Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Babcie bez szans?

     Bardzo kocham swoje wnuki i mocno za nimi tęsknimy z mężem. Wszystko chcielibyśmy im dać. Mamy jednak poważny problem, bo synowa zakazała naszemu synowi kontaktu z nami pod groźbą rozwodu. Nie pozwala się także widywać swoim dzieciom, a naszym wnukom, z nami. Nie wiemy, co robić.

     Przeważnie obie strony sporu mają swoje racje. Nie rozsądzam wiec konkretnej sytuacji. Za maio wiem, aby być tu stroną. Podaję jedynie zasady ogólne, jakie warto uwzględnić.

     Pierwszorzędne są prawa dzieci. To dziecko ma prawo do rodziców. Nie odwrotnie. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy kontakt z matą lub ojcem zagraża życiu i zdrowiu dziecka. W prawie oznacza to odebranie praw rodzicielskich. Samowolne ograniczanie dostępu do dziecka przez drugie z rodziców jest przeważnie łamaniem praw dziecka. Podobnie dziecko ma prawo do kontaktu z dziadkami. Z dziadkami z obu stron. Kontakt wnuków z dziadkami pielęgnować powinni rodzice. Współcześnie może się zdarzyć, że dziecko początkowo nie chce jechać do dziadków, bo woli pograć w gry czy posiedzieć przy telewizorze lub komputerze. Jednak do rozwoju dziecko potrzebuje, aby historie rodzinne, bajki i tradycje opowiadali mu jego dziadkowie, a nie internet czy Facebook. Tymczasem obserwuję pewną modę na utrudnianie wnukom dostępu do dziadków, jakby ci byli trucizną. Oczywiście, że nikt nie jest idealny. Dziadkowie bywają manipulantami, ale i rodzice również. Dlaczego mają tracić na tym wnuki?

     W praktyce o spotkaniach dziecka zadecydują jego rodzice, a nie dziadkowie. Warto jednak pamiętać zasadę biblijną: "Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą" (Mt 7,2). Ta reguła zawsze się sprawdza, niezależnie od wszystkich racji, przyczyn i win: tak jak synowa traktuje Panią, tak kiedyś ona zostanie potraktowana przez swoje dzieci. One widzą odrzucenie dziadków i kiedy synowa będzie w Państwa wieku, dzieci odpłacą jej tym samym chlebem. Jeśli ktoś traktuje starszych rodziców jak niepotrzebny sprzęt, jak zagrożenie, jak szkodników, to otrzyma to samo od swoich dzieci. Takie są nieubłagane prawa rodzinnych odrzuceń i taka jest natura człowieka. Bóg wybacza zawsze, człowiek niekiedy, ale natura nigdy.

     Wydaje się, że najwięcej może tu zmienić Państwa syn. Potrzebna jest jego wola i chęć. To on musi chcieć i móc. Warto modlitwą i postem prosić Boga o dar spotykania wnuków. Zawsze też trzeba szukać belki w swoim oku. Wtedy z pomocą wkracza Bóg.

ks. Marek Kruszewski

Autor jest proboszczem parafii św. Patryka w Warszawie
Tekst pochodzi z Tygodnika
Idziemy, nr 632


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej