| Marcin | data: 10.04.2011, godz: 21:23 |
Do Kropelka
No chyba jest miedzy nami parę lat różnicy ale mnie to nie przeszkadza.Mieszkam 50 km od Rzeszowa w stronę Brzozowa (18580)| Kropelka | data: 10.04.2011, godz: 20:44 |
Marcin nie chciałby sie ze mna spotkać.On chyba nie potrzebuje kobiety.Zresztą chyba jest dużo starszy odemnie.A tak z ciekawości:Marcinie z jakiego miasta jesteś?
Ja próbuje ale mało mężczyzn ma te same poglądy co ja.Wiem że mężczyźni nie potrzebuja tyle czułości co kobieta.Różnimy sie.Ale chyba nie wszyscy mężczyźni są zimni jak lód.Dlaczego mężczyzna ma czekac na małżeństwo do 30?A wcześniej co?ma byc pracoholikiem albo żyć w wolnych związkach bez zobowiązań?nie rozumiem troche. (18579)
Kropla
Trzeba szukać i próbować. Nie można zasłaniać się strachem czy brakiem czasu. Istnieją mężczyźni którzy tak samo pragną miłości. (18578)
Kroplo też jestem samotna ale w mojej głowie tyle planów i pomysłów.
Podczas dzisiejszej Mszy świętej modliłam się o niebo dla śp Natalii Januszko. Katastrofa smoleńska zabrała Jej młodość i przyszłość. Bardzo bym chciała poznać Jej Przyjaciół i Rodziców. Nie możemy narzekać jest tyle do zrobienia w Polsce. Gdybym Ci powiedziała co teraz przeżywa moja rodzina jak wielki krzyż Nas dotknął i jak bardzo potrzebujemy modlitwy i bożych łask. Wierzę że Nasz naród scali beatyfikacja Jana Pawła II a do Rzymu może pojechać każdy komu bliski był lub i dalej jest Jan Paweł II. (18577)| Ariel, lat 38 | data: 10.04.2011, godz: 15:29 |
*Do Kropelki*
Widzisz Kropelko, chłop to takie zwierzę, które owszem potrzebuje miłości, ale później, bo w telewizji mecz. *Przytul mnie*. *Tak tak, o! no jak strzelasz pajacu!, co mówiłaś?*. *Przytul mnie* * A co, boli cię coś? Przecież wczoraj też chciałaś się tulić, ty chora jesteś czy co?*. Chłopina inaczej odczuwa czułość. Samotność odczuwa później niż kobieta, tak po 30-stce,bo kobieta myśli o macierzyństwie, a im wcześniej tym lepiej. Chłop to i w późnym wieku może zostać ojcem. Oczywiście są ludzie i ludzie. Bywa, że już w wieku lat 20-stu *rwie* się taki chłop do żeniaczki. Powody bywają różne, a to dziewucha przy kasie {więc praca odpada, pełen luzik} a to *wpadka* {wiadomo jaka;)}, a przyszły teść grozi morderstwem, a bywa i... miłość. Taka dojrzała, jakiej nie ma nawet u 40-sto latków. Dziewucha to delikatne stworzenie, które czułości potrzebuje już na dzień dobry. Nie na darmo chłopiska bajerują kobietki czułymi słówkami. One tego pragną i czują się wyjątkowe. I dobrze, bo są wyjątkowe w swej kobiecości {o ile są kobiece, bo tak się składa, że chłopisko uwielbia w kobiecie właśnie kobiecość, no wiesz, subtelność, urok etc.}. Ale bywają też słówka, które jak błędny świetlik prowadzą na bagna i plum, była fajną kobietą, została zgorzkniałym babskiem, bo chłop ją zranił a ona teraz plecie na cały głos jakie to chłopy wredne są. Na czułe słówka obcych trzeba kobieciątka uważać. Chłop lubi taką lekką niezdarność u kobietki, bo radochą mu jest, jak może jej pomóc i niejako się wykazać. Nie wolno pokazywać chłopu, że jest się mądrzejszą. Ucieknie. Lepiej być mądrzejszą kobietką, ale po cichu, doceni to, bo on tak naprawdę docenia kobietę mądrą i zaradną, ale jak to pan i władca, potrzebuje mieć ją pod sobą {bez skojarzeń:)} Smutne to życie jak nie ma w nim kobieciątka. Smutniejsze dla kobiety, jak zegar biologiczny bije a ona sama. Radosne to życie jak uśmiech i porozumienie w związku jest na co dzień. Z szacunkiem patrzę na pary, które mają lat hmm,hmm, no dużo, a chodzą pod rękę i widać w ich oczach te *psie* przywiązanie. Właśnie, *psie*. Gdybyśmy umieli tak kochać i okazywać radość jak nasze pupile... Na pewno widziałaś Kropelko jak pięknie wita się pies, gdy zobaczy pana. Zwierzę nie udaje, ono nie ma w sobie fałszywości takiej jak człowiek. Jak kocha to wiernie, a człowiek jak kocha to uczy się wierności, ale naukę w każdej chwili można porzucić. Życzę Ci solidnego chłopa, oczywiście nie mówię tu o wadze, ale charakterze. Po Twoich wpisach widać, że będziesz do tańca i różańca:) (18576)| Promyczek | data: 10.04.2011, godz: 14:21 |
Do Kropelki i Marcina... ja mam propozycję... spotkajcie się, chyba nawet jesteście z tego samego regionu :) co wy na to? (18575)| karina | data: 10.04.2011, godz: 13:58 |
Promyczek, pewnie ze można wykrzesać z siebie to co najlepsze i ciągle czuć się atrakcyjnym pomimo np pierwszego siwego włosa :) panny i kawalerzy szczególnie muszą o siebie dbac i nie ma usprawiedliwienia.. nawet religijność skromność z tego nie zwalnia, bo ciągle jesteśmy wzrokowcami ..a czym człowiek starszy tym bardziej musi zadbac o siebie. Chyba większy problem mają z tym meżczyzni, bo chcieliby mieć młodą kobiete u boku gdy sami zblizają sie już do 40.
Laro, nie wolno samotnym gorzknieć.. choćby nie wiem co.. czy Jezus chciałby mieć zgorzkniałych uczniów? to się odbije w każdej dziedzinie, w relacjach , w pracy i w wierze..bo zgorzkniały nie akceptuje siebie, swojej sytuacji, i nie potrafi patrzeć na siebie jak na dziecko Boże. Jak piszesz trzeba sie mocno zaprzeć siebie.. by nie zwątpić i nie skapitulować... (18574)| Marcin | data: 10.04.2011, godz: 13:38 |
Do Kropla Tak masz racje,czasami najlepiej byloby nie pragnac milosci i nie tylko zwlaszcza jak nic nie wskazuje na to by sie mialo cos zmienic (18573)| Kropla | data: 10.04.2011, godz: 13:18 |
Czasem wydaje mi sie że mężczyźni nie potrzebują miłości.Ale wiem nie można generalizować.Czasem wolałabym być zimna i nie potrzebować czułości i miłości,byłoby łatwiej sie pogodzić z samotnością.Pewnie i tak zignorujecie mój wpis.smutno :(:(:(. (18572)| Marcin | data: 10.04.2011, godz: 09:52 |
Niech odpoczywają w pokoju i cieszą się wiecznym szczęściem w niebie.... (18571)| Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pl | data: 10.04.2011, godz: 08:47 |
Dobry Jezu a nasz Panie daj im wieczne spoczywanie a światłość wiekuista niechaj im świeci. (18570)
Karina piszesz "Człowiek który nie odczytał samotności jako swego powołania, powinien się zastanowić dlaczego jest sam.. co tak naprawdę go blokuje.. często myśli ze problem jest w innych.. a mogą to być zwykłe przeszkody emocjonalne, zakodowane lęki i stare niezaleczone kompleksy.. których nie powinno się wnosić do małżeństwa. "
Zgadzam się z tobą, dużo myślałem o sobie pod tym kontem co piszesz trochę czytałem podejmowałem refleksje, tylko że bardzo trudno jest zmienić swoje "serce" (hmm program który został nam wgrywany przez lata dzieciństwa młodości) uważam się raczej za człowieka myślącego jak mówisz nie chce wnosić co niektórych rzeczy do związku, Cos zmieniłem Coś jeszcze zostało do zmiany tak będzie do końca życia, hmm przeszkody... pewnie to jest powodem że nie potrafię zrezygnować z samotności i nie szukam bliższej relacji. (18569)| Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pl | data: 09.04.2011, godz: 21:13 |
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>do Pablo, lat 29 (18568)| Promyczek | data: 09.04.2011, godz: 21:07 |
Karinko... oczywiście masz rację, jak zawsze cenię Twoje wpisy ale dorzucę również kilka słów ode mnie. Z własnego doświadczenia wiem że człowiek im starszy tym ma większe wymagania w stosunku do drugiej osoby, najlepiej jakby był po studiach, wykształcony, z dobrą pracą, przystojny, żeby świetnie nam się z nim dogadywało etc etc. można by wymieniać bez końca.... ale również trzeba brać po uwagę fakt że i druga strona ma pewne oczekiwania w stosunku do nas... nas kobiet.... i wtedy właśnie może dojść do rozczarowania, frustracji, bo co mamy swoje już przyzwyczajenia, denerwuje nas źle postawiona książka, nieumyty kubek bądź przysłowiowa deska od sedesu ;) ... no i cóż od takich czasem drobiazgów zaczynają się małe schody, kłótnie, nerwówka, wypominania i pytanie co wtedy, być dalej w takim związku czy się rozejść. Zależy to od charakteru obydwu stron, jeśli i ona i on są uparci, niestety bądź stety ( bo może latały by talerze po kuchni) któraś ze stron musi ustąpić, ale samo ustąpienie nie wystarczy potrzebna rozmowa rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Czasem po prostu trzeba przemilczeć pewne sprawy i się może nie odezwać. Albo najzwyklej powiedzieć przepraszam i po sprawie ;)
Faktem jest również to że czym jest się starszym tym trudniej kogoś poznać, frustruje nas również to, że jedna koleżanka już wyszła za maż, następna w pracy już się szykuje do ślubu, kolega ma już 2-kę dzieci a my ciągle sami i sami. Większość jest w szczęśliwych związkach i każdy już bardziej żyje swoim życiem. Zadajemy sobie również pytanie a może to ze mną coś nie halo. Może i nie halo ale nie ma co popadać w paranoję ;) Przede wszystkim zawsze w każdej sytuacji my kobiety dbajmy o siebie, schludny czysty wygląd, podkreślający to i owo, ładna fryzurka, delikatny makijaż i można ruszać na podbój świata, a przede wszystkim dac sobie szansę, szansę poznania kogoś w pracy, sklepie, klubie, na spotkaniach w kościele, przez internet czy chociażby to nową stronkę założoną przez Tomka i Kasię :) i chwała im za to bo wygląd tej stronki mi się podoba i pewnie nie jedna para z tego będzie :):):) ale trzeba również pamiętać że z kobiety ma emanować dobroć, radość, spokój, uśmiech na twarzy i sama chęć poznania kogoś.... to wszystko dotyczy również mężczyzn :)
To tak w skrócie tyle....
pozdrawiam :):) (18567)| Lara Moon | data: 09.04.2011, godz: 20:26 |
Karina,
tak... brnie się dalej w tą samotność, bo jak się nie udało kilka razy, to człowiek nabiera takiego zgorzknienia, że trudno to przełamać.
Jedna jest na to rada, ale trzeba zaprzeć się samego siebie. Czyli systematyczność w modlitwie, darowanie uraz, wyciąganie dłoni na "pojednanie" z drugą płcią. Niestety nie wszyscy tak potrafią. (18566)| Pablo, lat 29 | data: 09.04.2011, godz: 19:21 |
Łukaszu wiem ze i tak masz gdzieś dobre rady, ale moim zdaniem strasznie sie w zyciu łudzisz. Napisales ze nie wiesz jak masz sie zachowac w stosunku do tej dziewczyny. Ja Ci mowie ze dziewczyny prawie wcale nie roznia sie od facetów jesli chodzi o wybieranie partnera. Jesli sie zastanawia, unika, chowa, czai... to co to według Ciebie znaczy, bo dla nie to jasne i nie mam czasu dla takich kobiet. Trzeba sie troszke szanowac. (18565)| Wiktoria | data: 09.04.2011, godz: 18:39 |
coś nowego ;/ (18564)
Zmiana jest spowodowała wyłącznie uruchomieniem nowej strony którą zastąpiła "Dział poznajmy się" w Źródełku. (18563)| Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pl | data: 09.04.2011, godz: 14:45 |
****************************WIELKI POST**************************
W ŻYCIU WIERZĄCEGO MĘŻCZYZNY
Jeżeli jesteś Mężczyzną:
+Masz co najmniej 40 lat
+ Masz doświadczenie ojcostwa
+Wciąż zadajesz sobie pytanie:
Co mnie najbardziej fascynuje w osobie Jezusa:
Przyjdź na dzień skupienia, czyli Twoje Rekolekcje:
16 KWIETNIA, o 16:00
Sanktuarium św. Andrzeja Boboli,
Sala EMAUS,
ul. Rakowiecka 61, Warszawa
Zaprasza Ciebie, O. Zdzisław Wojciechowski (SJ) i grupa innych, wciąż poszukujących mężczyzn. (18562)| Promyczek | data: 09.04.2011, godz: 13:14 |
Marcinie... a może to z obydwu stron brak odwagi, zresztą jak nie wyszło z pierwszą, nie wyszło z drugą, a może z kolejną też nie ale nie trzeba się odcinać zupełnie od relacji damsko - męskich, a u Ciebie tak chyba właśnie jest. Po prostu może nie przypadliście sobie do gustu, nie wiem nie spodobałeś się jej bądź przeciwnie. Sama wiem po sobie, że nie każdy mężczyzna mi się podobał. Nie zawsze jesteśmy kimś zachwyceni. Pamiętam jak kiedyś kilka lat wstecz poznałam pewnego mężczyznę no i żeby nie wiem co, żadnej iskry nie było z mojej strony, ani nie podobał mi się wygląd zewnętrzny, drażnił mnie nawet jego głos, z charakterem, podejściem do życia etc też mnie nie pociągał :) Także nie licz na to, że od razu każda kobieta będzie Tobą zachwycona i zapewne nie każda kobieta się Tobie spodobała ;>
pozdrawiam ! (18561)| Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pl | data: 09.04.2011, godz: 13:09 |
Witam
Chciałem się was poradzić otóż poznałem dziewczynę jak już wcześniej pisałem , zależny mi na niej i poważnie o niej myślę. Ale nie wiem czy jej zależy na mnie czy myśl poważnie o życiu. Zaobserwowałem, że nie jest pewna i nie jest zdecydowana, chciałem jej raz zrobić nie niespodzianka i przyjechać do niej pod szkołę ale ona się nie zgodziła powołując się na to, że będzie zmęczona. Ale ostatnio też się wąchała czy znajomość ma sens ponieważ ma szkołę co 2 tygodnie a nie raz ma szkołę co tydzień a chce w dni wolne od szkoły i pracy odpocząć , poczytać książkę itp.
Mieliśmy się w Sobotę spotkać ale odwołała spotkanie z powodu złej pogody nie chce zmoknąć itd. I teraz nie znam konkretnie terminu kiedy chce się spotkać. Choć po rozmowie bardziej wyczuwam, że ona by chciała ustalać kiedy i jak i gdzie.
Nie wiem jak w takiej sytuacji powinienem się zachować i jaką decyzję powinienem podjąć .
Pozdrawiam Łukasz (18560)
Druga kwestia... to co nas łączy czyli - "POLSKA". Zdefiniujmy co to jest ta... 'Polska'. czy to moje miasto otoczone lasami gdzie od południa i wschodu na granicy lasu jest... dzikie wysypisko śmieci. I jak ja mówie do dziesiątej osoby w roku aby cos z tym zrobić, zorganizować grupę ludzi i posprzątac to każdy patrzy na mnie jak na ... WARIATA. (18559)
"Źródełko ...czyli o darze rozmowy..." - widzę, że cos się zmieniło. Kiedyś pisało "o darze spotkania". Ale realia tego serwisu sa takie, że do mnie napisała wczoraj kolejna dziewczyna, która na starcie wykluczyła spotkanie normalne. 2011 rok i normalne spotkania nalezą do rzadkości... Proponuje kolejną zmianę "Źródełko
...czyli o darze mailowania..." i teraz Wam mówie, że niewiadomo czy w 2021czy2031 roku nie zauważymy kiedy zaczniemy mailowac nie z człowiekiem a robotem sieciowym... Czy po to Bóg stworzył człowieka ?
(18558)
Polecam list pasterski Benedykta XVI do młodzieży na światowy dzień młodzieży. (18557)| karina | data: 09.04.2011, godz: 11:25 |
Promyczku,
Twoje rady są jak najbardziej słuszne..trzeba dać sobie szansę.. nawet jak xx razy się nie udało ..dla niektórych życiowe wybory są trudniejsze.
Po 30 na pewno trudniej sie otworzyc, przede wszystkim inaczej człowiek myśli i patrzy na drugiego, wzrastają też oczekiwania . Przyzwyczajenie do samotności niezależności też daje o sobie znać, chciałoby się mieć kogoś ale zawsze jakieś "ale", warunki.. i do tego osobiste problemy, złe doswiadczenia, słabości.
od 30 w górę wchodzi się powoli w wiek średni i tu jest pułapka..
dla małżonków którzy próbują udowodnić ze stać ich na więcej i nadal mogą być atrakcyjni , szukając zainteresowania na boku..
a dla samotnych kaprysy, mierzenie zbyt wysoko , żeby w tej samotności w końcu się dowartościować.. pojawia się niezdecydowanie, presja, zbytnie rozczarowania gdy ktoś nie wykaże zainteresowania, "obrażanie" się na cały ród kobiecy czy męski oraz obezwładniające zgorzknienie. To nie sprzyja znalezieniu partnera.
pomimo wieku najwiekszym problemem nie jest brak stałego partnera ale nieumiejętność budowania relacji, brak kontaktów , spotkan, wspólnych wyjść z przyjaciółmi, od czasu do czasu rekolekcji, stała spowiedź , trwanie w czystości, bo jesli jest zaburzona wycofuje i zamyka na drugiego.
kiedyś czytałam o chłopaku który sie onanizował i przez to był dla siebie jednocześnie "mężem i żoną"..zaspokajał sferę seksualną a nie potrafił zbudować żadnej relacji..co spotkał dziewczynę żadna nie była odpowiednia, najlepiej czuł się sam ze sobą, i dalej brnął w to bagno.. żyjąc w poczuciu winy..
Dopiero gdy radykalnie zerwał z grzechem Jezus leczył rany i otwierał jego serce na innych. Dziś ma dziewczynę i oboje zachowują czystość.
Człowiek który nie odczytał samotności jako swego powołania, powinien się zastanowić dlaczego jest sam.. co tak naprawdę go blokuje.. często myśli ze problem jest w innych.. a mogą to być zwykłe przeszkody emocjonalne, zakodowane lęki i stare niezaleczone kompleksy.. których nie powinno się wnosić do małżeństwa. (18556)| Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pl | data: 09.04.2011, godz: 10:41 |
Witam
Chciałem napisać własny modlitewnik tak by wyglądał inaczej niż inne modlitewniki.
Wysłałem projekt modlitewnika i projekt okładki do drukarni i jeszcze naniosłem poprawki i wczoraj miałem możliwość odebrania z drukarni pięknie wykonany modlitewnik, ilustrowany z modlitwami i z modlitwami wstawienniczymi.
Okładka pięknie wykonana i tak jak chciałem klejona , oprawa książkowa.
Ale najważniejsza na samym początku była okładka miałem wizję serca Jezusa i serca Maryi miałem właśnie wizję tych dwóch osób ważnych w moim życiu jak na nich stępuje z wysokości Duch Święty . Jestem zaskoczony, że Drukarnia była w stanie tak pięknie wydrukować i oprawić jestem po wrażeniem teraz muszę ten modlitewnik poświęcić.
Pozdrawiam Łukasz (18555)
Każdy ma swoich Bogów... a kto jest Waszym Bogiem ? internet i monitor ? siedzenie na Adonai to zmarnowany czas... (18554)| Samotny, lat 20 | data: 08.04.2011, godz: 21:42 |
Proszę o modlitwę za mnie - o odwagę, o sprzyjające okoliczności do pogłębienia znajomości z dziewczyną na której mi zależy, o to, żebyśmy byli razem i mogli żyć w czystości przed ślubem. I jeszcze bardziej proszę o modlitwę za nią - aby była szczęśliwa, aby mogła być szczęśliwa ze mną. (18553)| Kropelka | data: 08.04.2011, godz: 18:53 |
Krzysztof ale w pewnym wieku już człowiek chciałby z kimś być w związku a nawet założyć rodzinę.Wiele młodsi od Ciebie są w związkach.Także nie dziwie sie że czasem masz pragnienie bycia z kobietą.Ja jestem troszke młodsza i czasem naprawde mi cieżko że nie mam bliskiego mężczyzny.Czasem naprawde wolałabym już mieć kandydata na męża.Nie mam potrzeby wyszalania sie za młodości.Pozatym każdy ma potrzeby emocjonalne i seksualne.Choć akurat te drugie powinno sie zaspokajać dopiero w małżeństwie.
Do tych z podkarpacia:Ciekawe z jakich miast jesteście :D. (18552)| Marcin | data: 08.04.2011, godz: 18:41 |
Do Promyczek Ja nie potrzebije odwagi.Zycz jej tym dziewczynom ktore poznalem przez portale katolickie,czesto ich postawa byla zwyczajnie odrazajaca... (18551)| Kasieńka, lat 19 | data: 08.04.2011, godz: 17:20 |
Witam wszytskich!!!
zawsze nie wiedziałam co napisać w pierwszej wiadomości ;)
więc może napisze ze Pozdrawiam z Podkarpacia :)) (18550)
Krzysztofie jedno nas łączy Polska. Jestem taka sama jak kobieta na Podkarpaciu. A najlepiej się czułam u babci na wsi w kotlinie kłodzkiej. Masz 24 lata i całe życie przed sobą. Właśnie jestem kobietą, Polką, katoliczką mieszkającą na kontynencie europejskim. Bardziej niż Europejką jestem Polką. A należę do Pana Jezusa. (18549)
Monika, na Podkarpaciu trochę spokojniej niż na zachodzie polski, tylko trochę gorzej gospodarczo tutaj (jestem z podkarpacia). (18548)
Marcinie a ty jesteś uparty jak osioł. Nie chce oglądać żadnych filmów wolę Ciebie poznać. Tyle miesięcy się wpisujesz a mnie nie zauważasz. Jak się boisz to nie martw się boję także a Polska to piekny kraj. (18547)
Temat bumerang :) czasem mam dość tych pragnień, być może uda się je spełnić w przyszłości ... tylko poco zatruwają chwile obecna ....
(18546)| promyczek | data: 08.04.2011, godz: 09:38 |
Do Kropelki i Marcina a także innych zainteresowanych :) ... Marcin nigdy nie odpowie Ci na zadane konkretnie pytanie... nie raz już widziałam jak tu na źródełku wymija się od odpowiedzi.... po prostu nie chce sobie dać szansy i tyle. I najwidoczniej dobrze mu z tą samotnością i chce być sam... albo po prostu się boi być z kim, boi się stworzyć związek, może nie wie jak rozmawiać z kobietami, tym samym oczekuje nie wiadomo jakich kobiet. Więcej ODWAGI MARCINIE - daj sobie i innym kobietom a właściwie jednej kobiecie szanse, otwórz się na początku na koleżeństwo, przyjaźń, związek w konsekwencji na narzeczeństwo i małżeństwo i nie bój się. Obawy każdy ma ale one wspólnie razem znikają, a wszelkie problemy stają się problemami niejednej osoby a dwóch, oczywiście kompromis z obydwu stron jest również potrzebny. A teraz przede wszystkim otwórz się i daj sobie szansę i nie zrzędź tu na źródełku, że wszystko drogie, że czasy ciężkie, że kasy brak.... cóż to jest w porównaniu z miłością przez duże M :) (18545)
Najwazniejszym momentem naszego zycia na ziemi jest chwila smierci.
Dokonuje sie wtedy sad, w ktorym raz na zawsze decyduje sie wiecznosc czlowieka,
jego zbawienie albo potepienie. Kochajacy Bog przekazuje nam te prawde w
Pismie sw.: "postanowione ludziom raz umrzec, a potem sad" (Hbr 9, 27).
Po smierci nie ma juz mozliwosci powrotu do zycia ziemskiego.
Czlowiek zyje na ziemi tylko jeden raz. Pan Bog przestrzega:
"Nie zapominaj, ze nie ma powrotu" (Syr 38, 21a). (18544)| Marcin | data: 08.04.2011, godz: 08:40 |
Do Kropelka Jestes chyba jeszcze mloda i zrozumiesz to dopiero po 30-stce jesli bedziesz sama.Zycze aby tak sie nie stalo. (18543)| Artii, lat 36 | data: 07.04.2011, godz: 23:14 |
"DRUGA REGULA ROZEZNAWANIA DUCHOW SWIETEGO IGNACEGO"
U ludzi ktorzy ida od dobrego ku lepszemu, zly duch dziala
w ten sposob, ze gryzie, zasmuca i stawia przeszkody, niepokojac
falszywymi racjami, aby przeszkodzic w dalszym postepie.
Natomiast duch dobry dodajac sil, otuchy, nadziei i zachecajac
do dobrego. (18542)
Zapraszam na mojego bloga:
http://przezroczystosc.blog.onet.pl/
podziel się refleksją, zostaw jakąś myśl, napisz po prostu... (18541)| Kropelka | data: 07.04.2011, godz: 21:42 |
Mam wrażenie że Marcin poprostu nie chce być w związku z kobietą i tyle.Byłeś kiedyś zakochany Marcinie? (18540)
Juz jako mala dziewczynka niezmiernie kochalam Pana Boga i mialam potrzebe nieustajacej z Nim rozmowy. Marta Robin (18539)| Marcin | data: 07.04.2011, godz: 21:40 |
Do Monika,lat 37
Zauważyłem że niezły z ciebie wędrowniczek ;) Ja też parę lat temu miałem dwa wypady do krajów sąsiednich ale ostatnio już tylko Polska.Podkarpacie.....ostatnio leci film nagrywany całkiem niedaleko mnie pt. "1920.Wojnai miłość",chwilami ciekawe są wątki wiec polecam :) (18538)| Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pl | data: 07.04.2011, godz: 15:12 |
http://www.petycje.pl/petycja/6950/odwolac_rostowskiego_za_and#8222;tsunami_cenowea.html (18537)| Do Kati | data: 07.04.2011, godz: 11:03 |
Nie, nie można. Właśnie na tym polega istota logowania, że najpierw należy założyć konto. Bez logowania można tylko oglądać wybrane informacje. (18536)| Kasia, lat 36 | data: 07.04.2011, godz: 09:58 |
Marcinie!
Masz prawo być zmęczony tym szukaniem, wcale Ci się nie dziwię.
Ale może przyjdziesz po prostu na Mszę lub na spotkanie albo choć wpiszesz się na stronie www.dla-samotnych.pl
Nawet nie musisz sam szukać, może to do Ciebie ktoś napisze? (18535)
Marcinie a może mnie chciałbyś poznać ? Zobacz masz mój email wystarczy napisać. Powiem ci że lubię podróżować a z chęcią odwiedziłabym Podkarpacie. Jeśli uwazasz że jestem nadętym bufonem i lubisz narzekać to możemy zrobić to razem. Jan Paweł II pokazał mi że świętość jest normalna i potrafi żartować.
Kasiu i Tomku piszę tutaj nie po to aby się pokazać ale co Pan Jezus Zmartwychwstały potrafi uczynić w życiu człowieka. Każdy mój wpis to oddawanie chwały Panu Bogu za Jego miłosierdzie. (18534)| kati, lat 35 | data: 07.04.2011, godz: 09:31 |
WITAJCIE
MAM PYTANIE
CZY MOŻNA ZALOGOWAĆ SIĘ NA STRONIE 'DLA SAMOTNYCH' NIE ZAKŁADAJĄC (OD RAZU) KONTA?
(18533)| Marcin | data: 06.04.2011, godz: 21:54 |
Do Tomek i Kasia-Moderatorowie:)
Przeczytałem wasze refleksje na temat samotności w artykule: "Samotność-dramat czy powołanie". Fajnie poruszacie ten temat i macie dużo racji.Choć ja osobiście mam już dość, nie jestem jak Tomasz Edison który 10000 razy robił podchody do tego by żarówka która wymyślił wreszcie się nie spaliła. Ja nie mam tylko cierpliwości by szukać bo dla mnie to zwyczajnie szukanie wiatru w polu. Ale skoro ludzie szukają i znajdują tak czy owak to ok. A samotność...była,jest i będzie i niestety nie zawsze to będzie samotność wybierana dla jakiejś szlachetnej idei ale czasami będzie to gorzka samotność człowieka który nie będzie kochał i sam nie będzie kochany...... (18532)
Stokrotka
Bywają w życiu sytuacje, że zostaje tylko nic nie mówienie albo skłamanie. Żeby było jasne nie jestem zwolennikiem kłamania.
Magdo nie mówisz nic konkretnego, przedstawiasz swój subiektywny punkt widzenia, nie wiadomo jaki jest dokładny obraz sytuacji. Dziwie się trochę osobą które Ci doradzają i zabierają głos w twojej sprawie, dokonują oceny a wiedzą tak niewiele na temat Ciebie i drugiej strony. Coś tu nie gra.
Magdo nie chcę abyś odbierała moje słowa jako atak bo nie oto mi chodzi (ja tylko trochę węszę szukam prawdy) dobierasz argumenty w taki sposób aby postawić siebie z tej dobrej strony, oczyścić się. Natomiast większość winy jak nie całkowita przelewasz na tą druga stronę. To mnie zastanawia.
Jak już zostało napisane niżej jeśli ta druga strona nie chce rozmawiać to zostaje modlitwa. Pozdrawiam.
(18531)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |