Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Dziuseppe, lat 24, e-mail: adonaikowy@wp.pldata: 14.03.2011, godz: 11:52

"Sam byś zaprzestał zabawy i wyszedł w real." - zgadzam się. Adonai to zabawa i zmarnowany czas spędzony przed monitorem...

(18166)
karinadata: 14.03.2011, godz: 11:42

Aniu
moze jeszcze nie dojrzalaś do stałego związku.. małżeństwa. Wiek o niczym nie świadczy.
Masz obawy, boisz się, słyszysz ile trudnosci przezywaja małżonkowie.. w każdą decyzje wplecione jest ryzyko. Poznaj jego rodziców jakie mają relacje w domu, czy szanuje swoją mamę.
Oczywiście jakieś wady ma i musi mieć.. bo każdy ma, trzeba przemysleć czy da sie z nimi żyć. Ale rok to jeszcze nie tak dużo zeby z tego powodu się dręczyć. Chodzenie to jeszcze nie ślub. Po to sie ludzie spotykają by rozeznać. A miłość nie zawsze jest szalona, olśnienie, tak spontaniczna jak we filmach.
Nie musisz nic przyspieszać .. módl się o światło do św Józefa ,
nie myśl od razu w kategorii "mój przyszły mąż" to nie będziesz się nadwyrężać i martwić czy dobrze wybrałaś..., bo jeszcze czas pokaże..masz czas na to by dojrzeć (on sam Ci go daje)
Spotykajcie się, ale nic mu nie obiecuj.. powiedz mu o tym że zwyczajnie się poznajecie, i za wcześnie powiedzieć czy jesteś pewna na 100 % swoich uczuć, ze zależy Ci na tej znajomości bo jest wartościowym człowiekiem ale z obu stron musi być pragnienie zbudowania rodziny.

(18165)
Leszek, lat 30, e-mail: berry21@o2.pldata: 14.03.2011, godz: 11:25

Witam.
Adonaikowy. Jak widac słowa ine docierają do Ciebie żadne. Krzyczysz ze spotkania w realu to koniecznośc. Sam byś zaprzestał zabawy i wyszedł w real. Pozdrawiam.

(18164)
chwila data: 14.03.2011, godz: 09:22



Aniu l. 25

Można powiedzieć jak masz wątpliwości to nie jest miłość...ale to nie jest tak, taka nasza ludzka miłość zawsze niesie ze sobą znaki zapytania, zwłaszcza, że rok to wcale nie tak dużo, zwłaszcza na odległość...myśle, ze najlepiej jakbyś wiedziała czego tak naparwde chcesz od tej miłości i czy ten Twój partner to spełnia, czy możesz na niego liczyć w trudnych dla Ciebie sytuacjach, jaki ma stosunek do Twojej rodziny... jak w każdym związku na pewno będą wam się zdarzać różnice zdań, nawet kłotnie, nawet jak on ma na razie same zalety, ale po czasie pojawią się też wady, pojawią się drażniące sytuacje, ale to nie znaczy, że ludzie się nie kochają, dajcie sobie trochę czasu, nie przejmuj się drobiazgami, szkoda życia, po prostu ciesz się tą miłością :)

(18163)
chwila data: 14.03.2011, godz: 08:57


cenzura, dyktatura, totalitaryzm, proszę może nie tu, może lepiej ignorować kogoś kto zmienia swój rocznik albo taką osobę zablokować niż bawić się w to co już było i nie kojarzy się przyjemnie

(18162)
Marcindata: 14.03.2011, godz: 08:15

Do Adonikowy lat nie wiadomo ile A ja jestem za cenzura inaczej ludzie zaczna wpisywac rozne bzdurne i niesmaczne komentarze jak to ma miejsce na pelnych pseudowolnosci innych portalach.Co do spotkania to rzeczywiscie bylbym za tym choc to malo realne ze wzgledu na to ze pisza tu ludzie z roznych stron Polski

(18161)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 14.03.2011, godz: 08:08

Tomku idź z żoną na wiosenny spacer a ja wiem,które wpisy ignorować. Zostaw stronę tak jak jest. Jak zbierałam podpisy jest wiele osób, które są bojaźliwe i nie będą chcieli się logować. Logowanie jest potrzebne dla kontroli strony. To jest katolicki portal, tu nie powinno się logować. Dobre wychowanie mówi że jeśli komuś ta strona nie odpowiada to niech nie wchodzi na nią. Skoro twierdzi, że to tylko słowa i powinniśmy żyć w realu to niej adonajkowy da przykład i nie wchodzi na tą stronę.
Trzeba przyjąć do wiadomości, że internet odgrywa dużą rolę w naszym życiu. Dla mnie osobiście strona Adonai.pl jest bardzo dobrą stroną. Lubię czytać wpisy innych osób mało się jednak wpisuje.

(18160)
Marcindata: 14.03.2011, godz: 08:05

Do Tomek Moderator Rzeczywiscie najlepiej bedzie jak wprowadzisz tu cos typu podanie peselu,adonikowy i jego podszywanie sie pod rozme roczniki to zalosna sprawa

(18159)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 14.03.2011, godz: 07:52

Ona lat 22 w piątek byłam na Drodze Krzyżowej i ofiarowałam w intencji Japończyków i wczorajszą Mszę świętą i Komunię świętą.

(18158)
Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pldata: 13.03.2011, godz: 22:59

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>o Tomek, lat 37

(18157)
Benedykt, lat 84, e-mail: adonaikowy@wp.pldata: 13.03.2011, godz: 22:28

a co jest ważne w życiu ? przekątna monitora ?

(18156)
ediidata: 13.03.2011, godz: 21:39

Tomku! Zapraszam Cię na rekolekcje do ośrodka rekolekcyjnego br. Kapucynów niedaleko Zakopanego u których obecnie przebywa o. Knotz. Nie dane mi było jeszcze w nich uczestniczyć, ale słyszałam, że super sprawa.
Pozdrowienia dla Ciebie i Kasi. :)

(18155)
ediidata: 13.03.2011, godz: 21:36

Aniu!
Ja jestem w podobnej sytuacji. I też nie jest mi z tym łatwo.
Momentami wydaje mi się, że go kocham, że będziemy razem mega szczęsliwi i trzeba po prostu więcej wiary w to wszystko, więcej wiary w Miłość i wszystko będzie dobrze.
Ale przychodzą momenty kiedy wydaje mi się, że nic do niego nie czuje, że to tylko przywiązanie...
I tak trwam pomiędzy jednym i drugim i w sumie... nie wiem co robić. Może to przez to, że tak rzadko się widujemy. (odległość)
Pozostaje mi tylko przesłać Ci uśmiech i powiedzieć, że łączę się z Tobą duchem. Wiem co czujesz. :)

(18154)
Zbyszek, lat 17, e-mail: adonaikowy@wp.pldata: 13.03.2011, godz: 21:17

Objawem tchórzostwa raczej jest ścisłe moderowanie-cenzurowanie tego forum... Boicie sie, że ktos może jedno zdanie za dużo napisać. Albo strach przed spotkaniem w realu - coś normalnego tutaj.

(18153)
Ona, lat 22data: 13.03.2011, godz: 20:44

Dzisiaj w wiadomosciach pokazywali mezczyzne, ktory juz od trzech dni szukal swojej zony, bez rezultatow. A w domu czekaly jego dzieci. Byl zalamany. Serce mi sie krajalo jak na to patrzalam. Bylo widac, ze to dobry czlowiek. Tak sobie pomyslalam, ze moze nie do konca zdajemy sobie sprawe z rozmiaru tej katastrofy, bo miala ona miejsce na drugim koncu swiata. Gdyby taka tragedia, gdzie ginie kilkadziesiat tysiecy ludzi zdarzyla sie w Polsce, kazdy z nas stracilby kogos bliskiego, byc moze nawet czlonka rodziny. Dlatego jesli mozecie zmowcie dzisiaj choc jedna zdrowaske, za ofiary i za ich rodziny ktore pozostaly przy zyciu i musza sie w tej sytuacji odnalezc. Z Bogiem!

(18152)
Leszek, lat 30, e-mail: berry21@o2.pldata: 13.03.2011, godz: 20:34

Do adonaikowego.
Zwracam się z prośbą abyś przestał zachowywać się jak tropina zwierzyna i zmieniał nicka myśląc że ktoś się nabierze.

Tomku. Proponuję wprowadź potwierdzanie wpisu i zrób tak aby podawanie maila i takich danych było obowiązkowe wszystko. Zresztą Ty wiesz co zrobić :)

Jak ktoś postępuje w sposób adonaikowego to jak dla mnie jest to objaw tchórzostwa. A to przecież Jan Paweł II powiedział Odwagi Nie lękajcie się.
Miłego wieczoru życzę.

(18151)
Anna, lat 25data: 13.03.2011, godz: 19:57

Witajcie...potrzebuję rady, choć wiem, że sama muszę decydować...

Od ponad roku spotykam się z kimś, chociaż dzieli nas duża odległość widujemy się dosyć często.
On jest wierzący, odpowiedzialny, dobry...ale nie chcę pisać tu o jego zaletach. To ja mam problem. Nadal nie wiem kim tak naprawdę dla mnie jest, co to jest...przyjaźń czy miłość.
Zawsze myślałam, że to będzie prostsze, że zakocham się, później uczucie przerodzi się w miłość.
Często tak mi się wydaje...że go kocham, a chwilę później tego nie czuję, choć wiem, że miłość to nie uczucia. Nie ukrywam przed nim swoich wątpliwości, które czasem bardzo męczą.
On mówi, że poczeka...na moje serce...a ja nie wiem co mam robić...

Zdaję sobie sprawę, że niewiele napisałam ale być może ktoś był w podobnej sytuacji...

(18150)
Kroladata: 13.03.2011, godz: 19:47

"Do Kropla Ja jestem z Podkarpacia;)"

To fajnie :).

Pisanie z kimś tylko czysto internetowo czasem też na sens.Bo zawsze można sie czegoś ciekawego dowiedzieć,a gdyby nie internet być może nigdy nie zamieniłoby sie z daną osobą ani słowa(nawet pisemnie).Ale poprzez internet niektórzy ludzie mniej poznają sie w realu,bo zamiast wyjść siedzą przed komputerem.Wszysto ma swoje wady i zalety.W każdym razie,chcą kiedyś być w związku lub znaleźć prawdziwe przyjaźnie trzeba sie spotykać na żywo.


(18149)
Krystyna, lat 18, e-mail: adonaikowy@wp.pldata: 13.03.2011, godz: 19:30

Proponuję rubryczkę na PESEL gdyż PESEL ma się jeden... (chyba, że ktoś jest agentem wywiadu to ma kilka dowodów). I jeszcze druga rubryczka z zapytaniem: Jak bardzo jesteś wierzący ? i czy tylko wirtualnie wierzący czy realnie ? żeby od tej wiary, którą pokazujcie tylko na monitorach zapalenia spojówek nie dostać...

(18148)
Tomek, lat 37, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 13.03.2011, godz: 19:14

Zastanawiam się nad wprowadzeniem logowania aby można było napisać nowy posty. Przykład adonaikowy@wp.pl który co chwile zmienia wiek i nicka bardzo mnie do tego w tym momencie przekonuje.

Rekolekcje błogosławiony czas - polecam!

(18147)
człowiek realny, lat 77, e-mail: adonaikowy@wp.pldata: 13.03.2011, godz: 19:09

Człowiek wierzący to nie jest ten co pisze na klawiaturze "jestem wierzący, kocham Boga (czyli Facebook, nk)" i spotyka się tylko wirtualnie na monitorze z ludźmi. Liczą się realne czynym a nie tylko Wasze teksty w internecie... Ktoś kto ogranicza się jak wy do pisania tekstów to nie jest człowiek wierzący - to tylko i wyłącznie PISARZ AMATOR.

(18146)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 13.03.2011, godz: 18:49

Karino, wiesz jak usłyszałam o katastrofie w Japonii to pomyslałam że telewizja kłamie. Tak naprawdę Japończycy spokojnie sobie żyją a to taki wymysł. Zszokowala mnie informacja w początkowych godzinach, że Japończycy nie potrzebują pomocy. Kiedy przełaczyłam na inne kanały greckie i angielskie, niemieckie i czeskie to uwierzyłam .
Przypomnialy mi się słowa Pana Jezusa 'czy myślicie że .....byli gorszymi grzesznikami jak Wy, powiadam Wam jak się nie nawrócicie tak samo zginiecie."

Święty Maksymilianie Maria Kolbe miej w opiece naród japoński.

(18145)
Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pldata: 13.03.2011, godz: 18:27

Stwórzmy wspólnie wielki portret Jana Pawła II Stań się jego częścią :
http://www.portretjp2.pl/
Pozdrawiam Łukasz

(18144)
chwiladata: 13.03.2011, godz: 14:39



Kasiu l.17

Mogłam to ująć w jednym wpisie ale jakoś...Mi też chodzi o to, że jest to strona chrześcijańska, katolicka, że tu są tacy ludzie, że nie jest to tylko świecki, jeden z wielu portal

(18143)
chwiladata: 13.03.2011, godz: 14:30


Tak dla zrozumienia te wymienne słowa poprzez komputer czasem sa jakie są, ale czasem są "podszyte Duchem Św." z tej strony korzystają też ludzie, którzy są poza granicami naszego kraju i nie są w stanie się spotykać, a ta strona pomaga im w ich życiowej drodze

(18142)
chwiladata: 13.03.2011, godz: 14:27


Kasia l.17

jak mała jest Twoja wiara...Boża energia jest wszędzie, a mi nie chodzi o siedzenie godzinami w kompie

(18141)
Marcindata: 13.03.2011, godz: 14:01

Do Karina i X-a
No właśnie,zła wiadomość to w naszej przewrotnej podświadomości dobra wiadomość.Choć może nie do końca bo dobrych wiadomości na temat sukcesów Małysza czy Kowalczyk moglibyśmy słuchać bez końca ;)

(18140)
karinadata: 13.03.2011, godz: 10:52

do X
zgadza się, jesteśmy przesiąknięci setkami informacji o katastrofach , tragediach ludzkich.. w ciągu roku nie ma miesiące , tygodnia.. zebysmy nie słyszeli po kilka takich wiadomosci..
niby wzbudzają współczucie, odruch ludzki.. żal.. solidarność.. a jednak rozbudzają też apetyt na więcej ..im gorsze wiadomości,.. im wiecej zabitych i straszniejsze wiadomosci tym z wieksza adrenaliną się je przyjmuje i nawet ekscytuje( nawet nieświadomie!)..że gdzieś taka tragedia.. ale nie u nas (chwała Bogu) ,
mozemy na chwile oderwać mysli od szarej rzeczywistości, narzekania..depresji (pozimowej).. bo inni mają takie nieszczęścia..
Przekaz informacji powinien być.. ale my stajemy się tak oswojeni z tymi informacjami, ze oglądając zdjęcia w internecie z trzęsienia ziemi jednoczesnie mozemy zagryzać orzeszki.. pić kawkę i wzdychać nad czyimś losem..przechodząc do nastepnej strony ww.
Owszem nie mamy wpływu na katastrofy...
ale jak reagować by nie szukac sensacji..
Chrzęscijanin - człowiek wierzący .. moze paść na kolana i błagać o ratunek dla braci.. gdzieś tam zza oceanu..
może wreszcie docenić to co ma, że nie doswiadczył takiego koszmaru i przestać narzekać na nudę.. a dziękować jeszcze bardziej.
Media jednak zdawaja sie mieć na celu nie tylko przekaz informacji..
wzbudzając sensację u widza , pokazując wieści lepiej niz inna stacja .. bardziej nasycać .. to widz będzie "zadowolony", wspaniale obeznany z sytuacja w świecie.., i najważniejsze cicho siedział..
bo nasi politycy w koncu nie tacy zli.. afery mozna przeżyć w porównaniu do tsunami..
najwazniejsze to czym się widz nakarmi
takie jest moje zdanie.. ale chciałabym sie mylić.

(18139)
Marcindata: 13.03.2011, godz: 09:29

Do Wszystkich
No właśnie piszący tu ostatnio mają rację,piszemy,piszemy a to wszystko głównie wirtualnie a się nie spotykamy.Pamiętam jak pisałem na katolickiej stronie: Zapisani sobie i w końcu było spotkanie uczestników tej strony w Rzeszowie i to był konkret,spotkanie wartościowych ludzi którzy mają coś mądrego do powiedzenia.......

(18138)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 13.03.2011, godz: 07:48

Kasiu lat 17 jak włączam komputer wiesz co mam na monitorze na pulpicie?
Benedykta XVI przed figurką Matki Bożej Fatimskiej.

(18137)
Kasia, lat 17, e-mail: adonaikowy@wp.pldata: 12.03.2011, godz: 22:15

"tu króluje Boża energia" raczej tylko i wyłącznie patrzenie w monitor i klawiatura...

(18136)
Xdata: 12.03.2011, godz: 21:46

A w Wiadomościach nic nie mówili o uratowaniu tych 81 pasażerów...
Nie dziwi to,bo co to za wiadomość..?!
Wczoraj-to owszem-"była wiadomość..",gdy powiedzieli,że statek,z 81 osobami na pokładzie,nagle porwały potężne,niespotykane dotychczas fale tsunami i pchały go w kierunku wielkiego wiru...W tej sytuacji szanse na uratowanie kogokolwiek są znikome-więc wszyscy musieli zginąć..

To była informacja...I.."takich nam trzeba.."-"to się ogląda..",a nie tam,że.."uratowano.."
Dojdzie jeszcze do tego,że ci,którzy oglądają relacje z miejsca tej katastrofy zaczną podejrzewać,że to trzęsienie,i te fale,to wcale nie było tak straszne,jak się to przedstawia w mediach...
Bo najważniejsze-jakby ktoś nie wiedział-to to,by widz,tzn.rzadko myślący oglądacz,nigdy nie poczuł się zawiedziony,rozczarowany...Satysfakcja,zadowolenie po usłyszeniu"dobrej"informacji(o zatonięciu statku),w żadnym wypadku nie może zostać zmącona...
W końcu chodzi też o..wiarygodność...Która to,oczywiscie.."się przekłada.."itd...

(18135)
jakietomaznaczenie, lat 22, e-mail: adonaikowy@wp.pldata: 12.03.2011, godz: 20:37

odkąd tu jestem nie udało mi sie spotkac nikogo żywego więc normalnymi sie nazywac nie powinniście, tak samo moderator - sam fakt moderowania tych stron do piątej potęgi czynią je mniej demokratycznymi-wolnymi niż strony gazety wyborczej

(18134)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 12.03.2011, godz: 18:47

Marcinie łączę się w bólu z Japończykami. Oni cierpią za Nasze grzechy. To ostrzeżenie Pana Boga. Miałam mozliwość spotkać Japończyków w Szkocji są bardzo prości i mili.
Już niedługo beatyfikacja Jana Pawła II. Słucham piosenek o Papieżu i oglądam albumy w domu. Wciąż pamietam Światowy Dzień Młodzieży w 1991 roku. Mija w sierpniu 21 lat od tego wydarzenia i 10 jak przyjęłam Szkaplerz Maryi z Góry Karmel. A jednocześnie nabyłam książkę Benedykta XVI "Jezus z Nazaretu' cz 2. Szukajcie Pana dopóki daje się znaleźć. Rozerwać kajdany zła, które nie pozwalają żyć Miłością Pana Boga. I powtarzam za świętym Michałem Archaniołem "Któż jak Bóg".

Proszę Was o modlitwę za tydzień mam szkolenie i szansę na pracę. Martwię się, że będzie wiele kandydatek. Jednocześnie mam pytanie czy ktoś z Was wie jak uzyskać zawód: pracownik socjalny? Czytałam że jest zapotrzebowanie i czytałam ustawę, ale także wypowiedź że brakuje pracowników a nie ma możliwości pracy po studiach podyplomowych, bo taka jest ustawa.

Dla mnie internet to zbieranie informacji na interesujące mnie pytania. Zbieram wirtualne informacje aby łatwiej żyć w realnym świecie. Ostatnio dowiedziałam się także jak zrobić naleśniki ze szpinakiem.

(18133)
Marcindata: 12.03.2011, godz: 18:09

Do Kropla Ja jestem z Podkarpacia;)

(18132)
chwiladata: 12.03.2011, godz: 18:02


Co do strony i spotkań w realu

Może to być połączone, jednak, ze względu na różne zajęcia, obowiązki nie zawsze można się spotkać, patrząc tez na odległość zamieszkania, dlatego dobrze chociaż mieć taką możliwość wymiany myśli na tej stronie, właśnie akurat takiej...ja czuje tu dobra energię mimo wszystko, tu króluje Boża energia

(18131)
chwiladata: 12.03.2011, godz: 17:52


tsunami
Jak powiedzieli, że wszyscy przebywający na statku zostali uratowani to mimo całej tragedii ogarnęła mnie ogromna radość, że tym ludziom się udało, bo byłam przekonana, ze wpadając w wir żegnają się z życiem

Mówi się, że Bóg nie chce takich katastrof, że przecież nie ma w tym przyjemności, że mógłby to powstrzymać, ale podobno Bóg chce, żebyśmy się nawracali i żebyśmy żyli dobrem. Kktoś zadał takie pytanie "czy my w dzisiejszych czasach boimy się Boga", hmm ci którzy żyją tylko zbieraniem dóbr materialnych, którzy nie mają czasu dla Boga to chyba wiadomo, żal, że to jest takie tragiczne, że tylu ludzi musi odejść z tego świata i w taki sposób:(

(18130)
kaja72, lat 39data: 12.03.2011, godz: 16:05

O co tu teraz chodzi?kto wirtualny a kto nie?co sie stało z tym miejscem!!Niech w koncu zagosci spokój i zgoda...bo aż strach tu wejsć...po co dawac ..zlemu powod do radosci..

(18129)
Kropladata: 12.03.2011, godz: 13:31

Adamie ja bym sie chętnie spotkała,uważam że takie czysto internetowe znajmości nie mają dużego znaczenia,wolałabym kogoś poznać na żywo.Tylko jakoś nie trafiłam na kogoś z mojej okolicy.Jestem z podkarpacia,choć kiedyś może zmienie region :).Pozatym troche sie boje takich internetowych znajomości.Dla kobiety internet jest bardziej niebezpieczny niz dla mężczyzny.

(18128)
Haniadata: 12.03.2011, godz: 11:55

Ryszard, jak najbardziej funkcjonuję w realu. Chociaż co do ześwirowania, to jak nie będę miała ze 3 dni urlopu, to naprawdę zeświruję. PO KL już mi się nawet po nocach śni..... Pozdrawiam serdecznie i udanej soboty z niedzielą życzę

(18127)
Xdata: 12.03.2011, godz: 11:48

adonaikowy
To właśnie będąc w realu,człowiek ześwirowuje-tak coraz bardziej,aż w końcu ląduje w wirtualnym świecie...
A wiesz jakie są pierwsze oznaki tego,że człowiek już zaczyna w tym wirtualu...mościć sobie gniazdko..?
Ano takie,że wchodzi,np.tutaj,na to forum,i pyta,czy ktoś tu funkcjonuje w realu...?
Niechybnie są to oczywiste,pierwsze oznaki tego,że zaczynamy świrować,bo gdyby tak nie było,to przecież nie zaglądalibyśmy tu...

(18126)
Krzysztof, lat 24, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 12.03.2011, godz: 10:09

X dzięki za uznanie :)

adonaikowy udanego weekendu życzę.

(18125)
Ryszard, lat 57, e-mail: adonaikowy@wp.pldata: 12.03.2011, godz: 09:14

czy tu ktoś funkcjonuje w realu czy wszyscy do tego stopnia ześwirowali, że sa wirtualni

(18124)
Marcindata: 12.03.2011, godz: 08:32

Juz od rana czytam straszne rzeczy na temat tsunami w Japonii i wsrod wielu strasznych rzeczy jest jedna pomyslna.Oto uratowano 81 ludzi ze statku ktory zaginal wsrod fal tsunami...byli jak Arka Noego wsrod fal potopu

(18123)
Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pldata: 12.03.2011, godz: 00:05

Witam
Widzę jak Bóg działa w mojej wspólnocie teraz odnośnie np. oceniania mnie przez wpisy, które kiedyś dałem a każdy ma prawo poprawy nawet z najgorszych grzechów.
W mojej wspólnocie działa Bóg . My wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami i nasza siostra ze wspólnoty przez przypadek spotkała człowieka , który zbierał na wino ale w tym wszystko zaczął działać Bóg on od nie dawna jest bezdomnym i przez naszą siostrę ze wspólnoty Bóg do niego wyciąga rękę i chce mu pomóc chce go naprowadzić na nową właściwą drogę a dziś był z nami po raz pierwszy na wspólnocie , i wielu z nas już mu pomogło podali mu adresy w noclegowniach i gdzie może dostać ciepły obiad a jeden mimo, że chwilę się zastanawiał czy dziś wziąć go do domu by zanocował to Bóg dał mu łaskę rozeznania i zgodził się mu pomóc i zanocuje u niego. Wielu z nas myśli poważnie by mu pomóc, bo jako człowiek jest tego wart , może w życiu nie był dobrym człowiekiem ale może Bóg chce go nawrócić i naprowadzić na właściwą ścieżkę. Tak działa nasz Pan Bóg , ukochany tatuś. Tak samo jak była u nas charyzmatyczka Maria Vadia, która sama powiedziała, że w naszej wspólnocie będą działy się cuda i się dzieją a nie wspomnę o muzycznych naszej wspólnocie , dar od Boga , śpiew zgranie . Tak samo mnie cały czas przyjmują z radością i życzliwie jak bym za każdym razem był pierwszy raz. Bez łaski Bożej jestem zerem ale z Bogiem mogę wiele , bez Boga nie potrafiłbym uwolnić się od złych grzechów ale z nim mogę wszystko. To dzięki Bogu nadal pracuję i się uczę to Bóg nam dopomaga wyjść z długów no i to już kwestia czasu jak będziemy czyści. Proszę Was jeszcze o modlitwę za tego człowieka aby jego droga była zgodna z drogą Jezusa i by Bóg otworzył dla niego nowe drzwi i nowy rozdział.
Pozdrawiam
Z Panem Bogiem
Łukasz

(18122)
Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pldata: 11.03.2011, godz: 23:35

Witam
e-mail lukasz84rok@wp.pl jest teraz nie aktywny , maile proszę kierować na adres chello8@wp.pl i musiałem założyć nowe gg: 34480744
Pozdrawiam Łukasz

(18121)
Xdata: 11.03.2011, godz: 21:42

Krzysztof,lat 24(chyba?)
To prawda?
J..a sobie robisz i piszesz,ot tak,z nudów..??
To wiele wyjaśnia,choć dla Ciebie w sensie:"niestety.."
Wiesz,jesteś ostatnią osobą,po której mogłem się tego spodziewać..Nie do wiary...
Że też Ci się chce,i to,że tak powiem:"chce się z nudów.."

Wspomniałeś o"nachalnych świrach",którzy"kręcą się"po internecie.
W związku z tym zapytam:czy nie było przypadkiem tak,że po spotkaniu,po"zetknięciu się"z którymś z nich,zacząłeś emocjonalnie z nim się utożsamiać i..."co nieco...tego i owego","przeszło" na Ciebie..?



(18120)
Marcindata: 11.03.2011, godz: 21:12

Do Łukasza
Twoje obietnice poprawy beda tylko pustymi slowami jesli nie bedziesz wspolpracowal z łaską w walce ze swa trudna natura ktora ma takie sklonnosci jakie ma.......

(18119)
Łukasz, lat 27data: 11.03.2011, godz: 18:08

Witam
Dla mnie nie ważne jest to jaki byłem kiedyś i już nie chcę wracać do przeszłości , dla mnie ważne jest to jaki jestem teraz . Mam nadzieję, że wy też nie będziecie wyciągać starych spraw i zostawicie je w spokoju ponieważ każdy człowiek ma prawo do poprawy i do zmiany swojego życia. Ja na dzień dzisiejszy wymazałem z pamięci błędy przyszłości . Nie dawno byłem u spowiedzi i wszystkie grzechy wyznałem i dostałem rozgrzeszenie i kazanie i teraz tamte grzechy z przeszłości nie są istotnie liczy się teraz Od dzisiaj wybija nowy licznik i jeśli następnym razem napiszę głupi wpis wtedy mnie zacznijcie osądzać a na dzień dzisiejszy mam nadzieję, że nie będziecie mnie sądzić z przeszłości i nie będziecie mnie potępiać. Mam nadzieję, że dacie mnie drugą szansę na którą każdy zasługuje. Jeśli coś kiedyś złego napisałem przepraszam.
Z Panem Bogiem
Łukasz

(18118)
Xdata: 11.03.2011, godz: 17:30

Krzysztof
Dlaczego Tomek tak powiedział?
To proste:z obawy przed Łukaszem,który-"w razie czego"-wie,gdzie go szukać...
A że Łukasz to"chłop jak dąb",no to chyba rozumiesz..?
Ja,na miejscu Tomka,napisałbym tak samo,bo nie chciałbym z niepokojem wyglądać każdej następnej godziny swego życia...

Masz jeszcze jakieś pytanie..?
Jakbyś mógł,to proszę o trudniejsze...

(18117)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej