Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Walcząc pod sztandarem Matki Bożej

We wrześniu obchodzimy w liturgii trzy święta maryjne, najpierw, 8 IX, radosne święto Narodzenia Najśw. Maryi Panny, po którym wspominamy, 12 IX, Najświętsze Imię Maryi, a w połowie miesiąca, 15 IX, przychodzi nam czcić i pocieszać Najśw. Maryję Pannę Bolesną.

Radość panuje, nie tylko w sercu matki, gdy się człowiek narodził na świat (por. J 16,21). Cóż powiedzieć o Tej, której narodzenie było jutrzenką zapowiadającą rychłe ukazanie się Słońca. Maryja miała dać ludzkości Zbawiciela. "Gdy narodziła się Najświętsza Dziewica, światło nadziei zajaśniało na świecie", jak przypomina liturgia 8 września, zachęcając słowami św. Andrzeja z Krety: "Niech zatem całe stworzenie śpiewa, raduje się i pomnaża wesele dnia dzisiejszego".

Chciał jednak Bóg, by przyjście na świat Zbawiciela poprzedziła zgoda Maryi. Przy stworzeniu świata wystarczyło wszechmocne "stan się" Boga. Przy Wcieleniu Syna Bożego wszechmoc Boga czeka na "tak" Niewiasty, którą w odwiecznych planach wybrał Mu na matkę i ubogacił łaską już w chwili Jej poczęcia. Nie waha się ani chwili Dzieweczka z Nazaretu, gdy poznała wolę Bożą. Z pokorą odpowiada na Zwiastowanie: "Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według Twego słowa" (Łk 1,38).

Już w początkach chrześcijaństwa rozumiano wagę "tak" Maryi. Sw. Ireneusz, biskup lioński z II wieku, widzi w Niej nową Ewę, naprawiającą błąd naszej pra-matki. "Jak Ewa - pisze - przez swe nieposłuszeństwo stała się dla siebie i dla całego rodzaju ludzkiego przyczyną śmierci, tak Maryja... przez swe posłuszeństwo stała się dla siebie i dla całego rodzaju ludzkiego przyczyną zbawienia. Węzeł nieposłuszeństwa Ewy został rozwiązany przez posłuszeństwo Maryi; co dziewica Ewa związała przez swą niewiarę, to Dziewica Maryja rozwiązała przez swą wiarę".

Na posłuszeństwo Maryi wciąż zwraca nam uwagę Papież Jan Paweł II. 15 VIII 1988 r. w Liście apostolskim o godności i powołaniu kobiety pisał: "W biblijny paradygmat (wzorzec) "niewiasty" zostaje wpisana, od początku aż do końca historii, walka ze złem i ze Złym. Jest to też walka o człowieka, o jego prawdziwe dobro, o jego zbawienie. Czy z Biblia nie chce nam powiedzieć, że właśnie w "niewieście", Ewie - Maryi, historia rejestruje dramatyczną walkę o każdego człowieka, walkę o jego podstawowe "tak" lub "nie" dla Boga i Jego odwiecznego planu co do człowieka". A ostatnio, 10 VII br., w swym Liście do kobiet Ojciec Święty zaznaczył: "Kościół widzi w Maryi najwyższy wyraz "geniuszu kobiecego" i znajduje w Niej źródło stałej inspiracji", zwłaszcza w Jej postawie Służebnicy Pańskiej.

Z natchnienia Niepokalanej czerpał wciąż św. Maksymilian Maria Kolbe. W 1917 r. założył Rycerstwo Niepokalanej (MI), by było Jej sprawnym narzędziem w walce, jaką Ona prowadzi przez wieki o królowanie Serca swego Syna w świecie. Warunkiem przynależności do MI jest całkowite oddanie się Niepokalanej, a istotą oddania się jest "posłuszeństwo: wola Boża przez Niepokalaną", pełniona według Jej wzoru i z Jej pomocą. Każdy z nas "stara się uczynić wszystko, co może, by wolę Niepokalanej coraz doskonalej poznawać i coraz wierniej wykonywać, chociażby to kosztowało wiele cierpień i ofiar". Niepokalana wciąż wskazuje na swego Syna mówiąc: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie" (J 2,5), i na tych, którym On powiedział: "Kto was słucha, Mnie słucha" (Łk 10,16), dziś na Papieża Jana Pawła II i naszych Biskupów. "Kto nie słucha Kościoła i przełożonych - pisze biograf o. Kolbego parafrazując jego myśl - nie jest godzien walczyć pod sztandarem Niepokalanej".

Żyjemy w czasach, kiedy szatan, który pierwszy odważył się powiedzieć Bogu "nie" i skusił do tego naszych prarodziców, używa wszystkich sił, by przywieść świat do powszechnego buntu i nieprawości. Ludzkość znów stoi wobec wyzwania, przed jakim stała w swym zaraniu, w Edenie, gdy wąż kusił: "Będziecie jako bogowie" (por. Rdz 3,5). Pisze o tym, we francuskim magazynie "Panorama" (nr 6/95), dr Xavier Emmanuelli, współzałożyciel związku "Lekarzy bez granic" i podsekretarz stanu. Ujawnia, jak dziś desakralizuje się wszystkie akty życia, "przemieniając zaraz ziemię w istną dżunglę" i prowadząc do "drugiej śmierci, o której mówi tradycja chrześcijańska - do śmierci Ducha". Emmanuelli z podziwem patrzy na Papieża, jak odważnie staje na szańcach, by uchronić świat przed katastrofą.

Jan Paweł II nie tracił nadziei. 6 XI 1994 roku nawiedził sanktuarium Matki Bożej Płaczącej na Sycylii. Wspominając płacz Matki Bożej w La Salette, w Syrakuzach i Lublinie, mówił, że Jej łzy "należą do porządku znaków: świadczą o obecności Matki w Kościele i w świecie. Są to łzy z powodu tych, którzy odrzucają miłość Bożą... Są to łzy modlitwy: modlitwy Matki, która nadaje moc każdej innej modlitwie i wznosi swoje błagania za tych, którzy się nie modlą... Są to łzy nadziei, które zmiękczają zatwardziałość serc i otwierają na spotkanie z Chrystusem, odkupieńczym źródłem światła i pokoju dla osób, rodzin i całego społeczeństwa". Przemyślmy te słowa w święto Matki Bożej Bolesnej, zwłaszcza w tym roku, kiedy z Włoch nadchodzą poważne wieści o tym, co się miało zdarzyć ostatnio w Civitavecchia - o krwawym łzawieniu figury Matki Bożej. (por. "30 Giorni" nr 5/95 ss. 33-43; IDU 12 VII).

Matka Najświętsza może wybawić z najgłębszego piekła na ziemi, jak świadczy Tacjana Goryczewa, jedna z przywódczyń feministek rosyjskich, które w okresie komunizmu walczyły o prawa kobiety i lepsze jutro Rosji, wpatrzone w miłość, pokorę i posłuszeństwo Maryi. "Nasz cel - mówiła w 1990 r. na dorocznym zebraniu Francuskiego Towarzystwa Studiów Maryjnych - to posłuszeństwo, posłuszeństwo dla Kościoła, posłuszeństwo dla naszego ojca duchowego". Za wielki cud uważa nieoczekiwane nawracanie się na chrześcijaństwo inteligencji rosyjskiej. Ci, co zapełniają dziś w niedzielę cerkwie i kościoły, to konwertyci. Matka Boża, jak zapewnia Goryczewa, jest "Niewiastą, która odnosi zwycięstwo we wszystkich walkach świata".

To wszystko utwierdza nas, rycerzy i rycerki Niepokalanej, w postawie "tak" dla Boga, "tak" dla Kościoła, "tak" dla Papieża. Tę postawę mamy upowszechnić w całej Polsce, którą chce się dziś pozbawić zaszczytnej nazwy: "zawsze wierna". Być katolikiem "to tytuł szlachectwa wewnętrznego, a największy z tytułów tego szlachectwa to być wiernym Papieżowi w chwili, kiedy się go odrzuca, kiedy chce się go zniszczyć - jak być wiernym Jezusowi w chwili, kiedy Go inni odrzucają". Tak o. prof. Maria-Dominik Philippe uczy swą Wspólnotę św. Jana. Trwajmy i my na szańcach wiary przy boku Ojca Świętego, wprowadzając zaraz w życie wytyczne, jakie daje w swych środowych i niedzielnych przemówieniach oraz w encyklikach i listach. Ceńmy sobie szczególnie zatwierdzony przezeń Katechizm Kościoła Katolickiego, który "stanowi zwycięską zaporę na wszystkie zniekształcenia nauki chrześcijańskiej" ("Le Temps de 1'Eglise" nr 7-8/95).

100 lat temu pobłogosławił z serca Rycerstwu Niepokalanej, jako pierwszy z biskupów polskich, biskup krakowski książę Adam Sapiecha, dodając zachętę: "walcząc pod sztandarem Matki Bożej, niech świat cały do stóp Jezusa prowadzić Kościołowi pomaga". Liczą dziś na, członków MI, na nasze "tak", na naszą gorliwość na forpocztach Akcji Katolickiej, nasi Biskupi. W Roku Kolbiańskim przypomnieli nam wzorcową postawę Założyciela.

Rycerz Niepokalanej, nr 471


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej