Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Lękam się spowiedzi

Proszę Księdza, już bardzo dawno nie bytem u spowiedzi. Odkładałem to z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc i tak upłynęły 2 lata. Problem jest w tym, że teraz boję się spowiedzi, reakcji księdza na moje grzechy. Mam potrzebę spowiedzi, ale lękam się. Nie umiem sobie z tym poradzić. Co mam zrobić?

Andrzej, 19 lat.

Drogi Andrzeju! Rozumie Twój lęk przez kapłanem. Musisz jednak przezwyciężyć odczucie w oparciu o wiarę. Nie księdza obraziłeś przez grzech, lecz Boga, a On każdemu przebacza jego winy, bo jest bogaty w miłosierdzie. Spowiednik ma jedynie wysłuchać szczerego wyznania i zorientować się, czy penitent jest dyspoonowany do otrzymania rozgrzeszenia. W każdym konkretnym przypadku Bóg udziela Ci przebaczenia przez znak rozgrzeszenia kapłańskieggo. Ksiądz niczemu się nie dziwi, bo z jednej strony ma świadomość własnej grzeszności, z drugiej zaś - jest zafascynowany miłosiernym Bogiem. I nam - księżom, Bóg też wiele wybacza. Gdyby nie to wybaczenie, nigdy nie zasiedlibyśmy w konfesjonale... Idź zatem jak najszybciej doSakramentu Pojednania, by doświadczyć miłosierdzia Bożego. Bo w chrześcijańskim stylu życia regularna spowiedź jest wyrazem postawy pokutnej i stanowi istotny element dojrzewania w wierze, nadziei i miłości.

ks. Henryk Łuczak


   

Wasze komentarze:
 Animowany: 20.12.2014, 00:03
 Ja u spowiedzi bylam rok temu. Zadko chodze poniewaz nie lubie . Kiedys gdy bylam u spowiedzi i powiedzialam ze bylam dosc dawno to ksiadz do mnie powiedzial że jak tak mozna , ja bym niechcial miec takiej kolezanki jak ty . Od tej pory mam lek . Wiem ze mam grzechy ale wole nie wiem w inny sposob samemu sie wyspowiadac . Za nie slugo sa swieta wiec w koncu trzeba to zrobic
 Laura: 05.11.2014, 05:28
 Jestem w podeszlym wieku i u spowiedzi nie bylam ponad 15 lat. Nie boje sie spowiedzi ale mam powody by tego nie robic.Do kosciola tez nie chodze.ale w Boga wierze,choc pewnie nie tak jakby chcieli tego ksieza czy kosciol.Z Panem Bogiem rozmawiam sama i nie potrzebuje posrednikow. Kiedys dawno temu jak bylam mloda doznalam krzywdy od ksiedza.Ksiadz lubowal sie w plotach i ich nie sprawdzal a ja ponioslam straty moralne.To zdarzenie spowodowalo ze dzieci odsuwalam od kosciola meza i sama tez sie odsunelam.To byl ksadz akademicki i to byl bardzo wazny okres w moim zyciu.
 rfdgdfg: 30.08.2014, 17:06
 Ja napisze na kartce i problem z głowy. Wstydzę się swoich grzechów bo prawie wszystkie popełniłem niestety ale idę je wypowiedzieć bo tylko tak unikne piekła. Jeśli ktoś się waha to niech się liczy że gorszej decyzji jak nie pójść nie zrobi w życiu. Całą wieczność palić się w ogniu plus inne męczarnie nie do zniesienia i ta świadomość że tylko spowiedzi i żalu brakowało do zbawienia. Wszystkich was pobije z grzechami pewnie ale przełamie swój strach więc jak ktoś się wstydzi to niech pomyśli o mnie że skoro on poszedł to ja nie mam się czego obawiać. Pozdrawiam i z Bogiem
 oret: 11.08.2014, 16:11
 jestem w podeszłym wieku tagże mam wielki stres jak mam sie wyspowiadac podchodze do konfesjonału i zapominam grzechy i tak jest za każdym razem mój spowiednik jest ok
 oret: 11.08.2014, 16:10
 jestem w podeszłym wieku tagże mam wielki stres jak mam sie wyspowiadac podchodze do konfesjonału i zapominam grzechy i tak jest za każdym razem mój spowiednik jest ok
 Dżeta: 03.07.2014, 20:26
 Boje sie ze ksiadz mnie wygoni z konfesjonalu. Bo masturbuje sie od jakiegos czasu a mam dopiero 13 lat. A jesli mi nie przebaczy? :(
 Ula: 06.05.2014, 13:14
 tez bym chciała isc i to bardzo
 anka: 27.03.2014, 19:33
 po co spowiedz na ucho pan bog wie wszystko co czynimy na mszy sw mowimy spowiadam sie bogu wszechmogocnemu.po co opowiadac ks.na ucho sa moze bardziej grzesni jak my wymysl ciekawskich wierze w boga on wie o mnie wszystko
 anka: 27.03.2014, 19:26
 po co spowiedz na ucho pan bog wie wszystko co czynimy na mszy sw mowimy spowiadam sie bogu wszechmogocnemu.po co opowiadac ks.na ucho sa moze bardziej grzesni jak my wymysl ciekawskich wierze w boga on wie o mnie wszystko
 Achilles: 21.03.2014, 00:12
 Nie byłem u spowiedzi 10 lat,i nie żałuję tego.Ostatnio ksiądz po kolędzie jak to usłyszał to złapał się za głowę,chciał mnie wyspowiadać ale odmówiłem,powiedziałem mu że,już nigdy nie przystąpię do tego rytuału.Był zawiedziony,myślał że sobie,na kazaniu powie,a tu figa z makiem z pasternakiem.Na odchodne mu powiedziałem żeby już nie przychodził więcej po kolędzie.I tak rozstałem się z kościołem katolickim na wieki.
 kacperek: 16.12.2013, 10:11
 Kacper tez mialem za soba kilka nieszczeruch spowiedzi ale jak zawsze przed spowiedzią znam wsZystkie grzechy a gdy tylko klęcze przed spowednikiem powiem tylko ze 2 moze3
 Ada: 20.11.2013, 08:27
 Witajcie. Ja do Spowiedzi chodzę co kilka miesięcy. Jak się Spowiadam regularnie to tak nie odczuwam tego lęku. pozdrawiam.
 przegrany: 09.11.2013, 14:37
 nie ma dla mnie miłosierdzia
 darek: 12.10.2013, 09:52
 Ja mam sposób na zapamiętanie grzechów do spowiedzi. Też miałem ten problem. Zacząłem je po prostu zapisywać na małej kartce którą trzymam w ręce podczas spowiedzi. Spowiadam się u kapucynów i nie ma tam problemu, że ktoś mnie wyśmieje z moim pomysłem bo nie widać mojej "ściągi":). Jestem strasznym grzesznikiem, ale to szatan odciąga nas od spowiedzi. Trzeba chodzić, nawet jak macie w kółko te same grzechy- przynajmniej zwrócicie na to uwagę. Pozdrawiam!
 kd: 22.08.2013, 19:40
 Ja tak samo jak Adam, wciaz wyznaje te same grzechy, zwlaszcza ten jeden najgorszy. A chodze czesto do tego samego ksiedza, bo inaczej sie nie da, jest ich niewielu i nie mam wyboru.... Jest mi glupio wciaz powtarzac ten grzech. Ksiadz jest tym chyba zmeczony, powiedzial mi zeby zrobic cos ze swoim zyciem.....
 Adam: 15.08.2013, 19:21
 Ja to mam taki problem że od paru lat wyznaje jedne i te same grzechy. Czasami u tego samego księdza ale staram się żeby był to inny. A spowiadałem się przynajmniej dwa razy w Roku ( na Wielkanoc i Boże Narodzenie ). Od pewnego czasu to częściej bo zmarła moja mama i co miesiąc jest za nią msza odprawiana. Ostatniej mszy nie byłem u Komunii Świętej, strach że wyznam księdzu właściwie to samo co podczas ostatniej spowiedzi okazał sie większy. W sumie nie wrzeszczą księża, i nawet nie specjalnie pouczają (da rozgrzeszenie wyznaczy pokutę, tak jak przewiduje formułka spowiedzi i tyle. A czego się boję? Otóż że jakiegoś grzechu zapomnę bo jak stoję w kolejce do konfesjonału to sobie myślę: taki grzech wyznam, to księdzu powiem, a jak przyjdzie sie spowiadać to gdzieś te grzechy uciekają że ledwo mogę dwa lub trzy powiedzieć.
 Paula: 23.05.2013, 19:49
 Mam ważne pytanie czy można się spowiadać przed samym Bogiem ,,samemu,, bez księdza --> w wierze katolickiej
 Dominika : 08.05.2013, 18:52
 chodze do 2klasy mam 9lat a juz 11maja spowiedz!!!starsznie sie stresuje prosze ompomoc prosze o od[powiedz bardzo prosze osbe po 1 spowdzi czy to wielki stres i co robic ja zadam pytania w odpowiecie zapraszam na facebooka moejgo
 Janek: 25.03.2013, 20:54
 U spowiedzi nie byłem 5 lat. Jestem osobą wierzącą. W kościele na mszy bywałem nawet w tygodniu. Dużo się modliłem. Panicznie bałem i boję się spowiedzi. Nie przyjmowałem Komunii. Miałem bardzo dużo grzechów. Spowiedź mi się nawet śniła, że nie daję rady. Zdarzyło mi się, że już byłem tak blisko konfesjonału, a nie poszedłem do spowiedzi ze strachu. Przygnębiało mnie to strasznie. Ostatni w kościele słyszałem czytania z dzienniczka siostry Faustyny: "Niech pokładają nadzieję w miłosierdziu Moim najwięksi grzesznicy. Oni mają prawo przed innymi do ufności w przepaść miłosierdzia Mojego. Rozkosz Mi sprawiają dusze, które się odwołują do Mojego miłosierdzia. Takim duszom udzielam łask ponad ich życzenia. Nie mogę karać, choćby ktoś był największym grzesznikiem, jeśli on się odwołuje do Mej litości, ale usprawiedliwiam go w niezgłębionym i niezbadanym miłosierdziu swoim". "Choćby dusza była jak trup rozkładająca się i choćby po ludzku nie było wskrzeszenia, i wszystko już stracone - nie tak jest po Bożemu, cud miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni" Nie wytrzymałem pękło mi serce, od rana myślałem, że muszę zrobić wszystko, żeby się wyspowiadać. Wieczorem poszedłem do spowiedzi. Bałem się okropnie, mało nie zemdlałem, nie mówiąc o dolegliwościach żołądkowych. Ksiądz był bardzo miły!!!! Nie krzyczał. Powiedziałęm, że się strasznie boje, uspokoił mnie, zrobił ze mną rachunek sumienia, wyspowiadał. Usłyszałem, że Pan Jezus strasznie się cieszy z nawrócenia, że jest to ogromna łaska, że jestem i się spowiadam. Spowiedź i jutrzejszą Komunię ofiaruję za Was wszystkich, którzy się boicie tak jak ja się bałem. Nie bójcie się, czytajcie Dzienniczek siostry Faustyny, szatan zrobi wszystko, żebyście się nie wyspowiadali. Mi zajęło to 5 lat. Odwagi, nie lękajcie się!!! Miłosierdzie Boga jest nieskończone!!!!
 Janek: 25.03.2013, 20:54
 U spowiedzi nie byłem 5 lat. Jestem osobą wierzącą. W kościele na mszy bywałem nawet w tygodniu. Dużo się modliłem. Panicznie bałem i boję się spowiedzi. Nie przyjmowałem Komunii. Miałem bardzo dużo grzechów. Spowiedź mi się nawet śniła, że nie daję rady. Zdarzyło mi się, że już byłem tak blisko konfesjonału, a nie poszedłem do spowiedzi ze strachu. Przygnębiało mnie to strasznie. Ostatni w kościele słyszałem czytania z dzienniczka siostry Faustyny: "Niech pokładają nadzieję w miłosierdziu Moim najwięksi grzesznicy. Oni mają prawo przed innymi do ufności w przepaść miłosierdzia Mojego. Rozkosz Mi sprawiają dusze, które się odwołują do Mojego miłosierdzia. Takim duszom udzielam łask ponad ich życzenia. Nie mogę karać, choćby ktoś był największym grzesznikiem, jeśli on się odwołuje do Mej litości, ale usprawiedliwiam go w niezgłębionym i niezbadanym miłosierdziu swoim". "Choćby dusza była jak trup rozkładająca się i choćby po ludzku nie było wskrzeszenia, i wszystko już stracone - nie tak jest po Bożemu, cud miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni" Nie wytrzymałem pękło mi serce, od rana myślałem, że muszę zrobić wszystko, żeby się wyspowiadać. Wieczorem poszedłem do spowiedzi. Bałem się okropnie, mało nie zemdlałem, nie mówiąc o dolegliwościach żołądkowych. Ksiądz był bardzo miły!!!! Nie krzyczał. Powiedziałęm, że się strasznie boje, uspokoił mnie, zrobił ze mną rachunek sumienia, wyspowiadał. Usłyszałem, że Pan Jezus strasznie się cieszy z nawrócenia, że jest to ogromna łaska, że jestem i się spowiadam. Spowiedź i jutrzejszą Komunię ofiaruję za Was wszystkich, którzy się boicie tak jak ja się bałem. Nie bójcie się, czytajcie Dzienniczek siostry Faustyny, szatan zrobi wszystko, żebyście się nie wyspowiadali. Mi zajęło to 5 lat. Odwagi, nie lękajcie się!!! Miłosierdzie Boga jest nieskończone!!!!
[1] (2) [3] [4]


Autor

Treść

Poprzednia[ Powrót ]Następna
[ Strona główna ]

Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej