Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Zakorzenieni w wierze i tradycji chrześcijańskiej

Poświęcenie kościoła pw. św. Judy Tadeusza w Człuchowie poprzedziły Misje św. prowadzone 25 października br. przez misjonarzy Świętej Rodziny z Górki Klasztornej.

Nowo wybudowaną świątynię 28 października br. poświęcił biskup pelpliński Jan Bernard Szlaga w asyście wikariusza generalnego biskupa Piotra Krupy i zaproszonego na uroczystość bpa Ignacego Jeża - byłego ordynariusza diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Wzniesiony przez parafian kościół stanowi wotum dziękczynno-błagalne na 2000 rok. Człuchowianie chcą bowiem godnie wejść w trzecie tysiąclecie, podkreślając swoje zakorzenienie w wierze i tradycji chrześcijańskiej.

28 października mieszkańcy świętowali również jubileusze: 10- lecia parafii ustanowionej przez bpa Ignacego Jeża i 10-lecieproboszczowania w Człuchowie ks. kan. Edmunda Mieczysława Kolanda.

Świętowali też odpust parafialny związany ze św. Judą Tadeuszem - patronem od spraw trudnych, do którego w każdy wtorek po Mszy św. odmawiana jest nowenna. Człuchów to urocze miasteczko na Pojezierzu Krajeńskim w południowej części naszej diecezji. Sporo w nim zieleni, o tej porze już z plamami rdzy i patyną jesieni. W pobliżu dwa siwo-srebrne jeziora. Jedno - niemal wlewa się do miasta, sąsiadując z ulicą i na wzgórzu z resztówką potężnego zamczyska, z którego ocalała jedynie wieża i fragmenty kamiennych murów. W przeszłości był warownią, twierdzą i tarczą Rzeczypospolitej, a także siedzibą kolejnych starostów zarządzających stąd pomorskimi dobrami. Obecnie urządzono w nim amfiteatr, gdzie wiosną i latem odbywają się różne imprezy.

Człuchów to prastary gród, bo prawa miejskie otrzymał w 1348 roku; dziś boryka się z wieloma problemami. Dla mieszkańców niewątpliwie najdolegliwsze jest strukturalne bezrobocie. Trudno rzetelnie oszacować skalę tego zjawiska. Jedna prawda bowiem to pokrzepiające dane oficjalne, druga - "bardziej prawdziwa" to statystyka ukryta, skrywająca ludzkie dramaty i biedę. Człuchów, będący zapleczem terenów popegeerowskich, nie miał i nie ma zbyt wielu inwestorów strategicznych, którzy swoim kapitałem zdołaliby przeobrazić miasto i region, i utworzyć rynek pracy. Dlatego gros mieszkańców ledwie wiąże koniec z końcem, utrzymując się z zasiłków, zapomóg czy pracy dorywczej. Niewiele osób znajduje zatrudnienie w przedsiębiorstwach prywatnych, np. w firmie włoskiej produkującej tłumiki do motorów dla odbiorcy zachodniego. Niewiele też ma własne warsztaty rzemieślnicze. A przecież - co godne podziwu - ludzie w Człuchowie nie żyją tylko samym chlebem i nie tylko kręcą się wokół własnej egzystencjalnej osi. Mimo zbiednienia, braku perspektyw i nierzadko nadziei, zdołali wybudować dwie wielkie świątynie: Matki Bożej Królowej Polski i św. Judy Tadeusza. Kościół św. Judy Tadeusza przygotowany już do poświęcenia, czyli zapięty na ostatni guzik, znajduje się na obrzeżach miasta, przy ul. Jerzego z Dąbrowy. W miejscu zacisznym i spokojnym, gdzie nie ma blokowisk i nie tłoczy się zabudowa, a doświadcza się i czuje obecność przestrzeni, która spina niebo z ziemią. W takim miejscu 10 lat temu ówczesny ordynariusz biskup Ignacy Jeż ustanowił parafię, mianując proboszczem śp. ks. Jerzego Bonnę. To on wraz z wiernymi na 1,2-hekta- rowym placu, zdominowanym przez wiatr, rozpoczął trud budowania. Najpierw stanęła skromna kaplica i barak mieszkalny. 28 października 1989 roku, a więc w uroczystość św. Judy Tadeusza, probostwo objął ks. Edmund Mieczysław Koland, wykładowca WSD w Koszalinie. Pracę duszpasterską zaczął od kontynuowania dzieła poprzednika. Dzięki pomocy mieszkańców o 6 metrów poszerzył kaplicę i przystąpił w 1990 r. do budowy domu parafialnego, który w zamierzeniu miał być większy, bo planowano i salki katechetyczne, z czego potem zrezygnowano. W związku z tym "ucięto" piętro, kończąc budynek już w 1992 r. i przygotowując go do poświęcenia w uroczystość odpustową przez biskupa pelplińskiego Jana Bernarda Szlagę. Nie przesłoniło to jednak głównego celu - budowy kościoła pw. św. Judy Tadeusza. Po uzyskaniu stosownych zezwoleń, dekretów i poświęceniu miejsca 31 maja 1994 r. przez Księdza Biskupa Ordynariusza, rozpoczęto prace - wykopy i kładzenie ław fundamentowych. - W dzieło od razu bardzo zaangażowali się ludzie - podkreśla ks. kan. Edmund Koland - okazując pomoc, której ciągle doświadczam. Bez nich nic bym nie zrobił - akcentuje. - Ustawicznie doświadczałem też pomocy św. Judy Tadeusza, do którego zwracałem się z prośbą o ratunek i pocieszenie w trudnych chwilach.

Mimo kłopotów, związanych z brakiem pieniędzy i prowadzeniem prac specjalistycznych, budowa - nadzorowana przez p. Stefanię Sójkę - szła pełną parą. Już 28 października 1995 r. biskup pelpliński Jan Bernard Szlaga wmurował w ścianę kościoła kamień węgielny, który osobiście przywiózł z Rzymu.

Tempo robót było naprawdę imponujące. W dużej mierze dlatego, że świątynię budowała wynajęta firma, a nie sami parafianie, systemem gospodarczym.

Kościół, według projektu inż. arch. Tadeusza Ciemnoczłowskiego ze Słupska (konstrukcję opracowali inżynierowie: Konstanty Lemański i Władysław Lagun ze Słupska) został posadowiony na planie ośmioboku. W ikonografii chrześcijańskiej cyfra osiem ma znaczenie symboliczne, oznacza zmartwychwstanie i nowe stworzenie w chrzcie. To wyjaśnia dlaczego starochrześcijańskie baptysteria budowano przeważnie w formie oktogonu. O tej symbolice wyraźnie mówi "pewna inskrypcja w kaplicy chrzcielnej w kościele świętej Tekli w Mediolanie, przypisywana św. Ambrożemu (albo Ennodiuszowi):

Ośmioboczne jest wewnątrz źródło chrztu - przystoi mu bowiem taka miara;

Świętemu miejscu udzielania chrztu słusznie przynależy się taka liczba

W świetle zmartwychwstania Chrystusa, który przemógł bramy śmierci.

Jego wskrzeszające słowo - wywodzi umarłych z zamkniętego grobu". (Dorothea Forstner OSB, Świat symboliki chrześcijańskiej).

Oktogonalny kościół św. Judy Tadeusza zapięty jest na ostatni guzik. Ma kompletnie wyposażone wnętrze, wizerunek patrona malowała Siostra Klaryska ze Słupska, portret Ojca Świętego Jana Pawła II - uczeń ze słupskiego Liceum Plastycznego. Brakuje mu tylko elewacji zewnętrznej. - Przy organizacji Księdza Proboszcza - dopowiada ks. wik. Dariusz Kowalczyk - to kwestia roku, może dwóch lat.

Budowa kościoła - wotum człu- chowian na 2000 rok - nie przesłoniła spraw duszpasterskich. W parafii rozwinęło się, dzięki pani Felicji - kościelnej i zakrystiance - Apostolstwo Dobrej Śmierci. Skupia ono ludzi głębokiej wiary, którzy nie myślą tylko o życiu doczesnym, ale oswajają się ze śmiercią i ukierunkowują na wieczność; modlą się za Kościół, Ojczyznę i jeżdżą na rekolekcje do Górki Klasztornej.

Rozwinął się także Żywy Różaniec, zrzeszający 8 Róż, w tym jedną męską oraz Katolickie Stowarzyszenie Rodzin.

Człuchowska parafia, co warto podkreślić, ma 3 nadzwyczajnych szafarzy Komunii św. i około 50 ministrantów, wśród których są i studenci i chłopcy z podstawówki. Zajmuje się nimi ks. wik. Dariusz Kowalczyk.

Ksiądz prob. Edmund Koland marzy, żeby w przyszłości, gdy zakończą się prace budowlano-remontowe, założyć chór parafialny i bardziej poświęcić się sprawom duszpasterskim.

To na przyszłość, a tymczasem - uroczyste poświęcenie kościoła św. Judy Tadeusza - wotum dziękczyń - no-błagalnego parafian na Rok Święty, bo chcą podkreślić swoje zakorzenienie w wierze i tradycji chrześcijańskiej.

MARZENNA BŁAWAT

Pismo Katolickie Pielgrzym
nr 23/99


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej