWIE KOLEJKI

     Placówka przekształcająca się w spółkę prawa handlowego najpierw musi być "zlikwidowana", pracownicy zwolnieni i na nowo zatrudnieni - już w spółce. Wiadomo, że nie wszyscy mogą liczyć na powtórne zatrudnienie. - 85-90% kosztów to koszty osobowe. Będzie redukcja zatrudnienia - mówi Zbigniew Cierpisz, stołeczny radny PiS-u, wiceprzewodniczący Komisji Zdrowia. Wicemarszałek Województwa Mazowieckiego Waldemar Roszkowski przyznaje, że nowe zatrudniania będą na innych zasadach. Na przykład osoby sprzątające szpital już nie podejmą pracy indywidualnie, ale szpital podpisze umowę z firmą sprzątającą na wykonanie usług. - Cześć personelu medycznego będzie zatrudniona na kontraktach, co w rzeczywistości stawia w gorszej sytuacji te osoby, które będą pracowały ponad godziny normatywne - zauważa Mariusz Błaszczak, rzecznik prasowy PiS.

     Spółka będzie zarządzana przez ustanowiony zarząd i - jak mówi wicemarszałek Roszkowski - nie będzie konkursu na stanowiska. Do zarządu wejdą ludzie dotychczas zajmujący się administrowaniem placówką, bo oni najlepiej znają realia funkcjonowania szpitala. Właścicielem szpitala pozostaje dotychczasowy organ samorządowy, któremu szpital podlega.

     Spółka prawa handlowego, jak i dotychczas szpital, będzie się utrzymywała z kontraktów podpisywanych z Narodowym Funduszem Zdrowia, a także z wypracowanych przez siebie funduszy za zabiegi płatne. Czy jednak po przekształceniu nie zmniejszy się liczba usług świadczonych w ramach NFZ-u? Przecież to NFZ na zasadzie konkursu wybiera najkorzystniejszych dla siebie wykonawców.

     - Mam nadzieję, że NFZ na takim poziomie jak dotychczas będzie podpisywał z przekształconymi szpitalami kontrakty - mówi wicemarszałek Waldemar Roszkowski.

     Trzeba jednak dodać, że nawet jeśli placówka nie zmniejszy kontraktu z NFZ-em, to nie ma obowiązku wypełnić go w całości. Fundusze z NFZ-u dostaje przecież po wykonaniu usług. Rodzą się kolejne pytania: czy w związku z tym szpital nie zwiększy komercyjnych usług dla pacjentów? I czy zdesperowani pacjenci po kilkumiesięcznym oczekiwaniu na zabieg będą zmuszeni do korzystania z zabiegów odpłatnych? Po przekształceniach będą zapewne dwie kolejki pacjentów oczekujących na zabiegi: jedna bardzo długa dla tych, którzy w ramach ubezpieczenia w NFZ będą mieli wykonywany zabieg, a druga krótsza dla tych zamożniejszych, którzy znacznie szybciej otrzymają pomoc - zauważa Mariusz Błaszczak.

     - Znamy już sytuacje w przekształconych szpitalach - kiedy w trudnych przypadkach potrzebna będzie pomoc specjalistyczna, pacjenci odsyłani będą do "tradycyjnych" szpitali - mówi poseł Błaszczak.

     Poseł Bolesław Piecha przewiduje, że sytuacja będzie najtrudniejsza dla osób przewlekle chorujących i osób w podeszłym wieku. Jako nierentowne w pierwszej kolejności zamykane będą oddziały geriatryczne i chorób wewnętrznych. Szpitale będą miały trudności w utrzymywaniu takich oddziałów jak OIOM - Oddział Intensywnej Opieki Medycznej, bo koszty jego funkcjonowania są bardzo duże, a dobre efekty leczenia pacjenta niepewne.

     Przeciwnicy przekształceń szpitali uzasadniają, że to preludium do prywatyzacji.

     - Obserwujemy, jak funkcjonują szpitale, które przeszły takie przemiany wiele lat temu i dzisiaj w tych zakładach np. w Kwidzynie poszukiwani są inwestorzy - mówi Bolesław Piecha. Coraz więcej jest takich szpitali. Dzisiaj spełnienie oczekiwań placowych czy uzupełnianie wyposażenia technicznego jest ponad siły spółki i dochodzi do prywatyzacji. Spółka nie może wydatkować pieniędzy z NFZ-u na inwestycje, a tylko przeznaczać je na leczenie. O inwestycje mają dbać władze publiczne. Przy czym dzisiaj nie ma gwarancji, że samorząd będzie miał jakikolwiek udział w spółce tworzącej szpital. Taka gwarancja zawarta była w pierwszej przymiarce do ustawy jeszcze 2 lata temu, ale zlikwidowana została przez posłów PO - mówi Bolesław Piecha.

     PRELUDIUM DO PRYWATYZACJI

     Przeciwnicy przekształceń - posłowie PiS - przed rokiem postawili pytania, czy przypadkiem nie doszło do celowego zadłużenia szpitali. Szpital Grochowski, Praski i na Solcu w 2004 r. nie miały długów. Rok później pierwszy zadłużył się na 26 min zł, drugi na 21, trzeci - 14 min zł. W ciągu ostatnich dwóch lat w szpitalu na Solcu dyrektor zmieniał się dwukrotnie, w Praskim i Grochowskim trzykrotnie. - Nie zgadzamy się na taką sytuację! Oto warszawiacy, płacąc podatki przez tyle lat, mogą stanąć wobec faktu, że garstka ludzi uwłaszcza się na zbudowanym dzięki tym podatkom majątku - mówi stołeczny radny Zbigniew Cierpisz, wiceprzewodniczący Komisji Zdrowia. - Pani prezydent miasta zapowiada, że nie dojdzie do prywatyzacji, bo szpitale ze 100 procentowymi udziałami należą do samorządów. Czy możemy na to liczyć, skoro mamy przecież przykłady prywatyzacji miejskich spółek: sprzedaje się miejską spółkę SPEC, przynoszącą miastu zyski? - uzasadnia obawy Zbigniew Cierpisz.

     Kolejne pytania przeciwników przekształceń dotyczą niejasnego wyboru niektórych placówek przeznaczonych do przekształceń. - Przecież Wojewódzkie Centrum Stomatologii i Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Siedlcach nie są placówkami zadłużonymi - uzasadnia Mariusz Błaszczak. Sylwester Czyżyk, członek rady społecznej Szpitala Siedleckiego potwierdza: - Szpital ma dobrą sytuację ekonomiczną i nie spodziewamy się jej pogorszenia. Nie jest zadłużony. Mamy podpisane kontrakty z NFZ-em, płacimy dostawcom za wykonanie usług, nie wiadomo skąd wyliczono zadłużenie placówki na poziomie 16 min zł - dziwi się Sylwester Czyżyk, zaskoczony także trybem podjęcia decyzji o likwidacji szpitala. Dlaczego tak istotne decyzje zapadają na zwołanej naprędce w okresie wakacyjnym sesji? - pyta wzburzony.

     Mariusz Błaszczak ocenił 28 lipca na konferencji zwołanej przez radnych PiS, że przekształcenia mogą doprowadzić do prywatyzacji służby zdrowia, a ich skutkiem może być likwidacja niektórych oddziałów szpitali. Jak powiedział wówczas poseł Marek Suski (PiS), we wszystkich szpitalach na Mazowszu dyrektorami są członkowie PSL bądź osoby zwiane z PSL. Są więc przesłanki, by sądzić, że szpitale "do przekształcenia" zostały wybrane w "uzgodnieniach koalicyjnych", a nie przez wzgląd na sytuację finansową. - Nie zgadzamy się na to, żeby kupczono ludzkim zdrowiem - mówił. Politycy PiS podkreślali, że są bardzo zdziwieni przyspieszonym tempem procesu i tym, że odbywa się on w czasie wakacji, kiedy ludzie zajęci są wypoczynkiem.

     Nie da się ukryć, że w systemie ochrony zdrowia jest zbyt mała ilość funduszy na jego poprawę, a kolejna ekipa rządząca wybiera coraz gorsze metody ucieczki od problemu i konieczności reformy służby zdrowia.


Irena Świerdzewska Tekst pochodzi z Tygodnika

6 września 2009



Jak radzić sobie z chorobami tarczycy Jak radzić sobie z chorobami tarczycy
Joan Gomez
Nadczynność tarczycy, niedoczynność tarczycy, choroba Gravesa-Basedowa, choroba Hashimota, choroba de Quervaine'a, wole (zwykłe, toksyczne, wieloguzkowe), rola jodu... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 tomasz trzebiatowski: 05.05.2007, 16:28
 o a sk±d tutaj mój tekst? hehe
 jestem :-): 28.01.2007, 16:42
 Życie jest nasz± pie¶ni±.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej