Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Myzycy czy muzykanci? Refleksje o muzyce kościelnej

Nawet najwspanialsze organy z setkami piszczałek nie zagrają same. A najlepszy mistrz nie uświetni muzyką liturgii, jeśli nie ma o niej pojęcia. Jakie miejsce zajmują w kościele muzyka i jej wykonawcy?

Mój pontyfikat wyraża się w liturgii i przez liturgię - usłyszał bp Piero Marini, długoletni ceremoniarz papieski, z ust papieża Benedykta XVI. "Liturgia jako szczególny obszar modlitwy powinien być oazą wysokiej sztuki muzycznej »liturgicznie dostosowanej«, tzn. mającej wartość artystyczną, a równocześnie uwzględniającej wymogi liturgii określone przez prawo" - napisał też papież.

Już to jedno zdanie papieża daje jasną odpowiedź na pytanie, kto może spełniać funkcję organisty w liturgii. Nie może to być osoba tylko przyuczona do posługi, bez kwalifikacji muzyka kościelnego.

NAJPIERW KOMPETENCJE

Poziom wykonania muzyki liturgicznej zależy od kompetencji jej wykonawców. Dzisiaj mamy do czynienia z dwiema przeciwnymi postawami odnoszącymi się do muzyków kościelnych. Dla jednych - niezbyt dobrze rozumiejących stanowisko Kościoła po Soborze Watykańskim II - organista ma być osobą wykonującą konkretne usługi muzyczne. Dla drugich - na szczęście stanowiących coraz liczniejszą grupę - muzyk kościelny powinien być kompetentnym współpracownikiem duszpasterzy w parafii.

Należy mocno podkreślać słowo "kompetentny", ponieważ znaczącego wpływu na kształt muzyki liturgicznej nie może mieć ktoś nieprzygotowany do zadań muzyka kościelnego. A tak, niestety, bywa.

Sobór Watykański II w Konstytucji o liturgii Sacrosanctum Concilium mówi: "W odprawianiu liturgii każdy spełniający swą funkcję, czy to duchowny, czy świecki, powinien czynić tylko to i wszystko to, co należy do niego z natury rzeczy i na mocy przepisów liturgicznych. Ministranci, lektorzy, komentatorzy i członkowie chóru również spełniają prawdziwą funkcję liturgiczną. Niech więc wykonują swój urząd z tak szczerą pobożnością i dokładnością, jak to przystoi wzniosłej posłudze i odpowiada słusznym wymaganiom Ludu Bożego. Należy więc starannie wychować te osoby w duchu liturgii oraz przygotować do odpowiedniego i zgodnego z przepisami wykonywania przypadających każdemu czynności". Jeżeli członek chóru ma być starannie wychowany i przygotowany, to cóż powiedzieć o organiście?

Muzyka nie jest dodatkiem, lecz integralną częścią liturgii. Potocznie najczęściej mówimy: "muzyka w liturgii", "oprawa muzyczna liturgii", ale my przecież mamy nie tyle "śpiewać w liturgii", ale "śpiewać liturgię". W trzecim wydaniu Missale Romanum mamy dużo więcej nut niż w poprzednich. Jest już w przygotowaniu jego polska edycja, na którą czekamy od kilku lat.

Dzisiaj termin "organista" należałoby zastąpić określeniem "muzyk kościelny". Od niego oczekuje się bowiem nie tylko umiejętności gry na organach, znajomości liturgii i prawa kościelnego, ale również kwalifikacji wokalnych - w naszych kościołach przecież pełni on najczęściej także funkcję kantora - oraz przygotowania do prowadzenia scholi czy chóru. Wprawdzie w żadnej z wymienionych dziedzin nie musi być najwybitniejszym specjalistą, ale na każdej powinien dobrze się znać. Podobnie jak wieloboista w sporcie.

Rola muzyka kościelnego w liturgii jest nie do przecenienia. Wiąże się ona nie tylko z doborem repertuaru, ale także sposobem jego realizacji: przygrywki, chwile ciszy, zastosowana rejestracja organów, harmonia w akompaniamencie. Wszystko to składa się na piękno celebracji. Ponadto organista parafialny ma znacznie więcej obowiązków, aniżeli tylko dobrze zagrać podczas Mszy Świętej. To on powinien uczyć wiernych śpiewów liturgicznych, przygotowywać kantorów i psalmistów do liturgii, troszczyć się p stan organów, w porozumieniu z rządcą kościoła prowadzić zespoły śpiewacze: chór, scholę. Kierując tymi zespołami może w znaczny sposób wpływać zarówno na ich repertuar, jak i z pomocą duszpasterzy na formację członków zespołu. Zatrudniając w parafii muzyka kościelnego trzeba stawiać mu wysokie wymagania, a zarazem uznawać jego kompetencje. Powinien on być prawdziwym współpracownikiem proboszcza. Mówiąc językiem z innej dziedziny: powinien być ministrem resortu muzycznego w parafii.

IGNORANCJA I SUBIEKTYWIZM

Muzyka w wysokim stopniu wpływa na piękno celebracji. Piękno muzyki liturgicznej bierze się z jej związku z tekstem, z wysokiej wartości estetycznej kompozycji, wreszcie z samej jakości wykonania. Ta ostatnia zależy od kompetencji - a więc wykształcenia i umiejętności - twórców, czyli kompozytorów, i odtwórców, czyli grających i śpiewających. Ksiądz prof. Ireneusz Pawlak z KUL-u mówiąc podczas jednego ze zjazdów członków Stowarzyszenia Polskich Muzyków Kościelnych na temat piękna muzyki liturgicznej, wskazał dwóch "wrogów" tego piękna: ignorancję władzy, zarówno na szczeblu diecezji, jak i parafii, oraz subiektywizm.

Ignorancja wiąże się z brakiem wrażliwości na piękno oraz ze źle pojmowaną kompetencją. Jan Paweł II w encyklice Fides et ratio przestrzegał przed przyznawaniem kompetencji większości. Ani w nauce, ani w sztuce nie ma demokracji. Czym innym są kompetencje prawne, a czym innym wiedza w danej dziedzinie. Proboszcz ma kompetencje prawne, aby zatrudnić organistę. Nie znaczy to jednak, że dobrze robi podejmując arbitralnie decyzję o zatrudnieniu. Pomocą w ocenie kwalifikacji kandydata czy kandydatki powinna służyć diecezjalna Komisja Muzyki Kościelnej. Nawet tzw. ogólne wykształcenie muzyczne nie wystarcza. Potrzebne jest wykształcenie ze specjalizacją muzyka kościelnego.

Subiektywizm przejawia się w lekceważeniu norm, a kierowaniu się własnymi upodobaniami. Kościół określa normy liturgiczne, także te dotyczące muzyki - kapłan czy muzyk kościelny mają celebrować liturgię, a nie kształtować ją po swojemu. Najczęstszym uzasadnieniem ignorancji i subiektywizmu jest określenie "potrzeby duszpasterskie". Ignorancji nie można jednak usprawiedliwiać tzw. "potrzebami duszpasterskimi".

CEGŁA I SZTUKA

To, co ma wartość, kosztuje. Problemy budżetowe wielu parani - wbrew temu, co sugerują obiegowe opinie medialne - stanowią barierę, zdawałoby się nie do pokonania, w zatrudnieniu kompetentnego muzyka kościelnego. Funkcjonujący w naszej ojczyźnie system uposażenia muzyków kościelnych - w postaci pensji oraz premii z okazji ślubów, pogrzebów, czasami z tytułu sprzedaży opłatków - pozwala na godziwe wynagrodzenie ich za pracę. Otrzymując takie wynagrodzenie muzycy muszą jednak mieć poczucie odpowiedzialności za muzykę liturgiczną w parani, a nie tylko pozostawać "do wynajęcia" z konkretnymi usługami. Dlatego niezbędna jest stała pensja. Zatrudnienie studenta lub emeryta rzeczywiście daje pewne oszczędności w coraz skromniejszym budżecie parafialnym, jednak już samo założenie wskazuje na tymczasowość, brak perspektywy.

Zatrudnianie osób niewykwalifikowanych jest działaniem krótkowzrocznym i szkodzi rodzinie parafialnej. W konfrontacji: "cegła" czy dzieło sztuki - to ostatnie zazwyczaj przegrywa. Taki dylemat przeżywa każdy człowiek, gdy przychodzi mu wybierać między wartościami duchowymi i materialnymi. Być może to kryteria oceny pracy proboszcza przez pryzmat wykonanych prac w sferze materialnej kształtują sposób jego myślenia i działania. Nie słyszałem jeszcze o przypadku pociągnięcia do odpowiedzialności proboszcza, gdy zatrudnił niekompetentną osobę do pracy organistowskiej; natomiast jego ignorancja w innych dziedzinach szybciej spotyka się z reakcją władzy kościelnej. Niestety, zbyt często sztuka przegrywa z "cegłą". Inwestycje w dobra materialne są widoczne, a "inwestycje w ludzi" pozostają najczęściej znane tylko Bogu.

Wbrew odwiecznym utyskiwaniom, poprawia się poziom muzyki wykonywanej w kościołach. Dzieje się to między innymi za sprawą coraz liczniejszego grona dobrze wykształconych muzyków kościelnych, obejmujących posady w różnych parafiach i kościołach rektorskich. W Warszawie od 1965 r. istnieje Instytut Szkolenia Organistów, który kształci muzyków kościelnych nie tylko dla obu diecezji warszawskich. Od kiedy stał się częścią Papieskiego Wydziału Teologicznego, studenci mogą uzyskać magisterium (z teologii pastoralnej).

SACRUM I PROFANUM

Fundamentem stosowania dobrej muzyki jest właściwy stosunek do liturgii. Stosunek "święty", to znaczy wyłączony ze świata rzeczy zwykłych. Mówimy: Liturgia sacra czy Musica sacra. Przeciwieństwem sacrum jest profanum. Nieprawidłowości wynikają z braku zrozumienia nauki Kościoła zarówno przez duszpasterzy, jak i katechetów. W trosce o aktywne uczestnictwo dzieci we Mszy Świętej dość łatwo można doprowadzić do infantylizacji liturgii. Zagrożeniami są subiektywizm (indywidualizm) w wyborze repertuaru - choć Kościół ustala określone normy, instrumentalne traktowanie liturgii jako okazji do pośpiewania piosenek religijnych czy wreszcie populizm, czyli muzyka lekka, łatwa i przyjemna - po prostu brak misterium sacrum.

Jeden z polskich kapłanów-muzyków kościelnych trafnie opisał postawy, z którymi stale mamy do czynienia w polskim Kościele: "Są tendencje, aby liturgię za wszelką cenę uczynić »atrakcyjną«. Dotyczy to zwłaszcza Mszy Świętych tzw. młodzieżowych lub dziecięcych. W imię racji duszpasterskich bagatelizuje się wszelkie normy rządzące muzyką liturgiczną. To jest po prostu populizm w liturgii. Tymczasem atrakcyjność powinna być obca liturgii. Nie możemy ulegać modzie. Liturgia ma być dostojna, piękna, dająca możliwość zachwytu, poruszająca człowieka swoją głębią, ale nie »atrakcyjna«. Musi być zrozumiała, choć zawsze pozostanie misterium sacrum".

MAGIA POPKULTURY

Język popkultury przenika do muzycznej twórczości religijnej w piosenkach religijnych. Piosenkach - nie pieśniach. Piosenki są przeznaczone na różne okazje; pielgrzymki, spotkania modlitewne, Światowe Dni Młodzieży, a także do wykorzystania na katechezie. W Polsce mamy różne festiwale piosenki chrześcijańskiej, Przystanek Jezus, lednickie spotkania młodzieży. Wszędzie tam piosenka religijna odgrywa ważną rolę. Może przynieść wiele autentycznego dobra. Dopóki piosenka religijna - tworzona według reguł właściwych kulturze masowej - funkcjonuje poza liturgią, na ogół nie budzi wątpliwości. Źle, gdy muzyczne "produkty" kultury masowej są włączane do liturgii. To bowiem znaczy, że każdy śpiew religijny jest traktowany jako liturgiczny.

Wielu duszpasterzy, kierując się zasadą "duszpasterskiego pragmatyzmu" (to jest dobre, co przynosi sukces, a więc np. przyciągnięcie dzieci czy młodzieży), nie patrzy na stosowane środki. Jest to typowa dla popkultury retoryka sukcesu: każdy rodzaj muzyki wykonywany w liturgii uznawany jest za wartościowy, o ile służy dziełu ewangelizacji. Tu przypomina się socrealizm. Przedmiot wprawdzie różny, ale mechanizm ten sam: dzieła sztuki, które służą określonej idei czy ideologii, już przez to samo otrzymują niepodważalną wartość. Tylko że wówczas następuje koniec sztuki.

Mamy dużą liczbę duszpasterzy i katechetów zatroskanych o żywy udział dzieci i młodzieży w liturgii, także przez śpiew. Musimy jednak mieć świadomość, że my liturgii nie tworzymy, ale ją celebrujemy zgodnie z myślą Kościoła, o czym przypomina nam instrukcja Redmptionis sacramentum. Ani kapłan, ani muzyk kościelny, ani katecheta nie jest "właścicielem" liturgii (a więc i muzyki liturgicznej), lecz jedynie jej sługą. W liturgii mogą być wykonywane śpiewy tylko te, które mają aprobatę władzy kościelnej. Nie zmieniamy tekstów oracji, czytań, Modlitwy Eucharystycznej itd. Natomiast w zakresie śpiewów panuje zupełna dowolność! Kościół określa teksty antyfon na wejście czy Komunię Świętą, mówi o możliwości zastąpienia ich "pieśnią zatwierdzoną przez biskupa". Żaden śpiewnik nie jest księgą liturgiczną, a więc repertuar w nim zawarty nie jest automatycznie śpiewem liturgicznym Kościoła.

Trzeba odróżniać piosenkę religijną, która może znakomicie ilustrować katechezę, od śpiewu liturgicznego. Trzeba wykorzystywać także pieśni "dla dorosłych" na liturgii z udziałem dzieci i młodzieży, aby dzieci i młodzież wprowadzać w życie Kościoła. Dobrze jest przy nauce nowych śpiewów liturgicznych dawać komentarz związany z rokiem liturgicznym. Wykorzystywanie wyłącznie tzw. śpiewów dziecięcych powoduje nieprzygotowanie młodych katolików do uczestnictwa w życiu liturgicznym parafii. Muzyk kościelny ma obowiązek pomagać w nauczaniu śpiewu liturgicznego dzieci i młodzieży, współpracując z duszpasterzami i katechetami. Jeśli jest taka potrzeba, powinien kierować pracą muzyczną scholi.

GITARA CZY ORGANY

Należy zrewidować spojrzenie na rolę scholi liturgicznej w parafii. Schola to ma być wykształcona "elita" spośród Ludu Bożego. W praktyce jest to zazwyczaj grupa dzieci, prowadzonych często przez kogoś, kto nie jest muzykiem kościelnym. Duszpasterze czy katecheci mogą być opiekunami scholi, ale kierownictwo muzyczne trzeba powierzyć dyrygentowi, który musi posiadać odpowiednie kwalifikacje muzyczne; za pracę z tym zespołem także odpowiada muzyk kościelny. Schola przede wszystkim powinna prowadzić i podtrzymywać śpiew ludu, a to zależy od kompetencji i formacji liturgicznej osób prowadzących. Dobrze działająca schola - i to raczej nie dziecięca - znakomicie ożywia śpiew ludu i pomaga całej wspólnocie parafialnej w nauce nowego repertuaru.

Dlaczego schola częściej śpiewa z gitarą niż z organami? To też jest pewien sposób infantylizacji, a także i profanacji, w znaczeniu "bardziej profanum niż sacrum". Gitara jest instrumentem, który może pomóc w śpiewie podczas katechezy, na wyjazdach z dziećmi czy młodzieżą, na spotkaniach w sali parafialnej. Podczas liturgii grać mają jednak przede wszystkim organy. Przyzwyczajanie dzieci do śpiewu z organami pozwala wytwarzać w nich dobre nawyki do czynnego udziału w liturgii. Zarówno przed rozpoczęciem liturgii, gdy dzieci schodzą się, jak i po rozesłaniu można śpiewać piosenki religijne, o ile jest potrzeba duszpasterska, a czas na to pozwala.

TROSKA O PIĘKNO

W świetle przedstawionych refleksji i uwag rodzi się pytanie. Czy nie jest zasadne wprowadzenie "spotkania" przygotowującego liturgię niedzielną na początku tygodnia: duszpasterzy (pomoże im to w przygotowaniu homilii), katechetów (możliwość nauczenia konkretnego śpiewu na lekcji religii), dyrygenta chóru (jeszcze przed próbą z zespołem), organisty (może coś jeszcze zdąży przećwiczyć na potrzeby konkretnej liturgii), ewentualnie innych osób? W praktyce wydaje się to bardzo trudne do zrealizowania. Może dobrze zacząć organizować takie spotkania przed ważniejszymi uroczystościami. Mówimy przecież o liturgii, która jest "szczytem życia i działalności Ludu Bożego" i źródłem jego uświęcenia.

Troska o piękno budowli sakralnej, o wystrój wnętrza, o paramenty liturgiczne - domaga się jeszcze dopełnienia w postaci troski o piękno celebracji. Ono zależy od zdolności ukazania Chrystusa działającego w Kościele. Czynią to celebrans i inni spełniający funkcje liturgiczne duchowni i świeccy, między innymi: organista, kantor, psalmista, schola, chór. Słowo, znak, dźwięk potrzebują formy, harmonii i zasad. Może zbyt rzadko zastanawiamy się nad tym, jak respektowanie zasad jest wyrazem miłości Chrystusa i Kościoła.

ks. Andrzej Filaber

Tekst pochodzi z Tygodnika
Idziemy, 21 listopada 2010


   

Wasze komentarze:
 gość: 01.09.2012, 20:48
 Co raz częściej można przeczytać,że w kościele powinien grać organista z kwalifikacjami i to nie małymi...najlepiej szkoła organistowska II stopnia w Krakowie,plus PAT,albo Akademia Muzyczna z dyplomem-Organy instrument główny.Szkoda tylko,że rzeczywistość bywa taka brutalna-co w drugim kościele instrument nie sprawny,a jeśli już jest to wspaniały keybord na którym trzeba akompaniować!!!
 adam: 22.03.2012, 07:45
 wszystkie instrumenty są piękne jak ktoś potrafi dobrze grać. Nie tak, że nauczy się "taki" czy "taka" trzy chwyty na gitarze i uważa się za wykształconego muzyka a, że chodzi do kościoła to i scholę poprowadzi zwłaszcza, że Proboszcz nie musi nic za to płacić i to jest główne kryterium "zatrudniania" "grajacych" i "śpiewających" w kościołach zwłaszcza w mniejszych parafiach. Dlatego jest taka muzyczna tandeta w naszych kościołach
 Stan: 08.03.2012, 12:23
 Gitara jednych przyciągnie, innych odstraszy (zwłaszcza wielu młodych!!!) - pamiętajmy o tym np ja wolę na taką mszęz gitarą w ogóle nie pojść... Organy (nie synteator) za to są przez wieki wpisane w aurę kościoła i tworzą właściwą atmosferę sacrum.
 katarzyna : 14.02.2012, 20:36
 jakie pieśni są kościelnymi i które powinno się śpiewać podczas mszy św.
 łukasz: 21.01.2012, 01:32
 dla mnie jako młodego katolika istotna jest jedność w kosciele a ją można uzyskać przez wspólny śpiew ludzi czyli wiernych, organy często go zagłuszają. u nas w polsce powinno byc jak na zachodzi organista tam tylko akompaniuje a śpiewają ludzie. A co do instrumentów to wolę gitare bo ona więcej łączy jak organy.
 ja: 22.08.2011, 14:37
 Z tym, że gitar nie powinno być na Eucharystii, nie zgadzam się kompletnie. Owszem, wiem, że to nieliturgiczne, ale w małych, zamkniętych grupach, jak na przykład Oaza, do której należę, można używać bębnów, gitar i całej tej reszty. Mnie właśnie to przyciągneło do Kościoła - oazowa oprawa muzyczna Mszy. A teraz każda liturgia jest dla mnie piękna, nawet bez organów. Dzieci i młodzież lgną tam, gdzie coś się dzieje, gdzie nie jest nudno. Wspaniałą inicjatywą była np. rockowa Msza Święta. Swoją drogą, co złego w tym, że na Eucharystii potańczymy, poklaszczemy, pogramy i pośpiewamy. Wszystko na chwałe Pana :)
[1] (2)


Autor

Treść

Nowości

Modlitwa do św. Władysława, królaModlitwa do św. Władysława, króla

Dialog wychowawczyDialog wychowawczy

Jak się porozumieć?Jak się porozumieć?

Rozmawiajmy z dzieckiem. Nie warto zwlekać aż doroście – wówczas będzie już za późnoRozmawiajmy z dzieckiem. Nie warto zwlekać aż doroście – wówczas będzie już za późno

O czym nie rozmawiać z dziećmi?O czym nie rozmawiać z dziećmi?

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej