Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

"WYROK" na ojca

     Polskie sądownictwo rodzinne jest krytykowane od lat m.in. za tendencyjność w przyznawaniu opieki nad dzieckiem po rozpadzie związku jego rodziców. Pewną nierówność można nawet zauważyć w podstawowym akcie prawnym Rzeczypospolitej Polskiej, który uznając równe prawa rodziców w życiu rodzinnym i opiekuńczym(art. 33 Konstytucji RP), jednocześnie bierze pod ochronę "małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzinę, macierzyństwo i rodzicielstwo"(art. l8 Konstytucji RP).

     A gdzie ojcostwo?

     Ojciec ma do spełnienia w życiu swojego dziecka niezwykle ważną rolę, która nie polega na zastąpieniu matki, lecz na dostarczeniu takich bodźców, których dziecko od matki otrzymać nie może, gdyż ze względu na naturalne różnice zaspokajają oni różne potrzeby. Zmienność nastrojów pozwala kobiecie lepiej wczuć się i zrozumieć problemy drugiego człowieka, zaś pozbawiony cyklicznych zmian nastrojów ojciec, konsekwentnie stosuje nagrody i kary, zapewnia dziecku równowagę emocjonalną, stanowi dla niego większe oparcie w zetknięciu z przeciwnościami świata zewnętrznego. Ważne znaczenie ma też inne wychowanie przez ojca synów i córek. Ponieważ człowiek szybciej przyswaja sobie cechy zachowania przez osoby tej samej płci, ojciec dla syna jest wzorem identyfikacji płciowej. Dziewczynki obserwując swych ojców, w późniejszym życiu lepiej mogą rozumieć własnych mężów i synów. Brak takiego kontaktu zmniejsza szansę na pomyślne związki w dorosłości. Ojciec jest też pierwszym wzorem mężczyzny w życiu dziewczynki i to on utwierdza ją w jej dziewczęcości, a potem kobiecości. Dziewczęta, które mają pozytywne kontakty z ojcami, szukają rotem podobnych partnerów życiowych. Radzą sobie z wystąpieniami publicznymi i mają poczucie własnej wartości, a także akceptacji, dlatego nie musząjej szukać poprzez wczesne sontakty seksualne.

     Wielu badaczy dziś podkreśla, że tak samo jak miłość macierzyńska również miłość ojcowska ma podstawowe znaczenie dla rozwoju dziecka. Niezbędna jest obecność obojga rodziców, by dziecko osiągnęło kolejny, wyższy etap rozwoju społecznego i moralnego. Dziecko uczy się od ojca szczególnie w takich dziedzinach życia, jak przekonania polityczne czy stosunek do pracy zawodowej. Niegdyś, a czasem i obecnie, ojciec przekazuje swój zawód synowi. Przekazuje też dziecku dobra kultury, c wśród nich dobra wiary, obyczajów, estetyki - słowem "wyciąga dziecko z domu" i wprowadza w świat zewnętrznych wyzwań. Dzięki ego obecności dziecko uczy się życia w grupie społecznej. Dzięki niemu wie, że w grupie tej trzeba liczyć się z innymi i nie można żyć tylko dla siebie. Dzieci izolowane od ojców często schodzą na "złą drogę". Statystyki podają, że dzieci wychowujące się bez kontaktu z ojcem częściej: popełniają samobójstwa (63%), uciekają z domu (90%), przejawiają problemy z dyscypliną/85%) popełniają gwałty(80 %), przedwcześnie rezygnują ze szkoły(71%), ulegają zatruciom substancjami chemicznymi (75%) i trafiają do więzień (85%).

     Dziewczęta częściej wychodzą za mąż jako nastolatki(53%), rodzą dzieci jako nastolatki (ll%), rozwodzą się (92%) i stają się samotnymi matkami(64%)(źródło: www.wstroneojca.ngo.pl/statystyki.htm) Konieczność wpływu ojca na rozwój psychiczny dziecka przestaje więc być dziś "mądrością , potoczną", lecz staje się coraz lepiej opisanym naukowym zagadnieniem.

     Statystyki i stan prawny

     Statystyki podają, że w Polsce od wielu lat odsetek mężczyzn uzyskujących możliwość sprawowania bezpośredniej pieczy nad dzieckiem po ustaniu związku z ich matką, waha się w granicach około 3%. W Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych odsetek ten jest wielokrotnie wyższy. Mimo lepszej sytuacji i tam istnieją organizacje broniące praw ojców, takie jak chociażby "Ojcowie za Sprawiedliwością". Środowisko sędziowskie forsuje jednak opinię, że tylu ojców opiekę nad dzieckiem uzyskuje, bo tylu o nią występuje. Ta opinia nie ma jednak pokrycia w rzeczywistości. Badacze samotnego ojcostwa, prowadzący grupy wsparcia dla pozbawionych praktycznie swych dzieci ojców, jak choćby Stowarzyszenie na rzecz Równouprawnienia i Poszanowania Prawą twierdzą że o przejęcie bezpośredniej opieki nad dzieckiem stara się ok. 20-30% ojców. Procent ten ma tendencję wzrostową. Badania prowadzone przez prof. Wandę Stojanowską ujawniły, że sądy powierzają sprawowanie bezpośredniej opieki ojcu jedynie w sytuacji, gdy matka nie może lub nie chce jej sprawować. W Polsce uważa się więc, że to matka jest rodzicem lepiej predysponowanym do sprawowania opieki nad dzieckiem po ustaniu związku z jego ojcem. Badania prof. Marii Jarosz i prof. Wandy Stojanowskiej dawno już złamały ten stereotyp, zaś badania dr Mirosława Bauma potwierdzają tezę, że ojciec jako samotny rodzic wypełnia swoją rolę co najmniej tak dobrze, jak matka. Zapewniając środki materialne, jest w stanie jednocześnie zapewnić swym dzieciom czułą i pełną miłości opiekę oraz zaspokoić ich emocjonalne i fizyczne potrzeby. Głównym jego problemem jest sąd, nie zaś prowadzenie gospodarstwa domowego. Prawo jeszcze bardziej dyskryminuje ojców pozamałżeńskich, gdyż w dobie powszechności badań DNA uznanie dziecka przez pozamałżeńskiego ojca, staje się skuteczne dopiero po wyrażeniu na to zgody przez matkę. Mężczyzna mający obawy co do swego rzeczywistego ojcostwa, nie ma możliwości co do ich rozwiania. Jest od razu "karany" perspektywą utraty władzy rodzicielskiej i nie liczą się tutaj jego merytoryczne i obiektywne wątpliwości. Z tego powodu zjawisko "wskazywania" domniemanego ojca jest nader często wykorzystywane przez matki, które chcą zapewnić sobie środki utrzymania. Dzieci, te biologiczne i te uznane, są od razu zawłaszczane przez matki i sztucznie odrywane od ojców w przypadku rozluźnienia związku między rodzicami. Stają się też ofiarą przetargu i szantażu emocjonalnego wobec mężczyzny. Kontakty z ojcem są blokowane przez matkę, co potwierdziły badania prof. Wandy Stojanowskiej, w których 96% badanych sędziów przyznało, że to właśnie matki utrudniają kontakty z drugim rodzicem. W wielu praworządnych krajach jest to podstawą do ograniczenia władzy rodzicielskiej, lecz nie w Polsce. Sądy w tych przypadkach przyzwalają na swoiste zło i same od siebie zawieszają możliwość kontaktów do czasu "poprawy wzajemnych relacji dziecko-ojciec". Jak ma w tych warunkach do owej poprawy dojść, jeśli czyny matek uchodzą płazem albo są traktowane pobłażliwie, bez wyciągania konsekwencji? Ojcowie natomiast w podobnej sytuacji są oceniani niezmiernie surowo poprzez ograniczenia, a nawet pozbawianie ich praw do pieczy. Czy rzeczywiście, w imię rzekomego dobra dziecka, oszczędza się mu niepokojów, nie dopuszczając do "widzeń" z ojcem, nawet tych przez kilka godzin w tygodniu, podczas gdy kiedyś miało go na stałe, czy raczej chroni się interes matki?

Hanna Łyszkiewicz
W Rodzinie, nr 238


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej