Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Kropladata: 25.01.2011, godz: 21:29

No tak Grzesiek masz oczywiście racje ale odnosze wrażenie że jesteś osobą bardziej otwartą i aktywną niż ja.Ja tam nigdy nie jeździłam na żadne spotkania dla młodzieży,nigdy nie należałam do oazy ani żadnych wspólnot,bo miałam mało znajomych i byłam zbyt nieśmiała.Nie wiem czy bym sie odważyła jechac daleko na spotkanie z kimś kogo tak naprawde nie znam,nawet jeśli pieniądze nie byłyby dla mnie problemem(bo na dzień dzisiejszy są).

(17400)
Haniadata: 25.01.2011, godz: 19:37

Łukasz zauważ; piszesz o tym, jacy są inni ludzie. Nie są to dobre opinie. Ale dla innych też jesteś w tej grupie, innych ludzi.... i tak dla przemyślenia dla Ciebie, ufam, że właściwie zrozumiesz. To z kazania niedawno słyszanego:
"Umarła kobieta. Święty Piotr oprowadza ją po niebie i pokazuje: tu mieszkają mahometanie, tu mieszkają prawosławni, tu protestanci, ale teraz, obok tego budynku przechodzimy bardzo cichutko... Dlaczego? - zapytała kobieta. A Święty Piotr na to: tu mieszkają Polacy i myślą, że są tu sami".
Powodzenia Łukasz w przemyśleniach.....

(17399)
Artur, lat 35data: 25.01.2011, godz: 19:29

DLA SAMOTNYCH: Jesli Bog o cos prosi to i pomaga. Marta Robin

(17398)
Basia, lat 38data: 25.01.2011, godz: 19:25

Grzesiu jeszcze w Twoim wieku to bardzo mozliwe ..ale po 30 juz nie.. niestety nie zalezy ludziom na przyjazni - znajomosci z anonsów, jak sie nie spodobasz to milknie i nie ma mowy o kontynuacji. Takie osoby sa nastawione na partnera .. i nie widzą celu spotykania sie w ramach przyjaźni.. Wiesz osoby samotne w pewnym wieku mają wiecej dylematów niz wy młodzi.. bo co powiedzą , pomyslą ze chodzimy razem jak nas zobaczą, a rodzina itp..
jak mialam tyle co ty .. to jeszcze nie bylo internetu ale pisałam z gazet i do dzis mam kontakt z jednym chłopakiem.. to było prostsze, bo poznalismy sie młodo.
A teraz..zbyt szybko rezygnują z dalszych spotkań pod wpływem chwili, bo druga osoba nie "oczarowała" tak na zasadzie , ze ten drugi powinien mnie olśnić, "zachwycić" tak zeby od razu zaiskrzyło.. a to zdarza sie tylko w wieku nastoletnim..gdy nagle kogos zobaczysz na disco lub urodzinach kolezanki i juz sie niemal zakochujesz..
Ludzie dojrzali są inni, kalkulują, nie działają uniesieniami.. coraz trudniej sie im zakochać. Nie wyrośli z jednego - chcieliby jak młodzieńcy zachwycić się widokiem wybranki natychmiast ...i dlatego zbyt szybko rezygnują.
Miłosc przychodzi czasem późno...niespodziewanie, po wielu spotkaniach ... mimo iz czasem mijali się codziennie i nie czuć było "chemi".
Dlatego coraz trudniej osobom po 30 znalezc partnera.

(17397)
Marcindata: 25.01.2011, godz: 19:17

Do Wszystkich
I znów ciągle w kółko te same tematy: związki i polityka przeplataja sie nawzajem,tak mało rozmów na inne tematy.Czy nikt nie ma pomysłu na coś innego...Zródełko stało sie monotematyczne

(17396)
Grzesiek, lat 22, e-mail: kolejoman@interia.pldata: 25.01.2011, godz: 18:40

Kropla

U mnie też z tym nie jest różowo. Ze swojego miasta poznałem jedną osobę. Nieraz osoby były z innych rejonów. Często na spotkanie wybieraliśmy jakieś neutralne, przyjemne miejsce (np. Kraków). Czasem też przypadkowo okazywało się, że oboje będziemy na jakimś wyjeździe typu Lednica czy Wołczyn więc była okazja się poznać na żywo. Możliwości jest dużo. :)

(17395)
Grzesiek, lat 22, e-mail: kolejoman@interia.pldata: 25.01.2011, godz: 17:19

Basia

Ja też spotykałem się zawsze biorąc pod uwagę że może być z tego coś więcej. Ale jeśli nie zaiskrzyło to zostawałem przy znajomości, przyjaźni. Chodzi o to, że nie można się bać spotkać się w ogóle, warto zaryzykować.

(17394)
Agatadata: 25.01.2011, godz: 16:40

"samotność rani oczy, światłoczuła, pulsująca jak krew..
Każdy nowy dzień kładzie ciszę w poprzek dróg, gdzie nie ma kolein Twoich nadziei -wołam Ciebie..."

(17393)
Kropladata: 25.01.2011, godz: 16:13

Być może Grzesiek ma racje że czasem trzeba zaryzykować.Ja sie z tym jak najbardziej zgadzam.Jednak żeby chociaż spotkać kogoś ze swojego miasta lub z okolic,wtedy łatwiej mozna sie spotkać i poznać.A u mnie nie łatwo bybyło znaleść kogoś z mojej okolicy.Mimo że jestem nieśmiała to chyba wolałabym wiedzieć z kim rozmawiam i spotkać tą osobę na żywo,choć to pewnie też byłby stres.Może kiedyś sie odważe,nie wiadomo co sie w życiu przydarzy.

(17392)
Artiidata: 25.01.2011, godz: 15:26

Jedna rzecz pozostaje zawsze, i jest ona dostepna dla kazdego:
radosc innych.... dac im troche wiecej spokoju, otuchy, nadziei,
wywolac usmiech, to wszystko jest slodka praca i nie trzeba do tego
koniecznie stac na nogach ani miec dobrego zdrowia.
Wrecz przeciwnie. Nikt inny nie zrozumie tego lepiej jak ten,
kto wiele przecierpial.
Marta Robin

(17391)
alana181@wp.pl, lat 39data: 25.01.2011, godz: 12:26

Nie ma zbyt wiele czasu,
by być szczęśliwym.
dni przemijają szybko.
Życie jest krótkie.
W ksiedze naszej przyszłości
Wpisujemy marzenia.
A jakaś niewidzialna ręka
Nam je przekresla.
Nie mamy wtedy zadnego wyboru.
Jeśli nie jesteśmy szczęśliwi dziś,
Jak potrafimy być nimi jutro ?


Wykorzystajmy ten dzień dzisiejszy.
Obiema rekami obejmij go,Przyjmij ochoczo.co niesie z sobą:
Światło,
Powietrze,
i życie,
Jego uśmiech,
Płacz,
I cały cud tego dnia.
wyjdż mu na przeciw !

(17390)
Basia, lat 38data: 25.01.2011, godz: 12:13

do Michała
ja z szacunkiem koncze znajomosc, mozna napisać: nie rozumiemy się, lub mamy inne poglądy, czy duza odległość . Nie znikam , nie pisze na wstepie zachęcających informacji zeby zachwycic sobą a potem od tak zniknąć.. jak niektórzy to robią juz po 1 mailu, tak samo po kilku.. W ogole uwazam trzeba miec troszkę wrazliwosci, szacunku do ludzi, nie zbywać milczeniem, tak ze ktos poczuje sie urażony, zlekceważony. Bo to moze potem kogoś zniechęcić. Kiedys jeden chłopak bardzo mi dziękował ze mu odpisałam szczerze.. ze nie uciekłam i wiem ze to sie ludziom należy. Prawo do szacunku ma każdy. Mozna zwyczajnie sie pożegnać podziekować i zyczyc powodzenia..to nic nie kosztuje. Druga strona nie pomysli ze ktoś traktuje ją niepoważnie.

do Moniki
ja tez wierze w takie znajomosci, moja kolezanka poznała męza (nie na katolickiej ale) w sympatii, umowila sie z nim od razu na wesele bo nie miala partnera i dzis są malzenstwem.
to jest mozliwe..tylko ciezko trafić, bo ludzie szybko kapitulują, zniechecają się, nie dają szansy..żeby w ogole doszło do spotkania. Jednak przekonuje sie ze na świeckich łatwiej kogos poznać. czasem ludzie po obejrzeniu zdjęcia szybko kogoś zdyskwalifikują. A na zdjeciach wychodzi sie bardzo róznie, czasem mniej atrakcyjnie , zdjęcia nie pokazuja osobowosci, wrazliwosci czlowieka..
Moja kolezanka co wyslała komus zdjecie to zaden nie odpisał. Ale dwóch dąło sie namowic na spotkanie , powiedzieli ze inaczej wyglada w rzeczywistosci, bardziej sympatycznie, naturalnie i obaj chcieli kontynuowac znajomosci..
Zdjęcie moze wprowadzić w błąd..

(17389)
Małgosiadata: 25.01.2011, godz: 11:53

Z wypowiedzi Roberta z 24.01.po 20.." (...) jesteście piękne nawet wtedy, kiedy wszyscy skupiają się wyłącznie na Waszej urodzie(...)"
... nie myślałam, że kiedyś to napiszę, ale czasem uroda to... przekleństwo. I co wtedy..? Dla kochającej osoby i tak jest się/ będzie się piękną, ale skutkiem ubocznym niebrzydkiej buzi, dobrej budowy, są zaczepki osób od których wcale nie chce się komplementów i niewybrednych uwag..
Tak źle i tak niedobrze..... :)
Racja, grunt to wyrobić sobie (może wymodlić) poczucie własnej wartości, a wtedy uroda nie będzie dla nas samych tak istotna, bo będziemy mieć świadomość, że czy przy jej braku lub niewygodnym nadmiarze, reprezentujemy sobą jakieś wartości, mamy jakieś talenty, umiejętności, posiadamy wiedzę.

(17388)
Basia, lat 38data: 25.01.2011, godz: 11:44

do Janusz 22
własnie dlatego te osoby są w dziale bo szukają miłości.. po to taki dział powstał..ja nie mowiłam o przypadkowych forach..wymianie mysli..dyskusji

Grzesiek, lat 22,
Ale tu nie chodzi o znajomości, to są anonse - spotkania po których spodziewamy sie czegoś wiecej, znalezienia partnera,.. ja tez zdobylam nowe znajomosci na zródełku poprzez forum .. ale to nie dotyczylo tematu

Kropla,
zgadza sie , z tego wynika ze głownie nieśmiali mężczyzni szukają przez internet bo w realu im cięzko ..ale jak pisze Robert..za szybko tchórzą ..jak sie czegoś szuka tzn nowych znajomosci to trzeba dać sobie i innym szansę ..

Robert,
tez bym podobnie okresliła, brak zdecydowania.. i usuwanie się w kąt. Myśle ze jest to rozgoryczenie wewnętrzne, lęk przed czymś nieznanym, co wymaga wysiłku, wyjścia, pokazania się.. nadmierna obawa przed odrzuceniem..
to jest bezpieczne, bo za to nie ponosi się konsekwencji, nie płaci jak na innych portalach ...więc można tak w nieskonczoność. Czasem jest to udowadnianie sobie ze coś robię w tym kierunku..ze szukam a czeka się że samo się dalej potoczy, ze ktoś znajdzie w kącie takiego samotnika..
dobrze ktos kiedyś napisał- pycha daje się we znaki..

Internet jest chyba dobrym rozwiązaniem tylko dla odważnych, zdecydowanych ludzi.

(17387)
Monika, lat 36, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 25.01.2011, godz: 10:14

Moja koleżanka od tak dla zabawy pisała z pewnym facetem poznanym przez internet. Fajnie im się dyskutowało. Pewnego dnia napisał o której kończysz pracę to pójdziemy na kawę dokończyć rozmowę. Pochodzili z tej samej miejscowości. Koleżanka była trochę w szoku ale zgodziła się. Teraz są małżeństwem.
Nie znacie dnia ani godziny.

(17386)
Michałdata: 25.01.2011, godz: 09:29

Do Basi

To,że ktoś Ci nie odpisał na drugi czy trzeci list nie znaczy ,że był tchórzem.Ja np sam czasami nie odpisywałem nawet po jednej wiadomości i nie uważam,że było to tchórzostwo.Podam Ci trzy przykłady pisałem do kobiety a ona w odpowiedzi zadawała pytanie o moje finanse w pierwszej wiadomości! inna natomiast w odpowiedzi na mój długi list poproszna aby napisała o sobie skleiła dwa zdania więc uznałem,że nic z tego nie będzie skoro ma problem z napisaniem o sobie i napisałem do innej osoby i póniej nie odpisywałem już na wiadomości tej kobiety.Pisała też do mnie kobieta robiąca wiele błędów ortograficznych to po przeczytaniu takiej wiadomości nie miałem ochoty na kontynuacje.(rozumiem ,że można popełniać czasami błędy w pisowni ale bez przesady)

Tak więc widzisz to,że facet nie odpisuje nie znaczy,ze jest tchórzem

(17385)
Do Wszystkichdata: 25.01.2011, godz: 08:15

Ostatnio przeglądajac internet natknąłem sie na temat dziesięciny.Juz od czasów starotestamentalnych ludzie oddawali Bogu dziesiątą część tego co otrzymali z plonów ziemi.Także niektórzy współcześni bogacze praktykuja dziesiecine która ma pomóc im w mnożeniu majątku.Czy ktoś z was to praktykuje?

(17384)
Grzesiek, lat 22, e-mail: kolejoman@interia.pldata: 25.01.2011, godz: 00:05

Kropelka

A może warto zaryzykować, dać szansę ? Kto nie ryzykuje ten nie zyskuje. :) Pomyśl sobie w taki sposób: Co mam do stracenia ? Nic. Jeśli się nie uda to wrócę do punktu wyjścia. Ale jeśli się uda to mogę dużo zyskać.

(17383)
Grzesiek, lat 22, e-mail: kolejoman@interia.pldata: 24.01.2011, godz: 21:29

Basia i Robert

To nie ma reguły. Ja na Źródełku zdobyłem parę fajnych znajomości, które udało się przenieść do świata realnego i trwają do dziś.

(17382)
Kropelkadata: 24.01.2011, godz: 21:26

Marcin
Jakie to wygórowane oczekiwania mają kobiety?prosze napisz bo nie wiem,choc nie mówie ze nie ma takich kobiet które są zbyt wymagające i za mało wyrozumiałe,ale pytam z ciekawości.A z tą bojaźnią to sie zgodze,czasem poprostu mozna trafic na osobę nieśmiałą.Ja np boje sie szukac kogoś przez internet,bo nigdy nie wiesz z kim piszesz,zaangażujesz sie a potem moze sie okazac że to ktoś zupełnie inny.Na żywo jest jednak troche inaczej.

(17381)
Robert, e-mail: adonai@inmail.pldata: 24.01.2011, godz: 20:43

@Basia
Masz rację, moja Droga. Faceci rzeczywiście tchórzą, kiedy próbują nawiązywać jakieś relacje poprzez strony katolickie. Swego czasu rozmawiałem z kilkoma kobietami, które szukały mężczyzn w katolickich miejscach internetu. Wszystkie powiedziały mniej więcej to samo - większość z facetów to pełni kompleksów chłopcy, którzy po napisaniu kilku wiadomości z powrotem chowali się do swoich bezpiecznych kątów. Nie wiadomo, co ich najbardziej wystraszyło, ale zapewne zorientowali się, że nadchodzi moment, w którym trzeba będzie zacząć działać. Ciekaw jestem co odpowiedzieliby, gdyby istniała możliwość zapytania ich wszystkich o powód zwiania. Zapewne włączyliby swoje mechanizmy obronne... Tak tak, faceci tacy już są :-)

Drodzy Faceci
jeśli już piszecie do jakiejkolwiek pięknej, to miejcie świadomość dnia, w którym trzeba się będzie ujawnić i wyjść jej naprzeciw. Kompleksy wyrzućcie na bok i nie postrzegajcie kobiet swoją miarą (one nie są wzrokowcami jak my :-), to dobra motywacja, żeby zamiast urody pokazać swoje dobre strony, które wszyscy mamy zaszyte gdzieś w sercu).
W przeciwnym wypadku cała inicjatywa legnie w gruzach i znów przyjdzie wam stanąć przed lustrem z jeszcze większym ciężarem na duszy.

Drogie Kobiety
jesteście piękne nawet wtedy, kiedy wszyscy skupiają się wyłącznie na Waszej urodzie (pod jednym warunkiem - musicie znać swoją wartość i pilnować, by nikt nie wmówił Wam niczego innego). Nie odrzucajcie facetów po dwóch, trzech rozmowach. Dajcie im pokazać swoją męskość i prawdziwe wnętrze, sprawdzajcie na każdym kroku, czego rzeczywiście oczekują.
I jeszcze jedno - facet podający się za katolika nie zawsze nim jest! Jak to sprawdzić? Po owocach.
Uważajcie, żeby nie było później płaczu.

Wrócę jeszcze do sprawy urwanych rozmów. Czytając post Basi doszedłem do wniosku, że musi mieć to jakiś związek z niską samooceną albo zbyt wyniosłym ego. Pierwsze byłoby prawdziwe, gdyby osoba przestraszyła się, że może zostać zmiażdżona przez swojego rozmówcę wiedzą, pewnością siebie, radością, wylewem emocji, problemami itp.
A drugie to dokładnie odwrotna sprawa - osoba jest tak zadufana, pewna siebie i egoistyczna, że przypisuje sobie wyłączną władzę i kontrolę nad całym światem - w szczególności nad swoim rozmówcą, od którego odcina się bez słowa.
Ma ktoś jeszcze pomysł, skąd biorą się tak częste zachowania?

(17380)
Kropla, lat 20data: 24.01.2011, godz: 20:13

Może trafialiście na nieśmiałe osoby poprostu.Ja tam nie wiem bo jestem wogle sceptyczna na poznawanie przez internet.Może wierzące osoby boją sie że ktoś je oszuka,są ostrożniejsi?Dobrych ludzi można poznać wszędzie,niekoniecznie na portalu katolickim.Ale już ludzi o podobnych poglądach naorawde ciężko.Ja bym to porównała do szukania igły w stoku siana.Czytam czasem różne fora i widze jakie ludzie mają poglądy i co mówią o katolikach,podejściu do seksu itd.

Łukasz z całym szacunkiem do Ciebie ale nie podoba mi sie Twój wpis .Dziwne dla mnie że piszesz że jakaś dziewczyna jest złym człowiekiem.Każdy ma w sobie dobro,a poza tym przez internet tak naprawde nie pozna sie dobrze człowieka.
I co to wg Ciebie znaczy zbyt religijna?Wiem fanatyzm religijny istnieje i nie jest dobry(jak każdy fanatyzm),ale to że ktoś chce np zachować czystość do ślubu też nazwiesz fanatyzmem?Pisałeś że Twoja była dziewczyna była wierząca i praktykująca,a jednak współżyliście mimo tego że byliście razem pół roku jak pisałeś.Zdaje sobie sprawe że każdy może zbłądzić i zgrzeszyć ale nie wiem jak było w Twoim przypadku.Jakoś mi sie nie chce wierzyć że od zawsze miałeś poglądy katolickie.Ale oczywiście moge sie mylić.Nie chce cie urazić.

(17379)
Artii, lat 35data: 24.01.2011, godz: 20:00

Tez bym chciala byc czlonkiem Akademii Francuskiej, choc nie sadze,
zeby do nieba szlo sie w fotelu akademika.
Marta Robin

(17378)
alana181@wp.pl, lat 39data: 24.01.2011, godz: 19:56

A ja osobiście poznałam człowieka popżez internet,okazał się wspaniałym i wartościowym człowiekiem,nie ma chyba znaczenia w jaki sbosób kogos poznamy,może ważne jest to jaki to człowiek .
oczywiście trzeba być ostrożnym bo nigdy nie wiadomo kto jest po drugiej stronie ale tak samo jest w realu do końca nie wiesz kogo poznajesz ??

(17377)
Krzysztof, lat 24, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 24.01.2011, godz: 19:26

Basia wnioskuje że też jesteś katoliczką, myślę ze jako katolicy powinniśmy pokazać innym że katolik to inteligenty, myślący otwarty na innych, życzliwy człowiek. To lepsze niż rozprawianie o często przekłamanych stereotypach.

(17376)
Monika, lat 36, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 24.01.2011, godz: 19:11

X będzie dobrze.

(17375)
Janusz, lat 22data: 24.01.2011, godz: 19:11

Robert, Basia: skoro ktoś szuka miłości w internecie znaczy to, że ma jakieś problemy wewnętrzne, bo przecież gdyby ich nie miał mógłby poszukać tak jak inni - w szkole, pracy, czy nawet w sklepie. Więc może nie przekreślajcie z góry takich ludzi, którzy nie odpowiadają na maile czy urywają bez słowa znajomość. Nie wiecie, co dzieje się w ich głowach, z iloma problemami i obawami się zmagają, jak trudno jest im otworzyć się na innych. A może po prostu tacy ludzie, nie wiedzą o czym pisać, brak im pomysłu, może uważają się za ludzi nieciekawych? Basiu, pisałaś o portalu sympatia, że tam łatwiej kogoś poznać. Tam jest możliwość umieszczenia zdjęcia i może niektórym łatwiej jest się otworzyć na kogoś, o kim się wie, jak wygląda. Może takie rozwiązanie powinno być dostępne i u na Źródełku.

(17374)
Marcindata: 24.01.2011, godz: 18:47

Do Basia

Ja mam podobne doświadczenia jak Ty z dziewczynami poznanymi na Zródełku i innym portalu katolickim.Z czego to wynika...myślę że często z pychy i wygórowanych oczekiwań a nierzadko zwykłej bojazni.

(17373)
Łukasz, lat 27, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 24.01.2011, godz: 18:33

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do Basia, Do Robert,

(17372)
Basiadata: 24.01.2011, godz: 17:14

Robert..dokładnie.. tez zamieszczalam tu wpisy.. nigdy nie odpisywali na 2 mail.. tchórzyli.. cokolwiek napisałam o sobie, raz wiecej, mało, delikatnie, by nie przesadzic z nadmiarem informacji, nie zniechęcić wylewnością.. to i tak po 2 mailach milkneli..
niektorzy prosili o zdjęcie ale nie wysylalam wszystkim jesli chodzilo im jedynie o zdjęcie..chciałam dać czas na słowne poznanie się..
Potem stwierdziłam ze lepiej na świeckich anonsach z kims się umówić niz na Zródełku.. nie myliłam się..
Zauwazyłam jedno - nie obrazcie sie panowie ale.... (moze to tez dotyczy pań)
Na stronach katolickich sa strasznie bojaźliwi , niepewni, niezdecydowani panowie..
Na innej stronie np. sympatii udalo mi sie spotkac i dostawalam wiecej e-maili, bylo troche tych rozmów,
Ja nie wiem czy religijni mezczyzni są tak bojażliwi..ze sami nie wiedzą czego cchą i tak szybko dezerterują?
Byc moze to lęk paniczny przed porażką, rozczarowaniem..? jakaś ambicja.. zbyt wygórowana.. na swoim punkcie.. nie rozumiem , przeciez jak człowiek nie zaryzykuje to sie nie dowie.. takie osoby nie mają szans na poznanie sie skoro nawet nie podejmują próby..
Nie dziwne ze osoby samotne nie mogą się zejść..
na innych portalach naprawdę ludzie tak nie przezywają tych spotkań.. owszem zdarzaja się bezwzględni szukający przygody, romansów.... ale zawsze mozna wybrac kogos kto ma podobne wartości.. jesli pisze ze nie szuka przygód itp..
Kiedys umowiłam sie z jednym chłopakiem prosto na wesele.
Ludzie nie wyobrażam sobie tego z chłopakiem ze zródełka!! nie realne! !

(17371)
Robert, e-mail: adonai@inmail.pldata: 24.01.2011, godz: 15:57

Kiedyś czytałem na Źródełku wpis pewnej osoby, która zwróciła uwagę na to, że zamieszczając ogłoszenie w dziale "Poznajmy się" dostała kilka/naście odpowiedzi i kiedy odpisała na nie, większość osób nagle zamilkło. Doświadczyłem i wciąż doświadczam czegoś podobnego w różnych miejscach internetu, m.in. na Źródełku. Tak się składa, że najczęściej przy moim wpisie widnieje też adres e-mail. Piszą różne osoby w różnych sprawach: jedni pytają o coś, inni chcą wyrazić swoje zdanie na poruszany przeze mnie temat itd.
Staram się zawsze odpisywać i najczęściej moja reakcja jest już ostatnią w danej dyskusji.
Chciałoby się powiedzieć, że jeżeli ktoś nie ma już nic do napisania, to powinien chociaż grzecznie poinformować o swojej niechęci do kontynuacji rozmowy. I nie wiem, czy tą powinność powoływać na kulturę osobistą, której w tych momentach brakuje rozmówcy, czy to całkiem naturalne zjawisko..
Jedno wiem na pewno: miałem już kilkanaście takich przypadków, a nie jestem jedyny, bo tak jak pisałem na początku - inne osoby też zwracały na to uwagę.

Pytanie: to normalne i nie powinienem się przejmować? A może pochłonięci przez poczucie anonimowości, jaką pozornie daje internet traktujemy ludzi z przymrużeniem oka?

(17370)
Alys, lat 22data: 24.01.2011, godz: 14:42

W jego ofercie jest naprawdę bardzo dużo ciekawych pozycji, nawet dla dzieci.

(17369)
Alys, lat 22data: 24.01.2011, godz: 14:41

Monika, jak miło czytać, że ktoś sięga po książki Bernardinum:) To wydawnictwo jest w moim mieście:-)

(17368)
Krzysztof, lat 24, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 24.01.2011, godz: 12:07

X a Ty jak byś siebie określił?

hehe "straznik miłosci" za nic w świecie bym na to nie wpadł.

X w dzikim sercu znalazłem taki oto cytat:

"Nie krytyk się liczy, nie człowiek, który wskazuje, jak potykają się silni albo co inni mogliby zrobić lepiej. Chwała należy się mężczyźnie na arenie, którego twarz jest umazana błotem, potem i krwią, który dzielnie walczy, który wie, co to jest wielki entuzjazm, wielkie poświęcenie, który ściera się w słusznych sprawach, który w swych najlepszych chwilach poznał tryumf wielkego wyczynu, a w najgorszych, gdy przegrywa, to przynajmniej przegrywa z odwagą, nie chcąc, aby jego miejsce było wśród chłodnych i nieśmiałych dusz, które nigdy nie poznały ani smaku zwycięstwa, ani smaku porażki. " (Theodore Roosevelt)

(17367)
Xdata: 24.01.2011, godz: 10:50

Do Moniki
Gdyby część naszych polityków przyjęła obywatelstwo węgierskie,to może i bym uwierzył w to,że jakieś pojednanie jest realne..
W końcu..Polak,Węgier-dwa bratanki...
Tylko że u nas,to chyba głównie do szklanki..?No a w tych okolicznościach,to pewnie to porozumienie,które zaczęłoby się rodzić w bólach i tak uległoby..poronieniu...?

(17366)
Xdata: 24.01.2011, godz: 10:25

do Do X
Od 19-go minęło już ileś tam dni,a Ty wciąż myślami jeszcze tam?!
To Ty.."przykładasz rękę do pługa",a jednocześnie.."wstecz się oglądasz..?"
Nic dziwnego,że potem ta"orka"wychodzi tak jak wychodzi....

Jednak nie przejmuj się tym tak bardzo..W razie czego,zawsze możesz zasłonic się powiedzeniem:"każdy orze,jak może..."

(17365)
Xdata: 24.01.2011, godz: 10:16

Krzysztof
No tak,strażnik rewolucji już tu jest,w Tobie mamy strażnika miłości,a zatem,do kompletu,brakuje jeszcze strażnika pokoju.Miejmy nadzieję,że niedługo i ktoś taki się tu..objawi...
A wtedy będzie można wreszcie przeprowadzić tutaj...pokojową rewolucję pod sztandarem miłości..
I wówczas dopiero,forum to,przybierze swój ostateczny,właściwy kształt,gdzie.."krzyku,ni bólu już odtąd nie będzie..."

A kiedy już się to stanie,bedziesz mógł wreszcie powiedzieć tak,jak w piątek,po zwycięstwie Małysza,powiedział red.Piotr S:"Misja skończona..."
Misjonarzu Ty nasz...

(17364)
Monika , lat 36, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 24.01.2011, godz: 10:01

X powiem Ci że czuję taki spokój po podaniu daty beatyfikacji Jana Pawła II. Wręcz mam pragnienie wiecej się modlić. Nie wybieram sie do Rzymu ale mam nadzieję że u mnie w mieście będzie czuwanie modlitewne. Jest to dzień Swięto Bożego Miłosierdzia i jak powiedziała uzdrowiona siostra nasz wzrok powinien się kierować na Jezusa Chrystusa.
A może cudem kanonizacyjnym będzie podanie ręki i wspólpraca Polskich polityków. Było tyle zła w polskiej historii że może właśnie nauczanie Jana Pawła II połączy Polaków? Czy katastrofa smoleńska to nie było męczeństwo? Pan Bóg kocha wszystkich.

Basiu tą książkę kupiłam w katolickiej księgarni we Wrocławiu. Jean Vanier "Mężczyzną i kobietą stworzył ich" polecam także zeszyty Odnowy w Duchu Świętym wydawnictwo "Bernardinum".

(17363)
alana181@wp.pl, lat 39data: 24.01.2011, godz: 09:16

Do Ali
Droga Alu jestem sercem i modlitwą z tą kobietą oby była zdrowa

Łukasz
A Ty znowu zaczynasz to samo

(17362)
Aniołek, e-mail: siedem_mil_do_nieba@o2.pldata: 23.01.2011, godz: 23:07

Czesc, a moze ktos z Was ma ochote napic sie kawy, herbatyw sniezne, zimowe dni, pogadac, miło spedzic czas w wolnej chwili.
zapraszam serdecznie osoby z Warszawy i okolic.
Pozdrawiam

Aniołek

(17361)
Basia, lat 38data: 23.01.2011, godz: 22:15

do Moniki 36
niedawno podawałas tytuł ksiazki którą czytasz, cos dla kobiet chyba.. szukałam ten post i za nic nie mogłam go znalezc. Przypomnij prosze ten tytuł! pozdrawiam

(17360)
Kasia, e-mail: elefant7@poczta.onet.pldata: 23.01.2011, godz: 22:06

Witajcie

Jestem tu nowa i niceo nieśmiało piszę. Ostatnio dośc często zastanwiam się nad zagadnieniem pragnień, czym są, kiedy się rodzą, co powoduje w nas ,że idziemy za ich głosem. Jeśli ktoś z Was chciałby się podzielić ze mną swoimi przemyśleniami to proszę napiszcie. Pozdrawiam
Kasia

(17359)
Xdata: 23.01.2011, godz: 22:01

Na początku wczorajszych Wiadomości o 19.30,prowadzący je,powiedział,że..."wszyscy będziemy trzymać kciuki.."Chodziło oczywiście o dzisiejszy występ Adama Małysza..
Jaki był tego efekt-widzielismy..
Dobrze,że się tak skończyło,bo mogło być gorzej....znacznie gorzej...
Ciekawe tylko,czy gdyby ten dziennikarz-zwracając się do wielu milionów ludzi-zamiast mówić o sciskaniu kciuków,powiedział:"pamiętajmy w naszych modlitwach o Małyszu",to również zdarzyłby się dzisiejszy wypadek?
Zakończony szczęśliwie,to prawda......

(17358)
Krzysztof, lat 24, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 23.01.2011, godz: 21:55

X polecam do osobistego rozważenia cytat:

"Gdybym mówił językami ludzi i aniołów*,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie*,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał."

Pozdrawiam

PS: Do redakcji dziękuje ze można znów dodawać wpisy.

(17357)
Do X-adata: 23.01.2011, godz: 21:55

To co napisałeś 19.01 świadczy o Twoim......hmmm trudno to nazwać

(17356)
Xdata: 23.01.2011, godz: 21:43

Przeglądałem ostatnio prasę i zauważyłem,ze w związku z przygotowaniami do beatyfikacji Jana Pawła II,a także samą beatyfikacją,tu i ówdzie,wsród"ludzi mediów",pojawiają się głosy świadczące o pewnym..."poruszeniu"w tym środowisku...Nie jest to jeszcze takie.."zdjęcie trwogą..",ale,kto wie,może już niedługo,tak w miarę zbliżania się do dnia 1-go maja...?

Prawdę mówiąc-zdziwiło mnie to-i to nawet więcej,niz trochę..Zawsze bowiem byłem przekonany,min.dlatego,że od zawsze mi wpajano,iż dziennikarze to ludzie głębokiej wiary i szczerej,gorącej modlitwy...No i nadal tak uważam,tym bardziej,że rozmyslając nad tym dzisiaj,niejako...samo mi to wyszło..
Wyszedłem od słowa:"dziennikarz"i oto,dokąd...doszedłem..
Dziennikarz-kaczka-czernina-krew-żądza-zaspokojenie-głód-sukces-ojciec-surowość-kara-chłosta-pręgierz-przywiązanie-pies-bokser-Włodarczyk-młot-czarownica-stos-pacierz.

Chciałem na tym zakończyć,ale..cóż ja widzę??
Mianem stosu pacierzowego określa się kręgosłup...
Tak,ale bynajmniej nie chodzi tu o kręgosłup moralny..!
No i całe moje rozumowanie-jak na to wychodzi-błędne jest..
Czyli,możemy się spodziewać,że-rzeczywiście-środowiskiem dziennikarskim targać bedą coraz silniejsze.."konwulsje"...Tym silniejsze,im wiecej będzie się mówiło o beatyfikacji,oraz,im bardziej zbliżał się będzie sam jej termin...


(17355)
m, e-mail: jmm-1@gazeta.pldata: 23.01.2011, godz: 19:42

Witam. Szukam osób, które podobnie jak ja męczą się z natręctwami na tle religijnym oraz z lękami. Jestem naprawdę bardzo zmęczona tym stanem rzeczy więc jeżeli wśród odwiedzających Źródełko jest ktoś taki to bardzo proszę o kontakt.
Pozdrawiam

(17354)
Kropelkadata: 23.01.2011, godz: 19:36

Łukaszu przecież pisząc na źródełku z innymi ludźmi, także z kobietami a w jakimś stopniu je poznajesz.A żeby kogoś poznać naprawde trzeba sie poznawac na żywo.

Artur
Ja też uważam że pragnienia jeżeli są moralnie dobre to możliwe że są od Boga i warto o nie sie modlić.A co do pokochania rozwodnika?Żadna kobieta chyba nie ma takiego marzenia.Wyjątek jest jeśli kobieta już zdąrzy sie w takim zakochać.Ale fakt że sie zakochała nie oznacza że będzie to dla niej dobre.

(17353)
Artii, lat 35data: 23.01.2011, godz: 18:03

Doswiadczam, jak cudownie jest kochac, nawet poprzez cierpienie,
gdyz jest ono niezrownana szkola prawdziwej milosci, jej zywym
jezykiem, wielkim nauczycielem rodzaju ludzkiego.
Kto nie poznal bolesci pelnej trwogi, nigdy nie bedzie mogl
kosztowac pelni urokow glebokiej radosci.

Marta Robin 1902 - 1981. Chateauneuf-de-Galaure / Francja

(17352)
Aladata: 23.01.2011, godz: 17:08

wybacz Łukasz ale już nie mogę.... Zamknij się w końcu !

(17351)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej