Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Najlepszy specjalista do wyboru męża

     W dzisiejszym świeci założenie rodziny, w której miłość żony i męża z roku na rok nie więdnie, lecz kwitnie i owocuje w postaci "normalnych" i szczęśliwych dzieci, wydaję się wielką sztuką.

     Na pytanie: "Czy znasz jakieś naprawdę szczęśliwe małżeństwo?" większość naszych znajomych myśli intensywnie parę minut i nikt im nie przychodzi do głowy, poza bohaterami amerykańskich seriali rodzinnych. Zdarzają się oczywiście wyjątki, są jednak tak rzadkie, że para trzymająca się za ręce staje się osiedlową sensacją, tym większą, im więcej lat trwa ich małżeństwo. W głębi serca jednak wszyscy plotkarze zazdroszczą takiej parze tego, co pozwala im chodzić za rękę.

     Jestem kobietą zamężną, która codziennie dziękuje Bogu za wspaniałego męża i za szczęśliwą rodzinę, którą razem budujemy. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że moje obecne szczęście nie jest dziełem przypadku, ale w pełni świadomego podjętego zobowiązania i pracy nad budowaniem harmonii. A jest to praca ciężka, bo polega na ciągłym zmaganiem się z własnymi grzechami, egoizmem i szukaniu z radością dobra małżonka. Jakże obficie Pan Bóg udziela nam potrzebnych do tego łask....

     Na początku drogi do szczęśliwego małżeństwa była wytrwała modlitwa do św. Józefa. Całymi latami opisywałam mu, jaki ma być mój przyszły mąż. I załatwił mi takiego! Stuprocentowa satysfakcja! Ludzie, św. Józef to specjalista w tej dziedzinie. Zawierzcie Mu swojego powołanie!

Daria



   

Wasze komentarze:
 małgosia: 26.10.2009, 23:53
 Ĺ›w. JĂłzefie, wiesz kto jest w mym sercu, pomóş.. ufam niezachwianie :)
 Hania: 01.10.2009, 19:32
 Św.Józefie ufam Tobie...
 kasia: 01.10.2009, 13:09
 Moj Narzeczony to taka dobrota... czasami az za bardzo :( utrzymuj dom, swoją mamę, bo brat sie do niczego nie dokłada, gdy ktos Go o coś poprosi z uśmiechem spełnia prośbę, np. o podwiezienie gdzieś, o pozyczkę, cieszy się, że może pomóc. Nie zawsze dobrze na tym wychodzi.... niestety. A ja się martwię, tzn. złoszczę, bo się martwię, jak damy sobie radę, gdy założymy rodzinę. Czy to ja jestem egoistką i nie chcę sie Nim z nikim dzielić, czy On nie jest odpowiedzialny za naszą przyszła rodzinę? Nie wiem co myśleć :(
 Maria: 18.09.2009, 08:15
 Święty Józefie , proszę Cię o pomoc w spotkaniu dobrego i mądrego człowieka.
 mania: 10.09.2009, 01:30
  Wasze komentarze dodają mi wiele otuchy. Duzo czasu poswięcilam na modlitwe za chłopaka, w ktorym się zakochałam i chciałabym zeby to był ten własciwy... Ale juz nie widze z jego strony zainteresowania moją osobą. Sęk w tym, ze to ciągle do mnie wraca... a tak naprawdę jestem już zmęczona. Chce kogoś pokochać z wzajemnością bo za bardzo mnie to boli, takie odrzucanie. Ale mam bardzo specyficzny charakter i tacy też mezczyzni mnie interesują... wiecie, swój do swego. Tylko, że ja bym chciała tego wlasciwego. Bo nie interesuje mnie "miłosna przygoda". Ja pragne załozyc rodzinę i życ po bożemu. Nie byłabym w stanie zmienic swoich zasad, kosztem odejscia od Boga...
 magda: 08.07.2009, 22:46
 pierwszy raz modlę sie do św.józefa i będzie to coś w stylu osoby która tutaj wcześniej pisała(sinka) -chciałabym prosić o dobrego,właściwego dla mnie męża,jestem teraz z kimś ale mam pewne watlpliwosci i nie wiem czy problem tkwi we mnie,czy w tej osobie,dlatego proszę cię św.józefie o wielka pomoc i zawierzam twojej opiece,ufam ci
 marta: 04.07.2009, 14:39
 Św. Józefie odpędzaj ode mnie nieodpowiednich mężczyzn a daj mi tego jedynego, kochanego, wymarzonego...:)
 Sylwia: 23.05.2009, 21:57
 Sw. Józefie pozwól mi spotkac tego mojego jedynego człowieka, którego wybrał mi Bóg. Dziekuje ze jestes
 paulina: 13.05.2009, 00:59
 nie moge powiedziec ze modle sie caly czas ale mam nadzieje, a to chyba najwarzniejsze...bylam juz w tylu zwiazkach i ciagle wierze...
 Ania: 04.05.2009, 09:51
 28 lat temu modliłam się, aby ten człowiek został moim mężem, tak się też stało tylko myśmy się zmienili a miłość odeszła, a ten którego kochałam stał mi się obcym człowiekiem Co robić teraz jak żyć, jak poukładać sobie to życie żeby nie ranić męża ani Boga
 Joanna: 25.04.2009, 00:30
 Podobnie jak Agata popłakałam się czytając Wasze wypowiedzi. Na tę stronę weszlam całkiem przypadkowo, ale od razu wszystko mnie wzruszyło. Póki co jestem sama, studiuję, mam pracę i nadal czekam na miłość... Bóg obdarzył mnie już urodą, ale mam wątpliwość czy nie zabierze mi czegoś z miłości, aby mnie doświadczyć? Nie wiem... Ale będę się modlić. Pozdr.! :*
 Kamila: 22.03.2009, 15:12
 Ja również wymodliłam sobie Mojego Ukochanego Męża modlitwą do św. Józefa :) Jestem najszczęśliwszą Żoną na świecie - a od czterech miesięcy również Mamą :) Pozdrawiam. Módlcie się do św. Józefa i ufajcie Bogu.
 krystyna: 23.10.2008, 13:20
 witam , bardzo mocno modliłam się o dobrego męża abym go mogła kochać i sześć lat temu spotkałam chłopaka. podziękowałam Bogu za niego jednak po jakimś czasie okazało się , że pomimo, że jest dobrym człowiekiem ma problem alkocholowy. Rozstałam się z nim aby podioł decyzje o abstynęcji i udało się nie pił . pobraliśmy się ślub był wspaniały jednak już na poprawinach upił się. Poczułam się strasznie oszukana przez niego i zastanawiałam się ze praeciesz tak bardzo się modliłam i dla czego Bóg pozwolił mi wybrać takiego Tomka. Teraz jest różnie jest trzeźwym człowiekiem dopuki nie zaskoczy kiedyś pił jeden dzień teraz zdaża się , żetrwa to nawet trzy dni. no i skróch , trzeźwość kilku tygodniowa. Jednak ostatnio coraz częściej się kłucimy bo ja wyolbrzymiam a te kilka piw to nie jest żaden problem. Ja ciągle się modlę lecz coraz częściej zastanawiam się dlaczego Bóg mnie w taki sposób kocha stawiając na moje drodze tak tródną miłość.
 borowik: 02.09.2008, 21:57
 witam wszystkich/ hmm z tym mezem to u mnie ciezko...znalezc takiego faceta ktory by mnie pokochal...no ale o dzis zawierzam ta sprawe św.Jozefowi:-))
 Malenka: 03.05.2008, 21:57
 Ja tez od wielu lat modlę sie o dobrego męża...chociaz nie modlę sie wyłacznie do św. Józefa ..ale codziennie w modlitwie proszę Pana Boga o dobrego kochające meza ...i musze powiedziec ze mam na mysli konkretną osobę...choc znamy sie juz kilka lat to jeszcze nie jestesmy razem..ale ostatnio cos zaczęło sie dziać..cos czego sie na prawde nie spodziewaląm...i mam nadzieje, że moje modlitwy zostaną wreszcie wysłuchane..i ze ta osoba bedzie wreszcie tą jedyną...na całe zycie...a musze powiedziec ze czekam na Niego juz kilka lat....i wierze ze teraz sie uda.....a wszystko dzieki modlitwie....Pozdrawiam i zycze wszystkim wytrwałości ...
 ola: 26.03.2008, 10:20
 sw.Józefie proszę cię o łaske dla mojego już byłego przyjaciela, zeby zrozumiał ze alkocholizm prowadzi do zagłady,otwarcie oczu na mijające życie które tak szybko przemija,kaleczy siebie i bliskie mu osoby otocz go łaska oto cie prosze uczyn cud,wybaw go Panie .
 do Sylwii: 12.07.2007, 16:44
 Nie martw sie,dziewictwo jest niemodne w dzisiejszych czasach ale na pewno są ludzie,którzy chca byc tacy jak Ty i maja takie same wartości!Jeśli głęboko wierzysz i ufasz, znajdzie się ten wymarzony:)Bóg ma tak wiele sposobów aby połaczyć ludzi ze az głowa mała:)3maj się:*
 Ania: 16.03.2007, 01:49
 Jest ktoś, na kim mi zależy i modlę się do św. Józefa i Maryi, aby to był On, chociaż zdaję się na Pana Boga. Mam do Was prośbę - pomódlcie się kiedyś krótko w naszej intencji. Wierzę, że modlitwa za kogoś szczególnie się 'liczy', a ja chętnie pomodlę się i za Was. Pozdrawiam. :)
 Dziewczyna: 06.02.2007, 20:54
 Do realistki: żebys potem się nie zdziwiła, jak Ci Bóg w koncu kogos zna. lub nie miala zalu do Boga. Nie mam prawa Cię oceniać, ale skoro juz nie wierzysz, to przestan takze pragnąć związku. Tak byłoby logicznie i uczciwie wobec Boga. Natomiast założę się o wszytsko, że w dalszym ciągu chcesz być kochana i kochac. Więc skoro Bóg dał Ci to pragnienie miłości i nie wyłączyl go jak przestalas wierzyc, to znaczy ze ono Cie w koncu do milosci doprowadzi. Tylko uwierz , bo Bóg nie jest sadysta i naprawdę nie znęca się nad Tobą, dajac Ci pragnienia, ktorego rzekomo nei mozna spelnic. Mozna, tylko zapewne w sposob ktorego sie nie spodiewasz... Podrawiam, obiecuję modlitwe i polcam ksiązkę "Urzekająca" Eldredge'ow.
 Sylwia: 01.02.2007, 23:30
 Mam dopiero 20 lat i jak to się mówi całe życie przede mną,jednak marzę (niestety) o pieknej i romantycznej miłości jak z bajki. Nie wiem czy kiedyś spotkam kogoś,kto mnie zaakceptuje taką jaką jestem i uszanuje moją decyzję zachowania dziewictwa do ślubu. Ja nie chcę fizycznej bliskości tylko czułości i oddania, po prostu miłości... pomodlę się do św.Józefa,bo nie mam już siły być dłużej sama i nie mam siły do facetów,których spotykam,myślących tylko o jednym :/ może ktoś mnie nazwie cnotką(bo spotkałam się już z takim określeniem co do mojej osoby) ale ja nie potrafię inaczej,nie potrafiłabym się oddać mężczyźnie,co do którego nie miałabym pewności,że będzie ze mną na zawsze. Tm bardziej,że nigdy jeszcze z nikim w związku nie byłam,więc tak na dobrą sprawę,nie mam pojęcia co to miłość :( nie chodzi o to,że nie chcę,ale po prostu oni nie zwracają na mnie uwagi :/ mam nadzieję,że św.Józef mi pomoże,bo po prostu umieram od środka :(
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] (8) [9]


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej