Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Ojcze, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi

Jezus Chrystus uczy nas pokory, wskazując nam, że nasze cnoty nie zależą jedynie od naszego wysiłku, ale od łaski Bożej. Każdemu wiernemu, który modli się, nakazuje, by czynił to, ogarniając całą ziemię. Nie mówi przecież: "Bądź wola Twoja" we Mnie lub w was, lecz "na całej ziemi", by został z niej usunięty wszelki grzech, a zakrólowała prawda, by zostały zniszczone wady, a rozkwitły cnoty, i by ziemia nie różniła się już od nieba. (Św. Jan Chryzostom)

Giovanni Albanese w książce Z Chrystusem przez życie zamieścił powiastkę o człowieku, o odkrywaniu przez niego prawdy o sobie. Bohater historii przeglądał się w zwierciadle źródła, podziwiał samego siebie i wydał osąd: "Jestem doskonały!" Podczas polowania gonił jelenia, zabił go i rzekł: "Jestem silny!" Wstąpił na górę, zorientował się, że jest wysoko, i rzekł: "Jestem wielki!" Potarł dwa krzemienie, wykrzesał z nich ogień i zawołał: "Mogę!" Policzył gwiazdy na niebie, nadał im imiona i stwierdził: "Wiem!" A kiedy nastał pochmurny, dżdżysty dzień, wszedł do swojej jaskini, pogrążył się w rozważaniu swojej gorzkiej sytuacji i osądził: "Myślę, więc jestem!" W słoneczne dni przedwiośnia doznał miłości i zaśpiewał: "Jestem szczęśliwy!" Zaczął kopać ziemię, znalazł tam skarb i wywnioskował: "Jestem bogaty i mam ułożone życie. Nikt mi nie jest potrzebny. Zdobyłem pozycję sam. wszystko mam od siebie!"

Przeszedł rok, dwa, upłynęło wiele lat... Ów człowiek powrócił do źródła, przejrzał się i stwierdził, że piękno minęło. I rzekł: "Więc ono nie było moim pięknem, ktoś mi je wypożyczył i potem odebrał". Spostrzegł jelenia, pobiegł za nim, ale zabrakło mu sił. Chciał wstąpić na górę, lecz w połowie drogi zatrzymał się zgarbiony i zdyszany. Wykrzesał iskrę z kamienia, ale zapalił mu się cały las i omalże sam nie zginął w płomieniach. Zaczął raz jeszcze liczyć gwiazdy na niebie, lecz nie wystarczyło mu liczb i zawiedziony szepnął: "Któż wie?" Zmieszał się, ogarnął go strach i pobiegł, by zapukać do drzwi Prawdy, by prosić o azyl. Lecz pani domu nie było. zastał tylko podejrzliwą i niegościnną służącą - Wątpliwość. Biedak... W swoim opuszczeniu zawołał: "Miłości!" Lecz tylko echo mu odpowiedziało: Miłości! Sam w sobie odczuł zamieranie. Nawet szczęście go opuściło. Wpadł na pomysł. Pobiegł do domu. zabrał wszystko swoje złoto i wyszedł na rynek. Zadowoliłby się nawet odrobiną szczęścia. Ale go nie znalazł, nawet za cenę złota. Znalazł tylko i jakieś namiastki. Zrozumiał wtedy, że nawet bogactwo jest nędzą. Zrozumiał, ze w rzeczywistości nie miał niczego, bo wszystko otrzymał, a teraz został tego pozbawiony. Czuł, że również jego życie ucieka, że nie zatrzyma go, nawet jednego dnia, nawet godziny. Tak, zrozumiał, że trwał w błędzie, że pierwszym i największym złudzeniem było stwierdzenie: "Jestem wielki i silny, mogę i wiem... i wszystko mam od siebie!"

Brak pokory, czyli nieznajomość prawdy o sobie, jest źródłem niepotrzebnego i niczym nie usprawiedliwionego buntu człowieka przeciw temu, co go spotyka. Niekiedy ludzie postrzegają nieliczenie się z wolą Boga, lekceważenie jej, a obieranie własnych kaprysów za wyznaczniki postępowania, za oznakę siły i wielkości. Odtrącenie ręki Boga uważają za wyraz własnej mocy, a opuszczenie Jego dróg za oznakę wolności. Tymczasem okazuje się, że odtrąca się to, co jest mądre, dobre, słuszne, a wybiera bezsens, fałsz i słabość. Czyż może być znakiem mądrości człowieka wybranie tego, co słabsze i marne? Czy dobrze czyni syn, który buntuje się przeciw słusznym decyzjom Ojca tylko dlatego, że są one nie jego, lecz Tego, który przecież więcej wie i lepiej zna życie?

Św. Jan Chryzostom uczył, że chrześcijanin powinien być jak glina w ręku garncarza, która poddaje mu się, pozwala, by on nadawał jej kształt. Tylko w ten sposób może powstać z niej piękne i pożyteczne naczynie.

Instrument wydaje dobry dźwięk dopiero wówczas, gdy jest właściwie nastrojony. Igła magnetyczna długo drży, zanim ustali swoje położenie w stosunku do bieguna. Podporządkowanie się jakimś wymogom zawsze jest trudne, lecz tylko wówczas można mądrze służyć większej sprawie. Rozsypująca się w rękach garncarza glina, instrument, którego nie można nastroić, igła magnetyczna ciągle obracająca się wokół własnej osi - są bezużyteczne.

Poddanie się woli Ojca jest zgodą na plan przez Niego zamierzony, który On realizuje od początku świata.

Najrozsądniejszym wyborem człowieka, który przecież nie ma możliwości definitywnie wpływać na historię świata, jest zgoda na włączenie się w realizację tego planu. Najlepszym przykładem doskonałego wypełniania planów Ojca jest Syn Boży, Jezus Chrystus. Wielokrotnie twierdził, że powinien być otwarty na wolę Ojca (zob. Łk 2,49 ), że chce działać zgodnie z nią (zob. J 4,34). Poddawał się jej bezgranicznie, przyjmując mękę i śmierć (zob. J 12,27; 14, 31). Po jej spełnieniu powrócił do Ojca (zob. Łk 23,46).

W prośbie "Bądź wola Twoja!" modlący poddaje się woli Boga. Staje przed Nim w całej swej pokorze; świadomie i dobrowolnie chce utożsamić swoją wolę z wolą Tego, do którego należy wszystko na niebie i na ziemi. Pragnie, by Jego wola realizowała się nie tylko w porządku praw przyrody i prawa naturalnego, ale także w porządku moralnym, poprzez osobistą decyzję ludzi. Wolność człowieka może bowiem prowadzić do burzenia planu Boga lub może ten plan realizować. Uznając Boga swym Ojcem i Panem, człowiek dobrowolnie włącza się w Jego dzieło.

Jednym z kamieni półszlachetnych jest turmalin. Ma on tę niezwykłą właściwość, że rozgrzany odpycha od siebie minerały nieszlachetne, które się do niego kleiły albo się przy nim znajdują. Natomiast kiedy jest zimny - przyciąga te minerały, trzyma je przy sobie. Zgoda na wolę Bożą w życiu chrześcijanina jest przyjęciem ciepła, które rozgrzewa i, jak turmalin, segreguje wartości, nie zważa na to wszystko, co jest wolą i głosem świata, jego propozycją i reklamą, odpycha to wszystko, co nie jest godne dziecka Bożego. Zapomnienie o woli Bożej, zlekceważenie jej, wiąże człowieka z tym, co małe, nieszlachetne, nijakie, przylepione, bezwartościowe. Opowiedzieć się za wolą Bożą oznacza ciągle, w różnych miejscach i sytuacjach, na nowo ją wybierać.

kl. Andrzej Zwoliński
Różaniec nr 565


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Zbyt pewny siebieZbyt pewny siebie

Skąd czerpiemy wiadomości o apostołach?Skąd czerpiemy wiadomości o apostołach?

Wirtualni wojownicyWirtualni wojownicy

Stara i nowa Era według Cypriana NorwidaStara i nowa Era według Cypriana Norwida

O siekierze i złodziejuO siekierze i złodzieju

Najbardziej popularne

Litania do Najświętszej Maryi PannyLitania do Najświętszej Maryi Panny

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ] 
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej