Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Maryja pod wieczór wieku

Spójrz, Madonno...
Jest wieczór wieku.
Słońce zachodzi.
Klękają słoneczne zegary.
Dwudziesty wiek, Madonno,
Nie jest złotym wiekiem.
To jest zły wiek.
Już go niewiele.
Już go coraz mniej.
Jeszcze kilka westchnień
I nastąpi koniec pokolenia,
Które widziało Wszystko.
A my wciąż jesteśmy
Tacy sami,
Jak wczoraj,
Jak przedwczoraj,
Jak przez całą przeszłość.

Roman Brandstaetter
Hymn do Madonny Dobrej Przemiany

Przytoczone słowa poety wydają się być doskonałym tworzywem do refleksji na temat kpnczącego się wieku, który zamknie drugie tysiąclecie. Myśląc o tej swoistej "pełni", nie można nie zauważyć obecności Najświętszej Maryi Panny, która poprzez Rok Maryjny w sposób wyjątkowy weszła w przeżywaną historię. Ów "wieczór wieku", o którym wspomina Brandstaetter, i "czas oczu podniesionych ku Maryi", który ma przedłużać Rok Maryjny, splatają się w jedną całość, życiową kondycję dla wielu wyznawców Chrystusa.

"Jest wieczór wieku". Zaiste, na ten wymiar czasowy zwraca naszą uwagę Jan Paweł II. Począwszy od encykliki Redemptor hominis, a skończywszy na ostatniej Redemptoris Mater, poprzez noworoczne orędzia i wielorakie przemówienia, niczym tkackie czółenko powraca myśl o końcu naszego wieku, który zamknie drugie tysiąclecie. Jan Paweł II uzasadniając ogłoszenie tej drugiej encykliki powie, że "bliska już perspektywa Roku 2000, który jako milenijny jubileusz narodzenia Jezusa Chrystusa zwraca równocześnie wzrok naszej wiary w stronę Jego ziemskiej Rodzicielki". Co więcej, tamten historyczny adwent, który przeżyła Najświętsza Panna Maryja wraz z całym Narodem Wybranym, porówna Namiestnik Chrystusa do obecnego adwentu, przed rokiem rozpoczynającym nowe, trzecie tysiąclecie. Tak jak ongiś Maryja szła w długim pochodzie ludzkości wypatrującym porannej rosy, tak dzisiaj idzie w pochodzie ludzkości, która niebawem zamknie drugie tysiąclecie. Jawi się na ścieżkach ludzkości jako "Stella matutina", do której polskie usta wołają "Gwiazdo zaranna, śliczna Jutrzenko".

Te myśli kieruje też do nas Episkopat Polski. Inicjując przeróżne formy czci Matki Bożej, pragnie niejako "tu i teraz" wbudować kraj nad Wisłą w nowe tysiąclecie chrześcijaństwa, którego godzina niebawem wybije. Oto jesteśmy u schyłku naszego tysiąclecia. Oto jego ostatnie uderzenia. Co dnia odnotowujemy jego jęki, a prasa zda się bez przerwy pisać jego testament. Dramatyczne wołanie SOS rzuca w kierunku różnych organizacji o zasięgu międzynarodowym, mężów stanu, Kościoła katolickiego i ludzi dobrej woli.

Jakiż jest ten wieczór wieku? Istotnie, jest to wieczór ludzi sytych, ubierających się w ewangeliczny bisior i purpurę, ale jest to też wieczór głodnych i umierających z wycieńczenia. Międzynarodowa Organizacja do Spraw Wyżywienia i Rolnictwa z siedzibą w Rzymie donosi, że jeszcze ciągle 2/3 świata cierpi głód.

Świat, który przeżył I i II wojnę światową jest ciągle niespokojny mimo tak okrutnej lekcji historii. Tyle punktów zapalnych na całym globie. Kraje, które były przykładem życia w zgodzie, wzajemnym szacunku pomimo istniejących różnic kulturowych i religijnych, dziś stają się jedną wielką krwawiącą raną. Starczy wspomnieć chociażby tylko Liban. A pomyśleć o tym, co dzieje się w Palestynie, co się działo do niedawna w Iranie i Iraku. A wielki kontynent Ameryki Łacińskiej?

Mnożą się mordy i porwania osób niewinnych. Dosyć przywołać włoskiego przywódcę Aldo Moro, szwedzkiego Ulofa Palmę. Nie cofnięto się przed ludźmi Bogu poświęconymi. Oto morderstwo abpa Romero u Latynosów, u nas ks. Jerzego Popiełuszki. A w Rzymie, owo targnięcie się na Następcę Piotra. Jakby tego było mało, porywane są bezbronne dzieci, ba, nawet niemowlęta prosto po urodzeniu ze szpitala.

Trapią nas ludzi uzależnienia od narkotyków, alkoholu, nikotyny. "Biała śmierć" coraz śmielej sobie poczyna, a snopy, które znosi, są coraz cięższe. A pomyśleć o trapiących nas chorobach? To już nie dżuma ani cholera. Rak, choroby serca, AIDS wcale nie są mniej agresywne, niż te, które dawniej wyludniały całe wioski i miasta. Zatrute środowisko naturalne. Brakuje tlenu, usychają drzewa, straszą kierowców przydrożne kikuty konarów, które użyczały cienia. Niszczeją stare budynki i wiekowe figury, które całymi latami opierały się czasowi. Nasz wiek dał im radę niszcząc ich "życiową kondycję".

Oto wieczór kończącego się wieku. Obraz widziany bezsprzecznie zbyt czarno. Ale trudno tego wszystkiego nie widzieć i tylko z dumą spoglądać na wierzchołek, gdzie za cyfrą formułują się trzy zera.

Dla katolika rodzi się pytanie: Czy w tym gąszczu ludzkich spraw możemy coś zrobić? Czy jako katolicy możemy temu światu coś zaofiarować? Co więcej, czy na tej konwulsyjnej scenie może Kościół katolicki odegrać jakąś wyraźną rolę? Skoro Kościół przez blisko 2000 lat towarzyszył człowiekowi i jak Chrystus "opatrywał jego rany", czy może tego człowieka wieczoru wieku wziąć na swe juczne zwierzę i zawieźć do gospody w Jerychu, jak to uczynił miłosierny Samarytanin? Czy ma dla niego Kościół i wino, i oliwę, .by zagoić jego rany? (Łk 10, 25-37).

W paragrafie 28 encykliki Redemptoris Mater napotykamy sformułowanie nieomal techniczne, które Jan Paweł II odnosi do Matki Bożej. Oto Ona potrafiła w sobie stworzyć pewien stan ducha, który Papież nazywa "wewnętrzną przestrzenią". Czytamy w drugiej części encykliki pod charakterystycznym tytułem Bogarodzica w pośrodku pielgrzymującego Kościoła takie słowa: "Istotnie, w wierze Maryi, już przy zwiastowaniu, a ostatecznie u stóp Krzyża na Golgocie, otwarła się na nowo po stronie człowieka owa wewnętrzna przestrzeń, w której Przedwieczny Ojciec może "napełniać nas wszelkim błogosławieństwem duchowym"". Owa wewnętrzna przestrzeń to niczym ziemia, wzruszona, nawodniona, uprawiona, jak ta ewangeliczna. To coś z ziemi winnicy, otoczonej murem, okopanej, zadbanej, gdzie gospodarz przychodzi, by doglądać drzewa figowego. To gleba z przypowieści o ziarnie, które padło na ziemię urodzajną i wydało owoc stokrotny.

Oto na tę wewnętrzną przestrzeń tak przygotowaną, zadbaną, wypielęgnowaną, którą posiada Dziewica, padają ziarna Bożych tajemnic. Przestrzeń owa nie tylko przyjmie słowa Pana, lecz stanie się miejscem wzrostu, dojrzewania i owocobrania tego, co z Ducha Świętego poczęte (Łk 1, 35). Jawi się nam więc ów fenomen przestrzeni już przy zwiastowaniu. Gdy Boży Posłaniec staje przed młodą Dziewczyną z Nazaretu, to w Jej wnętrzu znalazł cały bogaty świat. Ta architektura wnętrza była wielka i barwna. Boże Słowo spokojnie mogło w Niej zamieszkać, by być prawdziwym "Przybytkiem Ducha Świętego". A tęsknoty całych pokoleń Izraela mogły się wypowiadać: "Posłuchaj, córko, spójrz i nakłoń ucha, zapomnij o swym ludzie, o domu twego ojca. Król pragnie twego piękna..." (Ps 45, 11-12). Ona zaś mogła odpowiedzieć "Oto ja służebnica Pańska" (Łk 1, 38).

Tę wewnętrzną przestrzeń dostrzegamy przy Bożym Narodzeniu. Mimo niesprzyjających okoliczności, braku miejsca w gospodzie i zamkniętych drzwi mieszkań "Domu Chleba", Maryja w Betlejem tworzy odpowiednią przestrzeń na czas narodzenia Bożego Syna. I chociaż trzeba będzie jak w kolędzie zdjąć rąbek z głowy, to uczyni to i nawet więcej, by wynagrodzić niegościnność cór i synów miasta Dawida.

Inaczej owa przestrzeń wewnętrzna będzie rezonować w 40 dni po narodzeniu, w Jerozolimie w świątyni. Gdy Maryja przybędzie, by dokonać przepisu prawa, i złoży Dziecię Jezus na ręce kapłana Symeona, usłyszy słowa, których by nie chciała usłyszeć żadna z matek tej ziemi. Ten, którego trzyma w swym ręku, przeznaczony jest "na znak, któremu sprzeciwiać się będą" (Łk 2, 34). Maryi w tej sytuacji przepowiedział jerozolimski kapłan: "duszę Twoją miecz przeniknie" (Łk 2, 35). Niemal od początku macierzyńska radość została zraniona. Otwarta rana serca powodowała, że każde zerknięcie na Syna rysowało się w Niej cieniem Golgoty i Krzyża.

Ta przestrzeń wewnętrzna - powie Jan Paweł II - osiągnie swój szczyt na Kalwarii. Faktycznie, trzeba było wielkiego wnętrza, potężnej architektury, by iść na stok "Trupiej Czaszki" za swym Synem, który "policzony został pomiędzy przestępców" (Iz 53, 12). Trzeba było posiadać ten wewnętrzny komfort, który dawała przestrzeń wewnętrzna, by tylko stać pod krzyżem, zachować macierzyńską miłość i ludzką godność, patrząc, za jaką cenę dokonuje się odkupienie świata. Tu owa przestrzeń musi się ukazać w całej głębi i subtelności. Oto przestrzeń Bolesnej Matki.

Co nam niesie prawda o wewnętrznej przestrzeni u schyłku tego tysiąclecia? Ratunkiem dla ostatnich uderzeń tego wieku, odpowiedzią na jego bóle, jęki i dramatyczne SOS rzucane w kierunku Kościoła jest tworzenie u siebie owej struktury wewnętrznej przestrzeni. Sens owego budowania jest pracą u podstaw, w najgłębszych pokładach ludzkiej osobowości. Dotykamy bowiem rzeczywistości człowieczego serca, które w języku biblijnym wyznacza bogatą etyczną treść. Sobór Watykański II nazwie to sumienie "najtajniejszym ośrodkiem i sanktuarium człowieka, gdzie przebywa on sam z Bogiem, którego głos w jego wnętrzu rozbrzmiewa" (KDK 16). Struktura przestrzeni to tworzenie w swym sercu, sumieniu tej uprawnej gleby, zadbanej, otwartej dla Boga, człowieka i otaczającego świata. Wszystko zaś po to, by Bogu było łatwiej stąpać i realizować Jego odwieczne plany. Równać adwentowe pagórki i doliny, prostować Janowe ścieżki to wyraźny postulat stwarzania wewnętrznej przestrzeni.

Ks. Stanisław Pamuła



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

św. Apoloniuszśw. Apoloniusz

Modlitwa do św. ApoloniuszaModlitwa do św. Apoloniusza

Modlitwa do św. Ryszarda PampuriModlitwa do św. Ryszarda Pampuri

Kto zmartwił mamę?Kto zmartwił mamę?

Wielkanocny ślubWielkanocny ślub

Katedra w ChartresKatedra w Chartres

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2023Godzina Łaski 2023

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2024 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej