Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Werbiści - Zgromadzenie Słowa Bożego - Societas Verbi Divini (SVD)

     - Specjalnym powołaniem naznaczeni są ci, którzy obdarzeni odpowiednimi naturalnymi właściwościami, przymiotami serca i umysłu, gotowi są podjąć dzieło misyjne, obojętnie czy to będą miejscowi, czy też obcy: kapłani, osoby zakonne i ludzie świeccy. Wysłani przez prawowitą władzę, idą z wiarą i posłuszeństwem do tych, którzy są daleko od Chrystusa, wyznaczeni do dzieła, do którego zostali powołani jako słudzy Ewangelii (Soborowy dekret: O działalności misyjnej Kościoła)

     Powołani jako słudzy Ewangelii za główny cel swojemu Zgromadzeniu postawili niesienie Słowa Bożego tam, gdzie Ono jeszcze nie dotarło lub głoszone jest w stopniu niewystarczającym rgdzie Kościół nie rozwinął się w żywy Kościół miejscowy. Zadaniem naczelnym wg. Konstytucji zakonnych jest działalność misyjna, a w szczególności:

     - misje wśród ludów niechrześcijańskich, działalność w Ameryce Łacińskiej i na Filipinach.
     - niesienie pomocy misyjnej mniejszościom narodowym i kulturowym,
     - opieka nad tymi, którzy pochodząc z krajów misyjnych ze względu na studia, pracę, praktykę przebywają na ich terenie.

     Nie tylko praca misyjna, choć to główne zadanie Werbistów, jest polem działalności Zgromadzenia, pracują także w parafiach, pomagając duchowieństwu diecezjalnemu, prowadzą działalność naukową i wydawniczą.

     Podczas wakacji miałam okazję być w Pieniężnie i spotkać się z jednym z członków Zgromadzenia Słowa Bożego. Mój rozmówca ze szczególnym entuzjazmem opowiadał mi o swoim zakonie.

     T. - Co skłoniło Ojca, aby wstąpić do zakonu?

     O. Józef- o ile mogę, chciałbym odpowiedzieć na to pytanie później.

     T. - Dobrze. Czy może mi Ojciec wyjaśnić jak rozumieć słowa Waszego założyciela Ojca Arnolda Janssena, nie lubię grzybów wyrosłych w ciągu jednej nocy.

     O. Józef- Ojciec Arnold był członkiem niezwykle skromnym, nie znosił rozgłosu, należał do ludzi niepozornych i, jak za życia tak i po śmierci, pozostał człowiekiem mało znanym. Werbiści nie powstali w ciągu jednej nocy.

     T. - Jednakże ów niepozorny człowiek stworzył dzieło, które bynajmniej nie milczy.

     O. Józef - Nie możemy milczeć, gdyż posłannictwem naszym jest głoszenie Ewangelii.

     T. - Dlaczego Ojciec Janssen założył takie właśnie zgromadzenie?

     O. Józef - Znając potrzeby Kościoła misyjnego) w założonym przez siebie Posłańca Serca Jezusowego, przedstawił projekt seminarium misyjnego dla Europy. Po długim wahaniu i bezustannej modlitwie przystąpił do założenia zakonu. Było to 8 września 1875 roku w miejscowości Steyl w Holandii. Zgromadzenie rozrosło się tak, że Holandia okazała się zbyt ciasna.

     T. - Zgromadzenie Słowa Bożego to nie tylko jedyny zakon, który wyszedł spod ręki Ojca Arnolda?

     O. Józef - Właściwym określeniem byłoby, że wyszedł z serca i z głębokiej wiary, że to prawdziwe dzieło Boże. Rzeczywiście O. Janssen założył również zakony żeńskie: Służebniczki Ducha Świętego i Służebniczki Ducha Świętego od Wiecznej Adoracji.

     T. - Zastanawiało mnie zawsze skąd wzięła się nazwa Werbiści? Czy pochodzi ona od słowa werbować?

     O. Józef - Można byłoby tak to ująć, ale nie jest to właściwy sens tego słowa. Łacińskie "Verbum" (słowo) rozumiemy w trojakim sensie:Słowo - druga Osoba Trójcy Świętej (J 1,1); Słowo - Syn Boży, który stał się człowiekiem, czyli Słowo Boże Wcielone - Jezus Chrystus (J 1,14); Słowo - Słowo Boże, czyli nauka pochodząca z ust Chrystusa, zawarta w Ewangelii.

     Ojciec Janssen będąc gorącym czcicielem Trójcy Świętej i Słowa Wcielonego, założył zgromadzenie ściśle misyjne, mające na celu głoszenie Słowa Bożego. Stąd połączenie tego wszystkiego w nazwie naszego zakonu - Werbiści.

     T. Kiedy Werbiści przybyli do Polski?

     O. Józef - Pierwszy dom powstał w Nysie w 1892 r. Do Pieniężna przyszliśmy po I wojnie światowej. Ziemie te należały wówczas do Niemiec. Po 1945 r. wróciliśmy do zniszczonych naszych zabudowań.

     T. - Działacie w różnych krajach, wśród różnych ludzi, znajdujecie się w obliczu wielu niebezpieczeństw, musicie rozumieć ludzi o różnej kulturze, różnym myśleniu. Czy czasami Ojciec nie ma tego dosyć, czy nie nęci Ojca jakaś cicha parafia? Co powoduje, że idziecie do tych dzikusów?

     O. Józef- Miłość. Kto jej nie ma, ten nie może być misjonarzem. Jeden z ojców opowiadał mi, że dla jednego ochrzczonego indianina warto wszystko pozostawić. Prawda, że są to ludzie o innej mentalności, innym sposobie myślenia, ale oni potrzebują nas o wiele bardziej niż jakakolwiek prafia tu, w kraju. Czy mam teraz powiedzieć, dlaczego wstąpiłem do Werbistów?

     T - Nie, dziękuję, już wiem.

     Ojciec Józef oprowadził mnie następnie po klasztorze, a mnie nurtowała jedna myśl: skąd w tych młodych ludziach tyle siły, hartu, czyżby naprawdę byli powołani?

Lekarz anestezjolog

Biuletyn "Ziara"


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej