Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

O masturbacji

Chłopcy w okresie dojrzewania przeżywają dużo trudności ze swoją budzącą się pod wpływem działania hormonów płciowych seksualnością. Częstym zjawiskiem jest u nich wtedy onanium, zwany też masturbacją. Onanizm zdarza się też u dziewcząt, ale znacznie rzadziej.

Jeśli chodzi o chłopców, to trzeba tu odróżnić nocne polucje (zmazy), które występują nieświadomie jako samoczynna regulacja organizmu i za które chłopak nie jest absolutnie odpowiedzialny, od onanizmu, dokonywanego świadomie. Chłopak nie jest też odpowiedzialny za sny o treści erotycznej, gdyż sny występują same i nie mamy na nie wpływu. Natomiast nie jest dobrze poddawać się erotycznym czy zmysłowym marzeniom. Należy starać sieje przezwyciężać, zabierając się wtedy do jakiegoś działania, co wymaga pewnego wysiłku woli. Marzenia takie skłaniają bowiem do onanizmu.

Onanizm polega na czynnym rozładowaniu napięcia seksualnego, które powstać może samo z siebie lub pod wpływem podniet zewnętrznych a także wewnętrznych (wyobrażenia i marzenia erotyczne).

Czy onanizm jest czymś złym? Na pewno tak. Osłabia on wolę i pozostawia niepokój wewnętrzny. Jeśli chodzi o szkodliwość dla zdrowia, to jej nie ma, jeżeli zdarza się to rzadko. Jeśli często, może wywoływać ogólne zmęczenie i apatię. Częste uprawianie masturbacji odwraca uwagę od innych zainteresowań, może utrudniać koncentrację a przez to naukę, prowadzi też do zamykania się w sobie. Faktem jest, że po każdym akcie onanistycznym młody człowiek ma poczucie niesmaku i winy, czuje się gorszy i postanawia tego więcej nie robić, a gdy po pewnym czasie ulega ponownie, jego niezadowolenie z siebie rośnie.

Życie płciowe człowieka nie daje się sprowadzić do czystej fizjologii i biologii, gdyż posiada ono jeszcze ważny wymiar psychologiczno-duchowy i moralny.

Seksualność ze swej natury skierowana jest ku miłości do drugiego człowieka odrębnej płci i ku rodzicielstwu. To jest jej naturalne ukierunkowanie, nadane jej przez Stwórcę. Onanizm natomiast jest czynem całkowicie egocentrycznym. Z pewnością nie zawsze spełniany jest w pełni świadomie i dobrowolnie. Jednak każde zło zaniża człowieka i osłabia jego wolę, tak jak każde zwycięstwo nad sobą wzbogca go, wzmacnia wolę i daje radość wewnętrzną. Człowiek, który popadł w nałóg, szczególnie doświadcza tej groźnej tajemnicy zła, czuje się gorszym i trudno mu się z nałogu wydobyć. Skłonność do masturbacji może być wywołana nie tylko przez samo napięcie seksualne, ale także przez napięcia psychiczne, powstające w wyniku jakichś trudności życiowych, np. trudności w nauce, w rodzinie, z powodu poczucia samotności, mało wartościowości itp. Młody człowiek szuka wtedy odprężenia w onanizowaniu się i tym trudniej jest mu nad tym zapanować. Trudności dziewcząt, które popadły w nałóg, są podobne.

Jeżeli onanizm staje się nałogiem i przeciąga się na późniejsze lata, to może stanowić przeszkodę w małżeństwie. Bowiem przeżycie samotne może stać się dla danego człowieka silniejszym przeżyciem, niż wspólne, poza tym brak mu umiejętności opanowywania się, kiedy przecież w małżeństwie też jest nieraz potrzebna. Uczy się też egoistycznego przeżywania zadowolenia seksualnego, co mężczyźnie utrudnić może staranie o uszczęśliwienie wybranej kobiety.

Szczególnie ujemny wpływ na późniejsze współżycie małżeńskie może występować wtedy, jeżeli masturbacji towarzyszą wyraźne i silne wyobrażenia (co zdarza się raczej rzadko). Wyobraźnia może bowiem stwarzać takie oczekiwania, które nie zawsze są możliwe do zrealizowania w praktyce, a partner rzeczywisty może reagować inaczej niż "partner" z fantazji. Dlatego nie należy leczyć onanizmu zachętą do wstąpienia w związek małżeński. Trzeba najpierw opanować nałóg i dopiero później zawrzeć ślub.

Są wprawdzie seksuolodzy, którzy problem onanizmu traktują jako objaw zdrowia i prawie zachęcają młodzież do tego. A jednak już samo poczucie niezadowolenia z siebie świadczy, że człowiek jest czymś więcej, niż tylko biologizmem. Poza tym - pojedyncze czyny prowadzą stopniowo do nałogu, którego trudno się pozbyć i którego skutki przejawiają się w psychice, a także mogą być potem utrudnieniem w małżeństwie, co nie jest "bajką", lecz jest rzeczywistością.

Jak postępować, jeśli nabrało się złych przyzwyczajeń? Przede wszystkim starać się prowadzić higieniczny tryb życia, zwłaszcza starać się o dostateczną ilość snu, mieć też wiele zajęć i zainteresowań oraz uprawiać sport; oddalać od siebie marzenia i wyobrażenia erotyczne; w razie pokusy koniecznie starać się zająć czymś konkretnym, wyjść do miasta itp. Pewien ksiądz radził, aby powiedzieć sobie wtedy: wytrzymam jeszcze 5 minut i czymś się zająć. Po upływie tego czasu postanowić odłożenie tej sprawy na dalsze 5 minut.

Jeśli wpadło się już w nałóg, to trudno wydżwignąć się samemu. Wtedy warto poprosić kogoś zaufanego o pomoc, np. spowiednika-kierownika duchowego, lub psychologa w poradni rodzinnej, zwłaszcza związanej z Kościołem.

Trzeba wtedy pomóc młodemu człowiekowi, aby nie popadł w rozpacz i nadmierne poczucie winy. Powinien dostrzegać w sobie też dobro, które na pewno w nim jest i nie patrzeć na siebie tylko przez pryzmat tej sprawy, która jest swego rodzaju niedojrzałością. Warto też dopomóc w przemyśleniu całego układu swego życia codziennego. Może są w nim inne słabe punkty, które potęgują niezadowolenie z siebie, np. słabe osiągnięcia w nauce, nieprawidłowa atmosfera w domu, brak przyjaźni, za mało snu, złe wykorzystywanie czasu itp. Osiągnięcia w innych dziedzinach życia poprawiają samopoczucie i wzmacniają wolę, pomagając przez to również w przezwyciężeniu onanizmu.

Pewien młody chłopak, Adam opowiedział: Podzielę się jeszcze jednym doświadczeniem. Kiedyś miałem dość duże problemy z tego zakresu, aż do momentu, kiedy mój brat opowiadał mi o Jezusie trochę inaczej, z pozycji osobistego przeżycia przyjaźni z Jezusem. Wtedy przeżyłem żywe nawrócenie i to był moment, gdy zaczęły się naprawiać także kłopoty związane z seksem. Dla mnie Chrystus po prostu załatwia wszystko i wątpię, czy ktokolwiek z młodych zdoła zachować czystość bez Chrystusa. Na wielu miejscach Biblia zapewnia, że Jezus Chrystus pomaga, strzeże, da sposób na odparcie pokusy. "Ziarna" nr 1/2 1993 r.

Powyższa wypowiedź wskazuje, że człowiek potrzebuje wyższej wartości, dla której warto się opanować. Religia nadaje jego życiu sens, ukazuje te wyższe wartości i pomaga w pracy, nad sobą poprzez sakramenty święte i poprzez osobisty modlitewny kontakt z Bogiem. Opanowanie się prowadzi do zwiększenia siły woli i do radosnego poczucia, że się jest panem siebie, czyli do poczucia większej wewnętrznej wolności.

Elżbieta Wójcik

Wasze komentarze:
uzależniona: 10.11.2010, 20:21
do Przemka! Próbuj na nowo się podnieść ja to właśnie uczyniłam.Warto naprawdę walczyć. Udało mi się wytrwać 30 dni.Z JEZUSEM można wszystko.ZAUFAJ tylko JEMU powierz mu się całkowicie.
zagubiony: 10.11.2010, 01:27
ludzie, ogarnijcie się! jakbyście chcieli to byście dawno zaprzestali tego 'grzechu' jak to nazywacie. to jest kompletnie normalne i co więcej, wskazane. po prostu podoba Wam się to i tyle. bądźmy szczerzy, nikt Was nie zmusza do dotykania się w miejsca intymne^^
przemek: 31.10.2010, 16:43
Uzależniona, ja też się poddałem. Odrzuciłem już Boga z mojego życia... wprawdzie chciałbym wrócić ale nie mogę.
Masz problem? Napisz.: 28.09.2010, 01:33
Witajcie, nie powiem, rozumiem Was wszystkim bez słów. To bardzo silnie uzależniający nałóg. Trudno powiedzieć: komu jest łatwiej - jednej czy drugiej płci? Wiem jedno: mimo, że jeszcze mam z tym problem - jestem już na drodze, w której onanizm PRZESTAŁ zajmować "ważne miejsce w moim życiu", i myślę, że to właśnie jest początkiem drogi o uwolnienie. Chcecie o tym porozmawiać? Piszcie. konto_niefikcyjne@wp.pl Ps. Nie obiecuję słodkich Nadziei - stąpam realnie po ziemii..
uzależniona: 18.09.2010, 11:04
a ja się już poddałam, brak mi sił do dalszej walki z tym grzechem, jest mi z tym bardzo ciężko ale w koncu jestem uzalezniona i zaczynam sie z tym godzić że tak musi być widocznie, z tego bagna się nie wychodzi wcale,
y: 17.09.2010, 21:03
Prosze o modlitwe za mnie
sb: 17.09.2010, 19:59
Nałóg W młodzieńczych latach wielu ludzi nie myślało że kiedyś dotknie ich nałóg. Człowiek popełniając grzech staje się niewolnikiem zła, nawet tracąc łaskę uświęcającą ,automatycznie wpadamy w nienawiść cnoty i miłość występku. I tak krok po kroku staczamy się w stronę zła bo nikt od razu nie staje się zupełnie zły lub dobry. Powoli stajemy dobrzy albo żli .Przychodzi taki moment że miłość własna tak się rozrasta w nas że już nie ma miejsca na miłość do Boga czy bliźniego, po prostu kochamy już samych siebie i to jest powód, że wchodzimy w nałogi Diabeł dobrze nas obserwuje i wie gdzie są nasze słabe strony i gdzie może nas skutecznie zakuć w dyby by nas później poniżać i śmiać się z nas. Dopiero jak już mamy dość takiego życia w udręce i trudzie ,i uzależnieniu od grzechu to pragniemy z tego wyjść. Ale nie znajdujemy żadnej drogi bo grzech gasi światło wiary i rozeznania, po prosto jesteśmy ciemnościach i ciągle błądzimy. Chwytamy się różnych rzeczy byle wyzwolić się z tego, ale na próżno bo wszystko kończy się porażką i ciągle nam się wydaje, że tą drogą nigdzie nie dojdziemy. Uzależnienia mogą być różne np. .od alkoholu ,hazardu, telewizora, onanizmu, zakupów, Internetu ,pracy itp. a najgroźniejsze jest od narkotyków. Na przykładzie jednego nałogu np. onanizmu, który jest najłatwiej zrozumieć zastanówmy się jak z tego wyjść. Bo mechanizm działania jest podobny w uzależnieniach.. 1.Trzeba sobie postanowić codziennie się modlić dłuższy czas np. pół godziny lub godzinę .Jezus w ogrójcu mówi „Czuwajcie i módlcie się abyście nie ulegli pokusie Duch wprawdzie gorliwy ale ciało słabe …jednej godzin nie mogliście czuwać” Modlitwa jest bardzo ważna bo łączy nas z Bogiem To na modlitwie Jezus daje nam: szczęście, radość, pokuj, siłę i wewnętrzne zaparcie się byśmy mogli walczyć z pokusą Odmawiać możemy codziennie: różaniec, koronkę, litanię lub powtarzać same akty wiary. Np. Jezu ufam Tobie, Któryś za nas cierpiał rany , Jezu kocham Cię itd .Chodzi o to by swoje myśli łączyć z Bogiem, oraz by odkryć czym jest modlitwa i że to w niej powinniśmy szukać przyjemności i radości a nie gdzie indziej. Przykazanie mówi „Będziesz miłował Pana Boga z całej duszy z całego serca ze wszystkich swoich sił a bliźniego jak siebie samego” Nic się nie stanie jak tak spróbujemy robić, chociaż na początku będzie ciężko się skupić Ale wkrótce zobaczymy ile daje nam ta modlitwa radości i pokoju chociaż czasem może to być zwykłe słuchanie piosenek religijnych lub czytanie jakiejś książki religijnej, słuchanie radia katolickiego.. 2.Nałogi często zdarzają się u osób wierzących chodzących do kościoła. Szatan często nam wmawia że całego serca nie możemy dać Panu Bogu że musimy mieć jakąś przyjemność i odskocznię dla siebie. Np. marzenia o rozbieranych scenach marzenia o romansach z obcymi kobietami, marzenia o rozkoszach które dadzą nam siłę i przyjemność. Ta furtka wystarczy by pogrążyć człowieka. Następną rzeczą jest to że szukamy przyjemności np .w podniecaniu się w oglądaniu scen rozbieranych, w mówieniu o rzeczach nie dozwolonych .Pod pozorem ciągłego nasycania się przyjemnością napięcie seksualne tak w nas wzrasta że stajemy się bezradni, a dążenie do wyładowania staje się tak silne że już nie panujemy nad sobą i dochodzi do onanizm. Dopiero po grzechu przychodzi żal i smutek, płacz że jaki jestem głupi że to robię Tak jest ,człowiek nie chce tego robić ale płacze i robi to, bo ma słabą wolę ,nałóg bierze górę nad nim. Trzeba było wcześniej wyeliminować szukanie przyjemności w scenach niedozwolonych Na przyszłość -dobrze byśmy Bogu ofiarowali całe czyste serce bez marzeń o cudzoustwie a przyjemności szukali w modlitwie i dobrych uczynkach 2Jak alkoholikowi nie wolno wziąć kieliszka do końca życia do ust bo to się dla niego źle skończy Tak samo jest z onanizmem trzeba unikać rzeczy i scen które nas podniecają bo to się dla nas źle skończy W telewizji i Internecie jest dużo programów i filmów przez które wchodzi ta pożądliwość. Niestety trzeba ograniczyć do minimum oglądanie telewizora i i Internetu. A żeby walczyć ze złymi myślami które nas nachodzą to trzeba jakoś sobie tłumaczyć :że tyle się przez to płakałem że to jest bardzo złe, że tyle mam przez to upokorzenia i poniżenia, że to mnie niszczy i czyni nieszczęśliwym i chce tego nienawidzić, Bo przez miłość cnoty i nienawiść występku oczyszczamy swe serce. 3Ważną rzeczą jest to by pamiętać że w sytuacjach ciężkich zawsze możemy się zwrócić do Boga Ojca z modlitwą „Boże proszę Cię w imię Jezusa byś uchronił mnie od zła bo nie chcę tego” , byś pomógł mi zasnąć wieczorem, byś pomógł mi wstać rano. Chrystus sam nas takiej postawy uczy „W Ojcze nasz”….i nie wódz nas na pokuszenie, ale zachowaj nas od złego.” Bóg dopuszcza pokusy ale może nas od nich tez i zachować jeżeli Go o to prosimy. 4Mówimy że mamy słabą wolę i nie potrafimy się opanować. A żeby mieć silną wolę to trzeba dużej pracy. Słaba wola rodzi się z nadmiernej miłości własnej , czyli musimy ograniczać egoizm na wszelkie sposoby a będziemy mieć silną wolę którą opanujemy nasze namiejentności. Egoizm niszczymy gdy jesteśmy posuszni woli Bożej. Trzeba na wszelkie sposoby umartwiać swoją wolę nie postępować jak my chcemy, tylko jak chce Bóg np. będąc posusznym przełożonym, rodzicom, w konfesjonale spowiednikowi itp. Bóg wieloma cudami wynagradza to że człowiek rezygnuje ze swojej woli i o tym mówi wiele opowieści np.o „Opacie który dał suchy kij uczniowi żeby go zasadził i codziennie go podlewał. Uczeń nie dyskutował i zrobił to w imię posłuszeństwa. Bóg wynagradzając posłuszeństwo woli Bożej ,pobłogosławił cudem; z suchego patyka wyrosło zielone drzewo .Innym sposobem niszczenia egoizmu to postanowienie np. by codziennie się modlić koronką za innych np. o nawrócenie grzeszników ;za zmarłych itp. bo w ten sposób zapominamy o sobie i uczymy się kochać innych. Gdy będziemy tak postępować to już po krótkim czasie odczujemy że jesteśmy kochani i że nie jesteśmy samotni. Egoizm możemy też niszczyć przez różne umartwienia i ofiary zanoszone za innych. 5Nikt nie staje się świętym z dnia na dzień jest to proces powolny i odwrotnie, w bagno wchodzimy też powoli. Gdy jesteśmy w grząskim bagnie utopieni po uszy to żeby z niego wyjść i się oczyścić to trzeba czasu bo z „mułu wychodzi się powoli i ciężko” Ale gdy minie czas oczyszczenia będziemy cieszyć się życiem oraz radością i pokojem z nawrócenia. Lekarzem jest Jezus i to On decyduje czy szybko nas uzdrowi czy wolno. On wie co dla nas jest najlepsze, trzeba Mu tylko się oddać i zaufać. 6Posuchajmy co Jezus mówi w książce Pierre Jean Aernoudt SJ: „Nikt nie wyleczy się z wad jeśli ich nie znienawidzi Ile więc możesz sercem obrzydź sobie swoje grzechy i staraj się znienawidzić swoje wady….Synu aby dojść do doskonałej czystości serca nie dosyć jest pielęgnować dobrą wolę ,częste rozmyślanie i pobożnie się modlić nie tylko ustami ale i duszą, nawet często się spowiadać….trzeba ci używać jeszcze jednego środka, który by ci pozwolił wyrwać same korzenie grzechów i nałogów..[to ].rachunek sumienia, niema nałogu tak zastarzałego, ani tak wielkiego grzechu, którego by tym ćwiczeniem nie dało się zwyciężyć i usunąć Rachunek sumienia jest trojaki. Pierwszy służył do skupienia uwagi gdy wchodzisz w siebie ..coś cię kusi… lub popełni się błąd ..Drugi to rachunek ogólny…przynajmniej raz dziennie…Wreszcie jest rachunek szczególny w którym pracować winieneś nad wykorzystaniem jednej tylko szczególnej wady czy słabości Przedziwna jest moc i niesłychana skuteczność tego ćwiczenia.”
Ten tam: 13.09.2010, 21:13
Mam 13 lat, właśnie dojrzewam, od kilku miesięcy mnie to nachodzi :/ Nie mogę długo wytrzymać :( próbuje się skupić na czymś, lecz mój umysł nie pozwala przestać o tym myśleć:( po tym zawsze czuje się nie sfoją, ,,myśle co ja robię" odrazu czuje się źle. Moi koledzy rozmawiają tylko o ,,seksie" , a ja na samą myśl czuję się zgorszony. Chyba poradzę sobie, lecz proszę o modlitwę.
Grzesiek: 10.09.2010, 16:49
Prosze wszystkich ktorzy to czytaja o Modlitwe nademna i moja dusza :( uleglem kolejny raz niemoge sie z tego uwolnic Pornografia i Masturbacja zawładneła moim ciałem trace juz sily pomocy Jezu Ufam Tobie Ratuj Mnie Panie
jarek: 22.07.2010, 10:57
Jeżeli ktoś chce pogadać o tym lubpoprostu pogadać to zapraszam na moje gg lub mejla 20315200 jarekkkk2020@wp.pl jestem klerykiem i jak bede tylkopotrafił pomóc uczynię to z najwiekszą radością. zpraszam raz jeszcze.
uzależniona: 11.07.2010, 14:04
mam 28 lat,masturbacja pojawił się u mnie już w wieku7-8 lat a uświadomiłam sobie dopiero jak miałam 15 lat że to jest grzech.Wtedy też rozpoczęłam walkę z tym nałogiem wcale nie jest to łatwe bo upadki zdarzają mi się cały czas,najdłużej wytrwałam 40 dni.Po każdym upadku są chwile że nie chce mi się już życ.Proszę o modlitwe
S.: 07.06.2010, 23:18
mam 21 lat i jestem uzależniony od 10 lat. W moim przypadku zawiniło brak dopilnowania. Za młody często zostawałem sam gdyż często chorowałem . To był duży błąd gdyz już wtedy miałem dostęp do internetu iróżne głupie pomysły. Na początku było to bardzo nie winne , ciekawe lecz póxniej zaczęło się to nawarstwiac. Robiłem to na tyle często na ile miałem ochote i zostawałem sam w domu. Trochę to się ukróciło kiedy dowiedziałem się ,że onanizm jest grzechem . Starałem się tego nie robic z robienia tego raz na miesiąc ponownie odległości między masturbacją skracały się . Ostatni raz nie popełniłem grzechu mastrubacji lecz cudzołożyłem. Lecz od 4 dni nie współzyłem z nikim ani ze sobą. Chce to zakończyc raz na zawsze i cieszyc się z miłości duchowej i płuciowej po ślubie. Nie mam obecnie dziewczyny ale mam nadziejej ,że zakocham się w niej sercem a nie jedynie będzie mnie interesowac płuciowo ( przewaznie tak było dotychczas). Łącze sie we współczuciu , żaluju za grzechy i rozgoryczeniu kiedy się ulegnie. Ciesze się ,że nie jestem jedyny z takim problemem...czytając czuje duże wsparcie dla duszy i skamieniałego od grzechów serca. Odnajdźcie pokój w waszych sercach ! ! Pokój Pański niech zawsze będzie z Nami !
...: 04.06.2010, 00:43
"Modlitwa przed masturbacją? - to absurd." Modlitwa nie jest dodatkiem do samogwałtu, ale dzięki niej możesz przezwyciężyć ten grzech.
Upadły: 30.05.2010, 20:48
Jak się z tego wyzwolić? Nic nie pomaga. Beznadzieja
Andrew: 27.05.2010, 01:29
A ja nie mam pojęcia co z tym zrobić. Samo powiedzenie sobie, że już nie chcę nie wystarczy. Modlitwa przed masturbacją? - to absurd. Proszę o wskazówki praktyczne od kogoś kto sobie to wypracował i wyszedł z tego problemu.
krzysiek: 12.04.2010, 13:56
najlepszym sposobem na onanizm jest modlitwa ale taka prawdziwa głęboka .Noście przy sobie różaniec gdy przychodzi pokusa uklęknijcie i odmówcie dziesiątkę z prośbą o pomoc i druga warzna sprawa przystępujcie często do spowiedzi np.raz w miesiącu trzeci sposób to odmówienie Tajemnicy Szczęścia i czwarty módlmy się często za takich jak my którzy chcą się wyrwać z nałogu !
Saint Dane: 09.04.2010, 20:28
Tkwiłem również długo w tej iluzji, jednak Bóg mnie wyzwolił i jestem wolny, modlę się za wszystkich, którzy nadal tkwią w tym bagnie, żeby udało im się z tego wyjść. Czystość jest taka wspaniała, otwiera oczy i serce, jednak trzeba umieć to docenić nade wszystko, nie można zapomnieć o docenianiu czystości, bo takie myśli jak znudzenie czystością czy stwierdzenie że nic to nie daje, skłaniają nas do upadków. Jest to podstępna sztuczka szatana i dlatego tak ważne jest aby nie pojmować całej sprawy rozumem. Nie można racjonalnie rozważać czystości. Boga nie da się pojąć rozumem. Można go pojąć wiarą i bezgranicznym zaufaniem. I to należy zrobić. Zaufać bezgranicznie Bogu i wierzyć. I czekać trwając w wierze, że będzie lepiej bez względu na wszystko. ZAUFAJCIE PANU! Jeśli ktoś chce porozmawiać ze mną, moje gg to 9648953 Niech Was Światłość prowadzi! Czystość na zawsze!
do Greg: 07.04.2010, 21:13
Zastanów się co prowadzi do tego grzechu. Na kilka chwil przed?
greg: 07.04.2010, 20:55
Witam, mam 20 lat już prawie połowe swojego życia jestem uzależniony od masturbacji... moja najdłuższa przerwa trwała 10dni było to może z 5lat temu, teraz nawet nie mogę wytrzymać tygodnia. kiedy mówie sobie że kończe z tym wtedy naczytam się jakiś pism czy podonych do tych co są w adonai opowaidaniach, czytam także Biblię, oglądam filmy o życiu Jezusa itp. modlę się najczęsciej dziesiątek Różańca. Ostatnio byłem nawet u spowiedzi i trzy razu u komunii. Noi po tym wszystkim wystarczyło 5dni i znowu powrót do grzechu:( Czuje się tak jakby moja duszyczka była torturowana i kazano jej to robić mimo to że wiem że to grzech którego nie powinienem robić. Jestem słabym człowiekiem, ale chcę osiągnąć życie wieczne. Może jest tu ktoś kto wyszedł z tego, i jak tego dokonał? Nie oczekuje na świadectwa księży czy kogoś innego którzy dla dobra innych wymyślając historie które nie miały miejsca, chciałbym się dowiedzieć czy jest jakaś rada jak wyjść z tego grzechu. pozdrawiam
Sławek: 02.04.2010, 13:19
To znaczy na ma prawidło ukształtowane sumienie. Onanizm to grzech ciężki.
[1] [2] [3] [4] [5] (6) [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18]

Autor

Treść

Poprzednia[ Powrót ]Następna

[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej