Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Więcej światła, dobroci i miłosierdzia...

     Ta książka ledwo się ukazała, na kładem Wydawnictwa "Znak",a już się o niej mówi, już zdobyła sławę. Jej siłą jest prawda dotycząca tej rzeczywistości, o której opowiada: "Zapisy zostały oparte na faktach. Zmienione są tylko imiona opisanych postaci". A prawda ma siłę i dar przekonywania, choć dzisiaj różnym postmodernistycznym mędrcom wydaje się już samo mówienie o niej - zajęciem zupełnie zbędnym.

     Posłuchajmy kilku wybranych fragmentów "Zapisków z nocnych dyżurów" Jacka Baczaka. Najpierw o widzeniu chorych przez autora, o dawaniu im swojej obecności, o bezsilności i kryzysach wytrzymałości: "Po śmierci czasem zostawiałem sobie tylko jedno, zniszczone, pomięte zdjęcie, które chowałem. Oglądałem jakieś podwórko, rodzinę usadzoną na ławce pod drewnianą ścianą, uśmiechy, psa leżącego u nóg, gruszę w tle. Te fragmenty światów zobaczone i zachowane przez nich w pamięci już nie istniały, mimo że stało jeszcze może to drzewo i ten dom. Wpatrzony w kawałek papieru chciałem to zrozumieć" (s. 12).

     "Od czternastu lat leżała tu kobieta, Ania, sparaliżowana i bez nóg... Gdy odpowiadałem jej na pytanie jaka jest pogoda za oknem - milkła, zamykała oczy, bądź uśmiechała się niedostrzegalnie. Być może przypominała sobie sypiący śnieg, zapach dymu z ognisk palonych jesienią i kałuże ciepłego deszczu. I odstawiałem miotłę w kąt, obierając jej mandarynki i próbując odpowiedzieć, co jest za oknem. Że pachnie mocno ziemią i drzewa są nagie i ciemne. Czyż nie było to stwarzanie świata?" (s. 64).

     Jedna z chorych umierała dusząc się i "szeptała coraz niewyraźniej: - Zróbcie coś... Upokorzony, przerażony bezsilnością siedziałem na łóżku, trzymając ją za rękę. To mogłem zrobić, i szeptać do ucha kłamstwa, że zaraz będzie lepiej, że przyjedzie pogotowie... Potem do rana chodziłem po korytarzu, stając przy oknach i wpatrując się w ciemność" (s. 44).

     Inna chora, godzinę przed niespodziewaną śmiercią, wzywała autora nieustannie. Czegoś chciała. "Usiadłem na łóżku, wziąłem jej dłoń w swoje ręce. Leżała bez ruchu spokojniejsza, zpółprzymkniętymi powiekami. Po kilku minutach odchodziłem, a gdy wołała - przychodziłem i siadałem znowu. Rano zrozumiałem, że to był strach. Nie chciała być sama, nie chciała zgasnąć tak po cichu, niedostrzegalnie w ciemnej sali wypełnionej ciężkimi oddechami innych kobiet" (s. 16).

     Niekiedy zawodziły siły: "Tylko czasem, w środku dnia, w zamkniętej kuchni ciskałem kubkiem w drzwi, krzycząc. Czyżbym chciał przestraszyć kogoś? Kogo? Sprawcę? Później stałem z opuszczonymi rękami, nawet nie myśląc o własnej śmieszności" (s. 46).

     A po skończonym dyżurze: "Wychodziłem na ulicę i stawałem porażony światłem. Zdziwiony widokiem biegających dzieci i opalonych, śmiejących się kobiet" (s. 52).

     I jeszcze jeden fragment o widzeniu świata chorych: "Ciała starcze, chylące się ku ziemi. Ciała słabe, blade, pokurczone, pokrzywione, pełne blizn i zadrapań. Suchutkie, pokryte skórą w dotyku gładką jak papier... ciała, które czasem przerażały swoim zniszczeniem i zdeformowaniem. Była we mnie odraza, która w miarę przyzwyczajania się i poznawania ich powoli gasła. Aż w końcu postrzegałem w nich zupełnie inne piękno. Piękno bezradności i nasycenia" (s. 50).

     Czy naprawdę może być coś ciekawego, pięknego, godnego podziwu w życiu ludzi starych, nieuleczalnie już chorych, niezdolnych do kontaktu, żyjących w swoim a nie naszym świecie? "Zapiski..." idowadniają, że może. Trzeba jednak na to duszy tak wrażliwej, otwartej, tak miłosiernej, jak dusza Jacka Baczaka. Żyjemy dzisiaj w dwóch światach: jednym, telewizyjnym, ukazującym człowieka wygładzonego, pięknego, młodego, silnego, choć podretuszowanego; z drugiej strony jest świat człowieczej nędzy ludzi opuszczonych, bezbronnych, niepotrzebnych starców, ludzi którzy utracili pamięć, których nie odwiedzają nawet najbliżsi, ludzi zdanych wyłącznie na łaskę i kaprysy personelu medycznego wszystkich stopni. Ten z nas, kto jeszcze nigdy nie doświadczył takiej sytuacji - nie jest nawet w stanie wyobrazić sobie przepaści dzielącej oba te światy!

     Czy zatem w ogóle warto się z nim zapoznawać? Czy warto wejść w świat Domów Starców, Domów Opieki Społecznej, Szpitali dla Nerwowo i Psychicznie Chorych?

     Możemy się pocieszać, że stanowisko, pozycja, pieniądze, znaczenie, dzieci, rodzina uchronią nas przed tak straszną perspektywą. Istnieje jednak mnóstwo dowodów na to, że nie ma stanu, zawodu, wieku, płci, których przedstawiciele nie bywaliby w miejscach, o których mówimy. Dlatego trzeba je poznać, dlatego warto świadczyć im pomoc. Jedynie dobro ma moc zarażania i wyzwalania z serc kolejnych swoich postaci. Być może dobroć, cierpliwość, uśmiech, dotyk, czas, rozmowa ofiarowane tym najbiedniejszym, kiedyś nam zostaną zwrócone?

     Dlatego uważam książkę J. Baczaka za tak ważną: życie, straszne życie wcale niemałej grupy ludzi, staje się łatwiejsze, godniejsze, kiedy opiekują się nimi ludzie tej wrażliwości, co autor. Ciekawe, że najłatwiej taką wrażliwość wyzwala z siebie młodzież. Zupełnie porażony patrzyłem w Lourdes na piękne dziewczęta i przystojnych chłopców pochylonych nad niezdarnymi ciałami kalek, starców, chorych. Niesamowity jest ten znak gotowości do dzielenia się, ofiary, poświęcenia dla innych. Mam wrażenie, że ginie to później w małej stabilizacji, urządzaniu siebie, coraz większym skupieniu na własnej wygodzie, egoizmie, korzyściach. Dlatego i świętość wydaje mi się często ocaleniem tak rozumianej młodzieńczości i to niezależnie od tego ile lat liczy człowiek.

     Sięgnijmy do książki Baczaka. Może choć trochę światła, dobroci, miłosierdzia; może choć trochę więcej z nich znajdzie dostęp do naszych (chociażby z nazwy!) chrześcijańskich serc!

     Jacek Baczak, Zapiski z nocnych dyżurów, Kraków 1995, ss. 98.

Ks. WIESŁAW MERING
Pielgrzym nr, 156


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ] 
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Humor | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej