Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Świadectwo jedności

     O życiu codziennym i marzeniach młodych chrześcijan w Japonii s. Marta Wojda SP (pracująca od kilku lat na misjach w tym kraju) rozmawia z Chie Sakagami jedną z osób odpowiedzialnych za duszpasterstwo młodzieży w Tokio.

     W czerwcu skończy 23 lata, pochodzi z Osaki, ale od czterech lat mieszka w Tokio. Swój czas dzieli między studia na Uniwersytecie Najświętszego Serca Pana Jezusa, pracę w siedzibie administracji biskupów Tokio i różnorodne zajęcia koordynujące duszpasterstwo młodzieży na terenie diecezji.

     Z Chie Sakagami, energiczną, pomysłową i zawsze uśmiechniętą, o której wiele osób mówi, że byłaby idealnym liderem kościelnym, gdyby jedynie Watykan był bardziej łaskawy dla niewiast, rozmawiam przy filiżance zielonej herbaty w styczniowe popołudnie. Przed kilkoma godzinami Chie wróciła z weekendowego wypoczynku w górach. Jak sama mówi, przyjaciele i narty nie tylko doskonale regenerują jej zużyte intensywnymi zajęciami siły, ale przede wszystkim inspirują do twórczej pracy.

     S. Marta Wojda SP: Chie, słyszałam o Twoim zaangażowaniu w duszpasterstwo młodzieży w naszej diecezji. Możesz powiedzieć mi coś więcej o tej działalności?

     Chie Sakagami: Od czterech lat jestem związana z Youth Gathering in Tokyo (YGT), czyli z - jak ty to nazywasz - duszpasterstwem młodzieży i w ostatnich dwóch latach byłam jego prezydentem. Wspólnotę liderów stanowi biskup Tokio, czterej kapłani i 10-osobowa grupa młodzieży. Od samego początku działalności YGT biskupowi Tokio chodziło o stworzenie bliskich i przyjacielskich relacji między tymi, którzy byli odpowiedzialni za pracę duszpasterstwa. Planowanie rocznej działalności, szczegółowa organizacja diecezjalnych spotkań i tematyka katechez formacyjnych dla młodzieży nie jest programowana odgórnie - przez biskupa czy księży - ale wyłania się z opinii wszystkich członków zarządu YGT. To wspaniałe, że pomimo różnicy wieku możemy siebie nawzajem szanować i wspólnie podejmować decyzje. Często bowiem jest tak, że to młodzież, a nie ksiądz, wie lepiej, czego oczekują młodzi, co chcieliby usłyszeć lub też w jaki sposób przeżyć dane spotkanie czy liturgię. Poza pracą charytatywną, jaką prowadzimy w ubogich krajach Azji (np. pomoc w budowie szkół, szpitali, kursy i obozy rekreacyjne dla najuboższych dzieci), prowadzimy wymianę młodzieży z Koreą Południową i różnorodne imprezy wypoczynkowo-formacyjne dla młodych z naszej diecezji. Dwa razy do roku (wiosną i jesienią) organizujemy spotkanie młodych na szczeblu diecezjalnym, którego punktem centralnym jest katecheza i Eucharystia w tokijskiej katedrze. Spotkanie wiosenne zwykle prowadzi biskup Tokio, natomiast jesienią zapraszamy któregoś ze znanych biskupów pozostałych krajów Azji.

     Podczas Eucharystii w Shinsei kaikan [nazwa budynku administracyjnego diecezji Tokio - przyp. Aut.] spotkałam wielu młodych, którzy nie byli chrześcijanami. Co ich przyciąga na wasze spotkania?

     Wiele razy uczestniczyłaś w naszych spotkaniach Eucharystycznych, dlatego dobrze wiesz, że zbieramy się nie tylko na Mszę świętą. Zawsze po liturgii mamy party, które jest wspaniałą okazją do poznania innych, dzielenia się, rozmowy, spędzenia wspólnie miłego wieczoru. Niechrześcijanie zamiast Komunii świętej otrzymują od celebransa specjalne błogosławieństwo, wspólnie śpiewamy, modlimy się i wielu z nich dziękuje później za te chwile wspólnoty, radości, przyjaźni. To chyba właśnie świadectwo jedności jest tym, co ich do nas przyciąga.

     Często zauważam, że na niedzielnej Mszy świętej odprawianej w parafii nie ma ludzi młodych. Jaki może być tego powód?

     Na to pytanie nie umiem odpowiedzieć jednoznacznie. W gronie moich znajomych obserwuję, że przede wszystkim brak im czasu i sił. Młodzież jest bardzo zajęta wykładami, pracą i działalnością klubów uniwersyteckich. Dla większości Boże Narodzenie i Wielkanoc są czasem, w którym mobilizują się i idą do kościoła. Często brak poczucia wspólnoty i jedności między wiernymi jest motywem, dla którego wybierają Msze święte w małych grupach czy też modlitwę indywidualną zamiast niedzielnych parafialnych liturgii.

     Czego japońska młodzież oczekuje od Kościoła?

     Nie wszyscy mamy jednakowe oczekiwania. Ale ci związani z YGT i ja sama chcemy, aby Kościół szedł z młodzieżą, aby był otwarty na nasze problemy i potrzeby. Chcemy uprościć relacje między jego członkami i znieść barierę, która istnieje jeszcze pomiędzy duchownymi a wiernymi. Nie chcemy, aby nas dzielono na biskupów, księży, zakonnice, świeckich. Wszyscy bowiem jesteśmy Kościołem i wszyscy mamy prawo ubogacić go darami, które otrzymaliśmy. Młodzież pragnie jedności zamiast bycia dzielonymi na katolików i protestantów, wszyscy bowiem esteśmy chrześcijanami. Pragniemy, aby każda parafia była rodziną, wspólnotą, źródłem nadziei i braterskiej miłości.

     A czego oczekujecie od sióstr i księży związanych z duszpasterstwem młodzieży?

     Chcemy, aby byli blisko nas i naszych potrzeb. Aby drzwi ich domu były zawsze dla nas otwarte, aby potrafili poświęcić nam swój czas, wysłuchać, dać wskazówki, których potrzebujemy, jednak bez narzucania własnych opinii. Czas i duchowa moc są bardziej wymownym świadectwem niż niejedno kazanie. Nie wiem jak to wygląda w Polsce, ale w moim kraju duszpasterz oprócz otwartych drzwi swego domu ma zawsze przy sobie telefon komórkowy i e mail. Technika również może stać się doskonałym narzędziem ewangelizacji i duszpasterstwa młodych. Czuję się bezpiecznie, gdy wiem, że w każdej chwili mogę zadzwonić do mojego duszpasterza, który zawsze odbierze telefon...

rozmawiała: s. Marta Wojda SP
eSPe, nr 61


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej