Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Haniadata: 28.01.2011, godz: 16:31

A dla wszystkich mających wątpliwości co do treści przesyłanych SMS-em z Nieba link (mam nadzieję, że Tomek to puści):
http://www.pozytywnego.pl/?go=wiecej

Rafał, jeżeli tu zaglądasz pozdrawiam!

(17430)
Haniadata: 28.01.2011, godz: 16:27

Zgadzam się z opinią Roberta dotyczącą inicjatywy SMS z Nieba. Dostaję go już od kilku lat, praktycznie od samych początków. Związane to jest z faktem, iż osobiście znam jego pomysłodawcę (x. Rafała), jak i większość Ekipy. Krótki cytat z Pisma Świętego, myśl błogosławionego lub świętego w kontekście cytatu - takie dobre rozpoczęcie dnia. I prawdziwe, w przeciwieństwie do horoskopów , które też można zamówić na komórkę. Często wzmianka o nowościach na blogu bez piuski (świetny blog, prawda Robert?), dzisiaj o spotkaniu z Andrzejem Wronką (polecam, również osobiście znam gościa). To wszystko pomaga wejść w nowy dzień. Co więcej, te cytaty, myśli często bezpośrednio dotykają danego dnia i niosą odpowiedź na wiele pytań. Tak sobie myślę, że to dobry sposób na dotarcie ze Słowem do wielu młodych, którzy w ten sposób mogą poznać Pismo Święte. Wielu z nich sama by nie sięgnęła po Słowo. A jak się komuś taka forma nie podoba, to przecież nikt go nie zmusza do korzystania. Tylko tak sobie myślę, że aby krytykować, trzeba najpierw to coś poznać.
I tak już osobiście do Gosi. Uwierz, dotąd przez te kilka lat nie było dołujących treści, a jedynie takie z przesłaniem nadziei i miłości Bożej.

(17429)
Madzia, lat 19, e-mail: madzinia@amorki.pldata: 28.01.2011, godz: 16:01

Witajcie ...

Tak czytam wasze wpisy i też chciałabym dodać kilka słów na ten temat . Mi na e-maila także przychodzą różne wiadomosci typu " zostańmy przyjaciółmi" , ale wszystkie takie treści są w języku angielskim . Sama nie wiem co o tym myśleć ;/ nie odpowiadam, na nie... Bo czuję jakiś podstęp. Osoba z Afryki pisze do mnie, bo chce się spotkać i poznać Każda z tych osób powołuję się na ADONAI.

(17428)
Gosia, lat 24data: 28.01.2011, godz: 15:36

Robercie,
nie korzystam z tego, choć dawniej brałam udział w podobnych inicjatywach. Dziś mam na to trochę inne spojrzenie. Być może jestem przewrażliwiona, ale mam konkretne doświadczenia związane z bolesnymi konsekwencjami pewnego sposobu odczytania słów Biblii. Naprawdę. Jednak wierzę, że intencje osób w tym uczestniczących są jak najlepsze. Jeśli to komuś pomaga, inspiruje kogoś do pozytywnych działań, to masz rację - czemu nie. Co do kwestii ,,przystosowywania" Biblii (i, co zawsze będę podkreślała, upraszczania jej w szerokim rozumieniu tego słowa), jestem jednak konserwatystką. Sądzę, że zbyt wiele istoty i piękna Księgi kryje się w samym jej języku (trudnym, a jakże!). Przekładanie go na współczesne slangi jest dużym błędem. Nie chodzi o to, że jest to nadużycie wobec samego tekstu, ale sami pozbawiamy siebie w ten sposób korzyści płynących z uporania się z tekstem biblijnym. Oczywiście, możesz powiedzieć, że moje myślenie zmierza do odrzucenia jakichkolwiek przekładów Biblii i że niedługo zacznę namawiać, by czytać ją wyłącznie w oryginale:) Tak nie jest. Oczywiście, przekład nie jest już tym samym (dlatego teolodzy bibliści muszą znać języki oryginalne, w jakich powstawała Biblia), ale myślę, że większość klasycznych tłumaczeń Biblii i jej parafraz jest naprawdę udana. Pewnie, że nie każdy z upodobaniem będzie brnął przez średniowieczny Psałterz Floriański czy Puławski i ja to rozumiem, ale np. Biblia Tysiąclecia wydaje się całkiem dobrym rozwiązaniem, zrozumiałym dla w miarę dojrzałego czytelnika (oczywiście, przy włożeniu w to odrobiny trudu). Pewnie mało kto się ze mną zgodzi, ale takie spłaszczanie tekstu sakralnego do poziomu slangu czy komiksu uważam za duże zagrożenie. Powtarzam, jest to zagrożenie nie dla samego tekstu, ale dla jego odbiorców. Jak przełożyć na slang np. istotę psalmu, która tkwi nie tylko w samej jego treści, ale i w konstrukcji językowej, w specyficznym stylu? Jak przełożyć na komiks alegoryczną wymowę dialogów Oblubieńca i Oblubienicy z Pieśni nad Pieśniami? Tu chodzi o nas samych. Trzeba trochę od siebie powymagać, natrudzić się nieco przy odczytaniu języka Biblii, aby dzięki temu dużo zyskać. Biblia to nie tylko zbiór historii, które można opowiedzieć w formie gry komputerowej, komiksu itp. Biblia to: treść + język, jaki tę treść wyraża (styl) + olbrzymia sfera znaczeń narosłych przez całe wieki prób odczytania i zinterpretowania owego tekstu. Trudno wyrazić za pomocą rekwizytów współczesnej kultury popularnej symbol czy metaforę, które są tak ważne dla tego, czym jest w swej istocie Biblia. Upraszczać jej język to tak, jakby obciąć sobie jedną rękę. Żyć się wprawdzie da, ale... Pozdrawiam!

(17427)
Robert, e-mail: adonai@inmail.pldata: 28.01.2011, godz: 14:12

@Gosia

Myślę, że dobrze zrozumiałaś kwestię dotyczącą masowego wysyłania krótkich cytatów biblijnych. Rozumiem także Twoje obawy w związku z interpretowaniem tak krótkich treści, jakimi są pojedyncze wersety, czy nawet urwane w połowie zdania.
W związku z tym mam do Ciebie pytanie: korzystasz z "SMS-a z Nieba"?
Pytam dlatego, bo przez te kilka miesięcy subskrypcji nie zauważyłem jakichś trudnych treści, które wymagałyby długich rozważań i to z podparciem innych fragmentów. Pomysłodawcy projektu jak widać dbają o to, by docierały do nas rzeczowe zdania. Dlatego codziennie dostaję konkret, który łatwo zinterpretować.

Mówisz także o świadomości odpowiedzialności za tych wszystkich ludzi dostających "SMS-a z Nieba". Uważam, że to zbyt duża wrażliwość myśleć w ten sposób. Jasne, możliwe jest "dobicie" jakiejś osoby znajdującej się w kryzysie takim cytatem, ale dla mnie to identyczne ryzyko jak sprzedawanie sznurka w sklepie. Żaden sprzedawca chyba nie podejrzewa klienta o użycie tego sznura do popełnienia samobójstwa, mimo, że ryzyko jest.
Nie ma co się przejmować za bardzo. Warto za to poczytać świadectwa osób, którym taki sms dał nadzieję na lepsze życie.

Biblia w innych formach? Jasne, że tak. Jeśli ułatwi przyswajanie treści i nie zmieni jej, to na pewno pomoże młodzieży. Byle pamiętać tylko o dopasowywaniu tej formy do wieku i 30-latkom nie dawać Słowa Bożego jako historyjki obrazowej.

(17426)
chwila data: 28.01.2011, godz: 13:17


Małgosia l.29

Wydaje mi się że to spamy, oszustwa, ale może to nie ta seria, na którą już niektórzy narzekali

(17425)
Janusz, lat 22data: 28.01.2011, godz: 13:03

Małgosiu, to jest raczej coś w rodzaju tzw. oszustwa nigeryjskiego, byłem kiedyś na pewnym forum i co jakiś czas na mój mail wysyłano takie listy, o jakich piszesz, charakterystyczne jest to, że wszystkie były do siebie bardzo podobne. Wpisałem adresy mailowe tych ludzi w wyszukiwarkę i trafiłem na stronę, gdzie są podane adresy mailowe takich naciągaczy, którzy najpierw chcą utrzymywać kontakt, a potem chcą na coś naciągnąć.

(17424)
Małgosiadata: 28.01.2011, godz: 12:26



Jeszcze tak sobie pomyślałam, że jeśli publicznie (na źródełkowym forum) napiszecie o nieodpowiednich zachowaniach osób, z którymi nawiązujecie kontakt, to może to ukróci preceder niebrania przez nich odpowiedzialności za swoje czyny czy zabawy czyimiś uczuciami, może niepokojenia Was natrętnymi telefonami. Obudzi ostrożność u innych Źródełkowiczek/Źródełkowiczów, a delikwentom da do zrozumienia, że nie mają swobodnego pola do knucia czy daremnego zaczepiania osób na Adonai.

Z jednej strony można się wahać -" upublicznienie znanych mi czyichś danych, dzielenie się swoim niepowodzeniem, nie...." ,
...ale z drugiej - nawiążę tu może trochę na wyrost, ale kto wie, czy coś w tym nie jest - nie można dawać Złu przyciskać się do muru, zastraszać, pozwalać na akceptowanie męczącej, uwłaczającej nam sytuacji. Tylko kontratak - a więc mówienie na głos, nie skrywanie tego co nas męczy, a co wiemy że nie powinno mieć miejsca, przyniesie wolność, radość, prawdę, których pragnie dla nas Bóg.

Powiecie może, że to nie w duchu chrześcijaństwa...ale takie osoby może wrócą na jakąś prostą, gdy w ten sposób zostaną upomniane. Na dłuższą metę to i dla ich dobra....
Mnie w zasadzie nic już do tego.... ale pomyślcie proszę. By wspomnienie szukania sobie drugiej połówki na Adonai nie było dla Was bolesnym wspomnieniem lub ciągnącym się za Wami kłopotem (z racji natręta).

(17423)
Małgosia, lat 29data: 28.01.2011, godz: 11:41


dodo,
pamiętam zwł. takiego jednego delikwenta , gdy jeszcze szukałam na Adonai chłopaka. Inaczej się podpisywał, inaczej brzmiało jego imię - jak się przyznał mi w mail'u. Umówiliśmy się w Warszawie. Nie chciał zdjęcia (oo, inny niż niektórzy) tylko jakiś znak rozpoznawczy. Miała to być moja żółta rękawiczka. Plułam sobie potem w brodę, że dałam się nabrać. Nie wiem czy szanowny kolega Szymon
(ch***a wie, jak na prawdę ma na imię) był tam, obejrzał sobie mnie ze wszystkich stron - naiwną idiotkę - czy w ogóle się nie pofatygował. Oczywiście słowa potem nie napisał. Uważajcie Źródełkowiczki na pozornie wzbudzających zaufanie facetów, ale i Źródełkowicze na tego typu kobiety. Wiem, że jak człowieka przyciśnie pragnienie znalezienia bliskiej osoby, to staje się bezbronny, a nieuczciwi ludzie albo tchórze odhaczają tylko kolejną niedoszłą zdobycz, ale trzeba walczyć o swoją godność.

(17422)
Gosia, lat 24data: 28.01.2011, godz: 11:39

Do Roberta (i nie tylko:),
nie wiem, czy dobrze zrozumiałam kwestię dotyczącą sms-ów z cytatami z Biblii. Pozwól, że wyrażę swoje zdanie, a jeśli coś źle pojęłam, popraw mnie.
Czy jesteś pewien, że odczytywanie codziennie wyrwanego z kontekstu zdania, które ktoś arbitralnie wybrał i rozesłał do tylu osób, jest bardzo rozsądną inicjatywą? Nie zrozum mnie źle; uważam, że czytanie Biblii jest czymś pożytecznym, ale żeby miało przynieść dobre owoce, to chyba musi to być uważna lektura większej partii tekstu biblijnego (z uwzględnieniem kontekstu), najlepiej z posłużeniem się komentarzami (wartościowe i na pewno godne uwagi są np. teksty o Biblii prof. Anny Świderkówny lub - zwłaszcza dla młodszych czytelników - parafraza autorstwa Anny Kamieńskiej). Byłabym ostrożna z rozsyłaniem sms-ów oderwanych od całości tekstu biblijnego. Ufam w jak najlepsze intencje osób, które podjęły taką inicjatywę, ale... Wyobraź sobie, że odbiorca (być może nieznany osobie wybierającej dany cytat i wysyłającej go) przeżywa jakiś głęboki kryzys. Pewnego dnia otrzymuje sms z jakimś cytatem, dotyczącym np. wizji kary Bożej (choćby z Apokalipsy). Obawiam się, że może to mieć niedobre konsekwencje. W każdym razie trzeba mieć świadomość dużej odpowiedzialności za osoby, do których śle się takie wiadomości. Być może cytaty są wyselekcjonowane w ten sposób, że wszystkie dotyczą tylko miłości, miłosierdzia, przebaczenia itp. Jednak i w takim wypadku byłabym ostrożna. Grozi to uproszczeniem tekstu Biblii - jakby nie patrzeć, tekstu dla wielu ludzi świętego, monumentalnego - a żadne uproszczenie nie wpływa dobrze na zrozumienie dzieła. Cechą kultury współczesnej jest upraszczanie wszystkiego, co trudne i wymagające, podawanie w pigułce najobszerniejszych treści. To niestety zubaża odbiorców. Na marginesie: co sądzicie np. o Biblii w formie komiksu czy przekładach jej na język młodzieżowy? Według mnie to nierozsądne. Język biblijny jest trudny i archaiczny, ale na tym polega jego wyjątkowość. Wnikanie w sens trudnych słów i zdań, cierpliwe studiowanie Biblii (zamiast lektury wyrwanych z kontekstu fragmencików) pochłania, owszem, dużo czasu, ale może przynieść też większe korzyści. Duchowe, moralne, intelektualne. A przecież o to chodzi nam wszystkim:) Pozdrawiam!

(17421)
Małgosia, lat 29data: 28.01.2011, godz: 11:21


Nie wiem, czy Wam się to również przytrafia - że piszą do Was cudzoziemcy.... Do mnie pisało już kilkoro i to z odległych, egzotycznych krajów. Ostatnio napisała do mnie jedna dwudziestoklikuletnia dziewczyna. Szuka po prostu jakiejś znajomości. Biegle posługuje się angielskim, polski kaleczy (podejrzewam, że skorzystała z jakiegoś translatora). Ja natomiast rozumiem wszystko, ale tak sobie idzie mi sklecenie paru zdań :) po angielsku. Tak sobie - podle - pomyślalam, że może dzięki niej podszlifowałabym swój angielski. Jeśli podejmę decyzję o korespondowaniuz nią, to wezmę za to odpowiedzialność....Tylko się jeszcze zastanawiam...

(17420)
Do ?data: 28.01.2011, godz: 06:06

google --> "msze dla samotnych w warszawie"

(17419)
?data: 27.01.2011, godz: 23:26

Czy w lutym jest planowana Msza dla samotnych? Jeśli tak, to w którym warszawskim kościele? Za odpowiedź z góry dziękuję;-)

(17418)
alana181@wp.pl, lat 39data: 27.01.2011, godz: 20:48

Niech Boże Narodzenie trwa...


"Zawsze, ilekroć się uśmiechasz do swego brata i wyciągasz do niego rękę...
Zawsze, kiedy milkniesz, aby wysłuchać...
Zawsze, kiedy rezygnujesz z zasad, które jak żelazna obręcz uciskają ludzi w ich samotności...
Zawsze, kiedy dajesz odrobinę nadziei "więźniom", tym przytłoczonym fizycznie, moralnie czy duchowo...


Zawsze, kiedy rozpoznajesz z pokorą jak wielka jest twoja słabość i jak wielka jest moc Boga...
Zawsze, ilekroć pozwolisz by Bóg pokochał innych przez ciebie...
- Zawsze wtedy jest Boże Narodzenie!"


- Matka Teresa z Kalkuty

Ps. Tego wszyscy sobie życzmy...


(17417)
Robert, e-mail: adonai@inmail.pldata: 27.01.2011, godz: 19:07

SMS z Nieba to ciekawa inicjatywa pewnej grupy osób, która wyraża się poprzez codzienne wysyłanie sms-a z fragmentem Pisma Świętego do wszystkich ludzi, którzy zgłoszą chęć otrzymywania takich wiadomości.
Co ciekawe, jest to całkiem darmowy projekt. Dowiedziałem się o nim kilka miesięcy temu od znajomej. Jeśli jest ktoś zainteresowany tym wspaniałym dziełem, albo chce się przyłączyć do rozsyłania sms-ów to na poniższej stronie znajdzie wyczerpujące informacje i wskazówki.

www.pozytywnego.pl

(17416)
Artur, lat 35data: 27.01.2011, godz: 16:36

"O Matko, ktorej Serce zostalo przebite mieczem, przeszyj nasze serca
bolescia i miloscia. Oceanie goryczy, modl sie za nami. O Matko, ktora
pozostalas tak godna pod krzyzem, ucz nas wspanialomyslnie przyjmowac wole
Boga. O Matko, ktora stalas pod krzyzem, ucz nas nie uginac sie w naszych
cierpieniach i doswiadczeniach. O doskonaly Wzorze zawierzenia, podtrzymuj
nas. O wspaniala Matko, wspomagaj nas. O Matko, ktora nie masz rownej sobie,
chron nas."
Marta Robin

(17415)
karinadata: 27.01.2011, godz: 15:24

kochani zródełkowicze prosze o modlitwe za moją mamę, znalazla sie w szpitalu podejrzewaja cos znacznie powazniejszego z watrobą, boli ją od pół roku i nic nie pomaga. Ona bardzo boi sie szpitali. Proszę Was o modlitewne wsparcie lub jakieś wyrzeczenie w tej intencji. Dziękuję wszystkim.

(17414)
Kropla, lat 20data: 27.01.2011, godz: 15:09

Grzesiek.Dziękuje Ci bardzo za propozycje ale jak narazie nie wiem czy będe miała możliwości żeby tam być.

(17413)
dododata: 27.01.2011, godz: 14:02

Zauważyliście, że w dziale "Poznajmy się" często proszą o kontakt osoby niepoważne (co okazuje się, gdy przychodzi co do czego), które potem dołączają ponownie ze zmienionym mailem. Najczęściej wypisują, że są poukładane, poważne i że "zabawę" mają za sobą - tyle, że to w ich przypadku nic nie znaczy...

(17412)
Grzesiek, lat 22, e-mail: kolejoman@interia.pldata: 27.01.2011, godz: 00:05

W ostatni weekend lutego miało być. :)

(17411)
Grzesiek, lat 22, e-mail: kolejoman@interia.pldata: 27.01.2011, godz: 00:03

Kropla

Ja też swego czasu byłem zamkniętą i nieśmiałą osobą. Dopiero na studiach się otworzyłem. Pierwsze spotkanie z osobą poznaną przez neta, niesamowity stres. A później było już coraz łatwiej z kolejnymi osobami. :) Na wyjazdy też zacząłem jeździć stosunkowo późno, dopiero na studiach. Nie wiem w jakim jesteś wieku, ale zapraszam w ostatni weekend do Krakowa na spotkanie "Wołczyn w Krakowie", o którym już tu kiedyś wspominałem. Od czegoś trzeba zacząć. :)

(17410)
Artur / Artii, lat 35data: 26.01.2011, godz: 20:59

Niedlugo zapadne sie pod ziemie, choc nie doslownie (mam nadzieje) oby!

(17409)
Artii, lat 35data: 26.01.2011, godz: 20:58

Marta Robin tak sie modlila: "Spraw, bym nie tylko Go bardzo kochala, ale bym byla szalona z milosci".

(17408)
Kropladata: 26.01.2011, godz: 19:06

Perełko,dzięki za świadectwo,fajnie wiedziec że komuś sie udało.

(17407)
Artur, lat 34data: 26.01.2011, godz: 13:16

,,Jeżeli chcesz zbudować łódź,
nie zwołuj ludzi, nie rozdawaj im czynności,
ale ucz się tęsknoty za cudownym, bezkresnym morzem,,

(17406)
Artiidata: 26.01.2011, godz: 11:22

Przez cale zycie Marta Robin bedzie poglebiac to nieslychane
odkrycie, ze cierpienie paradoksalnie miesza sie z radoscia:
cierpienie oczyszczajace i wynagradzajace za siebie i innych,
radosc zjednoczenia z Bogiem i radosc czystej milosci.

(17405)
Marcindata: 26.01.2011, godz: 10:30

Do Basia,lat 38
O ujęłaś to trafnie jak mało kto........tylko czy to zmieni coś w myśleniu tych do kórych jest to adresowane.....oby

(17404)
Kasia, lat 36data: 26.01.2011, godz: 08:50

Przeczytajcie sobie dokładnie to co napisała Basia, 38 lat.
I to jest właśnie często powód braku dalszych kontaktów, urwanych znajomości: za szybko rezygnujemy.
Nie dajemy sobie nawzajem szans.
A przecież czy chodzi o to, by druga osoba nas olśniła na I spotkaniu a potem rozczarowała?
Czy lepiej poznawać się pomału, odkrywać to co nas łączy nawet jeśli nie ma wielkich uniesień?
Miłość to nie uczucie, nie zakochanie, to relacja budowana na solidnych fundamentach.
A do tego trzeba czasu.
Dajcie ten czas i szansę sobie, drugiej osobie i Bogu.

(17403)
perełkadata: 25.01.2011, godz: 23:09

Ja uważam, że warto szukać także przez internet. Właśnie w ten sposób poznałam swojego męża:) A zdecydowałam sie dlatego, ze w mojej miejscowości i w ogóle w moim otoczeniu byli faceci, którzy nie odpowiadali mi pod względem poglądów itp. Oczywiście, ze miałam obawy. A wcześniej bylam w ogóle sceptycznie nastawiona do takich znajomości. Macie rację, że trzeba byc bardzo ostrożnym. Ja nawet po jakimś czasie bałam się podać nazwę miejscowości, w której mieszkam. A po raz pierwszy spotkaliśmy się po ok. półtora miesiąca smsów i rozmów tel. Jestem wdzięczna Bogu, że tak to się potoczyło:) Chwała Panu! Wiem ze nie ma reguły, ale chcialam pokazać tym którzy sie wahają ze tak też sie czasami udaje.

(17402)
vor Haniadata: 25.01.2011, godz: 22:09

.. ta przytoczona historia w oryginale dotyczyła żydów, którzy uważają siebie za najbardziej "wybranych"

a jeśli przytoczył to ksiądz, to trochę sie zagalopował, ale tak jest jak się coś przerabia i dostosowuje do sytuacji, ja słyszałem to od księdza kilka lat temu, później znalazłem to w jakiejś książce, każdy człowiek jest inny, a wszelkie grupy to twory bardzo sztuczne, a ludzie się zmieniają całe życie...

(17401)
Kropladata: 25.01.2011, godz: 21:29

No tak Grzesiek masz oczywiście racje ale odnosze wrażenie że jesteś osobą bardziej otwartą i aktywną niż ja.Ja tam nigdy nie jeździłam na żadne spotkania dla młodzieży,nigdy nie należałam do oazy ani żadnych wspólnot,bo miałam mało znajomych i byłam zbyt nieśmiała.Nie wiem czy bym sie odważyła jechac daleko na spotkanie z kimś kogo tak naprawde nie znam,nawet jeśli pieniądze nie byłyby dla mnie problemem(bo na dzień dzisiejszy są).

(17400)
Haniadata: 25.01.2011, godz: 19:37

Łukasz zauważ; piszesz o tym, jacy są inni ludzie. Nie są to dobre opinie. Ale dla innych też jesteś w tej grupie, innych ludzi.... i tak dla przemyślenia dla Ciebie, ufam, że właściwie zrozumiesz. To z kazania niedawno słyszanego:
"Umarła kobieta. Święty Piotr oprowadza ją po niebie i pokazuje: tu mieszkają mahometanie, tu mieszkają prawosławni, tu protestanci, ale teraz, obok tego budynku przechodzimy bardzo cichutko... Dlaczego? - zapytała kobieta. A Święty Piotr na to: tu mieszkają Polacy i myślą, że są tu sami".
Powodzenia Łukasz w przemyśleniach.....

(17399)
Artur, lat 35data: 25.01.2011, godz: 19:29

DLA SAMOTNYCH: Jesli Bog o cos prosi to i pomaga. Marta Robin

(17398)
Basia, lat 38data: 25.01.2011, godz: 19:25

Grzesiu jeszcze w Twoim wieku to bardzo mozliwe ..ale po 30 juz nie.. niestety nie zalezy ludziom na przyjazni - znajomosci z anonsów, jak sie nie spodobasz to milknie i nie ma mowy o kontynuacji. Takie osoby sa nastawione na partnera .. i nie widzą celu spotykania sie w ramach przyjaźni.. Wiesz osoby samotne w pewnym wieku mają wiecej dylematów niz wy młodzi.. bo co powiedzą , pomyslą ze chodzimy razem jak nas zobaczą, a rodzina itp..
jak mialam tyle co ty .. to jeszcze nie bylo internetu ale pisałam z gazet i do dzis mam kontakt z jednym chłopakiem.. to było prostsze, bo poznalismy sie młodo.
A teraz..zbyt szybko rezygnują z dalszych spotkań pod wpływem chwili, bo druga osoba nie "oczarowała" tak na zasadzie , ze ten drugi powinien mnie olśnić, "zachwycić" tak zeby od razu zaiskrzyło.. a to zdarza sie tylko w wieku nastoletnim..gdy nagle kogos zobaczysz na disco lub urodzinach kolezanki i juz sie niemal zakochujesz..
Ludzie dojrzali są inni, kalkulują, nie działają uniesieniami.. coraz trudniej sie im zakochać. Nie wyrośli z jednego - chcieliby jak młodzieńcy zachwycić się widokiem wybranki natychmiast ...i dlatego zbyt szybko rezygnują.
Miłosc przychodzi czasem późno...niespodziewanie, po wielu spotkaniach ... mimo iz czasem mijali się codziennie i nie czuć było "chemi".
Dlatego coraz trudniej osobom po 30 znalezc partnera.

(17397)
Marcindata: 25.01.2011, godz: 19:17

Do Wszystkich
I znów ciągle w kółko te same tematy: związki i polityka przeplataja sie nawzajem,tak mało rozmów na inne tematy.Czy nikt nie ma pomysłu na coś innego...Zródełko stało sie monotematyczne

(17396)
Grzesiek, lat 22, e-mail: kolejoman@interia.pldata: 25.01.2011, godz: 18:40

Kropla

U mnie też z tym nie jest różowo. Ze swojego miasta poznałem jedną osobę. Nieraz osoby były z innych rejonów. Często na spotkanie wybieraliśmy jakieś neutralne, przyjemne miejsce (np. Kraków). Czasem też przypadkowo okazywało się, że oboje będziemy na jakimś wyjeździe typu Lednica czy Wołczyn więc była okazja się poznać na żywo. Możliwości jest dużo. :)

(17395)
Grzesiek, lat 22, e-mail: kolejoman@interia.pldata: 25.01.2011, godz: 17:19

Basia

Ja też spotykałem się zawsze biorąc pod uwagę że może być z tego coś więcej. Ale jeśli nie zaiskrzyło to zostawałem przy znajomości, przyjaźni. Chodzi o to, że nie można się bać spotkać się w ogóle, warto zaryzykować.

(17394)
Agatadata: 25.01.2011, godz: 16:40

"samotność rani oczy, światłoczuła, pulsująca jak krew..
Każdy nowy dzień kładzie ciszę w poprzek dróg, gdzie nie ma kolein Twoich nadziei -wołam Ciebie..."

(17393)
Kropladata: 25.01.2011, godz: 16:13

Być może Grzesiek ma racje że czasem trzeba zaryzykować.Ja sie z tym jak najbardziej zgadzam.Jednak żeby chociaż spotkać kogoś ze swojego miasta lub z okolic,wtedy łatwiej mozna sie spotkać i poznać.A u mnie nie łatwo bybyło znaleść kogoś z mojej okolicy.Mimo że jestem nieśmiała to chyba wolałabym wiedzieć z kim rozmawiam i spotkać tą osobę na żywo,choć to pewnie też byłby stres.Może kiedyś sie odważe,nie wiadomo co sie w życiu przydarzy.

(17392)
Artiidata: 25.01.2011, godz: 15:26

Jedna rzecz pozostaje zawsze, i jest ona dostepna dla kazdego:
radosc innych.... dac im troche wiecej spokoju, otuchy, nadziei,
wywolac usmiech, to wszystko jest slodka praca i nie trzeba do tego
koniecznie stac na nogach ani miec dobrego zdrowia.
Wrecz przeciwnie. Nikt inny nie zrozumie tego lepiej jak ten,
kto wiele przecierpial.
Marta Robin

(17391)
alana181@wp.pl, lat 39data: 25.01.2011, godz: 12:26

Nie ma zbyt wiele czasu,
by być szczęśliwym.
dni przemijają szybko.
Życie jest krótkie.
W ksiedze naszej przyszłości
Wpisujemy marzenia.
A jakaś niewidzialna ręka
Nam je przekresla.
Nie mamy wtedy zadnego wyboru.
Jeśli nie jesteśmy szczęśliwi dziś,
Jak potrafimy być nimi jutro ?


Wykorzystajmy ten dzień dzisiejszy.
Obiema rekami obejmij go,Przyjmij ochoczo.co niesie z sobą:
Światło,
Powietrze,
i życie,
Jego uśmiech,
Płacz,
I cały cud tego dnia.
wyjdż mu na przeciw !

(17390)
Basia, lat 38data: 25.01.2011, godz: 12:13

do Michała
ja z szacunkiem koncze znajomosc, mozna napisać: nie rozumiemy się, lub mamy inne poglądy, czy duza odległość . Nie znikam , nie pisze na wstepie zachęcających informacji zeby zachwycic sobą a potem od tak zniknąć.. jak niektórzy to robią juz po 1 mailu, tak samo po kilku.. W ogole uwazam trzeba miec troszkę wrazliwosci, szacunku do ludzi, nie zbywać milczeniem, tak ze ktos poczuje sie urażony, zlekceważony. Bo to moze potem kogoś zniechęcić. Kiedys jeden chłopak bardzo mi dziękował ze mu odpisałam szczerze.. ze nie uciekłam i wiem ze to sie ludziom należy. Prawo do szacunku ma każdy. Mozna zwyczajnie sie pożegnać podziekować i zyczyc powodzenia..to nic nie kosztuje. Druga strona nie pomysli ze ktoś traktuje ją niepoważnie.

do Moniki
ja tez wierze w takie znajomosci, moja kolezanka poznała męza (nie na katolickiej ale) w sympatii, umowila sie z nim od razu na wesele bo nie miala partnera i dzis są malzenstwem.
to jest mozliwe..tylko ciezko trafić, bo ludzie szybko kapitulują, zniechecają się, nie dają szansy..żeby w ogole doszło do spotkania. Jednak przekonuje sie ze na świeckich łatwiej kogos poznać. czasem ludzie po obejrzeniu zdjęcia szybko kogoś zdyskwalifikują. A na zdjeciach wychodzi sie bardzo róznie, czasem mniej atrakcyjnie , zdjęcia nie pokazuja osobowosci, wrazliwosci czlowieka..
Moja kolezanka co wyslała komus zdjecie to zaden nie odpisał. Ale dwóch dąło sie namowic na spotkanie , powiedzieli ze inaczej wyglada w rzeczywistosci, bardziej sympatycznie, naturalnie i obaj chcieli kontynuowac znajomosci..
Zdjęcie moze wprowadzić w błąd..

(17389)
Małgosiadata: 25.01.2011, godz: 11:53

Z wypowiedzi Roberta z 24.01.po 20.." (...) jesteście piękne nawet wtedy, kiedy wszyscy skupiają się wyłącznie na Waszej urodzie(...)"
... nie myślałam, że kiedyś to napiszę, ale czasem uroda to... przekleństwo. I co wtedy..? Dla kochającej osoby i tak jest się/ będzie się piękną, ale skutkiem ubocznym niebrzydkiej buzi, dobrej budowy, są zaczepki osób od których wcale nie chce się komplementów i niewybrednych uwag..
Tak źle i tak niedobrze..... :)
Racja, grunt to wyrobić sobie (może wymodlić) poczucie własnej wartości, a wtedy uroda nie będzie dla nas samych tak istotna, bo będziemy mieć świadomość, że czy przy jej braku lub niewygodnym nadmiarze, reprezentujemy sobą jakieś wartości, mamy jakieś talenty, umiejętności, posiadamy wiedzę.

(17388)
Basia, lat 38data: 25.01.2011, godz: 11:44

do Janusz 22
własnie dlatego te osoby są w dziale bo szukają miłości.. po to taki dział powstał..ja nie mowiłam o przypadkowych forach..wymianie mysli..dyskusji

Grzesiek, lat 22,
Ale tu nie chodzi o znajomości, to są anonse - spotkania po których spodziewamy sie czegoś wiecej, znalezienia partnera,.. ja tez zdobylam nowe znajomosci na zródełku poprzez forum .. ale to nie dotyczylo tematu

Kropla,
zgadza sie , z tego wynika ze głownie nieśmiali mężczyzni szukają przez internet bo w realu im cięzko ..ale jak pisze Robert..za szybko tchórzą ..jak sie czegoś szuka tzn nowych znajomosci to trzeba dać sobie i innym szansę ..

Robert,
tez bym podobnie okresliła, brak zdecydowania.. i usuwanie się w kąt. Myśle ze jest to rozgoryczenie wewnętrzne, lęk przed czymś nieznanym, co wymaga wysiłku, wyjścia, pokazania się.. nadmierna obawa przed odrzuceniem..
to jest bezpieczne, bo za to nie ponosi się konsekwencji, nie płaci jak na innych portalach ...więc można tak w nieskonczoność. Czasem jest to udowadnianie sobie ze coś robię w tym kierunku..ze szukam a czeka się że samo się dalej potoczy, ze ktoś znajdzie w kącie takiego samotnika..
dobrze ktos kiedyś napisał- pycha daje się we znaki..

Internet jest chyba dobrym rozwiązaniem tylko dla odważnych, zdecydowanych ludzi.

(17387)
Monika, lat 36, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 25.01.2011, godz: 10:14

Moja koleżanka od tak dla zabawy pisała z pewnym facetem poznanym przez internet. Fajnie im się dyskutowało. Pewnego dnia napisał o której kończysz pracę to pójdziemy na kawę dokończyć rozmowę. Pochodzili z tej samej miejscowości. Koleżanka była trochę w szoku ale zgodziła się. Teraz są małżeństwem.
Nie znacie dnia ani godziny.

(17386)
Michałdata: 25.01.2011, godz: 09:29

Do Basi

To,że ktoś Ci nie odpisał na drugi czy trzeci list nie znaczy ,że był tchórzem.Ja np sam czasami nie odpisywałem nawet po jednej wiadomości i nie uważam,że było to tchórzostwo.Podam Ci trzy przykłady pisałem do kobiety a ona w odpowiedzi zadawała pytanie o moje finanse w pierwszej wiadomości! inna natomiast w odpowiedzi na mój długi list poproszna aby napisała o sobie skleiła dwa zdania więc uznałem,że nic z tego nie będzie skoro ma problem z napisaniem o sobie i napisałem do innej osoby i póniej nie odpisywałem już na wiadomości tej kobiety.Pisała też do mnie kobieta robiąca wiele błędów ortograficznych to po przeczytaniu takiej wiadomości nie miałem ochoty na kontynuacje.(rozumiem ,że można popełniać czasami błędy w pisowni ale bez przesady)

Tak więc widzisz to,że facet nie odpisuje nie znaczy,ze jest tchórzem

(17385)
Do Wszystkichdata: 25.01.2011, godz: 08:15

Ostatnio przeglądajac internet natknąłem sie na temat dziesięciny.Juz od czasów starotestamentalnych ludzie oddawali Bogu dziesiątą część tego co otrzymali z plonów ziemi.Także niektórzy współcześni bogacze praktykuja dziesiecine która ma pomóc im w mnożeniu majątku.Czy ktoś z was to praktykuje?

(17384)
Grzesiek, lat 22, e-mail: kolejoman@interia.pldata: 25.01.2011, godz: 00:05

Kropelka

A może warto zaryzykować, dać szansę ? Kto nie ryzykuje ten nie zyskuje. :) Pomyśl sobie w taki sposób: Co mam do stracenia ? Nic. Jeśli się nie uda to wrócę do punktu wyjścia. Ale jeśli się uda to mogę dużo zyskać.

(17383)
Grzesiek, lat 22, e-mail: kolejoman@interia.pldata: 24.01.2011, godz: 21:29

Basia i Robert

To nie ma reguły. Ja na Źródełku zdobyłem parę fajnych znajomości, które udało się przenieść do świata realnego i trwają do dziś.

(17382)
Kropelkadata: 24.01.2011, godz: 21:26

Marcin
Jakie to wygórowane oczekiwania mają kobiety?prosze napisz bo nie wiem,choc nie mówie ze nie ma takich kobiet które są zbyt wymagające i za mało wyrozumiałe,ale pytam z ciekawości.A z tą bojaźnią to sie zgodze,czasem poprostu mozna trafic na osobę nieśmiałą.Ja np boje sie szukac kogoś przez internet,bo nigdy nie wiesz z kim piszesz,zaangażujesz sie a potem moze sie okazac że to ktoś zupełnie inny.Na żywo jest jednak troche inaczej.

(17381)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej