Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Xdata: 13.02.2011, godz: 23:20

Tak,abp Życiński człowiekiem wielkiego formatu był-nie ulega to wątpliwości...Człowiekiem wielkiej wiedzy,inteligencji itd...
Nie ulega też wątpliwości,że tacy ludzie-w pewnym okresie(okresach)swego życia schodzą z tej dobrej,prostej drogi,a-mniej lub bardziej-"zahaczają"o manowce..
Przeważnie jednak,to udaje im się w porę zrozumieć swój błąd...
Obecny papież,jeszcze w latach 60-ych lub 70-ych,również miał tego typu.."małą przygodę.."Mianowicie,skłonił się on ku progresistom,ale-chwała Bogu za to-pojął,ze nie tędy droga...

Wyjątkami to chyba byli:Jan.P.II i prymas Wyszyński...
I zawsze wolałem ich słuchać,a takze prymasa J.Glempa,niż abp-a Życińskiego..
Prymas Glemp,choć daleko"nie tak wygadany",jak abp Życinski,to jednak był,i nadal pozostaje dla mnie,4 razy bardziej wiarygodny,niż zmarły niedawno abp...

(17700)
Xdata: 13.02.2011, godz: 22:55

Przypomniało mi się,że kiedyś pokazali w telewizji,jak to pewien człowiek pozabijał wszystkie psy ze schroniska...
I tak sobie teraz myślę:"człowiek zwierzęciu zgotował ten holokaust..."


(17699)
Xdata: 13.02.2011, godz: 22:49

do Neo-Ramzesa
Nie wiem z ilu osób się składasz-załóżmy,iż z dwóch-więc zwracam się"tylko"tak...
Nie odpowiedziałeś na pytanie...Szkoda,bo było związane z liczbami i myślałem,ze jeśli będziesz potrafił na nie odpowiedzieć,to-być może-odpowiesz mi na inne,też dotyczące liczb...
Chciałem Cię zapytać(choć teraz to już pewnie nie ma sensu)o to,w jaki sposób,J.T.Grossowi,udało się umieścić w jednej stodole az 1600 osób?!
Zdarzyło mi sie patrzeć na taką wiejską stodółkę(a w tamtym czasie to pewnie były jeszcze mniejsze?)i,za żadne skarby świata,nie potrafię sobie tego wyobrazić...Te 300,to może tak,ale nie więcej..

(17698)
Xdata: 13.02.2011, godz: 22:14

Marcin
"Fajność"może być co najwyżej..dodatkiem...
Kobiety to mają(wbrew pozorom)"głowę do interesów..",czyli-w pierwszej kolejności-zwykłe wyrachowanie,chłodna kalkulacja..
Taki przykład:jak myślisz,czy Beata Ścibak poślubiłaby,starszego od siebie o 25 lat,rozwiedzionego,Jana Englerta,gdyby ten był drwalem?


(17697)
Janusz, lat 22data: 13.02.2011, godz: 21:29

Łukasz - nie nastawiaj się, że za pierwszym czy za drugim razem od razu kogoś poznasz i nawiążesz bliższą znajomość, ale każde takie spotkanie pomoże Ci chociaż trochę otworzyć się na innych, chociażby przez to, że przyzwyczaisz się do obecności innych ludzi (a i oni, jeżeli będzie to stała grupa, z czasem zainteresują się Tobą).

(17696)
Kropla, lat 21data: 13.02.2011, godz: 21:19

Widzisz Łukasz to super że odważyłeś sie tam pójść,co nas nie zabije to nas wzmocni,nastepnym razem jeśli trafi sie podobna okazja napewno będzie Ci łatwiej sie otworzyć.Powinieneś być z siebie dumny :).Właśnie w życiu nieśmiałej osoby liczą sie takie małe kroczki.Ja też staram sie walczyć z nieśmiałością ale mysle że i tak we mnie pozostanie jej część bo to cecha osobowości.Ale studia i wogle życie zmusza mnie to walczenia z nieśmiałościa i chcą nie chcąc zmieniam się.

(17695)
Łukasz, lat 27, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 13.02.2011, godz: 21:06

Jeśli by mnie Kobieta zapytała owszem odpowiedział bym , że Polak jest najlepszy.
Ale można też stwierdzić, że Polak nie jest wcale lepszy od Afrykańczyka a często jest tak, że Polak udowadnia na co go stać czy jest w Polsce czy jest za granicą często Polak zazdrości mówi ale pisze różne rzeczy a z doświadczenia wiem, że rodzina może być przeciwna związkowi z czarnoskórym. A często się okazuje, ze Ci ludzie są lepsi od Polaków. Często mogę stwierdzić, że można spróbować i dać szansę Afrykaninowi to często Polski mężczyzna patrzy pożądliwie na kobietę obserwuje i widzę, że się ślinią i traktują kobiety jak przedmiot a kobieta zasługuje na zainteresowanie ale jej osobą a nie sylwetką często patrzymy na wygląd zapominając o wnętrzu , które może być piękne nie szata zdobi człowieka i nie wszystko co świeci jest złotem.
Pytanie do Ewy czy chce się z kimś związać z miłości czy z rozsądku?
Ja zawsze bym wybrał rozsądek i jak bym miał dziewczynę dał bym jej szczęście na jakie zasługuje ponieważ dobra dziewczyna to wielki dar od Boga za taki dar można wybudować ołtarz w domu by złożyć Bogu dziękczynienie i razem z nim cieszyć się .
Do takiego związku warto zaprosić Boga by razem z nami się radował Bóg buduje a szatan rujnuje ta różnica że wybierając Boga on zacznie do podstaw i fundamentów budować nasz związek. A ja uważam Ewo, że Bóg da Ci odpowiedni znak odnoście Twojego związku on zdecyduje czy będziecie razem . Modlimy się o jedność chrześcijan a zamykamy się ludzi z innej wiary czy innego koloru skóry często atakując agresywnie ich atakując a ja mam nadzieję, że w Polsce zamiast konwersacji agresywnej będzie dialog miłości bez nie nawieść, złości rasizmu i bez braku tolerancji. Ewo czekaj na znak od Boga, módl się za To ja ja obiecuję Ci modlitwę z mojej strony, tą samą modlitwę obiecuję Marianna, lat 40.
Pozdrawiam Łukasz z duchem modlitwy modląc się za tych co prześladowania cierpią z powodu rasy, narodowości, koloru skóry czy z powodu chrześcijaństwa musimy znów stać się jedną wielką rodziną. Naród Polski potrzebuje przemiany włącznie z moją skromną osobą, która też przyznaje się do grzechów.

(17694)
Łukasz, lat 27, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 13.02.2011, godz: 20:51

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do Marcin

(17693)
Marcindata: 13.02.2011, godz: 20:34

Do kobiet i X A dlaczego Wy kobiety czasami obojetnie przechodzicie obok fajnego chłopaka-Polaka a ekscytujecie sie Afrykańczykiem czy Arabem? X-ie ty jako ostoja Zródełkowej mądrości wytłumacz mi to logicznie

(17692)
dododata: 13.02.2011, godz: 20:32

Do Magdy lat 30 - Nie brnij w to. Najcześciej jest tak, że im chodzi tylko o obywatelstwo. Poza tym, to zupełnie inny krąg kulturowy. I nie daj sobie wmawiać jakiejś wydumanej zaściankowości czy rasizmu rodem z Gazety Wyborczej - to są trudne sprawy, ale lepiej być czujnym. A odrzucenie czarnego nie jest żadnym rasizmem - wie o tym nawet dziecko, także jeszcze raz: nie daj sobie niczego wmówić. A najlepiej porozmawiaj o tym z rodziną, bo portal nie jest na to dobrym miejscem - tylko rodzina.

(17691)
Łukasz, lat 27, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 13.02.2011, godz: 20:17

Witam
Jestem szczęśliwy, że w Sobotę byłem na spotkaniu Walentynkowym , może całe spotkanie w moim wypadku nie było udane, ponieważ wolałem być na uboczu i nie potrafiłem nawiązać znajomości, byłem z tego powodu smutny nie potrafiłem się otworzyć przed ludźmi jeśli chodzi o mnie to będąc bez ludzi i sam w domu czuję się samotny i cierpię z tego powodu a znów będąc w obecności ludzie cierpię znów jeszcze bardziej brakiem możności porozmawiania a czułem się tak jak by ktoś zakleił mi usta plastrem byłem zamknięty, nie dostępny i tylko słuchałem wszystkich dookoła jak ze sobą rozmawiają choć była przerwa na śpiew, który też mi nie wyszedł ponieważ moje usta nie chciały się otworzyć choć atmosferę uratował portier nagle zmarły na dyskotece ale do dłuższa historia jedno jest pewne z tego nawet w domu się śmiałem ale po za tym byłem zwykłym smętkiem ale chcę znów spróbować iść na Mszę dla samotnych, która będzie jak zawsze w ostatni Piątek tj. 18 lutego o godz. 19:00 , ciężko mi wierzyć, że znajdę wartościową osobę ale chce spróbować szczęściu trzeba pomóc. Jednocześnie chciałem serdecznie podziękować Tomkowi za zainteresowanie moją osobą i to, że mnie zaprosił na to spotkanie, wiem, że jest wartościowym człowiekiem dużo pozytywnej energii włożył w to forum dzięki niemu źródełko błyszczy jego blaskiem dzięki niemu i dzięki paru innym osobą ze źródełka, którzy dodali mi wiary we własne siły i umiejętności stałem się innym człowiekiem mimo niepowodzeń czasami łez w oczach, których się jako facet nie wstydzę idę przed siebie i po doświadczeniach z mojego życia chce też pomagać innym. Wszystkim, którzy mocną mną wstrząsnęli a nawet powiem, że dali mi mocnego kopniaka nie napiszę w co serdecznie dziękuję mimo smutku jaki mięłam jak tylko zajrzałem na to forum wróciła nagle pogoda ducha tak jak by Bóg działał przez to źródełko może to jest cudowne źródełko, kto się w nim raz zanurzy chce więcej i więcej i wszystkie grzechy przestają być ważne ponieważ Duch Święty w nim działa i skrapla nasz wszystkich.
Pozdrawiam z pogodą serca którą chcę się podzielić z innymi.
Łukasz

(17690)
Magda, lat 30data: 13.02.2011, godz: 17:17


Do wszystkich Źródełkowiczów pytanie, prośba o radę, opinię:


Czy można zaufać mężczyźnie z Afryki? czy małżeństwo z Nigeryjczykiem jest szaleństwem? czy dać mu szansę, skoro jesteśmy dziećmi Jednego Boga, mamy Tego samego Zbawiciela? czy faktycznie tak jest, że zależy im tylko na wizie, więc udają miłość?
Poznałam takiego mężczyznę, jest mną bardzo zainteresowany, ale boję się w to brnąć.. z drugiej strony posądzam się o tchórzostwo, zaściankowość i rasizm.
Odrzucić całkowicie ten temat, czy dać nam szansę?

(17689)
Xdata: 13.02.2011, godz: 17:16

Krótki przerywnik jakby lekko dowcipny...

-Skąd wiadomo,że nastąpiło przesunięcie w czasie tej chwili,gdy wydawnictwo"Znak"znajdzie się w pozycji na wZNAK?
-Stąd,że jego przedstawiciele narobili publicznie wokół siebie wielkiego szumu,zapowiadając koszenie kasy poprzez uczestnictwo w żniwach i to...złotych...

Niepotrzebnie tylko próbowali trochę się usprawiedliwiać,bo to przecież oznacza straty...
Wszak nie od dziś wiadomo,że.."każdy kłos na wagę złota....'

(17688)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 13.02.2011, godz: 08:46

Karino bardzo dziękuje. Moja bratowa życzyła mi abym w końcu spotkała ukochanego mężczyznę a ona wie co mówi więc może go spotkam. A jedna znajoma prosiła abym uciekała od żonatych i rozwodników.

X jeśli już poruszasz temat Kubicy czy Małysza to powiem tak Małyszem jestem znudzona a Kubicy współczuje i życzę powrotu do zdrowia. Ale czy wypada kobiecie zabierać głos w męskich dyskusjach?

Muszę przyznać szczerze że porównując aktorki Małgorzatę Kożuchowską czy Kasię Cichopek to uważam szczerze że Kasia jest naturalną aktorka. Tylko za dużo jej wszędzie i staje się nudna. Najlepszą aktorką w Polsce jest Maja Ostaszewska. Z aktorów to tylko Colin Firth. Z muzyków lubię Kasię Groniec, Annę Jantar, Eleni, Papa Dance, Kool and the gang, Kim Wilde, Sade i utwory z Radia Maryja. Z pisarzy to Jana Pawła II. Z czasopism "Apostolstwo Chorych". Z ubrań Orsay i dziekuje za talon z okazji urodzin ufundowany przez Club Orsay do którego należe.

(17687)
alana181@wp.pl, lat 39data: 13.02.2011, godz: 03:21

Nadmierne picie alkoholu przez kobiety nie dotyczy wyłącznie tych z nas, które żyją w patologicznych rodzinach. Coraz częściej kobieta pijąca to kobieta sukcesu: taka, która pełni wysoką funkcję, nieźle zarabia, ma normalną rodzinę. Obok spódnic Max Mary i żakietów Zary, kupuje drogi alkohol. Ale piją też zwykłe, przeciętne kobiety, gospodynie domowe, urzędniczki, nauczycielki. Kobiety, o których nikt nigdy nie mógłby pomyśleć, że piją. Mają przecież normalne rodziny, mężów, dzieci, stałą pracę. Dlaczego więc miałyby sięgać po alkohol?

Na dzień dobry i przed snem

Przyczyn nadmiernego picia alkoholu przez kobiety może być kilka. W przypadku kobiet na wysokich stanowiskach, duże znaczenie ma stres. Nawał obowiązków, odpowiedzialność za podejmowane decyzje, wysokie wymagania – to wszystko sprawia, że kobieta potrzebuje odreagowania. A najprostszym sposobem na relaks wydaje się alkohol – kieliszek szampana czy lampka wina i już świat wydaje się piękniejszy. Lepszy. Kobieta pije, bo wie, że następnego dnia wróci do pracy, jak gdyby nigdy nic; bo wydaje jej się, że kontroluje sytuację. Niestety, szybko się okazuje, że bez wieczornego kieliszka nie zaśnie. Zresztą, kieliszek niezauważenie zamienia się w butelkę. Kobieta popada w nałóg.

Zbyt głośna samotność

Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku przeciętnej kobiety. Pije, bo nie ma wsparcia rodziny; bo nie radzi sobie z nadmiarem obowiązków; bo ma męża, ale czuje się samotna; bo nie tak miało wyglądać jej życie. Są to powody, dla których często piją też kobiety na wysokich stanowiskach. Niezależnie jednak od statusu, kobiety szybciej niż mężczyźni popadają w nałóg. I chyba trudniej dostrzec i zrozumieć, że mają problem. Łatwiej bowiem przyjąć, że to mężczyzna zagląda do kieliszka, ale kobieta? W dodatku, taka która ma dobrą pracę albo kochającego męża? Tylko nikt nie wie, że praca to codzienna orka, a miłość męża to pozory. Pozostaje alkohol.

Gdy zaczyna się problem...

Problemy zaczynają się w chwili, gdy kobieta zaczyna tracić kontrolę nad swoim zachowaniem. Upija się na spotkaniu biznesowym; przychodzi do pracy „wstawiona”; sąsiad znajduje ją śpiącą na klatce schodowej. O ile bowiem różnimy się od mężczyzn „mocną głową” (i zazwyczaj jest ona słabsza), o tyle skutki picia są zawsze takie same. Niezależnie od płci i statusu. Mówiąc brutalnie, kobieta może mieć na sobie ciuchy za kilka tysięcy i leżeć pod bramą pijana. Ale nie wystarczy zabrać ją do domu, przebrać, położyć. W znacznej mierze od jej najbliższych zależy, czy nadal będzie rozwiązywać swoje problemy pijąc.

Najważniejsze jest wsparcie

Walka z alkoholizmem zawsze jest trudna, zarówno dla samej pijącej, jak i jej rodziny. Najtrudniejszy krok to przyznanie się: Tak, mam świetną pracę i jestem alkoholiczką. Ale decyzja o terapii to często jedyny ratunek dla małżeństwa, kariery, życia. Najważniejsza jest chęć zerwania z nałogiem i wsparcie. Tylko dzięki temu kobiety mają szansę wyrwać się z alkoholizmu. I pracowity dzień kończyć co najwyżej najlepszą herbatą pitą we dwoje niż butelką najdroższego koniaku opróżnianą w samotności.


(17686)
Ewadata: 12.02.2011, godz: 23:15

Januszu, lat 22

"Wyjść do ludzi i dać im coś z siebie" = odnaleźć w sobie swoje mocne strony, pasje, zainteresowania; to życzliwość, chęć niesienia pomocy, dobre słowo, usmiech itp. itd i ofiarowanie tego innym ludziom. Jedna osoba nasz dar przyjmie, inna nie, może zdarzyć się i taki ktoś, kto nas odrzuci, czy wyśmieje. To jest naturalne. Jedni będą nas lubić, inni nie. Z tym trzeba się pogodzić. Koniec kropka. Najgorsza postawa to taka: do nikogo się nie odezwę, z nikim nie pogadam, będę siedział sam w swoich czterech kątach - bo na pewno nikt mnie nie polubi i nie zaakceptuje.To jest właśnie użalanie się nad sobą. Czy Jezus był akceptowany i lubiany przez wszystkich ludzi których spotkał tu na ziemi? Nie. Nie przeszkadzało Mu to jednak w wychodzeniu do ludzi i nauczaniu ich. Jezus się nad sobą nie użalał.

Bóg w każdym z nas złożył talenty. Każdy z nas ma coś co może zaofiarować innym. Mamy obowiązek dzielenia się sobą z innymi ludźmi. Dzielenia się pomimo lęku i strachu. Lęk i strach nie pochodzą od Boga. To szatan wtłacza je do naszego serca. On wie, że człowiek nieśmiały cierpi. Wie, że jedyną drogą do wyjścia z tego cierpienia jest ofiarowanie siebie innym, ofiarowanie swojego czasu, uwagi, miłości. Dlatego będzie zachęcał nieśmiałych do tego, aby nie walczyli z nieśmiałością, aby użalali się nad sobą, aby żyli tylko dla siebie zamknięci w czterech ścianach, bo przecież jemu nie zalezy na szczęściu człowieka i nie chce aby jeden człowiek dawał drugiemu radość.

W Sakramencie Bierzmowania otrzymaliśmy m.in. dar męstwa. Drodzy nieśmiali - korzystajcie z tego daru. Proście Boga, aby pomagał wam w walce z lękami i nieśmiałoscią. Bóg wam pomoze, ale wy też musicie coś z siebie dać. Wychodzić z domu, umawiać się na randki, przychodzić na spotkania dla samotnych, odzywać się nawet jeśli ręce drżą i pokonywać tego demona strachu. I zobaczycie....jaką będziecie mieli satysfakcję kiedy zrobicie ten pierwszy krok, kiedy mimo obaw zaprosicie koleżankę na kawę albo drogie Panie pozwolicie koledze aby zabrał was do kina.

Karina ma rację, nie ma innego wyjscia jak metoda małych kroczków. Konsekwentnie, krok po kroku, dzień po dniu ,pokonuję nieśmialosć i lęk.

(17685)
Xdata: 12.02.2011, godz: 22:49

Jeżeli coraz więcej kobiet pije i coraz częściej zdarza im się nadużywać alkoholu,to chyba nalezy się tylko cieszyć,bo to oznacza,że oto rodzi się nowy porządek-nowy,lepszy..
Oczywiście,nie trzeba dodawać,że ten stary,obraca się nieuchronnie w ruinę;że ten obecny świat,wali się w gruzy,zmierza ku zagładzie..
No,ale.."na horyzoncie"już widać ten...nowy...

(17684)
Marianna, lat 40, e-mail: marianna5@interia.eudata: 12.02.2011, godz: 22:21

Witam wszytskich serdecznie.
Jeśl koś znajdzie dziś czas na dodatkową modliwtę - bardzo o nią proszę.
Pozdrawiam, życząc dobrej niedzieli.

(17683)
Xdata: 12.02.2011, godz: 21:59

do Marcina
Kubica to..."tragedia Polski?!"
Jakoś.."nie czuję tego.."

Odnośnie abp-a Życińskiego,to można przytoczyć słowa,ktore wyrzekł po jego śmierci bp T.Pieronek.Powiedział On(min.):"Jak Pan Bóg kogoś odwołuje,to wie,co robi..."
W tym wypadku,to na pewno...swięta racja..Nie może być wątpliwości..

(17682)
Ramzesdata: 12.02.2011, godz: 21:43

do Roberta
możesz jaśniej?nie za często zagladam do Źródełka i nie kojarzę o kim piszesz
Pozdrawiam

(17681)
Xdata: 12.02.2011, godz: 21:37

do Neo
Pomóc Ci nie potrafię,bo nawet nie wiem jakiej to pomocy potrzebujesz,ale za to Ty możesz pomóc mnie.
Pomoż mi zrozumieć,jak to mozliwe,że Twój IP jest identyczny(co do cyferki)z IP-em Ramzesa...FARAONIE JEDEN..!!

(17680)
Janusz, lat 22data: 12.02.2011, godz: 21:26

Robert - myślę, że nieśmiałość to cecha charakteru, która w ogromnym stopniu jest odpowiedzią na wychowanie i wcześniejsze przeżycia, zwłaszcza w okresie dzieciństwa i dojrzewania. Niektórzy twierdzą, że jest to cecha wrodzona, ale nawet jeśli tak jest, to nie skazuje to automatycznie takich ludzi na wieczne trwanie w nieśmiałości gdyż wspomnianą już tutaj metodą małych kroków mogą z niej wyjść. Jeżeli natomiast w dzieciństwie byli przez swoich rodziców angażowani w życie społeczne, kontakty z innymi ludźmi to prawdopodobnie potem ta wrodzona nieśmiałość będzie bardzo rzadko dawała o sobie znać albo i wcale. Z kolei nawet jeśli ktoś nie jest "urodzonym nieśmiałym" to na skutek tego, że w dzieciństwie nie będzie się często stykał z innymi ludźmi, rodzice będą mu stawiali wysokie wymagania, których nie będzie w stanie spełnić, jeżeli będzie odrzucony przez grupę lub osobę, na której jej mocno zależy (to przyczyna pojawienia się nieśmiałości również w okresie dojrzewania), nieśmiałość może stać się u niego cechą nabytą.

(17679)
karinadata: 12.02.2011, godz: 21:09

MONIKO w dniu urodzin..
WSZYSTKIEGO NAJ NAJ..
abyś odkrywała nowe - lepsze wydarzenia w Twoim życiu..
Aby Pan Cię dotykał i uzdrawiał..
byś doświadczała miłości stając się dla innych darem..
i znalazła wymarzona pracę.
@---

(17678)
Robert, e-mail: adonai@inmail.pldata: 12.02.2011, godz: 20:44

@Ramzes
przypominasz mi do złudzenia pewną postać ze Źródełka :-)

@Marcin
Genetyczne to może nie jest :-) ale niejednokrotnie sam zastanawiałem się nad pijaństwem u kobiet. Wydaje mi się, że jeżeli sięgają po alkohol, to są wyjątkowo odważne/zdesperowane. W społeczeństwie istnieje pewne przyzwolenie dla facetów w nadużywaniu alkoholu. Każdy z nas zna pijaczków, czy to wiejskich, czy osiedlowych, którzy swoim nałogiem nie wywołują przesadnego zainteresowania.
Ale gdy ktoś słyszy, że kobieta pije.... to się dopiero zaczynają wywody, szczególnie w najbliższym otoczeniu.
Tak jak napisałem - potrzeba większej odwagi, żeby być kobietą i się po prostu upijać. Może ktoś ma inne zdanie i spostrzeżenia.

Czytam, jak piszecie o nieśmiałości. Czy uważacie ją za cechę charakteru, czy za odpowiedź naszej psychiki na wychowanie i środowisko? Zawsze byłem przekonany co do słuszności drugiego.

(17677)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 12.02.2011, godz: 20:27

Niedawno na rekolekcjach ksiądz opowiedział śliczną historię o ślimaku, który uważał że jest ładny ale im więcej spotykał się z różnymi ludźmi tym bardziej zaczął wątpić aż w końcu się zamknął w swoim domku.


Dzisiaj wybiło mi 37 lat na pokonanie nieśmiałości mam czas do czterdziestki bo podobno życie zaczyna sie po czterdziestce. Mogę śpiewać 37 lat minęło jak jeden dzień
To jak podchodzicie do życia teraz będzie zależało całe wasze życie.
Znajomi życzyli 100 lat i mam zamiar to dotrzymać. Wiecie jakie to fajne uczucie mieć 37 lat.

(17676)
Janusz, lat 22data: 12.02.2011, godz: 20:03

Karina - chodziło mi właśnie o takie porady jakie dawałaś w swoim poście - konkretne kroki, co robić, jak się zachować w danej sytuacji, a nie mówienie komuś "wyjdź do ludzi" bo taka porada dla osoby nieśmiałej nic nie oznacza. Zamiast mówić "wyjdź do ludzi" lepiej wytłumaczyć jak to zrobić. I o to mi chodziło.

(17675)
Tomek do Katarzyny, lat 37, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 12.02.2011, godz: 19:16

Trwają prace nad nową odsłoną działu "poznajmy się". Będzie m.in możliwość samodzielnego ogłaszania spotkań w dowolnej miejscowości. Jeśli Twoja jest zbyt mała to mozna wybrać jakaś wieksza najbliżej miejsca zamieszkania.

Na msze do Warszawy przyjeżdżają osoby z Białegostoku, Łodzi...

(17674)
karinadata: 12.02.2011, godz: 19:11

Janusz 22
cyt:

był ten temat poruszany nie tak dawno zostało duzo powiedziane. Zgadzam sie z Ewa
Niesmialosc wymaga pracy nad sobą i nie nalezy mylić pokonanej niesmiałosci z wymądrzaniem sie itp.. to nie o to przeciez chodzi by stac sie nagle człowiekiem smiałym aż do bólu. Nie wiem Januszu co masz na mysli "ogolnikowe porady" ?
a niby jak ma sie innym pomóc? jesli nie poprzez własne przykłady, spostrzeżenia psychologów i ksiązkowych sposobów?
Pokonanie Niesmiałosci to wyjscie "od siebie" ucząc się zachować dystans do swoich słabosci, wstydu, oporów.. a zacząc po prostu coś w tym kierunku robić małymi kroczkami.
Wydaje mi sie ze niektorym jest wygodnie powiedzieć "nie ma na to rady" bo nie trzeba sie przełamywać tylko jest na co narzekać i zrzucać odpowiedzialnośc będąc dalej niewolnikiem takiego myslenia.
Nikt tu za nikogo niczego nie zrobi. A porady jak najbardziej sa cenne, mnie wiele razy pomogły porady i "Ogólnikowe " stwierdzenia, bo dostrzegłam wtedy swoje błędne zakotwiczenie, a to podstawa żeby coś w sobie zmienić.

Kroplo, każdy inny nieśmiały ... ubolewający nad tą cechą... zróbcie coś , raz, drugi czego sie wstydzisz, cokolwiek , np podejdz na ulicy do kogoś , mrugnij oczkiem w autobusie i usmiechnij się pełna buzią :);) itp..
sposobow jest tysiące by sie przełamywać . Nikomu korona z głowy nie spadnie jak zrobi mały miły numerek z oczkiem.. a moze troszkę pokora sie umocni, bo zeby miec odwage nawet bezinteresownie sie usmiechnąc do obcego..to trzeba spuścic troszke z dumy i obaw - jak wypadnę..
I to naprawdę bedzie dużo!
i co jakiś trzeba czas stawiać sobie troszkę większe okazje do przełamania. To metoda małych kroczków a nie czarodziejska różdżka która cały problem zabierze w jednym momencie..pracuj rok, dwa a nawet 10 lat jesli trzeba..ale wcale nie jest tak cieżko jak człowiek sobie sam wmawia i chowa głowe w piasek..
Tak nie wiele czasem trzeba..zamiast mysleć jestem "Taka" i nic nie poradzę na to, bo taka sie urodziłam (itp..).. i się wstydze itd.. trzeba działac i nie mysleć ciągle o niesmiałości
Żeby przestac sie wstydzic trzeba coś zrobić wbrew wstydowi.
Nie ma innej drogi.


(17673)
Kataryzna, lat 35data: 12.02.2011, godz: 18:56

A co z tymi którzy mieszkają w małych miasteczkach (tak jak ja) o takich mszach i spotkaniach mogę tylko pomarzyć. To świetna okazja żeby poznać kogoś wartościowego.

(17672)
Marcindata: 12.02.2011, godz: 18:49

Wlasnie jade autobusem i wlasnie wysiadła z niego kompletnie pijana kobieta ktora kierowca wzial z litosci do autobusu kilka przystankow wczesniej.Zastanawiam sie czemu kobiety pija,czy z tych samych powodow co mezczyzni czy to moze genetyczne...

(17671)
Kropla, e-mail: itka001@gmail.comdata: 12.02.2011, godz: 18:11

Janusz mogłabym Ci zadac pytanie ale na osobności?mógłbys do mnie napisać na maila?

(17670)
alana181@wp.pl, lat 39data: 12.02.2011, godz: 17:45

Owszem można napisać coś nie nudnego tylko że nikt tego tematu nie podejmie ,więc po co

(17669)
Ewadata: 12.02.2011, godz: 17:32

DO WSZYSTKICH NIEŚMIAŁYCH I UŻALAJĄCYCH SIĘ NAD SOBĄ!!!

Polecam Wam książkę holenderskiego psychologa i psychiatry Gerarda J.M. van den Aardweg`a, pt. "Święci się nie skarżą. Dojrzałość ludzka na przykładzie św. Josemarii Escrivy" Wydawnictwo M, Kraków 2010

Oto jej fragment: "Pokora: tarcza przeciw nerwicom.

W naśladowaniu Chrystusa Josemaría kładzie akcent na pokorę. To zrozumiałe, ponieważ pokora jest warunkiem uzyskania dojrzałości duchowej oraz psychicznej. „Niejeden człowiek uważa się za słońce i centrum wszystkiego, co wokół istnieje. Wszystko winno się obracać wokół niego. A nieraz w patologicznym ekscentryzmie, dochodzi nawet do udawania cierpienia, smutku lub choroby, byle tylko inni o niego się troszczyli i nad nim rozczulali” (Przyjaciele Boga, 101). Tworzy pomost pomiędzy wyolbrzymionym egocentryzmem, w którym “ja” jest najważniejsze, a potrzebą czucia się ofiarą i szukania współczucia: ta potrzeba jest charakterystyczna dla tzw. nerwicy hipochondrycznej.

Innymi słowy, pokora jest tarczą przeciw skłonnościom nerwicowym. Tu kierownik duchowy staje się światłym psychologiem. „Większość tych, co mają problemy osobiste, “mają je” z powodu egoistycznego myślenia tylko o sobie” (Kuźnia, 310). On radzi swym słuchaczom prosić Boga o przebaczenie za „te myśli, które ustawicznie kręcą się wokół ciebie” (Przyjaciele Boga, 141). Wspomina to mimochodem w swej homilii, ale to psychoterapeutyczny strzał w dziesiątkę.

Wyolbrzymiony egocentryzm jako wyraz egoizmu czy narcyzmu, można leczyć poprzez skruchę i prośbę o przebaczenie [np. na spowiedzi]. W ten sposób znika automatycznie syndrom ofiary. „Większość konfliktów gnębiących człowieka jest tworem wyobraźni: tamten powiedział, ów pomyślał, ci uważają... I biedna dusza, uwikłana w swą próżność, cierpi z powodu nierealnych podejrzeń. Towarzyszy jej ciągła gorycz, którą chce zarazić innych, gdyż nie potrafi być pokorna, gdyż nie nauczyła się zapominać o sobie i oddawać się wspaniałomyślnie w służbę drugim z miłości do Boga” (Przyjaciele Boga, 101).

"Potrzeba czucia się ofiarą jest charakterystyczna dla tzw. nerwicy hipochondrycznej"
“Bezpodstawna zazdrość“, “urojone nieszczęście”, “gorycz” to pojęcia znane psychologii nerwic. Nikt nie dał na nie lepszej diagnozy niż ta: brak pokory; oraz terapii: nauczyć się dać siebie innym, rozwijać cnotę hojności. "

SŁÓWKO ODE MNIE: Zamiast narzekać na swoją nieśmiałość i tym samym koncentrować się na sobie - warto wyjść do ludzi i DAĆ IM COŚ Z SIEBIE. Pokora, pokora i jeszcze raz pokora!!!! Pamiętajcie - "święci się nie skarżą"

(17668)
Kropladata: 12.02.2011, godz: 16:33

Łukasz może jednak spróbujesz kogoś poznac na żywo,może pomódl sie o odwage do tego. Pomyśl że mieszkając w Warszawie masz wiecej mozliwości np takich jak to spotkanie walentynkowe :).Trzymaj sie.

(17667)
Ramzesdata: 12.02.2011, godz: 15:05

Muszę wam drodzy Źródełkowicze napisać że zaskoczyliście mnie pozytywnie waszą reakcją na mój wpis,co prawda nie wywołałem wielkiego zainteresowania,ale jednak żaden z Was nie poddał mnie krytyce,a mógłby.Jeżeli ktokolwiek poczuł się dotknięty moimi słowami to przepraszam.
Łukasz,być może Ciebie bezpośrednio dotknęła moja krytyka,jednak nie odpowiedziałeś krytyką na krytyke,w takiej sytuacji wielu mogłoby zareagować nerwowo i z oburzeniem,Ty odpowiedziałeś żartem,,to dobrze świadczy o Tobie:-)
Jesteś wierzący,to kolejny Twój plus,ufaj Panu i działaj w miarę swoich możliwości,jeżeli w Bożym planie względem Ciebie jest to byś znalazł tą jedyną,to tak się stanie,uwierz mi:-)
Pozdrawiam Was wszystkich

(17666)
Janusz, lat 22data: 12.02.2011, godz: 13:37

alana181, Ramzes - zawsze możecie napisać coś nienudnego

(17665)
alana181, lat 39data: 12.02.2011, godz: 07:56

Do Ramzesa
zgadzam się z Tobą za bardzo przynudzają

(17664)
Kropladata: 11.02.2011, godz: 22:59

Tak Janusz mądrze powiedziane że gdyby wystarczyło powiedzieć sobie "weź sie w garść" to nikt nie miałby problemów z nieśmiałością. Jednak czasem trzeba się przełamać,zazwyczaj to się dzieje wtedy gdy nie ma sie innego wyboru i trzeba sie odezwać czy pójść gdzieś.Nieśmiałość nie jest zła ale czasem naprawde utrudnia zawieranie nowych znajomości a one są potrzebne,zwłaszcza jak ktoś jest samotny. Ja mam ogromny problem z zawieraniem znajomości z mężczyznami :(,a zwłaszcza że trudno znaleźć kogoś kto kieruje się tymi samymi wartościami.

(17663)
Joanna, e-mail: joanna2006@poczta.fmdata: 11.02.2011, godz: 22:50

Szukam kontaktu z Marysią W. z Kalisza, z którą stracilam kontakt.Poznałyśmy sie w 1983 rou.Może tu zagląda?

(17662)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 11.02.2011, godz: 22:32

Witam
dlaczego nie mam szczęścia o to jest pytanie, czy ja jestem zły czy coś ze mną nie tak.
Wczoraj napisałem do jednego z życzeniami by znalazł wymarzoną dziewczynę dziś czytam od niego maila z wyzwiskami, dziś pisałem z dziewczyną, która okazało się że ma dziecko ale nie to jest najgorsze napisała, że jest po rozwodzie i po ślubie kościelnym jak odpisałem, że nie mogę się zgodzić na życie bez ślubu kościelnego z powodu , że jestem wierzący może moja wiara nie jest tak mocna ale kocham Boga i nie mogę go odrzucić nawet dla kobiety , mam zasady których nie mogę złamać i wtedy wybuchła i zaczęła mnie wyzywać, i dodała, że mam coś z głową i powinienem się leczyć czy w dzisiejszych czasach ludzie nie mają wartości , wolę być sam niż żyć na kocią łapę jak usłyszałem takie słowa to zrobiło mi się przykro, czy wierzący człowiek ma szansę kogoś poznać rozmawiałem z wieloma dziewczynami ostatnio negatywnie oceniłam koście, że chce utrudniać ludziom wziąć ślub a teraz mam już zmniejszane uczucia tyle jest rozwodów , że na prawdę nasuwa się stwierdzenie, że kościół daje za często sakramenty małżeństwa to chyba jednak przydał by się sroższy wymóg zawierania sakramentu, bo ludzie biorą śluby i się rozwodzą a ja jestem za nie rozerwalnością małżeństwa a często na tym cierpią dzieci. Dlaczego tak jest??? To jest bardzo smutne

(17661)
do Łukaszadata: 11.02.2011, godz: 22:12

Łukasz idź na to spotkanie walentynkowe - to twoja szansa a nie wysyłasz 100 wpisów w "poznajmy sie" i liczysz na co ? że miłość przyjdzie i zapuka ci do drzwi ? szczęściu trzeba pomóc a z każdą próbą szansa wzrasta. Powodzenia !

(17660)
Marcindata: 11.02.2011, godz: 21:59

Ten tydzień to tragedia Polski we....Włoszech.Najpierw Robert Kubica a teraz abp Życiński

(17659)
Łukasz, lat 27, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 11.02.2011, godz: 20:33

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do Ramzes

(17658)
Janusz, lat 22data: 11.02.2011, godz: 19:13

Ramzes - mało jest rzeczy, które ludzi nieśmiałych tak denerwują jak takie ogólnikowe stwierdzenia typu: "weźcie się w garść", "wyjdźcie do ludzi" itd. Pomyśl logicznie - ludzie nieśmiali nie są szczęśliwi z powodu swej nieśmiałości i chcieliby przestać być nieśmiali ale nie potrafią, i żadne ogólnikowe "porady" im w tym nie pomogą. Oni nie wiedzą jak mają "wziąć się w garść".

(17657)
MARYSIA :), e-mail: maria16483@wp.pldata: 11.02.2011, godz: 17:51

>>>> DO NEO

(17656)
Krzysztof, lat 24, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 11.02.2011, godz: 16:20

Warto zobaczyć

http://www.youtube.com/watch?v=fyRnby4oE0E&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=XsLYiq3PQg4&NR=1

Aby działały napisy trzeba kliknąć na cc tak aby było czerwone.

(17655)
Łukasz, lat 27, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 11.02.2011, godz: 14:41

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do Neo

(17654)
Marcindata: 11.02.2011, godz: 10:47

A ja wraz z ks. Pawlukiewiczem zachęcam do wejścia na youtube i obejrzenia filmiku: Wywiad z Dziadkiem. Pokazuje on ja różne formy może przybrać świadectwo wiary.....w tym przypadku jest to bardzo oryginalna forma

(17653)
Paulina, lat 24data: 10.02.2011, godz: 22:37

Łukasz, rozumiem Cię doskonale, bo też jestem nieśmiała, ale myślę, że warto przekraczać własne granice;) Kto wie może trafisz też na jakąś nieśmiałą, miłą dziewczynę:) Warto spróbować:) Gdybym była z Warszawy to rozważałabym opcję pójścia na takowego spotkanie:)

(17652)
Neodata: 10.02.2011, godz: 22:30

Czy możecie mi pomóc?

(17651)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej