Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Od stu lat w Rytlu

Na skraju Borów Tucholskich po obu stronach Wielkiego Kanału Brdy i tejże rzeki znajduje się mała wioska Rytel, wykrojona jakby w kwadracie wśród lasów. Nietrudno tu jednak trafić. Jadąc z Czerska do Chojnic, równo w połowie drogi, z daleka już widać kościelną wieżę. Sam kościół szczególnie okazale prezentuje się wieczorem, gdyż jest wspaniale podświetlony. W gościnne progi plebanii dojechałam zatem bez problemu. Od 1974 roku proboszczem parafii jest ks. kanonik Gracjan Nagierski.

Nieprzypadkowo postanowiłam porozmawiać z ks. Proboszczem o historii parafii. W tym roku obchodzi bowiem swoje stulecie. Cisza i spokój panuje we wrześniowe południe we wsi. Skończył się sezon turystyczny, a Rytel słynie jako miejsce letniskowe, jeden z punktów startowych i etapowych wielu krajowych i międzynarodowych spływów kajakowych. Stanowi też doskonałą bazę wypadową do zwiedzania Tucholskiego, Zaborskiego i Wdzydzkiego Parku Krajobrazowego. Jest starą osadą pomorską, której początków doszukiwać się można ok. 1500 lat p.n.e. Sama nazwa Rytel po raz pierwszy pojawiła się w 1430 roku, kiedy to Jost von Hohenkirchen, komtur tucholski Zakonu Szpitala Najświętszej Maryi Panny (w Polsce zwanego Krzyżakami) nadał karczmę wraz z terenem do niej należącym Marcinowi Retilowi, w tym celu, aby na szlaku handlowym prowadzącym z Berlina do Prus zatrzymywali się kupcy, wymieniali konie, zmieniali pocztyliony. Od tego czasu Rytel nabiera szczególnej treści, staje się miejscem historycznym. Wraz z ks. kanonikiem Nagierskim zaglądam do kronik parafialnych. Jest rok 1899. Z parafii czerskiej wydzielono ośrodek duszpasterstwa ("kurację"), którego pierwszym kuratorem został ks. Antoni Kowalkowski. Przez pierwsze lata swej pracy w Rytlu zbierał fundusze na budowę kościoła i plebanii, gdyż była tu jedynie drewniana kaplica. Dzięki jego zaangażowaniu i inicjatywie zbudowany został w latach 1909-1911 piękny neobarokowy kościół. W pracy duszpasterskiej szczególną uwagę poświęcił ks. Antoni działalności katechetycznej i wychowawczej. Doceniając wielką rolę pieśni religijnych w katechezie i liturgii, a będąc przy tym utalentowany literacko i muzycznie komponował nowe pieśni i ogłaszał je drukiem. Dwie z nich: "Pan Jezus już się zbliża" i "Kiedyś o Jezu chodził po świecie" zdobyły wielką popularność i weszły na stałe do repertuaru pieśni kościelnej w kraju i za granicą. - Każdy z następnych proboszczów pozostawił cząstkę swej pracy w tej parafii - mówi ks. Na- gierski. - A byli nimi kolejno: ks. Maksymilian Machajewski, ks. Jerzy Franciszek Bulitta, ks. Franciszek Drzymalski, ks. Stefan Trzciński, ks. Stanisław Nowak, ks. Bałmgart i mój bezpośredni poprzednik ks. Władysław Kaszczyc, który administratorem parafii był w latach 1949-1974. W tym czasie odnowił kościół, sprawił nowe dzwony i organy oraz liczny sprzęt liturgiczny. Troska o życie eucharystyczne i wychowanie religijne przypadła mu na trudne stalinowskie i komunistyczne czasy. Niejednokrotnie szykanowany był przez ówczesne władze, stąd nic dziwnego że podupadł na zdrowiu. Obecny ks. Proboszcz zna te niełatwe czasy równie dobrze, bo zanim w 1974 roku dekretem biskupa chełmińskiego Bernarda Czaplińskiego mianowany został proboszczem Rytla, już od 1960 roku pracował w tej parafii jako wikariusz. Co prawda w 1963 roku oddelegowany został do pracy duszpasterskiej w Więcborku, jednak w roku 1966 ponownie wrócił do Rytla, gdzie pracuje do dnia dzisiejszego. Wspomina jak sam nie otrzymał w latach 60. prawa do nauczania religii w Rytlu. Pomimo licznych utrudnień ze strony władz, katechizacja odbywała się zarówno w kościele i domu katechetycznym. Zresztą od samego początku ks. Nagierski przykładał dużą wagę do religijnego wychowania dzieci i młodzieży. Gdy został proboszczem, dzieci w Rytlu uczęszczały na religię dalej do kościoła i maleńkiej salki katechetycznej. Jego staraniem na nowe salki katechetyczne zaadaptowano stare budynki gospodarcze. Z kolei w należącym do parafii Rytel Zapędowie uczył ks. Proboszcz religii w prywatnych mieszkaniach. Gdy więc w 1981 roku władze oświatowe wyraziły zgodę na budowę tam domu katechetycznego, przystąpiono do tego niezwłocznie. W 1985 roku zakończono jego budowę. Mieszkańcy Zapędowa cieszą się, że posiadają dom katechetyczny, a jeszcze bardziej z tego, że mają i kaplicę. Codziennie Mszę św. odprawia w niej najstarszy kapłan naszej diecezji, dziewięćdziesięcioletni ks. kanonik Zygmunt Jutrzenka- Trzebiatowski.

Bardzo ładnie prezentuje się kościół w Rytlu. Wokół - drewniane ogrodzenie, zadbane obejście, nowa elewacja świątyni. Gdy weszłam do środka, również biło świeżością. Wymalowane ściany, zakonserwowane i odnowione polichromie. Na wieży kościoła nowa elektryczna instalacja dzwonów. Oprowadzając mnie po kościele, z wielką radością i zadowoleniem opowiada ks. kanonik Nagierski o wszystkich wykonanych pracach. - Przy ołtarzu zostanie jeszcze dobudowana nowa ambonka, a schody na zewnątrz kościoła zostaną wyremontowane. Myślimy również o tym, aby podnieść prezbiterium o jeden stopień, tak by ołtarz był bardziej widoczny. Pytam, jakim nakładem sił i środków odbywają się te wszystkie prace? - W dzieło odnowy włączają się wszyscy parafianie - odpowiada mi ks. Proboszcz. - Swoją ofiarnością, życzliwością, pomysłowością, a przede wszystkim pracą przyczynili się w ciągu lat do widocznych tu przeobrażeń. Skądinąd wiem, te ludziom w Rytlu żyje się niełatwo. Ziemia tu uboga, piaszczysta. Stąd zaledwie kilku gospodarzy uprawia swoje kilkanaście hektarów. W przeważającej mierze żyje tu ludność robotnicza. W okolicy, oprócz Zakładów Hodowli Pstrąga, nie ma żadnych innych zakładów, gdzie ludzie mogliby znaleźć zatrudnienie. W związku z tym wielu mieszkańców Rytla jest bez pracy, dołączają do nich emeryci i renciści - i tak wygląda dość ponura statystyka. Jedynie okres letni, o ile nie ma suszy, pozwala mieszkańcom nieco podreperować budżet. Zbierają w lasach jagody i grzyby, które potem sprzedają. Również dzieci, chcąc zarobić na ubiór i podręczniki szkolne muszą zrezygnować z wakacyjnych wyjazdów. - Ludzie żyjący w Rytlu nie są bogaci, ale za to bardzo religijni - mówi ks. Proboszcz. Życzliwi w stosunku do swego duszpasterza, pobożni. W parafii istnieje Wspólnota Różańcowa, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, także Wspólnota Kościoła Domowego. Mieszkańcy zatroskani są o kościół i dobra parafialne. - Gdy w ostatnich latach odnawialiśmy kościół, po południu społecznie do pracy przychodziło nieraz # 20 - 30 osób. Ludzie umieją tu pracować - podkreśla ks. Nagierski. Dopowiada po chwili, że wielki wkład w dzieło odnowy kościoła włożył p Henryk Radoski z Zapędowa, również p. Paweł Rekowski i p. Albir Nilek z Rytla. - Dobrze zatem pracuje się wśród takich ludzi - dodaję już ja.

Księdzu Proboszczowi z Rytla oprócz pozdrowień "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus" czy "Szczęść Boże" nie obco brzmi także "Darz Bór" i "Chwal ćwik ". Jedno z nich przypisane jest myśliwym, drugie sokolnikom. Wiąże się to z tym, że ks. kanonik Gracjan Nagierski od 1996 roku jest Kapelanem Myśliwych i Rycerzy Diecezji Pelplińskiej Odkąd w 1997 roku na zamku w Gniewie powstała Kaplica św. Huberta i św. Jerzego, pełni w niej również funkcję kapelana. Kaplica ta służy Centrum Myśliwskiemu oraz Bractwu Rycerstwa Zamku Gniewskiego. O tej ciekawej działalności ks Proboszcza rozmawiamy w specjalnie wydzielonym pokoju plebanii. Na ścianach wiszą liczne trofea: poroża jeleni, saren, koziołków, dyplomy za zasługi dla Polskiego Związku Łowiectwa, pamiątkowe zegary, rycerskie szable, z półki zerka wypchany bażant, a w rogu pokoju stoi potężny miecz - prezent z ostatniego spotkania w zamku gniewskim, gdzie odbywało się pasowanie na rycerzy. W szafie wisi mundur, który ks. Nagierski zakłada, gdy pełni swą posługę wśród myśliwych, a spotyka się z nimi często. Sam nie poluje, jednak jest sympatykiem myślistwa. Nie dziwne to, gdyż od niemała 40 lat pracuje w parafii położonej wśród lasów Jego życie związało się zatem z mieszkającymi tam ludźmi, ich pracą i życiem. Kapelan wśród myśliwych powołany jest do pracy formacyjnej, po to by kształtować wartości dobra i kultury w znakach etyki i tradycji łowieckiej, przybliżać Boga, budować w tej wspólnocie jedność, koleżeństwo i życzliwość. - Myśliwi szczególnym szacunkiem darzą biskupa diecezjalnego Jana Bernarda Szlagę - mówi ks. Nagierski. - Zawsze zapraszają Księdza Biskupa na uroczystości związane z zakończeniem sezonu myśliwskiego do kaplicy w zamku gniewskim, czy do kaplicy św. Huberta w Okoninach należących do parafii Śliwice, w pierwszą niedzielę po 3 listopada, na uroczystości odpustowe z okazji św. Huberta - patrona myśliwych. W ten sposób wyrażają Księdzu Biskupowi swoją życzliwość i pamięć. Myśliwi zaznaczyli też swoją obecność podczas wizyty Ojca Świętego w Pelplinie. Przygotowali na spotkanie pamiątkę z rzutu poroża jelenia "Tokujący głuszec wśród młodych".

Po tych "wędrówkach do kniei" rozmowa nasza wraca znowu na tory parafialne. Wielką uroczystość przeżyje parafia Najświętszej Maryi Panny Królowej Różańca Świętego 7 października, w samo święto Matki Bożej Różańcowej. Głównym koncelebrantem Ofiary Eucharystycznej, będącej dziękczynieniem za 100-lecie parafii będzie Biskup Pelpliński Jan Bernard Szlaga. Wspólnota parafialna, w hołdzie wszystkim kapłanom pracującym w ich parafii, ufundowała tablicę pamiątkową, która zostanie odsłonięta i poświęcona. Natomiast jako wotum wdzięczności dla Matki Najświętszej, parafianie złożą pamiątkowy ornat. Ks. kanonik Gracjan Nagierski nie ukrywa wzruszenia, mówiąc o historycznej uroczystości. Trwają ostatnie prace przygotowawcze do tego wielkiego i ważnego dnia, który zamknie jeden wiek istnienia parafii w Rytlu.

ANNA MAZUREK

Pismo Katolickie Pielgrzym
nr 3/99


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej