Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

karinadata: 31.03.2011, godz: 10:37

do Puchatka
napisałes"Rząd się pogubił, ale zamiast niezdarnemu PO czy fanatycznemu PIS (które ma tylko płaszczyk pobożności, bo niezgodę sieje na lewo i prawo) dano by szansę partiom ludzi nowych,młodych, a nie od 20 lat te same twarze i obietnice. "

a jaką masz pewność że młodzi ludzie dobrze się spiszą? czy nie będą chcieli sie dorabiać , ustawić swoje rodziny, jesli nie będą liczyć sie z Bogiem to wierz mi, nie łudziłabym się w ich sprawiedliwe lepsze rządy , o doświadczeniu nie wspomnę, czy byłoby lepiej ? mamy to we krwi, kto sie dostanie do polityki żeby przypodobać sie lobby i światu, musi spuścić nieco z ideałów, po komunie wiele nam zostało "w genach"

M.Środa-felietonista GWyborczej, (a więc nie przeciwnej wynikom wyborów) powiedziała coś co już dawno dostrzegamy :
"Tusk poślizgnie się nie na kryzysie ekonomicznym, czy na konkurencji z PiS-em, ale na zupełniej niewrażliwości na kwestie ludzkiej godności i równości. Ludzie w swojej większości, żyją nie tylko chlebem, wakacjami w Egipcie i nienawiścią do PiS-u, ale również potrzebą uznania, szacunku dla ich praw i poczuciem godności. Premier Tusk tego nie rozumie" .

Nie przekreślam całego PIS-u, wszędzie znajdą się przypadkowi naciągacze, na pewno wiele osób miało pragnienia by rządzić mądrze, choćby śp.prezydent L.Kaczyński, ale jak w sejmie większość na "nie".. tylko własne interesy a nie dobro kraju, Sam pan Tusk powiedział ze nie startuje do wyborów prezydenckich gdyż woli swoją władzę, bo prezydent ma władzę "symboliczną "

dużo by dyskutować, nie jest dobrze w Polsce, bo nie ma jedności, tylko podsycanie i kopanie dołków jedni pod drugimi, a nie liczy się człowiek.

(18450)
Artur Wnęk / Artii, lat 36data: 31.03.2011, godz: 09:47

Musimy osobiscie przyjac Jezusa jako Zbawiciela i Pana.
Wtedy dopiero mozemy poznac i przezywac Boza milosc i Jego plan dla
naszego zycia.

MUSIMY PRZYJAC JEZUSA
"Wszystkim tym jednak, ktorzy Go przyjeli, dal moc, aby sie stali
dziecmi Bozymi, tym ktorzy wierza w Imie Jego"
(J 1,12).

PRZYJMUJEMY CHRYSTUSA PRZEZ WIARE
"Laska bowiem jestescie zbawieni przez wiare. A to pochodzi nie od
was, lecz jest darem Boga: nie z uczynkow, aby sie nikt nie chlubil"
(Ef 2,8-9).

Aby byc ZBAWIONYM trzeba przyjac DAWCE zbawienia, Jezusa Chrystusa,
osobiscie zapraszajac Go do swego serca i zycia.
Chrystus Pan mowi: "Oto stoje u drzwi i kolacze: jesli kto poslyszy
moj glos i drzwi otworzy, wejde do niego i bede z nim wieczerzal,
a on ze mna" (Ap 3,20)
Jezus pragnie wejsc w twoje zycie, aby z toba przebywac i
przemieniac ciebie. Z twojej strony przyjecie Jezusa oznacza:
-uznanie swojej grzesznosci i odwrocenie sie od grzechow
-zaufanie Jezusowi, ktory ofiarujac siebie, wykupil cie spod
panowania grzechu
-poddanie swojego zycia Jezusowi i Jego Slowu
Jezus chce wejsc w twoje zycie bez wzgledu na to, jaki jestes.
Potrzebuje tylko twojej decyzji, aktu wolnej woli:
"chce Panie, wejdz w moje zycie".

JAKI JESTES?
1. "JA" czlowiek na tronie swojego zycia (Chrystus nie zaproszony do zycia)
Rozne dziedziny zycia poddane wlasnemu "JA", czesto prowadzi
do niezadowolenia i niepokoju.

2. "CHRYSTUS" na tronie zycia - ja czlowiek przekazuje tron zycia
Chrystusowi. Dziedziny zycia pod kierownictwem Chrystusa,
ktory w zycie czlowieka wnosi harmonie i pokoj.

Ktore z tych dwoch przykladow przedstawia Twoje zycie?
Czy przyklad "2" przedstawia zycie jakiego pragniesz?
Dalsze uwagi wyjasnia Ci,w jaki sposob mozesz przyjac Chrystusa
jako swojego Zbawiciela i Pana.

MOZESZ PRZYJAC JEZUSA TERAZ PRZEZ MODLITWE

Pamietasz, w Apokalipsie (3,20) Jezus wyrazil pragnienie by wejsc
do twojego zycia.
Mozesz to uczynic dzisiaj, teraz! Bog zna twoje serce i nie zalezy
Mu na pieknych, starannie dobranych slowach, lecz na szczerosci
twojego serca.

Oto przyklad modlitwy:
"Panie Jezu, potrzebuje Ciebie, Uznaje swoja grzesznosc.
Otwieram Ci dzwi mojego zycia i przyjmuje Cie jako Zbawiciela i Pana.
Dziekuje Ci, ze umarles za moje grzechy na krzyzu. Prosze o Twoje
kierownictwo w moim zyciu. Ksztaltuj mnie wedlug Twojej woli".

Czy taka modlitwa wyraza pragnienie twojego serca?
Jesli tak, to modl sie w tej chwili aby Jezus mogl spelnic swoja
obietnice i zamieszkac w twoim zyciu.

JAK MOZESZ UPEWNIC SIE, ZE CHRYSTUS ZAMIESZKAL W TWOIM ZYCIU?

Czy propsiles Jezusa Chrystusa, aby wszedl do twojego zycia?
Czy uczyniles to szczerze?

Chrystus powiedzial, ze wejdzie do twojego zycia.
Czy moglby cie zawiezc? Na czym jednak opierasz swoje przekonanie,
ze Bog wysluchal twojej modlitwy?
(Na podstawie wiernosci i wiarygodnosci samego Boga i Jego slowa)

KIM JESTES W CHRYSTUSIE?

Jezeli otrzymales chrzest i przez wiare przyjales Jezusa Chrystusa,
mozesz miec pewnosc, ze:
* jestes nowym stworzeniem (2 Kor 5,17)
* jestes dzieckiem Bozym (Gal 4,6 ; J 1,12)
* w Chrystusie masz odpuszczenie grzechow (1 J 1,8-9)
* twoje cialo jest swiatynia Ducha Swietego (1 Kor 6,19)
* juz teraz zaczelo sie dla ciebie zycie wieczne (1 J 1,8-9)

A CO Z UCZUCIAMI?

Nie nasze zmienne uczucia, lecz obietnice zawarte w Pismie Swietym
sa nasza podstawa i autorytetem. Chrzescijanin zyje wiara w
niezmiennosc Boga i Jego Slowa. Wyobrazmy sobie taka sytuacje, jest
pociag, oznaczmy go nawiasem kwadratowym z napisem [FAKT] za nim
zwykly nawias i napis ktory symbolizuje wagony (wiara) i kolejny (uczucia).

[FAKT]-(wiara)-(uczucia)

pociag - wagon - wagon

Ten przyklad pociagu i wagonow ukazuje stosunek miedzy
faktem (Bogiem i Jego Slowem), wiara (nasza ufnoscia do Boga i
Jego Slowa), a uczuciami (roznymi reakcjami emocjonalnymi)

Pociag ciagnie za soba wagon. Jednakze bezcelowe byloby usilowanie
ciagniecia pociagu przez wagon. Wiara moze wyrazac sie uczuciowo,
ale uczucia nie sa sprawdzianem wiary i wiezi z Bogiem.
W relacji z Bogiem ufamy nie przezyciom czy doznaniom, ale Bogu,
ktory jest wierny i wypelnia to co obiecal (por.2 Kor 5,7)

(18449)
Artii, lat 36, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 31.03.2011, godz: 09:46

"Szczescie posrod cierpienia"

Kiedy z oczami utkwionymi w Bogu ukrzyzowanym z Milosci mowie Mu z
calej swej obolalej istoty zarliwe i nieme "dzieki", wydaje mi sie,
ze widze Jego czuly wzrok spoczywajacy na mnie, by mnie blogoslawic.
Wydaje mi sie, ze slysze ten bliski mi glos, wydobywajacy sie raczej
z Jego serca niz z ust, ktory szepcze we mnie:
Nie dziw sie, nie uskarzaj sie, a przede wszystkim nic nie odrzucaj.
Wesel sie szczesciem, ktore Ci daje powolujac cie do cierpienia
razem ze Mna, tak jak Ja i dla Mnie troche tego, co Ja niegdys
wycierpialem z milosci do ciebie.

Sluga Boza Marta Robin 1902 - 1981
mistyczka i stygmatyczka
Chateauneuf-de-Galaure / Lyon / Francja

(18448)
Puchatekdata: 31.03.2011, godz: 06:36

Krzysztofie owszem, ale czy te słowa nie były skierowane do Piotra, do Niego i tylko Niego. O następcach Jezus nie wspomina. Piotr zorganizował chrześcijan, kształtował Kościół. Umarł. Co związał i rozwiązał to Jezus mógł spełnić obietnicę i zrobić to w Niebie. Ale następcy. No cóż, być może również, ale jeśli spojrzeć wstecz o setki lat to trudno jest uwierzyć w to, że Jezus akceptował krucjaty, inkwizycje, mordy i inne wymuszenia siłowe aby ludzi nawrócić na wiarę katolicką. To było za akceptacją papieży, czyli "związanie" - obietnicą zbawienia. Czy ci którzy mordowali choćby niewinne dzieci osiągnęli zbawienie obiecane im przez papieża? A czy papież w imię Boga mógł odpuścić im te winy, skoro nie widział w tym grzechu? A jeśliby nawet odpuścił, to co na to Bóg? Godził się na miłość ludzi innej wiary pod groźbą miecza? Przecież papież to "związał" obietnicą. Bywali papieże wybierani podstępem, czy antypapieże. Już sam sposób powołania ich na te stanowisko budzi wątpliwości co do uznania ich "wiązań" w Niebie. Uznaję papieża jako główną osobę w Krk, ale trudno mi pogodzić się ze stwierdzeniem "nieomylność papieża w kwestiach wiary" (zresztą dopiero od poł. XIX w.), bo myślę, że wtedy to papież tworzyłby reguły w Niebie i na ziemi, a Jezus nie miałby nic do powiedzenia. Będąc związany obietnicą musiałby akceptować wszystko.
Wysunę może przypuszczenie: Św. Piotr nadal pozostaje "skałą" i to przez Niego idą wszelkie "wiązania i rozwiązania" nadane przez papieży na ziemi. I jeśli On uzna to za godne "wiąże lub rozwiązuje" to na ziemi jak i w niebie przekładając to Jezusowi (bo przecież wierzymy, że św, Piotr żyje i ma klucze do Królestwa). Jezus zgodnie z obietnicą daną Piotrowi akceptuje to. I co za tym idzie nie wszystko co wiążą papieże na ziemi musi być związane w Niebie.
Co do Karola Wojtyły trzeba wierzyć, że będzie dobrze. Miliony ludzi tego pragnie. I masz rację Krzysztofie. Mogę być w błędzie, tylko który człowiek ich nie popełnia?

(18447)
Artur Wnęk / Artii, lat 36data: 30.03.2011, godz: 22:53

Jezus Chrystus jest jedynym, Bozym rozwiazaniem problemu grzechu
i winy czlowieka. Tylko przez Niego mozesz poznac Boza milosc i
plan dla swojego zycia.

ON UMARL ZA NAS...
"W tym przejawia sie milosc, ze nie my umilowalismy Boga, ale ze On
sam nas umilowal i poslal Syna swojego jako ofiare przeblagalna za
nasze grzechy". 1 J 3,16

I ZMARTWYCHWSTAL
"Chrystus umarl za nasze grzechy... zostal pogrzebany... zmartwychwstal
trzeciego dnia, zgodnie z Pismem... ukazal sie Kefasowi, potem dwunastu.
Potem ukazal sie wiecej niz pieciuset braciom na raz". 1 Kor 15,3-6

I DLATEGO ON JEST JEDYNA DROGA
"Odpowiedzial mu Jezus: Ja jestem droga, prawda i zyciem. Nikt nie
przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie". J 14,6

Bog przerzucil pomost nad ta przepascia, ktora dzieli nas od Niego.
Poslal swego Syna, Jezusa Chrystusa, aby umarl za nas, ponoszac
w ten sposob kare za nasze grzechy.

Nie wystarczy jednak o tym wszystkim wiedziec...

(18446)
Artii, lat 36, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 30.03.2011, godz: 22:08

O krzyzu, ktory unosisz Swiatlo i Zycie! Jak waznych nauk udzielasz
duszy, ktora Ciebie kontempluje!
Jakie cudowne wonie rozlewasz w duszy, ktora przyjmuje Ciebie!
Jaka radoscia zalewasz i jak wspanialymi niebianskimi darami
napelniasz dusze, ktora Cie caluje i kocha.
Czyz to nie ci, ktorzy sprawiaja mi bol,
ktorzy zasmucaja Dobrego Boga, potrzebuja najbardziej,
bym pozwolila im uczestniczyc w swiatlosci, w milosci i bogactwach;
w tym, co otrzymuje z wysokosci, w czulym zjednoczeniu z Bogiem,
ktorego, byc moze, nigdy dotad nie poczulam w tak wysokim stopniu.

Sluga Boza Marta Robin 1902 - 1981
mistyczka i stygmatyczka
Chateauneuf-de-Galaure / Lyon / Francja

(18445)
Marcindata: 30.03.2011, godz: 21:02

Mnie też martwią postępująca drożyzna i zwiększające się bezrobocie.Mnożą się sklepy które chcą sprzedawać coraz więcej a tu tymczasem pieniądze tracą na wartości przez inflancję.Coż możemyb zrobić:....modlić się i myśleć nad tym skąd zdobyć pieniądze na życie

(18444)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 30.03.2011, godz: 20:21

Puchatku w dzisiejszych czasach tylko spokój może nas uratować. Tak sobie myślę, że może te podwyżki są spowodowane powodziami. Przecież wypłacane są odszkodowania a na inne wydatki trzeba skądś wziąć pieniądze.
Co do zmian tablic ulic Jana Pawła II wcale nie ma takiej potrzeby. I tak każdy wie że jest święty. Wiesz tak sobie myślę jak w starożytnym Rzymie ludzie uważali się za bogów. Pan Bóg przez Jezusa Chrystusa w swoim kościele katolickim skorygował myślenie Rzymian i poprzez świętych ukazuje jak powinien wyglądać bóg lub bogini. Pan Jezus pokazał nam coś więcej My nie musimy być bogami wystarczy jak będziemy Dziećmi Pana Boga. Zobacz jaki Twórczy jest Pan Bóg niszczy diabelską inteligencję. Wydaje mi się że XXII wiek będzie Erą Dzieci Żyjącego Boga.

(18443)
Krzysztof, lat 24, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 30.03.2011, godz: 20:03

Puchatek jesteś w błędzie to kogo uzna Papież za Świętego ma znaczenie w niebie też czytaj w ewangelii:

Zaprawdę powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. (Mt 16, 18-19).

po drugie pokuta i różaniec nie wyklucza działania.

(18442)
Puchatekdata: 30.03.2011, godz: 14:17

Moniko, a co ma papież do podwyżek, jakie straszenie? Rząd się pogubił, ale zamiast niezdarnemu PO czy fanatycznemu PIS (które ma tylko płaszczyk pobożności, bo niezgodę sieje na lewo i prawo) dano by szansę partiom ludzi nowych,młodych, a nie od 20 lat te same twarze i obietnice. Ale nie o polityce tutaj. Wiesz Moniko, wytłumacz głodnemu, żeby zamiast chlebem nakarmił się pokutą. Gdyby w 80 roku robotnicy zamiast wyjść na ulicę i strajkować zajęli by się tylko odmawianiem różańca licząc na cud, to dalej byśmy tkwili w starym systemie. Różaniec i pokuta jest dobra, ale na sprawy duchowe. Tam Bóg ma pole do popisu. Szatan też znalazłby lepszy sposób na straszenie ludzi, niż podwyżka cen cukru, bo akurat idzie beatyfikacja. Podejrzewam, że sama tego nie wymyśliłaś a usłyszałaś. Zresztą szatan powinien się cieszyć z niej, bo wprowadzi ona chaos w życie gdy trzeba będzie wymieniać tablice, dokumenty itd, aby wstawić bł. A to koszty, a wiadomo, gdzie koszty to i awantura. A później znowu to samo, bo zamiast bł. będzie św. Zresztą dlaczego szatan miałby bać się beatyfikacji? To człowiek nadaje papieżowi tytuł błogosławionego, a kim papież jest w zaświatach to Bóg wie, a i szatan pewnie też. Może już dawno być wśród świętych, a może do końca świata stać w przedsionku Nieba, niezależnie od ludzkich tytułów. Na pewno cieszą się katolicy z beatyfikacji, ale jak dla mnie to tylko symboliczny tytuł, bo nie nam dyktować Bogu jak ma Niebo urządzać. Dla mnie papież Wojtyła zawsze pozostanie dobrym człowiekiem, swoim, niezależnie od tego czy nazwiemy go błogosławionym, świętym, czy poprostu księdzem Karolem.

(18441)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 30.03.2011, godz: 10:49

Adonaikowy sprawę Boga, Jezusa i wiary wyjaśnia Credo czyli Skład Apostolski. Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego Stworzyciela nieba i ziemi i w Jezusa Chrystusa Syna Bożego..........

(18440)
Adonaikowy, lat 22, e-mail: adonajkowy@adonajkowy.pldata: 30.03.2011, godz: 08:53

"Jestem bardzo zaniepokojony sytuacją panującą w Polsce i martwi mnie przyszłość, widzę to wszystko w czarnych barwach."

Ja też jak patrzę na środowisko użytkowników portalu Adonai (zakochane w komputeryzacji i internecie a nie znające topografii najbliższego kościoła czy sanktuarium) to widzę wszystko w czarnych barwach.

(18439)
Adonaikowy, lat 77, e-mail: adonaikowy@adonaikowy.pldata: 29.03.2011, godz: 19:42

"Ciekawe,gdzie podział się Adonaikowy..?"


Ciekawe kto jest Twoim Bogiem ? internet, monitor, NaszaKlasa czy ... Faceboóg ?


'Bóg', 'Jezus', 'wiara' - OK!, ale zdefiniujmy co te trzy słowa oznaczają. Bo dla każdego coś innego...

(18438)
Zaniepokojony data: 29.03.2011, godz: 18:35

Witam
Jestem bardzo zaniepokojony sytuacją panującą w Polsce i martwi mnie przyszłość, widzę to wszystko w czarnych barwach. Martwią mnie podwyżki pieczywa i cukru ponieważ już w sklepie cukier kosztuje 7 zł znam osoby, które są a raczej mieszkają w innych państwach jedna osobo mieszka w Niemczech i twierdzi, że jest u nich taniej niż w Polsce . Martwi mnie sytuacja OFE i ogólnie Emerytura tym bardziej, że może być w przyszłości zaniżona. Zarobki w Polsce nie są wysokie a dziś byłem w sklepie i stwierdziłem, że większość produktów zdrożała, jestem przerażony. I jeśli ceny będą cały czas rosły, będzie bieda i będzie coraz gorzej. Czy nie można powstrzymać tych podwyżek??? Czy nie da się coś z tym zrobić?? Czy może powinien być zorganizowany strajk? Chyba, że ludziom nie przeszkadzają podwyżki. Martwię się bardzo o swoją przyszłość i przyszłość swoich dzieci przecież jak ja mam powiedzieć dziecku, że nie ma co do garnka włożyć. Jeszcze w dziejach i w historii Polski nie było tak drogo a ma być jeszcze drożej. A słyszałem wielu ludzi, którzy twierdzą, że ludzie będą krzyczeć komuno wróć. A ja osobiście uważam, że wolę mieć miej na półce sklepowej niż miej w żołądku czy też lepiej mieć miej na półce w sklepie niż nie mieć w ogóle ale z głodu przymierać. Ale jednym słowem nie widzę to w różowych barwach ale w czarnym, boję się.

(18437)
karinadata: 29.03.2011, godz: 16:38

Moniko
Nasi dziadkowie zasługują na wielki szacunek.
ja dla odmiany lubiłam niemiecki bardziej niz angielski..ale jako narodowość wolę Anglików.
moja mama pamięta czasy gdy miała 5 lat, jak mieszkali na wschodzie i ukraińscy wichrzyciele tępili Polaków , powiedzieli do dziadka ze będzie wisiał z dziećmi na płocie w kawałkach jak sie nie wyniesie.. i któregos dnia dziadek myslał ze już nadchodzą i ukrył zonę z 5 dzieci (najmłodsze miało 1 roczek) w stodole a sam czuwał i miał dać znak w którym momencie mają uciekać. Nie chcę wiedzieć co przeżywali dziadkowie z małymi dziećmi w tej sytuacji. Niedługo potem zapakowali sie na wóz biorąc niewielki dobytek i ruszyli w Polskę szukać schronienia.
Po ich wyjeżdzie była rzeź mordowanie Polaków w sposób bestialski.
Moja mama niedawno wystarała sie o odszkodowanie za niezyjącego tatę który zostawił mienie i gospodarstwo na wschodzie. Dziadek był dzielny i przedsiębiorczy, zamieszkał w starym pustym domu , szył , handlował, obrabiał pole, śpiewał godzinki i pielęgnował wiarę.. Babcia sie rozchorowała i młodo umarła. Dziadek się ożenił by dzieciom zapewnić dorastanie. Skończył tylko podstawówkę, jednak był inteligentny, miał zmysł , duzo potrafił załatwić.
co odziedziczył po nim jego jedyny syn, zdobył tytuł profesora adiunkta.
Myslę ze trudna przeszłość zawsze procentuje na przyszłe pokolenia które są słabsze bo obciążone psychicznie, zakotwiczone lęki,
Widze to po rodzicach i nas , jakby dawna przeszłość odzwierciedlała się w pamięci. Nie wyobrażam sobie jakbym miała przejść tyle co dziadek.
Żyjemy w czasach pokoju i powinniśmy pamiętać ile zawdzięczamy dziadkom z tej krwawej historii. Wiele rzeczy można byłoby spisać.

(18436)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 29.03.2011, godz: 11:46

Gosiu każdy z nas interesuje się czymś innym. Powiem tak jestem Polką a mieszkam w miescie przygranicznym. Nie lubię jezyka niemieckiego, pomimo że moi niemieccy znajomi obecnie zmiękczają ten język i są sympatyczni. Może nawet wstydzą się swojej historii. 1 maja otwiera się rynek pracy a ja nie chcę się uczyć niemieckiego. Mogę z Niemką lub z Niemcami rozmawiać po angielsku.

Mój dziadek był przymuszony i straszony i budował Oświęcim. Co czuł kiedy dowiedział się co tam Niemcy robili. Jego sumienie zostało złamane. Mój tato wciąż to wspomina.
W mojej rodzinie mam dwa skrajne przypadki. Moja babcia była wywieziona i była służącą i ciężko pracowała.Dziadek żadnego odszkodowania nie chciał. Został alkoholikiem i nic nie potrzebował oprócz spokoju. Często siadał na schodach w domu i do mojej babci spiewał Tylko Ty jesteś moją damą. Żaden cukiernik nie robi tak dobrych pączków jakie robiła moja babcia.

Moja znajoma Angielka zapytała się mnie dlaczego Polacy wciąż mówią o wojnie? A teraz moje pokolenie będzie mówić o Smoleńsku. Trzeba zyć dalej ale będę pamiętać.
A 10 kwietnia 2010 będzie przypominać że są w Polsce ludzie którzy wolą być sługusami niż partnerami. Nie potrzebuję historycznych książek o prawdzie moje babcie i dziadkowie to prawdziwa historia.

(18435)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 29.03.2011, godz: 11:18

Dietriechu czerpiesz wiedzę o Panu Jezusie z książek i dociekania. Oczywiście to jest dobre. Najlepsze jest spotkać Żywego Jezusa, wtedy inaczej patrzysz na Ewangelię i nabierasz szacunku. A najlepszą nauką teologii jest nauka teologii przez cierpienie. Nie mylić z cierpiętnictwem.
Powiedz mi czy szukasz wiedzy aby poznać i pokochać Pana Jezusa czy mieć argumenty przeciwko? Jeśli przeciwko to powiem ci marnujesz czas. Dla mnie rozmowa z tobą nie ma sensu bo Pan Jezus za duzo cudów uczynił w moim życiu abym miała wątpliwości. A jeśli mam wątliwości to raczej do mojego postepowania.
Parę lat temu Koleżanka powiedziała mi dlaczego nie studiuje teologii a ja jej odpowiedziałam z wielkim nietaktem, że mnie nie interesuje. Była to z mojej strony głupia odpowiedź. Teraz bym jej odpowiedziała "Teologia jest dla mnie za trudna, ale z chęcią posłucham jak się przekazuje teologię dla dzieci".


(18434)
Agatadata: 29.03.2011, godz: 00:24

Justyno
Czy będziesz cierpieć...? Tego nie wie nikt. Na dzień dzisiejszy prawda jest taka,że cierpisz z powodu faceta, który nie ma do Ciebie za grosz szacunku i to od 7 lat! Czyli nie jest to kwestia tymczasowego kryzysu, ale świadomej i mniej lub bardziej zaakceptowanej przez Was oboje sytuacji. Ty sie godzisz biernościa na jego zachowanie, on nic nie robi, bo tak jest wygodniej. Podziwiam Cię, bo ja bym nie potrafiła tego znosić przez tyle czasu. Spakowałabym delikwenta i wystawiła walizeczki na wycieraczkę. Niech sobie idzie do tej swojej przyjaciółki. Jest dorosły i powinien być odpowiedzialny. A zachowuje sie jak tchórz- boi sie dokonać wyboru. A może sam nie wie, czego chce? Może trzeba go 'kopnąć w tyłek', żeby sie w końcu zadeklarował-wóz albo przewóz? (Dobrze, wiem, że ja jestem zbyt porywcza, ale za jakie grzechy Ty musisz to znosić?) Możesz być szczęśliwa i bez męża, przecież masz dla kogo żyć! I masz prawo do szczęścia i spokoju. Masz prawo do szacunku. Pamiętaj o tym! A separacja nie oznacza przecież gotowości do zakładania nowej rodziny z Twojej strony, jeśli z naszego katolickiego punktu widzenia nie akceptujesz czegoś takiego.
Trzymaj się cieplutko
Pozdrawiam
Agata

(18433)
Krzysztof, lat 24, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 28.03.2011, godz: 20:37

Gosia określanie w ten sposób jest bez sensu bo tak naprawdę o niczym nie mówi i wrzuca rożnych ludzi do jednego worka.

(18432)
Xdata: 28.03.2011, godz: 15:12

Gosia
A wcale nie..!
Nie masz na myśli wszystkich,a tylko nielicznych stąd i niektórych,którzy nie są stąd,którzy to-o czym jesteś przekonana-są dość liczni...

(18431)
Xdata: 28.03.2011, godz: 15:01

Ciekawe,gdzie podział się Adonaikowy..?
Może zasiedział się w tej...Sali Królestwa,a może.."pobiera dalsze nauki..?
Jesli tak,to pewnie niedługo znów się tu objawi,z wiedzą bogatszą o kolejne dwa cytaty..
To razem będą cztery...

(18430)
Gosiadata: 28.03.2011, godz: 11:28

Krzysztof,
mam na myśli stałych bywalców tego forum.

(18429)
s_Madenn , e-mail: monasteredesaugustines@wanadoo.frdata: 28.03.2011, godz: 10:57

Echo Daru... - Forum...
- czyli nasz dar spotkania...
Podziel się tym wszystkim co maluje w Tobie ciszą serca... swoją refleksją... miłością do Jezusa... obawami... pytaniami... swoimi pragnieniami...
Bądźmy dla siebie "Echem miłości..."
spotykając się tutaj na stronie

www.dar.religia.net

Zapraszam do Echa Daru :)
Spotkajmy się tam :)
Napisz czy spodobał Ci się ten pomysł...?

(18428)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 28.03.2011, godz: 10:27

Łatwo teraz obwiniać Żydów za śmierć Jezusa ale mentalność żydowska istnieje obecnie. Pod haslami "nie chcemy nauki kościoła chcemy seksu, wolności bez granic i dużo pieniędzy." Czym mozna kupić naród polski pieniędzmi i to robi ....... A jak śpiewa De mono" tylko nasza miłość nie jest na sprzedaż"
Jako magister marketingu mogę powiedzieć, że obecnie wiara jest na sprzedaż. Dlatego Pan Bóg dopuszcza że następuje islamizacja świata. Tworzy się różne techniki i narzędzia marketingowe. Dlaczego młodych nie ma w kościele, bo stosuje się techniki marketingowe a jak się wejdzie do klasztoru i zobaczy siostry i braci żyjące według reguły to jest przykład.
Muszę tu poruszyć jeden temat według mnie niedopuszczalne jest aby księża organizowali Pielgrzymki autokarowe od tego są biura podróży a ksiądz jako uczestnik jest opiekunem duchowym.
Ostatnio czytam Stary Testament Księgę Jozuego i tam pisze że dziedzictwem kapłanów jest Pan Bóg i nie mogą posiadać ziemi. Z tego wynika że kapłani i siostry zakonne mają godnie mieszkać i żyć ale ich posiadłości należą do Parafii czyli wiernych. Dlatego podoba mi się w kościele katolickim jak siostry się zmieniają i służą z miłością nowym Parafianom i księża. Gorzej, że niektórzy Parafianie zapominają o swojej przynalezności do Parafii.

Tęsknię za śp Prezydentem Lechem Kaczyńskim tak bardzo brakuje mi mądrego Przywódcy. Mam nadzieję, że 1 maja podczas beatyfikacji Jana Pawła II dostanę łaski Boże na dalsze życie.

(18427)
Krzysztof, lat 24, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 28.03.2011, godz: 09:52

W temacie wiary i nauki przeczytanie encykliki FIDES ET RATIO Jana Pawała 2 coś na pewno rozjaśni.

(18426)
Gosiadata: 28.03.2011, godz: 09:41

Dietrich ,,wspomniał", nie ,,wspomniała", przepraszam:)

X,
tylko ze stratą czasu miałeś rację? Nie, Ty zawsze i we wszystkim masz rację. Zastanawiam się, czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się przyznać do jakiegokolwiek błędu.

Marcin,
no to powiesz mi w końcu, kto jest przeciwko tej Polsce?

(18425)
Krzysztof, lat 24, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 28.03.2011, godz: 09:38

Gosia z "wami" kogo masz na myśli?

(18424)
Gosiadata: 28.03.2011, godz: 09:18

Jeśli Ktoś z Wami próbuje rozmawiać, to od razu pojawia się zarzut ,,siania zamętu". Marcin, w którym miejscu Dietrich wspomniała o nowinkach czy Kodzie Leonarda? Mówi o badaniach naukowych, to co innego.

(18423)
Krzysztof, lat 24, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 28.03.2011, godz: 08:45

Dietrich
Patrz co Św Paweł mówi w pierwszym liście do Koryntian.

"17 Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił11, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa11, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża. 18 Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia. 19 Napisane jest bowiem:
Wytracę mądrość mędrców,
a przebiegłość przebiegłych zniweczę12.
20 Gdzie jest mędrzec? Gdzie uczony? Gdzie badacz tego, co doczesne? Czyż nie uczynił Bóg głupstwem mądrości świata?
21 Skoro bowiem świat przez mądrość nie poznał Boga w mądrości Bożej13, spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących. 22 Tak więc, gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, 23 my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, 24 dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą. 25 To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi. "

(18422)
Xdata: 27.03.2011, godz: 23:04

Dietrich
Coś mnie zastanawia w tym,co napisałeś..
Może sie mylę,ale czy Ty nie przeciwstawiasz ducha,w jakim napisany jest Nowy Testament,temu,"co naprawdę się stało?"(jak mówisz)
Z jednej strony"teologia autorów NT",a z drugiej,no właśnie-to,jak wyglądała naprawdę droga Jezusa na krzyż.
Ciekaw jestem,czy Twoim zdaniem,wykreowane literacko,są tylko te wydarzenia,czy też jeszcze inne?Myślę,że masz takie podejrzenia-musisz mieć...
Czy wynika z tego,iż nie uznajesz Nowego Testamentu za ksiegę(księgi)natchnioną..?
I jeszcze jedno,bo głowa mnie juz boli:jak się ma kwestia natchnienia autora biblijnego do..."akademickiego konsensusu..?"

(18421)
Xdata: 27.03.2011, godz: 22:36

Dietrich
To łacińskie zdanie,jest zdaniem fałszywym,ponieważ sam Jezus jest prawdą..Więc ani juz nie trzeba,ani też nie da się,szukać prawdy gdzieś nie wiadomo gdzie..

To,że ktos dużo czyta,dowodzi tego,iż pogłębia swoją wiedzę,a nie wiarę...Choć mogą występować przypadki,gdy,rzeczywiście,jakby..."coś tam drgnęło.."

Nie odpowiedziałeś na pytanie,a jedynie przedstawiłeś to,co ja założyłem sobie..
A nawiasem:gdybyś naprawdę"kochał",to nie kombinowałbyś z tą łaciną i-tym bardziej-greką...

(18420)
Marcindata: 27.03.2011, godz: 22:33

Do Dietriech
Hmmm ma całkowitą rację,dojść już tanich sensacji typu ewangelia wg Judasza czy Kod Leonarda da Vinci i tym podobnych opowiastek które oto mają wnieść coś nowego bo Ewangelia już się znudziła i trzeba wnieść nową,chwytliwą sensację....jeśli chcesz ulegać tego typu nowomodom to twoja sprawa ale nie musisz tu siać zamętu bo komu to potrzebne?..........

(18419)
Dietrich, lat 25data: 27.03.2011, godz: 22:03

Wiedziałem, że padną głosy w rodzaju tego, którego autorem jest Hmmm i pisałem o tym niżej. Mogę tylko powiedzieć, że kiedyś też tak o tym myślałem.

X

Załóżmy że masz rację i im głębiej ktoś w tym siedzi, tym bardziej się oddala. Nawet, jeśliby tak było, warto rozważyć zdanie: "Dominus Jesus, sed magis Domina veritas".

Ale nie musisz ją mieć. Mam znajomego, który przeczytał dużo więcej o tym niż ja i zgadza się ze mną (i z całym konsensusem akademickim) w pryncypiach i jest jak najbardziej katolikiem wciąż, co więcej, pogłębia swoją wiarę. Jak widzisz, jedno nie wynika z drugiego w sposób prosty.


Dlaczego sądzisz, że muszę umieć i chcieć odpowiedzieć na to pytanie?
Dlaczego sformułowałeś je w sposób, który zawiera już w sobie odpowiedź?

Jezus Chrystus to nie jest, jak się czasem wydaje, coś w rodzaju imienia i nazwiska. Jest to zdanie, które w grece znaczy: "Jezus [jest] Pomazańcem". Jak widzisz, pytając mnie o to, kim jest dla mnie Jezus Chrystus, niejako założyłeś samym pytaniem, że uznaję go za Chrystusa.

(18418)
Edytadata: 27.03.2011, godz: 21:50

Bóg jest miłością, dlaczego mam się Go bać?

(18417)
Xdata: 27.03.2011, godz: 21:49

Dietrich
Mówisz:"Kto kocha,bać się nie musi."
Jesli to prawda,to musisz umieć,i chcieć,odpowiedzieć na pytanie:kim dla Ciebie jest Jezus Chrystus?

(18416)
Hmm, lat 33data: 27.03.2011, godz: 21:47

Dietrich, lat 25... bardzo ciekawe "twierdzenia", na końcu ewangelista Jan pisze, że sam to widział a jego świadectwo jest prawdziwe... i to wiele znaczy i wyjaśnia, nie rozumiem jak można "wierzyć" w bzdety jakiegoś naukowca, który ma "dowody"
fikcją literacką są raczej "domniemane" dowody twierdzenia wspomnianych naukowców... chyba tez sam masz"prywatne widzenia lub objawienia" choć bardziej to można określić jako "prywatną schizę" ... a historia po tylu wiekach ma liczne braki, to są czyjeś przypuszczenia, domysły, naukowcy czasem bardziej chcą w coś uwierzyć, co bardziej im odpowiada.

... czyli coraz bardziej zbliżają się Święta Wielkanocne, a im mniej czasu tym częściej pojawiają się różne historie, kolejne "groby Jezusa", pisma typu ewangelia judasza...

(18415)
Xdata: 27.03.2011, godz: 21:43

Dietrich,
Im ktoś bardziej wchodzi w te"badania nad Jezusem historycznym",tym bardziej oddala się od Jezusa!

(18414)
Marcindata: 27.03.2011, godz: 21:41

Do Dietriech
Daj spokój,oczywiste jest że "przyszło do swojej własności a swoi go nie przyjęli"......ale i tak im przebaczył....

(18413)
Xdata: 27.03.2011, godz: 21:37

Gosia
A te wydarzenia marca 68,to wystąpienie młodzieży żydowskiej w obronie stanowisk i synekur ich rodziców.
Wiadomo tez,że w samej PZPR toczyły się rozgrywki,miała miejsce walka,jaką toczyły pewne grupy o władzę i w konsekwencji wszystko potoczyło się jak się potoczyło...

(18412)
Tomek do Dietrich, lat 37, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 27.03.2011, godz: 21:27

A ja się boję i nie dopuszczę do gorszenia maluczkich. Zatem uważaj :)

(18411)
Dietrich, lat 25data: 27.03.2011, godz: 21:25

Tomku,

Nie, nie boję się. Kto kocha, bać się nie musi.

(18410)
Tomek, lat 37, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 27.03.2011, godz: 21:24

Dokładnych opisów męki jest kilka: Katarzyna Emmerich, Maria Valtorta czy Luiza Piccarreta. Moim zdaniem pogłębiają wiarę ale oczywiście nie ma obowiązku w nie wierzyć.

(18409)
Tomek do Dietrich, lat 37, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 27.03.2011, godz: 21:20

Ciekawe poglądy... Boga się nie boisz?

(18408)
Dietrich , lat 25data: 27.03.2011, godz: 21:18

Tomaszu,

Katolicy nie są zobowiązani do wierzenia w objawienia prywatne. W jaki sposób zatem chcesz, aby miały one wpływ na metodologię badań, w które są zaangażowani zarówno katolicy, jak i protestanci, agnostycy, Żydzi i ateiści?

(18407)
Dietrich, lat 25data: 27.03.2011, godz: 21:10

Marcinie, gdybyś sięgnął do obojętnie jakiej książki na ten temat, dowiedziałbyś się, że są to słowa włożone w usta tłumu przez ewangelistę, że, co więcej, cała scena procesu to literacka kreacja i nie jest źródłem wiedzy historycznej, ani tym bardziej nie może służyć do obciążania kogokolwiek odpowiedzialnością, że cała opowieść o Żydach najpierw entuzjastycznie witających Jezusa, a potem jednym głosem potępiających go to teologiczna fikcja, a nie historyczny fakt, że cała opowieść o męce i ukrzyżowaniu to nie historia zapamiętana, ale narracja stworzona na podstawie lektury Starego Testamentu przez ludzi, których nie było z Jezusem tam i wtedy... Gdybyś sięgnął... bo przecież nie zrobisz tego.

(18406)
Tomaszdata: 27.03.2011, godz: 21:06

do Dietrich

Katarzyna Emmerich w książce pt."Żywot i bolesna męka Pana Naszego Jezusa Chrystusa" w obfity sposób opisuje mękę Jezusa( od str.144-Jezus na górze oliwnej w ogrójcu do str.313-Złożenie do grobu czyli 169 stron opisu -warto sobie przeczytać ,można się dowiedzieć wielu rzeczy.)

do wszystkich

w każdym narodzie są dobrzy i żli ludzie.

(18405)
Xdata: 27.03.2011, godz: 21:03

Gosia
Nie,nic nie zostało"opacznie zrozumiane..",bo wcale nie chodziło Tobie jedynie o"konkretne wydarzenia.."
Powiedziałaś bowiem:"obojętność też może być zbrodnią"(w l.poj.).
A,niestety,te słowa sprawiają,ze dalsza z Tobą dyskusja w tej materii jest tylko stratą czasu...

(18404)
Marcindata: 27.03.2011, godz: 20:26

Do Dietrich ''Ukrzyzuj Go,ukrzyzuj Go'',''Krew Jego na nas i na syny nasze''. ...dla mnie jest wszystko jasne,te slowa mowia wszysko

(18403)
Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pldata: 27.03.2011, godz: 19:41

Właśnie mama miała telefon od rodziny , mamy wujek jest w ciężkim stanie i miał wylew i jest umierający.
Proszę o modlitwę w tej sprawie
Pozdrawiam
Z Panem Bogiem
Łukasz

(18402)
Dietrich, lat 25data: 27.03.2011, godz: 18:40

Marcinie,
Twierdzisz, że Żydzi zabili Jezusa. Mówić coś takiego, to wygłaszać zdanie w rodzaju "Polacy zabili Jerzego Popiełuszkę". Nie widzisz, że to to samo? Że to taka sama bzdurna generalizacja?

Wszystkim zainteresowanym tematem polecam książkę J. D. Crossana "Kto zabił Jezusa" (Bibliografia tamże). Zarówno on, jak i większość badaczy zajmujących się historycznym Jezusem (włącznie z katolikami, jak prof. Brown) jest zgodna: za śmierć Jezusa winę ponoszą władze rzymskie i w pewnym stopniu kolaboracyjne władze żydowskie związane ze Świątynią. Mówienie, że "Żydzi zabili Jezusa" to oczywista generalizacja, tym bardziej niewłaściwa, że to przede wszystkim Rzymianie są za to odpowiedzialni.

Sam proces Jezusa opisany w Ewangeliach jest kreacją literacką i oddaje raczej teologię autorów Nowego Testamentu niż to, co naprawdę się stało. W olbrzymim skrócie, wiedząc, że nie da się w kilku zdaniach streścić 200 lat pracy wielu uczonych, postaram się zrekonstruować rzecz: 1. Jezus jest pojmany i w tym momencie uczniowie go opuszczają, nie ma więc żadnych świadków tego, co się z nim działo aż do śmierci 2. Marek w swojej Ewangelii wprowadza kobiety jako obserwatorki, stoją one jednak daleko od miejsca kaźni Jezusa i nie słyszą, o czym się tam mówi. Te kobiety są apologetyczną kreacją Marka, względnie wcześniejszej tradycji o czym patrz np. Crossan, "Kto zabił Jezusa". 3. Jedyną rzeczą, jaką uczniowie wiedzą, to to, że Jezus jest martwy. 4. Tutaj trzebaby napisać o wydarzeniu paschalnym, ale to osobny temat.


Oczywiście, za chwilę podniosą się głosy, że to naukowa moda etc etc.Nie, moi drodzy, nie jest to moda, badania nad Jezusem historycznym rozwijają się od przeszło 200 lat, a jednym z największych uczonych w nie zaangażowanych jest katolicki duchowny John P. Meier. Zasadnicze rezultaty tych badań stanowią ogólnoświatowy akademicki konsensus. Ale oczywiście, to, że coś jest konsensusem uczonych, nie oznacza, że jest to prawda. Każdy powinien sprawdzić sam. Ale po co, skoro można w spokoju czytać Ewangelie tak, jakby to były teksty historyczne. Po co, skoro można powtarzać, że Żydzi zabili Jezusa. Jeszcze pojawi się jakaś wątpliwość- spokój będzie zabrany. A tego nie chcemy, prawda?

(18401)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej