Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Włościańskie wspólnoty

Gdy wspomniany już w naszych gawędach Oskar Kolberg wędrował po Pomorzu, od ponad dziesięciu lat na ziemi tej działały różne organizacje rolnicze, wspomagające samotnych poprzednio chłopów. Podróżujący regionalista chwalił Pomorze za to, że stosunki rolnicze są pomyślniejsze niż w Poznańskiem, mając głównie na uwadze - co stwierdził w jakiejś późniejszej korespondencji - gospodarność Kaszubów. Podkreślił też, iż stan oświaty rolniczej jest na Pomorzu wyższy od innych regionów pruskiego zaboru.

Powołując się na informację podaną w "Pielgrzymie" (nr 4 z 1871 r.), Kolberg z uznaniem pisał o obowiązku nauki hodowli drzew owocowych w starszych klasach szkół męskich. Uznał tę decyzję za bardzo trafną i pożyteczną, bo sad porządny, założony i utrzymany jak należy, bardzo rzadko się napotyka; najwyżej gdzie za chałupą stoi jaka jabłonka albo grusza, co już kilka pokoleń pamięta. Ale nie tylko zachęcano wówczas do rozwoju sadownictwa. Odnowy doczekały się też inne dziedziny gospodarki wiejskiej.

Wszystko zaczęło się od Juliusza Kraziewicza (1829-1895), dzierżawcy włók proboszczowskich w Tymawie, który w 1862 roku założył w pobliskim Piasecznie towarzystwo rolnicze, jedno z pierwszych w kraju a najbardziej żywotne. Początki były trudne, bowiem narodziny rolniczego bractwa zbiegły się z kampanią przygotowawczą do powstania styczniowego. Władze pruskie nie bez powodu podejrzewały, że członkowie pomorskich organizacji włościańskich wspierają polskie idee niepodległościowe i prowadzą nabór ochotników do powstania. Wiele zebrań towarzystwa w Piasecznie odbywało się w asyście żandarmów, ale wtedy dyskutowano wyłącznie o sprawach rolnych i gospodarki wiejskiej.

Latami szczególnego rozkwitu włościańskiej wspólnoty w Piasecznie był okres 1864-1868. Powstała wówczas Spółka Pożyczkowa, na której później wzorowały się słynne kasy Stefczyka. Spółka miała siedzibę w Gniewie (1865) i tam też dwa lata potem, znowu z inicjatywy Juliusza Kraziewicza, utworzono pierwszą włościańską Giełdę Zbożową, odbywającą się co tydzień w każdy czwartek. Nieco później powołano stowarzyszenie ubezpieczeniowe o centralnym znaczeniu dla całego Pomorza, gwarantując chłopskiej wspólnocie bezpieczeństwo upraw i hodowli.

Szerokim echem po całym kraju - a także po państwie pruskim - rozniosły się efekty pierwszej chłopskiej wystawy rolniczej w Piasecznie (1865). Nagradzano na niej najlepsze okazy koni, bydła i drobiu, a także najdorodniejsze ziarno i wyroby z lnu. Zdobywcy premii otrzymywali dyplomy, na których wypisane było znamienne motto:

Kto kocha swą Ojczyznę,
Cnoty, obyczaje,
Niech strzeże tej ziemi,
Niech ją w skiby kraje.

Przykład ambitnych rolników z Piaseczna szybko zachęcił innych. Na przestrzeni kilku lat powstawały kolejne towarzystwa rolnicze, włościańskie, a organizowały się też gospodynie wiejskie. Utworzone w 1864 roku towarzystwo w Kościerzynie miało charakter parafialny, z filiami czy agendami - w Starej Kiszewie, Wysinie, Lipuszu, Sierakowicach, Sulęczynie, Chmielnie, Żukowie i Goręczynie - skupiającymi po dwie lub trzy parafie. Towarzystwa powstawały na obszarze całego Pomorza i Wielkopolski, a na Kociewiu po Piasecznie najwcześniej się pojawiły w Pieniążkowie koło Nowego, w Pelplinie, w Bobowie i Komorsku, i wszędzie towarzyszyły im koła gospodyń wiejskich. Obok spraw rolniczych środowiska te rozwijały oświatę ludową. Powstało własne pismo "Piast" wydawane w Chełmnie, także ruchome biblioteki wiejskie, formy kursów samokształceniowych. Bez wiedzy rolnictwo nie mogło się stać nowoczesne.

Juliusz Kraziewicz zjednywał wielu sprzymierzeńców, m.in. znanych wtenczas patriotów - Walentego Stefańskiego, Ignacego Łyskowskiego, Jana Chociszewskiego, Hiacyntego Jackowskiego. Na rzecz umacniania idei wspólnot włościańskich dla powszechnego dobra, pomocy nie odmówili polscy proboszczowie. Było ich wielu, wystarczy wspomnieć o tych najwybitniejszych kapłanach: Franciszek Bojanowski w Bobowie, Adolf Dyczkowski w Lubichowie, Juliusz Góralski w Czersku, Jan Kamrowski w Brodnicy, Konstantyn Królikowski i Franciszek Morawski w Tucholi, Antoni Marański w Chełmnie, Maksymilian Olszewski w Kościerzynie, Jan Tułodziecki w Miłosławiu czy Florian Żakowski w Radzyniu. Wielu z nich przeszło do historii włościaństwa. Życie wiejskie drugiej połowy XIX wieku stało się szczególnie żywe i było ważnym elementem codzienności naszych przodków.

ROMAN LANDOWSKI
Pielgrzym, nr 199


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej