Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Lękam się spowiedzi

Proszę Księdza, już bardzo dawno nie bytem u spowiedzi. Odkładałem to z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc i tak upłynęły 2 lata. Problem jest w tym, że teraz boję się spowiedzi, reakcji księdza na moje grzechy. Mam potrzebę spowiedzi, ale lękam się. Nie umiem sobie z tym poradzić. Co mam zrobić?

Andrzej, 19 lat.

Drogi Andrzeju! Rozumie Twój lęk przez kapłanem. Musisz jednak przezwyciężyć odczucie w oparciu o wiarę. Nie księdza obraziłeś przez grzech, lecz Boga, a On każdemu przebacza jego winy, bo jest bogaty w miłosierdzie. Spowiednik ma jedynie wysłuchać szczerego wyznania i zorientować się, czy penitent jest dyspoonowany do otrzymania rozgrzeszenia. W każdym konkretnym przypadku Bóg udziela Ci przebaczenia przez znak rozgrzeszenia kapłańskieggo. Ksiądz niczemu się nie dziwi, bo z jednej strony ma świadomość własnej grzeszności, z drugiej zaś - jest zafascynowany miłosiernym Bogiem. I nam - księżom, Bóg też wiele wybacza. Gdyby nie to wybaczenie, nigdy nie zasiedlibyśmy w konfesjonale... Idź zatem jak najszybciej doSakramentu Pojednania, by doświadczyć miłosierdzia Bożego. Bo w chrześcijańskim stylu życia regularna spowiedź jest wyrazem postawy pokutnej i stanowi istotny element dojrzewania w wierze, nadziei i miłości.

ks. Henryk Łuczak


   

Wasze komentarze:
 sosna: 20.03.2009, 13:15
 NIe zgadzam się z Tobą Zosiu tak do końca. Nie idziemy do spowiedzi dla księdza czy do księdza by szukać u niego pocieszenia. Owszem często możemy je dostać, ale równie dobrze kapłan może odpowiedzieć tylko -Idź, odpuszczam ci grzechy. I tyle. Sens spowiedzi jest ponad osobowością danego księdza. Jest oczywiście wielką tajemnicą, jednak bardziej trzeba skupić się nad tym co przez ten sakrament chce powiedzieć do mnie Pan Bóg i skupić się na Nim a w żadnym wypadku na księdzu.
 Zosia: 20.03.2009, 11:26
 Wszystko to co napisane tu zostało bardzo pieknie brzmi ,ale prawda jest bardzo prozaiczna . Wszystko zależy na jakiego kapłana się trafi. Idź do spowiedzi do kościoła prowdzonego przez Zakon najlepiej do Dominikanów lub Franciszkanów ( moje osobiste doświadczenia) i nie w czasie mszy św. ale w ciągu zwykłego dnia żeby nie rozpraszały Cię głosne modlitwy wiernych i śpiewy, żebyś miał czas porozmawiać ze spowiednikiem.
 Przyjaciel: 20.03.2009, 07:36
 Będzie Ci coraz gorzej jeżeli dalej panicznie unikać będziesz spowiedzi... "Coś" czy raczej Ktoś kto był a może i jest w Tobie pozwolił zrobić Ci złe rzecze i ten sam Ktoś - jakiś zły demon, będzie Cię w sercu namawiał i odciągał od konfesjonału a tym samym od Komunii św czyli od Pana Jezusa. To jest puki co Złego sukces a może być Twoja porażka... Ale część Ciebie chce do Pana Boga jak widać bo głośno o tym mówisz. Człowiek ma wolną wolę, może wyzbyć się już popełnionego zła przez spowiedz św a może tego nie zrobić żyjąc w grzechu a tym samym oddalając się od Boga z każdym dniem zadawalając demony, które niestety są wokół nas. Nie widzimy ich , wolimy nie wierzyć czy o tym nie rozmawiać ale to właśnie efektem ich podszeptów i sprytnych działań popełniamy mniejsze lub większe zło. Nie robimy tego sami z siebie. Dlatego bardzo ważnym a może i najważniejszym elementem naszego życie jest spowiedz i Komunia św tak bardzo zaniedbywane i lekceważone przez wielu ludzi. Człowiek, który umiera z grzechem za żadne skarby nie wejdzie do Nieba. Czeka go czyściec bądź otchłań z której nie można już nigdy przedostać się do Nieba do bliskich i nawet do czyśca. Dlatego tak bardzo ważne jest by jak najczęściej przyjmować Pana Jezusa w Komunii św., spowiadać się... Pismo św. mówi o tym też jednoznacznie "Czuwajcie, bo nie znacie dnia ani godziny..." Polecam bardzo ciekawy artykuł, można poczytać w internecie, gdzie kobieta trafiona śmiertelnie- piorunem- przeżywa ok. godziny śmierć kliniczną i w tym czasie jej bardzo grzeszna dusza doświadcza spotkania po drugiej stronie życia. Staje u bram Nieba ale też doświadcza czym jest piekło, bo na tamtą chwilę zasługiwała na nie. Zostaje cudownie uzdrowiona, bo jak mówi do niej Pan Jezus , wraca ją na ziemię wyłącznie dlatego, że miliony ludzi modlą się za nią a w szczególności jeden stary biedny indianin w górach, który swą szczerą modlitwą poruszył jego serce. Gdy fotografie spalonego, zwęglonego jej ciała obiegły cały swiat, zupełnie obcy ludzie jak widać modlili się za nią. Polecam, warto wiedzieć co może nas a raczej co nas czeka po śmierci... Podaję Ci link do tej strony: http://voxdomini.com.pl/sw/gloria_polo.htm#_ftn3 Moja szczera rada, nie męcz dłużej swojej duszy, pojedź sobie do jakiej sąsiedniej parafi gdzie nikt Cię nie zna i pójdź do konfesjonału. Tam na Ciebie czeka nie ksiądz, ale Pan Jezus, który się tylko księdzem zasłania.
 Moherek: 19.03.2009, 15:57
 Andrzeju ten strach przed spowiedzią to także zasługa szatana. Stara się jak może. Pomodlę się za Ciebie Teraz i Ty módl się ze mną:wzywam dla Ciebie Miłosierdzia Bożego, proszę o wstawiennictwo s. Faustynę, która jest tego Miłosierdzia Świadkiem ustanowionym prze Jezusa, zanurzam Cię w Jego Najdroższej Krwi i w męce Jego Matki. Nie mamy żadnych zasług dla których mielibyśmy być wysłuchani ale Bóg tak nas kocha i biegnie z pomocą. Oddaj Mu siebie takiego jaki jesteś teraz i z ufnością taką jaką masz teraz -idź do tej spowiedzi...przynajmniej spróbuj i wejdź do Kościoła. Powodzenia:)
 Sam nie wiem kto :/: 08.03.2009, 20:40
 A ja nadal boję sie spowiedzi... Tak wielu ludzi próbowało mi już wytłumaczyć, że nie ma czego się bać, że to Bóg odpuszcza grzechy itp. Jeśli to Bóg odpuszcza grzechy to czemu nie mogę Mu ich wyznać po cichu podczas modlitwy, tylko muszę iść z tym do spowiedzi??? Jest to dla mnie bardzo trudne i spowiedzi unikam jak ognia.... Od dłuższego czasu nie chodzę już do Komunii Świętej, bo mam na sumieniu okropne rzeczy, a do spowiedzi boję się iść.. :( Wydaje mi się, że coraz bardziej oddalam się od Pana, ale nie mam odwagi iść do Sakramentu Pokuty. Proszę pomóżcie, bo czuję,że bedzie coraz gorzej... :/
 madzia: 04.03.2009, 18:11
 Andrzeju też byłam w takiej samej sytuacji jak Ty i teraz stwierdzam że nie warto było się lękać i odkładać sakramentu z dnia na dzień . To sam Pan Jezus odpuszcza grzechy. On Tylko przysłania się kapłanem. Radze jeśli się lękasz to wcześniej przed przystąpieniem poproś kapłana i porozmawiaj z nim a wtedy naprawdę będzie Ci lżej przystąpić do sakramentu pokuty.
 anasia87: 30.01.2009, 12:43
 Andrzej, już jest dobrze, widzisz potrzebę stanięcia w prawdzie przed Bogiem, On na to czeka. To nie księgowy, który rozlicza nas z naszych grzechów i upadków a Ojciec, który kocha miłością bezwarunkową. Jeszcze chciałam posłużyć się słowami pewnego spowiednika, że dobrze jest myśleć nie o spowiedzi a raczej o Sakramencie nawet nie pokuty a pojednania lub uzdrowienia, bo taki jest sens tego spotkania z Bożym Miłosierdziem. Tylko On jest w stanie uleczyć to co w nas jest chore. Z darem modlitwy.
[1] [2] [3] (4)


Autor

Treść

Poprzednia[ Powrót ]Następna
[ Strona główna ]

Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej