Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

asiadata: 28.02.2011, godz: 19:22

dziekuję za odpowiedzi na moje pytanie.
Aga mysle ze nie o ta samą Matkę chodzi.
Ja mysle o tej o ktorej pisze Basia, z obrazu Ferruziego.
Chciałam dac obrazek srebrny z wizerunkiem wlasnie tej Matki na chrzest. Znalazlam ja u jubilera a w internecie okazalo sie ze to Matka Boska Cyganska. Obrazek bardzo ladny, chcialam z tylu wygrawerowac zyczenia i podarowac malej ale nie wiem czy jest on odpowiedni na ta okazje. nie wiem czy to prawdziwa Matka Boska. Wychodzi na to ze to tylko obraz i ktos tak nawal go. mysle ze wybiore jednak inny.

(17900)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 28.02.2011, godz: 18:55

X Twój wpis wzbudził we mnie niepokój. Jeśli to napisałeś celowo to gratuluje udało ci się zasiać niepokój. Czy sądzisz że Jerzy VI miał homoseksualny romans ze swoim lekarzem logopedą?
Według mnie "wartości głębsze" to troskliwy mąż i ojciec. Czy widziałeś scenę jak Jerzy XVI a raczej Colin Firth opowiada bajki swoim córeczkom. Nawet jak obraz historyczny tego filmu jest przekłamany to ja chcę żyć w świecie jakie wartości pokazali aktorzy.

"Przesłanie" że władcy i politycy mogą być dobrymi ludźmi.
Powiedz mi jak mam dorosnąć i być odpowiedzialną kobietą jak wokoło tyle cynizmu?

Wiecie szatan jest głupi. Mój tato stawia tylko na rozum a mama na serce. Więc z takiej mieszanki znam taktykę i szatana i Matki Bożej.

X jeśli byś miał wzrok Pana Jezusa to dostrzegłbyś w filmie "Jak zostać królem" dobre strony.

(17899)
Xdata: 28.02.2011, godz: 18:43

Monika
Jeśli chodzi o polskie produkcje filmowe(te współczesne),to jest tak,jak to ujął znany reżyser:"Dzisiaj,filmy w Polsce,robią kretyni dla idiotów..."
Ale przyczepić to się da,choć może innym razem...
A może szkoda czasu..?

(17898)
Xdata: 28.02.2011, godz: 18:33

do kariny
Nie chodziło mi o tegoroczny film,a o homoseksualny western,"Tajemnica Brokeback Mountain",który w 2006 r.otrzymał 3 oskary.

(17897)
Łukasz, lat 27, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 28.02.2011, godz: 18:03

Witam
Zastanawiam się nad jednym słowem "Zdrada" okropne słowo, które daje tyle cierpienia, zasadnicze pytanie dlaczego ludzie zdradzają???
Dziś oglądałem program telewizyjny w który był o 22 letniej dziewczynie, która zakochała się w nauczycielu w końcu wzięli ślub i mieli razem dziecko piękna kochająca się rodzina ona zakochana po uszy nawet rad rodziców nie słuchała, którzy jednak mieli rację. Jakie to uczucie dowiedzieć się o tym, że mąż, którego kochasz Cię zdradził.
W dziwnych okolicznościach można się dowiedzieć o zdradzie np. przeczytać lis od kochanki i tu cała prawda wychodzi ale mimo to mąż kłamie i zaprzecza aż nagle przyznaje się i wychodzi prawda na jaw a później okazuje się, że ma z kochanką dziecka , a że rodzice wyrzucili z tego powodu ją z domu przyszła do kochanka a żonę z dzieckiem wyrzucił na bruk, dobrze, że ją po pewnym czasie przyjęli rodzice ponieważ dziewczyna byłą wartościowa ale zakochała się w nie odpowiednim mężczyźnie, który był znacznie starszy od niej nie był jej wart. Często takie sprawy kończą się w sądzie jako rozwód i alimenty. W czasie tego reportażu zacząłem płakać , nie mogę znieść myśli i nie mogę patrzeć jak druga osoba cierpi i płacze . To nie jest miłość jeśli się zdradza . Wcześniej znałem człowieka co twierdził, że każdy mężczyzna zdradza z czym ja się nie zgodziłem i nawet ostro zaprotestowałem i powiedziałem, że nie, tym bardziej, że on mnie powiedział, pożyjemy zobaczymy że i Ty zdradzisz bo każdy mężczyzna zdradza albo powinien zdradzać. jak można budować związek na kłamstwie, zdradzie i cierpieniu czy to nie druga osoba przez nasze kłamstwa i zdrady cierpi mimo, że on ma motto czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Ja cenie przysięgę małżeńską i dla mnie jest ona święta jak się przysięga w obecności Boga, który będzie częścią rodziny bo ja mam swoje2 zdanie, że w związku i małżeństwie są na samym początku 3 osoby, Ja, ona I Bóg który błogosławi ale można prawdziwy związek budować tylko na miłości i prawdzie a Bóg powinien być częścią tej rodziny nie ma lepszego i wspanialszego budowniczego od Boga. Ja bym chciał zaprosić właśnie Jego do swojego małżeństwa. To właśnie ślub kościelny nie cywilny jest moim marzeniem . Wiem, że związek wymaga poświęcenia i wiele wyrzeczeń i w czasie małżeństwa jest mnóstwo kryzysów, które możemy wspólnie w małżeństwie pokonać i ja jestem świadom swojej nicości, grzeszności i słabości i też z czystym sercem mogę w każdej chwili powiedzie za Piotrem „Panie! Do kogo pójdziemy? Ty masz słowa żywota wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Chrystusem, Synem Boga żywego” i bez Ciebie my małżonkowie nie damy sobie rady, ponieważ jesteśmy słabi, grzeszni i chwiejni. Wiec tym bardziej, ja nie wyobrażam sobie życia bez Boga . Nie wiem ale jest mi z tego powodu przykro, że w małżeństwie dochodzi do zdrady, która tak rani drugą osobę oj ciężko jest pomyśleć jak można zdradzić i zadać taki ból drugiej osobie trzeba nie mieć serca i być pozbawionym sumienia , trzeba być potworem a jeszcze gorszą rzeczą jest znęcać się psychicznie i fizycznie nad żoną współczuję ofiarą przemocy i zdrady a Ci co dopuszczają się takich czynów powinni się wstydzić i my powinniśmy się za nich modlić proponuję zmówić czy Koronkę do Bożego Miłosierdzia, czy Różaniec lub chociaż raz Ojcze nas za ofiary, które doświadczyły zdrady i przemocy i za tych , którzy się dopuszczają zdrad i dopuszczają się przemocy .
Pozdrawiam Łukasz

(17896)
Xdata: 28.02.2011, godz: 17:44

Gosia
Nie"czujność",a...czu...łość-w sensie zdolności do-zwyczajnie biorąc-normalnego odczuwania,w sensie zwykłej,ludzkiej wrażliwości...
A Ty co okazujesz..?
Serce jak głaz,serce z kamienia...?Całkowite zobojętnienie,przysłowiowy"tumiwisizm..?"

(17895)
Xdata: 28.02.2011, godz: 17:38

Gosia
Dlaczego bezkrytycznie przyjmujesz to,co zasłyszysz w mediach?
Dlaczego tak łatwo,tak łapczywie połykasz ten medialny pokarm?
Wystarczy przecież trochę zagłębić sie w temat,wystarczy trochę dobrej woli,odrobina obiektywizmu,a osoba inkwizytora zacznie Ci się jawić zupełnie inaczej-nie tak"obłąkańczo"jednostronnie...
Jeśli nawet nie będziesz w stanie,tak całkiem,pozbyć się negatywnego obrazu inkwizytora,to przynajmniej przestanie on wreszcie być dla Ciebie(tak jak i dla"tego świata")ucieleśnieniem niewyobrażalnego,największego zła;przynajmniej samo słowo-"inkwizytor"-przestanie Ci się kojarzyć gorzej,niż nawet słowo-"diabeł",jak ma to miejsce obecnie...

(17894)
Gosiadata: 28.02.2011, godz: 17:26

X,
zastanawiam się, czy nie cierpisz na jakąś fobię czy neurozę. Z Twoich wpisów wynika, że z każdego filmu i każdej wiadomości wyzierają na nas (a raczej na Ciebie) straszne oczy jak nie feministek, to homoseksualistów. A może i ręce. Co oni wszyscy Ci zrobili, że się tak ich boisz... Jeśli miałabym Ci coś poradzić (choć to raczej bezcelowe, bo nie oczekujesz rad), to chyba tyle, żebyś nieco radośniej i z większą otwartością podchodził do świata i ludzi. Mniej goryczy, bo Twoje wpisy są gorzkie jak ta kawa bez cukru i śmietanki (a taka w zbyt dużych ilościach powoduje wrzody żołądka).
No, ale bez złośliwości, bo Ty sobie na nią nie pozwalasz...
Wiesz, ton Twojej retoryki jakoś się tak udziela.
Miłego popołudnia!

(17893)
Kropladata: 28.02.2011, godz: 17:18

Robert
Myślę że nie jestem samolubna,mam troche koleżanek które myśle że mnie lubią.A jeśli chodzi o facetów to zawsze problemem była nieśmiałość.W domu nie mam wogle mężczyzn,brak ojca,brak nawet wujka czy dziadka.Od zawsze sie wstydziłam facetów.W szkole chłopcy tylko mi dokuczali,a potem obdarzali obojętnością.Jak tu sie zaprzyjaźnić?A na roku nie mam ani jednego faceta bo studiuje typowo żeński kierunek.Ale to mój wymarzony zawód.W małym mieście nie ma za bardzo okazji kogoś poznać.Nie mam czasu na zaangażowanie sie w coś gdzie byłoby dużo okazji do poznania mężczyzn.A co do poglądów?faktycznie trudno znaleźć wierzącego i praktykującego faceta,a wiara i życie wg przykazań jest dla mnie bardzo ważne.I to mnie bardzo załamuje :(.Bo naprawde chciałabym mieć męża.Moje największe marzenie to stworzenie normalnej rodziny,której tak do końca nie miałam.Ale musiłby sie zdarzyć cud żeby takiej osobie jak ja sie udało.

(17892)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 28.02.2011, godz: 16:33

X w jaki sposób patrzysz na świat? Obejrzałam tylko "Jak zostać królem" i nie widziałam tam homoseksualistów. Inne filmy mnie nie interesują. Chyba jestem konserwatystką.
Przyczep się raczej do polskich produkcji. Już sam widok plakatu odstrasza.
Ubolewam że Piotr Adamczyk zagrał najpierw Jana Pawła II a później w takim..... Szkoda, że nie chciał być dalej ambitnym Aktorem, tylko komercyjnym. Już Bogusław Linda jest lepszy. Ach ten Petroniusz!!!!

(17891)
Marcindata: 28.02.2011, godz: 15:37

DO Gosia Chodzilo mi o braki bytowe zwiazane z materia;)

(17890)
karinadata: 28.02.2011, godz: 14:28

do roxa
mówi sie ze prawo do miłosci ma każdy.. ale jak widać nawet: "był niepozornym chłopakiem, o ,,dobrym sercu'', ale strasznie pogubionym, po ciężkich doświadczeniach." dobre chęci nie wystarczą żeby stworzyć związek..
zgoda na trwanie w "chorym" związku to nie zrozumienie ani szacunek wobec partnera..
Te doświadczenia powinny Cie wzmocnić.. i naprostować swój obraz.
Musisz uwierzyć, że nie wszyscy mezczyzni tacy są..... i to nie "niepozorność" czy zewnętrzna skromność decyduje o dojrzałości .. czasem ten zaradniejszy jest pewniejszy siebie i zdolny do odpowiedzialnych decyzji.
Z człowiekiem pogubionym bardzo cieżko coś stworzyć, gdyz jest emocjonalnie chwiejnym.

do kropla
to ze masz 20 lat i nie mialas przyjaciela ..ani chłopaka.. nie jest jakąś straszną anomalią. Może nie miałaś dobrej więzi z ojcem w wieku dorastania. Ja znam dziewczyne po 30 która nigdy nie miała chłopaka i nadal nie potrafi się zaangazować
Byc moze masz mało kontaktów, okazji.. warto sie ruszyć w rózne środowiska, wyjazdy, zapisać na kurs tańca, chodzić na łyzwy, basen,obozy, rekolekcje z ruchem czystych serc. jesli Twoje kontakty będą sie ograniczały do grzecznościowych spotkań w pracy czy w szkole bez spotkań poza zwykła codziennością będzie Ci ciężko sie kims się zaprzyjaźnić. Ludzi najbardziej łaczą wspólne wypady.. do kina, wyjazdy , wycieczki, wakacje.
przyjaciel nie pojawia się tak zwyczajnie. Mozesz zaangazować sie w wolontariat, tam ludzie sie jednoczą mając wspólny cel.
Trzeba szukać ku temu sposobności, w Twoim wieku jest to najlepszy czas który może zaoowocowac na przyszłość.
Jednak zbyt długie trwanie w "zawieszeniu" odbiera człowiekowi nadzieje i odwagę wychodzenia do ludzi, będziesz coraz starsza i krąg znajomych będzie się zawężał, jesli Twoi równieśnicy zaczną zakładać rodziny.
Pomyśl o tym, to już czas.. i nie ma na co czekać, jesteś w wieku którym łatwo spotkać samotne osoby, potem szanse maleją.


(17889)
karinadata: 28.02.2011, godz: 13:54

do X
kogo masz na mysli: "dwaj bohaterowie są homoseksualistami"
z tego co wiem to aktor Colin Firth ma żonę i dzieci..
Ale ktokolwiek by to nie był, zgadzam się, prawdziwe wartości przekazuje się własnym życiem a nie rolą w filmie, gdy jedno z drugim się kłóci..

(17888)
kaja72, lat 39, e-mail: brygida.stanislawska@gmail.comdata: 28.02.2011, godz: 13:02

Przepraszam za zamieszanie-teraz podalam poprawny adres .

(17887)
Xdata: 28.02.2011, godz: 12:31

Do Moniki
No,rzeczywiście-te filmy,które dostały Oskara,pełne są.."wartości głębszych.."
I niosą..."przesłanie..."
Dzieje się tak zwłaszcza,gdy tę nagrodę otrzymuje film,którego bohaterami są dwaj homoseksualiści...
W tym przypadku,przesłanie to jest-przepraszam,że się tak wyrażę....wyjątkowo głębokie...

(17886)
Xdata: 28.02.2011, godz: 12:22

Do Agi
W okresie międzywojennym,a także krótko po II wojnie,to jeszcze byli na świecie Cyganie,a nie..."Romowie..''
A właściwie to nawet dłużej,bo przecież w filmie"Brunet wieczorową porą'',z 1976r.,Anna Jantar śpiewała piosenke zatytułowaną:"Cygańska jesień."
Jak widać więc-Cyganie wyginęli stosunkowo niedawno...
No cóż,fakt ten ma i swą dobrą stronę:łatwiej nam przychodzi oswojenie się z myślą,że i my wyginiemy-jak dinozaury....

(17885)
s_Madenn , e-mail: monasteredesaugustines@wanadoo.frdata: 28.02.2011, godz: 11:35

Powołanie – przygodą miłości...
Bóg przygotował dla nas ekscytujący, cudowny plan
– pragnie, abyśmy przeżyli nasze życie w szczęściu,
wewnętrznej wolności i miłości – i zaprasza do tej
„wielkiej przygody miłości”...

A ja...? Czego pragnę...?
Kogo szukam...?
Jakie są pragnienia mojego serca?
Witam Wszystkich bardzo serdecznie:) Chciałabym się z Wami podzielić tym jak zaczęła się moja przygoda z Siostrami Augustiankami:) Dla mnie to niesamowite i przepiękne przeżycie i spotkanie...

Więcej + fotki w galerii :) na... www.dar.religia.net

(17884)
Haniadata: 28.02.2011, godz: 11:24

Widzisz Moniko, sama przyznałaś, że te osoby nie pracują w swoim zawodzie. A pracę zawdzięczają znajomościom. A przecież chodzi o to, żeby nauczyciel pracował jako nauczyciel, lekarz jako lekarz, bankowiec jako bankowiec. To po to przez kilka, kilkanaście lat pogłębiali wiedzę, a nie żeby usłyszeć pewnego pięknego dnia na zmywaku "bardzo ładnie pani magister". I nie o sobie tu myślę, bo mam pozycję w pracy mocno ustabilizowaną. Tylko o tych młodych nauczycielach, absolwentach naprawdę dobrych uczelni, którzy od grudnia już przynoszą, przysyłają CV, a my nie możemy im nawet z czystym sumieniem powiedzieć, że się odezwiemy. Bo już wiemy teraz, że na pewno się do nich nie odezwiemy. Tak to już jest w szkołach, że albo jest etat, albo go nie ma. Nie ma szans na stworzenie stanowiska pracy na potrzebę chwili, bo CV złożyło dziecko dobrego znajomego. Życie....

(17883)
Gosiadata: 28.02.2011, godz: 10:58

Marcin,
a o co chodzi z tą materią? :) Bo nie potępiałabym jej tak mocno, w końcu z materii też się składamy. Niestety lub stety.

(17882)
Gosiadata: 28.02.2011, godz: 10:53

Do X,
wiesz, masz nadzwyczajną umiejętność tropienia wszelkich ,,błędów i wypaczeń". Co za czujność... Trochę szkoda, że nie było Ci dane żyć wcześniej, myślę, że nadawałbyś się świetnie na inkwizytora.

(17881)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 28.02.2011, godz: 07:50

Bardzo jestem szczęśliwa że wygrał Oskara film "Jak zostać królem" i mój ulubiony aktor Colin Firth. To zwycięstwo pokazuje jakimi wartościami człowiek powinien żyć i za jakimi tęskni. I w tym filmie nie chodzi o wladzę i sławe ale o wartości głębsze.

Jak w filmie "Czego pragnie dziewczyna' matka Henry Dashwooda mówi do Dafny "Nie czyni księżniczkę korona ale to co masz w sercu".

Lubię filmy z przesłaniem. Ponieważ nie mam za wiele czasu i pieniędzy to wybrałam filmy z Colinem Firthem. Chociaż nie śledzę jego kariery aktorskiej i na filmie "Genua włoskie lato "byłam w kinie to jednak jest dobrym aktorem. Poznałam tego aktora przez przypadek na kanale Sky leciał film "What the girl wants" i zachwyciłam się tym filmem i są momenty że w domu mam płytę DVD i dziwne ale w niektórych momentach zawsze płaczę.

(17880)
Xdata: 28.02.2011, godz: 00:19

Do X
Chyba jest tak,że to świadomość tego"niezatartego znamienia"powstrzymuje niektórych przed"wystąpieniem"("wylogowaniem się")z Kościoła?
Wiara w owe znamię,jak można się przekonać oglądając telewizję,jest bardzo silna w-z natury swej amoralnym i nastawionym sceptycznie,co do uznania jednej,jedynej prawdy,tj.tej,która objawia się w Jezusie Chrystusie i której jedynym depozytariuszem jest Kościół Katolicki-środowisku dziennikarskim...
Dowodem na siłę tej wiary jest choćby,podana dzisiaj w Wiadomościach(oczywiście o 19.30),informacja o tym,że ten niedźwiedź,który przeszedł cały szlak z Armią gen.Andersa,w końcu...zmarł..Umarł.Jak człowiek...
Widać,ludzie z redakcji Wiadomości musieli kiedyś słyszeć,że zwierzę to przyjęło chrzest,że otrzymało to"niezatarte znamię",którego przecież w żaden sposób nie można zmazać...
Czyż to nie piękne,nienapełniające nadzieją,przy całym tym pozostawaniu na bakier z zasadami,których przestrzeganie prowadzi ku prawdzie,ku jej poznaniu...?

Nie dziwi zatem,że tak trudno podjąć decyzję o..."wypisaniu się.."

(17879)
Aga, e-mail: modus_vivendi@o2.pldata: 27.02.2011, godz: 23:16


Odnosnie Matki Bożej Cygańskiej znalazłam coś

Cytat :

Rywałd jest miejscowością leżącą na Pojezierzu Chełmińskim, w diecezji toruńskiej. Niegdyś był własnością królewską. Znajduje się tutaj sanktuarium Matki Bożej Rywałdzkiej - Pocieszycielki Strapionych, którego kustoszami są Bracia Mniejsi Kapucyni.
[... ]


Po odzyskaniu niepodległości Polski w 1918 r. znacznie ożywił się kult Madonny Rywałdzkiej. Organizatorem życia religijnego w parafii w Rywałdzie był ks. Cyryl Metody Karczyński. W okresie międzywojennym szczególną cześć dla cudownej figury Matki Bożej okazywali Romowie, którzy przybywali tu ze swoimi wędrownymi taborami. Według miejscowego przekazu ok. 1930 r. pewna Cyganka doznała uzdrowienia przed figurą rywałdzkiej Madonny. Z wdzięczności obcięła czarny warkocz i złożyła Maryi w ofierze. Wykonano z niego później peruki dla figury Maryi i Jezusa. Wśród tytułów, jakimi tradycyjnie nazywano Madonnę z Rywałdu znalazł się nowy: Matka Boża Cygańska. W 1949 r. miała tu miejsce największa pielgrzymka Romów, którzy obchodząc świątynię na kolanach, dziękowali za ocalenie i uwolnienie z obozów koncentracyjnych. "

http://www.franciszkanie.pl/news.php?id=3433


(17878)
Robert, e-mail: adonai@inmail.pldata: 27.02.2011, godz: 22:44

@Kropla

Zaciekawił mnie Twój wpis. Ty na przykład bałabyś się pierwszej randki w związku z brakiem akceptacji. To dobry punkt wyjścia do przełamania własnych blokad i lęków - bezwzględne zaakceptowanie samej siebie i pójście na całość to zapewne najlepszy (a może i jedyny) sposób na spotkanie jakiegoś sensownego kandydata...
Nie wydaje mi się, żeby brak doświadczenia ze związkami w dowolnym wieku przeszkadzał w czymkolwiek, ale wspomniany przez Ciebie brak przyjaźni daje już wiele do myślenia. Skoro człowiek nie potrafi zaangażować się w żadne przyjaźnie - małe i duże, to albo jest samolubem, albo osobą z wielkimi zadrami w sercu. W każdym bądź razie trzeba się temu przyjrzeć.

"A jest też problem ze znalezieniem kogoś o tych samych poglądach życiowych"
I to jaki! Świetnie Cię rozumiem, na przykład PRAWDZIWEMU katolikowi naprawdę ciężko znaleźć teraz PRAWDZIWEGO katolika.

Z Bogiem :-)

(17877)
roxa, lat 26data: 27.02.2011, godz: 22:27

Dzięki za odpowiedzi: Milce i Agacie :)
Czasem wydaje mi się, że moja pustynia trwa już długo. Miałam chłopaka, ale czułam się przy nim bardziej samotna i bardziej zdołowana niż obecnie będąc w stanie wolnym. Dlatego boję się też trochę zaufać. Tamtemu też ufałam, a okazało się, że on moje słabe strony wykorzystuje przeciwko mnie. To nie była miłość :( Choć tak pięknie potrafił mnie słowami zapewniać, że kocha a w następnej chwili wbić mnie w ziemię. I on właśnie był niepozornym chłopakiem, o ,,dobrym sercu'', ale strasznie pogubionym, po ciężkich doświadczeniach. Rozumiałam to wtedy, rozumiem teraz. Jednak miłość na pewno nie polega na tym, by: mi wmawiać, że go zdradzam na każdym kroku, że jestem ,,gruba jak szafa'', a w następnej chwili ,,śliczna'', po godzinie: ,,twój t.. nie mieści się w drzwiach'' i na koniec stwierdzenie: skąd masz te kompleksy?
Jak sobie tylko niektóre rzeczy przypominam to zastanawiam się: czemu? Czemu wcześniej się nie obudziłam?
Obecnie chyba szukam kogoś zupełnie innego, choć boję się, bo może się okazać, że każdy mężczyzna jest podobny :(
Nie chcę już być ,,potworą'' z tego przysłowia, którym się mnie pociesza (,,każda potwora znajdzie swego amatora''). Czasem muszę się tłumaczyć, że całkiem dobrze się sama z sobą czuję. A niby czemu? Czemu samotne dziewczyny mają czuć się źle z tej racji?

(17876)
Kropladata: 27.02.2011, godz: 21:28

"Kobieta może mieć co najwyżej jedno zmartwienie przed randką, z którym zwróci się do przyjaciółki
Jak mam się ubrać? [Ja nie mam co na siebie włożyć]"
Lilya
Ja niestety nie tylko taki miałabym problem.Ale cóż,ja jestem troche nietypową dziewczyną.Żadko rozmawiam z mężczyznami bo nie mam nawet okazji.Randka to byłby dla mnie ogromny stres,zwłaszcza że nie jestem jakoś strasznie interesująca.Ważne żeby być sobą,ale czy jest szansa żeby ktoś mnie polubił taką jaka jestem?A jest też problem ze znalezieniem kogoś o tych samych poglądach życiowych(chodzi oczywiście o fundamentalne sprawy takie jak wiara,seks,dzieci),wiem że takich poważnych tematów nie podejmuje sie na pierwszych randkach,ale jednak bałabym sie takiej rozmowy,chyba że wiedziałabym wcześniej że ktoś ma te same przekonania.
Uważacie że to normalne że ktoś nie ma wielu doświadczeń z płcią przeciwną w wieku 20 i wiecej,w sensie nie był w związku ani w przyjaźni?Czasem czuje sie przez to gorsza.A tak bardzo bym chciała kiedyś być w małżeństwie,nie mam ochoty na przelotne związki.

(17875)
Tomek do Kaja, lat 37, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 27.02.2011, godz: 21:24

Podajesz dwa różne adresy
brygida.stanislawska.@gmail.com
brygida.stanislawska@gmail.com

który jest prawidłowy? pewnie ten drugi :)

(17874)
Ewadata: 27.02.2011, godz: 18:51

DO "Do Kai" Po "stanislawska a przed @" nie powinno być kropki. Stąd domyślam się problem z wysłaniem maila...

(17873)
Do Xdata: 27.02.2011, godz: 17:32

Odn. wystąpienia z Kościoła - a co z ,,niezatartym znamieniem"?

(17872)
kaja72data: 27.02.2011, godz: 17:04

Przepisz mój adres i bezposrednio od siebie wyslij...pozdrawiam
Z Panem Bogiem.

(17871)
kaja72, lat 39, e-mail: brygida.stanislawska@gmail.comdata: 27.02.2011, godz: 17:02

Do ostatniego wpisu-dobry adres mailowy podano,moze sprobuj jeszcze raz?lub tutaj podaj swoj adres?Z kazdej pomocy sie ucieszymy,ale nie myslalam żeby tu o pieniadze prosić,bo nie wypada...

(17870)
Marcindata: 27.02.2011, godz: 16:30

Słuchałem dziś rano audycji o rodzinie i.......materia,materia i jeszcze raz materia.Polska rzeczywistość,eh......

(17869)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 27.02.2011, godz: 16:09

Haniu pocieszę Cię, że jak masz znajomości to po pedagogice możesz pracować w dziale marketingu (informacja podana przez moją znajomą, której znajomy przyjął kogoś z rodziny), lub w szpitalu psychiatrycznym (tez informacja znajomej a dyrektora znajomy). No cóż praca dla znajomych i rodzin, a reszta na emigrację a jak nie ma możliwości to do MOPS.

Zastanawia mnie fragment dzisiejszej Ewangelii że lilie są piękniej ubrane niż cały przepych Salomona.

(17868)
Baśkadata: 27.02.2011, godz: 15:45

Do Aśki.
Ktoś napisal, chyba Łukasz , że jest mnóstwo informacji w internecie. Niestety nie. To sa informacje nt. sprzedazy, kupna , haftów, wzorów, różańców, pamiątek itp itd z Matką Bożą Cygańską.Czysta komercja, handel. A o oryginalnym obrazie ani słowa.Przesiedziałam bardzo duzo czasu w internecie a informacji ŻADNEJ

(17867)
Do Kaidata: 27.02.2011, godz: 14:58

Próbowałam napisać do Ciebie na maila, ale chyba jest nieprawidłowy, bo nie można wysłać wiadomości. Proszę, powiedz, jak można Ci udzielić pomocy? Czy wpłata na konto wchodziłaby w grę? Pozdrawiam ciepło:)

(17866)
Lilya, lat 21data: 27.02.2011, godz: 11:54

do ŁUKASZ, LAT 27

Na wstępie powiem Ci komplement, że brdzo dobrze się czyta Twoje posty, masz lekkość pisania, co u mężczyzn jest rzadkością :)
A fakt że jesteś małomówny to Twoja zaleta a nie wada, męzczyzna powinien być "naturalnie mrukliwy" :D

Dziękuje za podbudowującą odpowiedź. Ja z natury jestem optymistką, i niezłą uparciuchą, wierzącą w siebie i swój sukces. Ale..czasem jak każdy potrzebuję aby ktoś z zewnątrz mi o tym przypomniał.. Tak więc dziękuje za przypomnienie..Od razu człowiek widzi sens dalszej drogi:)

Wczoraj do poduszki czytałam "Otulona dobrocią 99 listów ks.J.Twardowskiego do "wnuczki"Maryli i jej zapiski z dziennika". W jednym z listów do swej duchowej wnuczki ksiądz napisał, cyt:
"Miłującemu Boga wszystko sie obraca ku dobremu"
"(...)niczym się nie przejmuj, opiekuje się Tobą sam Pan Bóg -idziesz drogą tych, którzy poprzez nieraz trudne doświadczenia, kontakty z najbiedniejszymi - uczą sie mądrości, ludzkiego stosunku do ludzi"
Niesmowity człowiek, ksiądz i przyajciel..

do WSZYSTKICH PISZĄCYCH
Coś ja jeszcze chciałam powiedzieć, ah..wiem. To niesamowicie piekne, ze można z drugim człowekiem porozmawiać o Bogu, bez skrępowania i lęku że wyśmieje, niezrozumie. Tym bardziej to doceniam , bo wokół mnie sporo młodych ludzi zupełnie oddalonych od Boga.C

(17865)
kaja72, lat 39data: 27.02.2011, godz: 09:53

Ośmiele sie znow poprosic o pomoc-moze teraz ktos przeczyta ,kto by zechcial nam pomoc,mamy 3synow i coreczke,jest nam ciezko,maz sam na nas pracuje..
Po oplaceniu rachunkow zostaje bardzo malo na zycie.Ja od ciazy i porodu ciagle choruje.Dzieci sa w wieku -synowie 16l 14l 6l i coreczka 11mies.najbardziej potrzebna jest zywnosc...moge udokumentowac ze nie jestem oszustka...

(17864)
Łukasz, lat 27, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 27.02.2011, godz: 09:30

Witam
Matka Boża cygańska jest o niej bardzo dużo w internecie ale konkretnych informacji nie ma.

(17863)
Łukasz, lat 27, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 27.02.2011, godz: 00:06

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do Lilya, lat 21Do karina>do asia>>Do Agata

(17862)
Baśkadata: 26.02.2011, godz: 22:44

Do Aśki.
Matka Boska Cygańska to inaczej Matka Boska z Ulicy lub Madonna z Ulicy, namalował ją Feruzzi , niestety nie znam imienia tego malarza. Podobno oryginał obrazu jest w jakimś kościele w Rzymie.bardzo ją lubię i też szukalam informacji, ale niestety nie ma , nawet w internecie. jakbyś dowiedziała sie więcej to napisz w Źródelku. Pozdrawiam .

(17861)
Xdata: 26.02.2011, godz: 21:15

Byłem pewien,że p.Magdalena Środa-teoretyk etyki(nie mylić z moralnością),to już taka zupełnie zbłąkana owieczka...Okazuje się jednak,że nie...
Dwa dni temu,red.Grzegorz Nawrocki zaprosił ją do swego programu"Z mojego punktu widzenia"(czy jakoś tak?).Był tam też ksiądz(chyba duszpasterz młodzieży?),do którego,w pewnym momencie,p.Środa zwróciła się z pytaniem,czy można się wypisać z Kościoła?Ksiądz odpowiedział,że nie ma problemu-w każdej chwili.Wspomniał też,ze jest ona z jego parafii,więc skoro sobie życzy,to...w każdej chwili...
Trochę to dziwne mi sie wydało,bo żeby kto jak kto,ale M.Środa,do tej pory jeszcze nie wystąpiła z Kościoła..?
Zaiste,niepojęte..

(17860)
Xdata: 26.02.2011, godz: 20:58

Robert
Jak widać,zajmujesz się poradnictwem randkowym...
Jedna tylko uwaga:te Twoje porady,jak by nie patrzeć,przeznaczone są dla początkujących w tej dziedzinie.Więc,jaki jest sens(mam na myśli słowa do Łukasza)udzielanie ich osobom wysoko już zaawansowanym we wspomnianej.."sztuce?"

(17859)
Łukasz, lat 27, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 26.02.2011, godz: 20:43

Witam
Dziękuję wszystkim za pomocne rady

(17858)
lilya, lat 21data: 26.02.2011, godz: 18:39

Robert..

Kobieta może mieć co najwyżej jedno zmartwienie przed randką, z którym zwróci się do przyjaciółki
Jak mam się ubrać? [Ja nie mam co na siebie włożyć]
I ta kwestia jest bardzo ważna, bo faceci to wzrokowcy...:))

Jesli chodzi o mnie to ja dałabym jedną radę wszystkim randkowiczom, niezależnie od płci: Bądźcie sobą:) i to wystarczy..

(17857)
karinadata: 26.02.2011, godz: 18:03

do Roberta
jedyna rada : bądź naturalna i zadbana
i nie mam żadnych innych pomysłów :):)

może ktoś takich rad udzielał...i napisze

(17856)
Robert, e-mail: adonai@inmail.pldata: 26.02.2011, godz: 16:45

@Karina

:-)
Jestem nieziemsko ciekaw (nigdy nie natknąłem się na coś takiego), jakie rady dałaby kobieta kobiecie przed pierwszą randką :-) Może choć trochę oświecisz mój wścibski umysł? :D

(17855)
Agatadata: 26.02.2011, godz: 15:34

Do Łukasza:
Ja bym dorzuciła bardzo ważną uwagę- nie oczekuj od dziewczyny potwierdzenia po 1. spotkaniu, czy się jej podobasz. Oboje czujecie sie skrępowani, to normalne, ale jak do tego dojdzie nacisk drugiej strony w stylu 'i jak Ci sie podobam?" to nie dośc, że zepsuje się cały efekt, to jeszcze na dodatek dziewczyna się przestraszy. I nie oczekuj wiele po takim spotkaniu. Zawsze lepiej być miło zaskoczonym:)

(17854)
Lilya, lat 21data: 26.02.2011, godz: 15:11

Dziekuje za odpowiedzi, szczególnie Moniko Tobie:)
Zawsze to tak milej na duszy się robie, wiedząac, że ktoś wierzy.
W każdym bądź razie odzyskałam siły i spokój..Mówią, ze los człowieka to takie koło fortuny, czasem zatrzyma się nad napisem szczęście..czasem nie, ale ciagle się toczy. Więc za którymś razem wypadnie szczęście.
Do autora notkiz fragmentem ewangelii:..Znam te słowa Jezusa, często je sobię powtarzam..ale człowiek czasem przechodzi dni wątłej wiary. Po nich przychodzi okres wiary silniejszej.

Pozdrawiam

(17853)
asiadata: 26.02.2011, godz: 14:56

Mam pytanie o Matkę Boską Cygańska, nigdzie nie mogę znaleźć żadnych informacji o niej. proszę i pomoc jeśli ktos cos wie.

(17852)
Haniadata: 26.02.2011, godz: 13:03

Moniko, niestety, od wielu lat na nauczycieli i pedagogów nie ma "popytu". Sondaże swoje, a prawdziwe życie swoje. Obecnie do szkoły chodzą i przez kilka najbliższych lat będą iść dzieci z niżu demograficznego. Teraz zamyka się szkoły, zwalnia nauczycieli, nie przedłuża się umów okresowych. Zatrudnienie nowego nauczyciela to naprawdę jest szczególny przypadek (kilka osób z placówki odchodzi na emeryturę, w tym przynajmniej dwie z przygotowaniem do nauczania przedmiotu, którego liczba godzin w cyklu edukacyjnym jest duża - czytaj: przynajmniej 4 godziny w tygodniu, a sama placówka na jednym poziomie ma przynajmniej 4 klas np. I i do tego w szkole nie ma nikogo z odpowiednim przygotowaniem). Takie jest życie, niestety. A wiem to dobrze, bo w szkole z pozycji nauczyciela spędziłam już 16 lat.

(17851)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej