Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Najlepszy specjalista do wyboru męża

     W dzisiejszym świeci założenie rodziny, w której miłość żony i męża z roku na rok nie więdnie, lecz kwitnie i owocuje w postaci "normalnych" i szczęśliwych dzieci, wydaję się wielką sztuką.

     Na pytanie: "Czy znasz jakieś naprawdę szczęśliwe małżeństwo?" większość naszych znajomych myśli intensywnie parę minut i nikt im nie przychodzi do głowy, poza bohaterami amerykańskich seriali rodzinnych. Zdarzają się oczywiście wyjątki, są jednak tak rzadkie, że para trzymająca się za ręce staje się osiedlową sensacją, tym większą, im więcej lat trwa ich małżeństwo. W głębi serca jednak wszyscy plotkarze zazdroszczą takiej parze tego, co pozwala im chodzić za rękę.

     Jestem kobietą zamężną, która codziennie dziękuje Bogu za wspaniałego męża i za szczęśliwą rodzinę, którą razem budujemy. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że moje obecne szczęście nie jest dziełem przypadku, ale w pełni świadomego podjętego zobowiązania i pracy nad budowaniem harmonii. A jest to praca ciężka, bo polega na ciągłym zmaganiem się z własnymi grzechami, egoizmem i szukaniu z radością dobra małżonka. Jakże obficie Pan Bóg udziela nam potrzebnych do tego łask....

     Na początku drogi do szczęśliwego małżeństwa była wytrwała modlitwa do św. Józefa. Całymi latami opisywałam mu, jaki ma być mój przyszły mąż. I załatwił mi takiego! Stuprocentowa satysfakcja! Ludzie, św. Józef to specjalista w tej dziedzinie. Zawierzcie Mu swojego powołanie!

Daria



   

Wasze komentarze:
 motylek: 31.01.2007, 15:06
 jestem tu pierwszy raz, chyba też się zacznę modlić do Józefa, mam kogoś, ale mam też sporo wątpliwości co do niego, bo kiedyś mnie mocno zranił, a ja mu wybaczyłam. Obawiam się, że może to zrobić ponownie. Pozdrawiam Was. Buziale
 Sinka: 04.01.2007, 09:14
 To absolutny, zadziwiający cud - pomoc św. Józefa! Przekonalam się o tym rok temu, gdy, błądząc i zadając się z niewłaściwym, egoistycznym człowiekiem, co wieczór odmawiałam modlitwę do Opiekuna Rodzin o rozpoznanie tego jedynego i o "zerwanie każdej znajomości, ktora nie podoba się Bogu". Nie obeszło się bez pomyłek, ale żadna z nich nie trwala długo, po krótkim czasie beznadziejny, raniący mnie związek upadł bezboleśnie, a ja poznałam Skarb - mojego obecnego Narzeczonego, dokładnie takiego, o jakiego się gorąco modliłam Nie było latwo, wiele wieczorów przeplakałam, wiele przeżylam zwątpień, ale On cały czas czuwał i być może czekał, aż będe naprawdę gotowa, by kochać wielką miłoscią - taką z listu św. Pawła. Jestem pewna, ze to dzięki Niemu poznałam Jacka. Teraz razem dziękujemy mu za nasze uczucie, za drogi, które nas połączyły. Kazdemu polecam Jego opiekę, niezawodną i cenną.
 MADZIUNIA: 29.12.2006, 18:49
 Droga Martisho! wydaje mi się że nie jest ważne czy się odmawia litanię czy się modlisz własnymi słowami.odsyłam Cię na stronę sanktuarium w Kaliszu:www.swietyjozef.kalisz.pl.Tam znajdziesz wszystkie modlitwy.pozdrowienia dla źródełkowiczów :)
 mika: 29.12.2006, 12:02
 jasne ze sw. Józef ma dużo spraw na głowie bo jak wszystkie sie do Niego modlimy to ma duzo pracy!!!!!!
 Martisha: 24.12.2006, 11:23
 a co najlepiej odmawiac? litanie do sw.Józefa?
 MADZIUNIA: 17.12.2006, 11:59
 JA MODLĘ SIĘ OD PRAWIE 3 LAT DO ŚW. JÓZEFA-ODKĄD ZACZĘŁAM STUDIOWAĆ W KALISZU - MIEŚCIE, KTÓREMU ON POTRONUJE.NA RAZIE NIC KONKRETNEGO NIE DZIEJE SIĘ ALE PAN BÓG JEST TAKI ŻE NAJCZĘŚCIEJ DZIAŁA WTEDY, GDY NAJMNIEJ SIĘ TEGO SPODZIEWAMY.POZDRAWIAM SERDECZNIE WSZYSTKICH I ŻYCZĘ WYTRWAŁOŚCI W MODLITWIE:):):)
 realistka: 13.12.2006, 20:53
 Przepraszam, że to piszę, ale jak czytam te Wasze komentarze w stylu "modlę się tyle lat i wiem, że w końcu Bóg go postawi na mojej drodze..." itd itp..., wybaczcie, że to piszę, ale ja też długi czas w to wierzyłam. Niestety przychodzi czas, kiedy trzeba przestać się łudzić i przyjąć do wiadomości fakt, że nie zawsze tak się zdarza, że Bóg nie spełnia naszych marzeń, choćbyśmy na rzęsach stanęli... Ja już nie wierzę w to, że kiedykolwiek to się stanie... nie modlę się już o to... Po co? Modlitwa oznacza zaufanie, wiarę, a ja już w to nie wierzę i teraz już wiem, że lepiej nie mieć złudzeń i nie robić sobie nadziei, to mniej boli.
 Natti: 11.12.2006, 21:10
 A ja modliłam się do Jezusa ... i postawił na mojej drodze Jego :)) ehhh ...
 Agata: 28.11.2006: 28.11.2006, 22:18
 Kochani wzruszyły mnie Wasze liściki (aż się popłakałam), że macie już swoje "upragnione milości", ja też się modlę o "nią" od dłuższego czasu i pomimo swojego wieku wierzę, że "ją" otrzymam bo te wieloletnie modlitwy Ktoś zbiera i je w swoim czasie na pewno wysłuchucha. Pozdrawiam i życzę Wam wspólnych radosnych chwil na całe życie :-).
 Paweł: 20.11.2006, 20:31
 Jako mężczyzna dam Ci parę wskazówek , po pierwsze możesz do niego się pierwsza odezwać i poznać go (pierwsze słowo nie ważne kto powie , ale nigdy nie wolno Ci proponować mu związku , ta propozycja musi paść od faceta ) Trzeba potem wrócić uwagę przez uśmiechy , zabawę w psychologa próby odczywania psychiki jak ja lubię takie przekomarzania. Dobrze też wrócić uwagę stroną fizyczną jakieś perfumy i może spódniczka nie mówię nimi taka kończąca się tuż nad kolanami jest najlepsza. Niestety z góry mówię , że to działa głównie na mnie nie wiem czy na innych facetów .
 Kate: 19.11.2006, 21:59
 W jaki sposób zwrócić na siebie uwagę meżczyzny, który wpadł w oko, przyciąga i chce się go blizej poznać?;)....tak szczerze pytam
 kasia: 16.11.2006, 22:24
 najwazniejsze to zaufac ja ufam i czekam, i mimo ze jestem sama to z ogromna radościa podchodze do świata bo czuje przez skore ze gdzies tam jest ktos dla mnie i Pan Bog juz go mi szykuje :)
 Agatha: 24.10.2006, 21:03
 modliłam się o to, by Bóg nie stawiał na mojej drodze żadnych przypadkowych mężczyzn, tylko od razu mojego męża. Modlitwę do św. Józefa przeczytałam przypadkowo...dziś budzę się obok najwspanialszego mężczyzny na świecie...
 Teresa: 07.10.2006, 13:25
 Jakze bardzo Dario jest mi bliskie to co opisujesz ,Ja dziekuje Bogu za meza w dzien i w nocy ,moze z jednym wyjatkiem ja swoja modlitwe kierowalam do Najswietszej Panienki w sprawie wyboru meza ale swietego Jozefa ciagle prosze o pomoc dla meza w sprawach pracy. Szczesc Boze
 muszka: 01.10.2006, 18:26
 hmmmm....ja tez od niedawna zaczelam sie modlic do Sw. Jozefa... ciesze sie ze Tobie Dario sie poszczescilo i twoje prosby zostaly wysluchane... pozdrawiam cala Twoja rodzine i niech Bog Wam blogoslawi :*
 Magda: 27.09.2006, 21:02
 Próbuję, ale coś św.Józef ma za dużo sparaw na głowie.
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] (9)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej