Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Ludzie częściej widzą to, co istotne

     Rozmowa z prof. Krzysztofem Kosełą, socjologiem z UW

     Liczba katolików przyjmujących w zwykłą niedzielę Komunię świętą waha się miedzy 11% i 25%. Cieszyć się czy martwić?

     Wskaźnik communicantes 16,7% w skali kraju to świetny wynik. Przede wszystkim jest to zgodne z ideą Mszy św. Pokazuje, że coraz więcej wiernych widzi, że nie ma sakramentu Mszy św., ale sakrament Eucharystii, idzie do kościoła po to, co jest najistotniejsze. Z drugiej strony brak gwałtownego wzrostu przyjmujących Komunię św. dowodzi, że nasza religijność nie jest tania. Wymaga pójścia do spowiedzi i przystąpienia do Eucharystii. To, co było szare, robi się biate albo czarne.

     Nie poddaliśmy się tendencji, która panuje na przykład we Francji, że katolicy, jeśli już idą na Mszę św., to przystępują do Komunii św. niezależnie od ciężaru i liczby grzechów od ostatniej spowiedzi?

     Rzeczywiście, jeśli Polacy idą do Komunii św., to idą serio. Mamy niezmieniające się przekonanie, że tylko wtedy przystępujemy do Komunii św., kiedy jesteśmy w stanie łaski uświęcającej. Katolicy na zachodzie Europy jakoś sakrament pokuty zgubili. Oczywiście poddajemy się w różnych dziedzinach wpływom zlaicyzowanego świata zachodniego. W weekendy wsiadamy w samochody i wyjeżdżamy na działki, jest wiele rozwodów, trudniej nam wytrwać w różnych zobowiązaniach. Spadek powołań świadczy o tym, że coraz mniej osób widzi życie konsekrowane jako scenariusz na swoje życie. Ale zdecydowanie pozostaliśmy sobą. Nie ulegamy modom. Mamy wiele ciekawych cech. Socjologowie z Zachodu przyjeżdżają i oglądają nas, naszą religijność z zaciekawieniem.

     Jednak chyba i nasze postawy dotyczące Komunii św. uległy przez lata zmianom. Nieodżałowana Anna Swiderkówna wspominała z żalem swoje dzieciństwo, gdy nie do pomyślenia było przystąpienie do Komunii św. już na drugi dzień po spowiedzi.

     Wiele z tego pozostało. Nadal na przykład, choć mniej, przestrzegamy postu eucharystycznego. W XIX-wiecznych zapisach o życiu prawosławnych mnichów mamy zapisy, że oni do Komunii św. szli tylko raz na rok. A to byli świątobliwi starcy. Dziś dostępność Eucharystii jest o wiele większa. Polacy coraz chętniej korzystają z możliwości przyjmowania Ciała Pana Jezusa i na ogół umieją z tego mądrze, nie instrumentalnie korzystać.

     Jeśli zmienił się nasz stosunek do Mszy św., to w tę stronę, że podchodzimy do niej poważniej.


Radek Molenda


Tekst pochodzi z Tygodnika

30 maja 2010


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej