Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Małgosia, lat 29data: 17.01.2011, godz: 09:23


Do autsajderki
Kto wie, czy w wielu sercach nie pojawiły się takie wątpliwości co do wszystkich tych okoliczności beatyfikacji Jana Pawła II, więc myślę, że nie powinnaś zostać 'zjechana'...
Jeszcze za życa Jana Pawła II Polacy robili wokół niego (piszę zaimek z małej litery, bo dużą rezerwuję dla Boga) baardzo dużo hałasu, sensacji, a nie zawsze wiązało się to ze szczerym pragnieniem słuchania go i wcielania jego mądrych nauk w życie. Sam też to odczuwał. :/
Słyszałam, że osobę ogłoszoną przez Kościół, przez papieża wyniesioną do godności błogoslawionej lub świętej, można prosić o wtawiennictwo/ polecać się opiece.
Pytanie, a co z tymi, którzy nie byli znani, których życia, działalności, skuteczności wstawiennictwa nie oceni żadna komisja i nikt oficjalnie nie wyniesie na ołtarze...?
Pewnie napełnieni radością oglądania Boga, wstawiają się sami za swymi bliskimi, rodakami, całym światem, by wszyscy mogli zaznać tej łaski.

(17280)
Tomek, lat 37, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 17.01.2011, godz: 08:58

Jak już pisałem na ukończeniu jest całkowicie nowa strona która zastapi dział "Poznajmy się". Co się stanie z innymi wpisami zadecyduje jakiś czas później.

(17279)
Małgosia, lat 29data: 17.01.2011, godz: 08:54


To by było - myślę - coś.... Ta zmiana postaci i funkcjonowania Źródełka. Co Wy na to? Osobiście zrozumiem, jeśli ktoś z Was napisze, że przywiązał się przez te ładnych kilka :) lat do takiej postaci Źródełka jak teraz i nie będzie chiał zmian. Tak myślę jednak, że Robert ma rację, że pomogłoby to uchronić się przed sztuczkami niektórych osób. Poza tym Źródełko stałoby się bardziej .. przestronne.

(17278)
Robert, e-mail: adonai@inmail.pldata: 16.01.2011, godz: 23:36

@pavel, Tomasz z Redakcji

Pavel, podsunąłeś mi człowieku ciekawy pomysł. Praktycznie anonimowa dyskusja, jaką można prowadzić na Źródełku sprzyja do pisania byle czego przez byle kogo. Osobiście ze dwa razy wnioskowałem już o zmianę formy tego prowizorycznego forum, na coś bardziej przejrzystego i umożliwiającego wzajemną identyfikację użytkowników.
Mam na myśli forum, w którym przy rejestracji wymagane byłoby wrzucenie swojego zdjęcia, zwięzłe przedstawienie osoby. Może odstraszyłoby to ludzi, którzy pojawiają się tu pod dziesięcioma nickami, sieją zamęt, niszczą atmosferę i ideę tego miejsca, wyzwalają w innych niepotrzebne emocje. Poza tym, wyglądałoby to czytelniej, gdyby podzielić takie forum na działy, kategorie, w których dozwolone byłyby dyskusje na określone tematy. Jeśli zaistnieje potrzeba, można powołać moderatorów spośród nas, którzy będą stali na straży przestrzegania określonych zasad. Zrobimy porządny regulamin na bazie dotychczasowych doświadczeń.
Technicznie nie jest to przecież skomplikowane, jeśli byłaby potrzeba wsparcia finansowego (zakup lepszego serwera, wynajęcie profesjonalisty do zaktualizowania strony, zakup skryptu forum) to będę pierwszą osobą, która z chęcią dorzuci swój grosz. Adonai.pl fascynuje mnie od przeszło czterech lat i chciałbym, aby ta strona wciąż żyła dyskusją, radością, wzajemnym poszanowaniem słowa i pomocą. Myślę, że pod tymi słowami podpisze się wiele osób, które wciąż coś tu wnoszą. Jeszcze wnoszą, ale nie wiadomo czy wystarczy im cierpliwości w walce z ciągłymi atakami dziwnych, nienaturalnie zachowujących się osób, które za wszelką cenę próbują zrobić tu śmietnik.
Tomaszu - proszę po raz kolejny: nie bądź bierny w tej sprawie i zdecyduj się wreszcie na przeprowadzkę na bardziej nowoczesną platformę. Wiem, że wiąże się to z dużym wysiłkiem i rozumiem, że jak większość z nas masz mnóstwo obowiązków na co dzień, ale raz "zrobiona robota" zaowocuje.

Liczę na przychylność, Robert.

(17277)
autsajderka, lat 22data: 16.01.2011, godz: 23:31

wszyscy się cieszą z beatyfikacji JPII. To dobrze, że będzie beatyfikowany, ale czy to jest aż tak ważne? Czy to ma aż tak wielkie znaczenie? Przyznam szczerze, że do dziś nie zrozumiałam sensu modlitwy o beatyfikację naszego papieża, a to już prawie sześć lat.
Kiedyś w okolicach krakowskiego rynku jakiś chłopak rozdawał ulotki. Wzięłam jak zawsze (trzeba wspierać brać studencką ;p) i miałam iść dalej, ale patrzę, a to obrazek z wizerunkiem JPII! Zaś chłopak, który mi go dał, zatrzymuje mnie i pokazuje, że na odwrocie jest modlitwa o beatyfikację. I do niej zachęcił ;p No to ok. Nie ma problemu, choć już się dziwnie poczułam. I już miałam iść, jak ten chłopak poprosił o... wsparcie finansowe, gdyż on i ktoś tam jeszcze chce jechać do Rzymu w sprawie tej beatyfikacji. Obrazek oddałam. I poszłam.

Pewnie wszyscy mnie "zjadą", ale naprawdę nie rozumiem, o co tyle szumu. Przecież nie trzeba być kanonizowanym, żeby zostać świętym! Jeśli obecny papież (lub jego następca) uznałby, że chce kanonizować JPII, to ok. Wszystko w swoim czasie. Ale po co tyle zabiegów, frustracji, irytacji, że to już tyle lat trwa? Co za różnica, kiedy to nastąpi i czy nastąpi? Czy od tego zależy to, czy papież jest w Niebie, czy nie jest? Czy od tego zależy, czy można się do niego zwracać o pomoc, modlić za jego wstawiennictwem, rozmawiać z nim?
Ech...

(17276)
Xdata: 16.01.2011, godz: 23:13

pavel
"Bo nawet gniew na ludzi,przynosi Ci chwałę,
a Ci,których gniew nie dotknie,będą obchodzić Twe święto..."(psalm 76)

To odnośnie"jadu i nienawiści.."

Chcesz,jak mówisz-"mnie poznać?"Chcesz.."chociaż zobaczyć,jak wyglądam.."
Wyglądam,jak..."siedem nieszczęść.."
Nie mam ja..."wdzięku,ani też blasku,aby na mnie popatrzeć..."To prawda...
Nie mam tego..."wyglądu,bym Ci się spodobał.."
Zastanawiam się tylko nad powiedzeniem:"Wyglądać,jak siedem nieszczęść...",a to dlatego,ponieważ siódemka uważana jest za liczbę doskonałą..
Więc czemu przy niej to..."nieszczęście..?"

(17275)
Xdata: 16.01.2011, godz: 21:38

Artii
Jesteś tutaj tylko"PRZEJŚCIOWO?"
Jednak zgodzisz się chyba z tym,że nie jest to takie zwykłe przejście...?Że nie jest to tylko taka sobie zwykła zebra...?
Ja powiedziałbym nawet,ze jest to co najmniej 10,wyjątkowo wyrośnietych,żyraf...

(17274)
Xdata: 16.01.2011, godz: 21:30

Robert
To do Artura się włamują-i to w biały dzień,na oczach ludzi-a Ty pytasz,czy ja rekompensuję tu sobie jakieś braki?!!
Nawet gdybym je miał,to czymże są one,wobec utraconej przez Artura,"masy kontaktów..?"To dopiero strata,to dopiero braki...
Zachowajmy jakieś proporcje,więcej..wrażliwości,więcej zapału do pochylania się nad rzeczywistymi problemami drugiego człowieka....

(17273)
paveldata: 16.01.2011, godz: 21:15

Do X-a

Ja tez chcialbym Cie poznac. Chcialbym chociaz zobaczyć chociaz jak wygladasz. Jak wygladaja tacy ludzie jak ty co niby to "postepuje po Bożemu" ( pisze w twoim stylu) a tak naprawde sa hipokrytami ziejacymi jadem i nienawiscia. Jestem tez ciekaw kim jestes z zawodu. To co dla mnie piszesz jest jakims ideologicznym belkotem. uwazam ze mozesz byc chory psychicznie i mowie to calkiem serio. Czemu kazdy ci tu przeszkadza czlowieku i kim ty wogole jestes? Za kogo sie uwazasz?

PS: Pewnie odbiszesz w ty swoim dziwnym stylu z cudzyslowami, juz sie nei moge doczekac :)

(17272)
Do Xdata: 16.01.2011, godz: 21:00

A ja jestem wdzięczny Artiemu za Jego wpisy na temat Marty Robin, wiele rzeczy wcześniej nie wiedziałem a teraz dzięki takim wpisowm wiem. Marta Robin zostawiła bardzo dobry przykład pokory, wiary, zaufania i oddania całego życia Bogu.
Nie wszyscy wiemy jak żyła, cierpiała ale możemy wiedzieć między innymi dzięki wpisom takich osób jak Artii.

Z Bogiem :)

(17271)
Artur do Admina Tomka, lat 35data: 16.01.2011, godz: 20:46

Dobrze wiesz ze sa osoby, ktore mieszaja na Adonai, wchodza na ten portal i nie wiedziec czemu tak chialaja aby maxymalnie zamieszac!!! Zwierzaly mi sie dziewczyny z dzialu "POZNAJMY SIE" ze ktos pieknie sie wpisuje (prezentuje swoimi anonsami) a jak napisza na jego adres to wyzywa je od... wole nie pisac :(. Jacys ludzie sie wpisuja na "INNE WPISY" aby tylko zamieszac!!! Sa to spewnoscia "nierzyczliwi" moze ateisci, ktorzy jak zwykle mowia o sobie ze sa maxymalnie tylerancyjni i bardzo kochaja WSZYSTKICH ludzi, ja tego nie widze :(. Dyskutowalem z roznymi osobami o pogladach antychrzescijanskich, mowa o chipokrytach katolikach ale oni tez sa beznadziejni :(. Ja nie wchodze do portali ateistow i nie wyklucam sie z nimi. Ale oni wciaz uwazaja sie na wspanialych, cudownych i bardzo "TOLERANCYJNYCH". Szkoda tylko ze tego w zyciu nie widac :( Artur

(17270)
Alys, lat 22data: 16.01.2011, godz: 20:38

JP II mógłby być patronem sportowców:) młodzi już mają patrona. Tak mi się kojarzy ze sportem, szczególnie z kajakami. Kochane kajaki:*

(17269)
Tomek do Arti, lat 37, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 16.01.2011, godz: 19:59

Litości... naprawdę myślisz ze ktoś ze Źródełka włamał Ci się na skrzynkę?

(17268)
Robert, e-mail: adonai@inmail.pldata: 16.01.2011, godz: 19:07

Do X-a.

Chciałbym Cię poznać, człowieku. Doprawdy.
Wśród ślinotoku słów, jaki wylewasz na Źródełku wypływa na powierzchnię jedna cecha: zawziętość w pisaniu. Piszesz, piszesz i jeszcze raz piszesz, często byle co, wchodząc w różne dyskusje, nie zawsze owocne. Nie masz dość?
Rekompensujesz tu sobie jakieś braki?

(17267)
Artur / Artii, lat 35data: 16.01.2011, godz: 18:41

Kto taki madry, zmienil mi chaslo do adresu mailowego? Skoro admin czyli Tomek zyczy sobie aby byly moje wpisy to po co komus mieszac, kto kogo o to prosil? Wtracanie sie i mieszanie. Utracilem mase kontaktow :( nieodpisana poczta :(. Przeciez jestem tutaj okresowo, do 20 stycznia. Moze lepiej jednak nie walczyc z szatanem, dajcie sobie spokuj, prosze ;) Hitler tez chcial dobrze zrobic ;) Artur Wnęk / Artii

(17266)
Monika, lat 36, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 16.01.2011, godz: 18:40

X ostatnio nachalnie dostaje SMS z numeru 7419 z oplatą lub bez że wygrałam golfa. Po co mi golf za SMS? niech mi dadzą pracę. Życie mnie nauczyło że najbardziej się cieszę jak kupie coś za własne zarobione pieniądze. A narazie na samochód mnie nie stać.
Poza tym lubię chodzić. Moje miasteczko jest tak małe że bez problemu mogę przejść piechotą.

(17265)
Monika, lat 36data: 16.01.2011, godz: 18:09

Jan Paweł II chyba będzie patronem młodzieży.

(17264)
Artii do Xdata: 16.01.2011, godz: 18:07

Artii do X
Spoko, ja tu jestem tylko PRZEJSCIOWO, znow zapadne sie pod ziemie na pol roku, moze wiecej, nie martw sie ;)

(17263)
Xdata: 16.01.2011, godz: 16:31

do lublinianina
Mówisz,że nie chcesz,by Twoje problemy,na dłuższy czas,stały się tu centralnym tematem...Mam jednak pewne obawy z tym związane,bo jest pewien poseł-z Lublina-który podobnie kiedyś się zastrzegał...Niestety,w Jego przypadku wyszło tak,że teraz to wiele osób życzy mu,delikatnie mówiąc,nie najlepiej...
Ja tam nie jestem wśród tych osób,jednak widząc,że Tobie proponuje się tutaj,min.rozwijanie swoich pasji,a sam-jak wcześniej mówiłem-odkryłem u siebie"zacięcie szaradziarskie",to również postanowiłem jakoś to..rozwijać...
Żeby Cię jakoś zachęcić,może najpierw do odkrywania pasji-a jeśli już je masz,to do pogłębiania ich-dam Ci przykład,że warto,że szybko pojawiają się..satysfakcjonujące nas efekty...
Ułożyłem rebus,którego członami są wyrazy:kapo,hycel,wali,mota.
I teraz,w każdym z tych wyrazów,zmieniając jedną literę na inną,należy odczytać rozwiązanie o początkowych literach:N.P.P.
Jeśli nie potrafisz znaleźć rozwiązania,to powiem,że brzmi ono:"Na pohybel Palikota."
Całkiem przypadkiem wyszło mi,że jest ono adekwatne do poszczegolnych jego członów..
Widzisz więc teraz,że..."naprawdę warto...."



(17262)
Xdata: 16.01.2011, godz: 15:38

do Iwana
Jeżeli już wiesz,że trwałeś(i może nadal trwasz?)"w błędach",to przecież nie ma już potrzeby wyprowadzania Cię z nich,bo Ty już zdajesz sobie sprawę z tego,że takie myslenie jest błędne właśnie,że jest złe,niedobre..Nie ma potrzeby,by"rozwiewać Twoje wątpliwości",bo zwyczajnie Ty ich już nie masz..Zostałeś uleczony..
Wygląda na to,że wcale o tym nie wiedziałeś...Jednak to prawda,uwierz mi...
Nie wiem tylko,czy to moja zasługa,ale to nieważne...Jednak cieszę się z tego,że to pewnie po tym,co ostatnio napisałem,Twoja frustracja,będąca skutkiem stanu polskiej gospodarki i niedoczekania się"drugiej Irlandii",nagle"wyparowała..."

Wiem,takie sprawy,jak"Stella Maris",czasem się zdarzają i pewnie będą się zdarzać-nikt nie jest doskonały...Ale gdybyśmy nawet załozyli,ze będą sie zdarzać częsciej niż dotąd,a WOŚP-nigdy w przeszłości nie zdefraudowała,ani w przyszłosci nie zdefrauduje nawet złotówki-że znikną jej"cele statutowe",zniknie Przystanek Woodstock,to i tak niczego to nie zmienia:nadal to Caritas będzie tym czyms,co jest dobre,a Orkiestra-nie!
A intencje ofiarodawców,to już inna sprawa...

No,ale Ciebie to już przecież te wyjasnienia nie dotyczą,nie były skierowane do Ciebie,bo zostałeś wczesniej...uleczony..
I widzisz teraz,jakie to uczucie,gdy"nie nurtują"Cię już tego typu pytania...?

(17261)
Alys, lat 22data: 16.01.2011, godz: 14:33

Kogo patronem będzie JP II???

(17260)
Iwandata: 16.01.2011, godz: 10:24

X,
oj, już miałem nadzieję, że trafiłem na kogoś kto wyprowadzi mnie z moich błędów, rozwieje moje wątpliwości, odpowie na nurtujące mnie pytania. Ja nieśmiało prosiłem a Ty z wyrzutem do mnie, że niczego nie musisz mi wyjaśniać i odpowiadać, i naburmuszony zabierasz swoje zabawki z piaskownicy.
Miałem kiedyś fajnego psa, jamnika. W istocie był on bardzo lękliwy ale kiedy widział, że ktoś zaufany stoi tuż przy nim to udawał prawdziwego lwa, niczego się nie bał. Jakby co, to przecież mógł czmychnąć za czyjeś plecy. Na polskiej wsi mają takie powiedzenie, że krowa która głośno ryczy to mało mleka daje.

życzę miłego dnia

(17259)
Agatadata: 15.01.2011, godz: 23:40

Do Bartka
Ja bym nie ukrywała takiej rzeczy. Oczywiście na wszystko jest czas i wydaje mi sie,że sam poczujesz moment w którym najlepiej byłoby powiedzieć to ewentualnej partnerce. Jak zrobisz to za wcześnie- zapewne ją wystraszysz. Jeśli za późno- poczuje się okłamywana i straci do Ciebie zaufanie. A myślę, ze taka przeszłość może mieć wpływ (znikomy? Ale pewnie jakiś ma) na Twoje zycie i jeśli jakieś konsekwencje tego uzaleznienia miałyby stać sie niespodzianką dla Twojej kobiety, nie zdziwiłabym sie, gdyby poczuła sie oszukiwana. Ale decyzja należy do Ciebie.
Czy masz szansę na kobietę? A dlaczego miałbyś nie mieć?
Powodzenia:)

(17258)
Xdata: 15.01.2011, godz: 22:29

Artii,lat 35
Wszyscy wiemy,kim była Marta Robin,jak żyła,cierpiała i jeszcze dużo więcej...
Wiec-zlituj się!...nad nami....


(17257)
Xdata: 15.01.2011, godz: 22:15

To prawda-premier Tusk mówił o irlandzkim cudzie,ze staniemy się taką drugą Zieloną Wyspą,tylko że nie mówił kiedy się to stanie.Trzeba być obiektywnym(zawsze)i powiedziec,że obecna sytuacja w Polsce,ma zwiazek z tym,co dzieje się"na zewnątrz",a tam-wiadomo-szaleje tzw.kryzys...
Gdyby w Europie,na świecie,była obecnie dobra koniunktura gospodarcza,to-być moze-w tej chwili stawalibyśmy się tą drugą Irlandią,może bylibyśmy już na tej drodze..?Nikt nie udowodni,że tak na pewno by nie było...
Gdybysmy już stali się tym"rajem",to pewnie-po niedługim czasie-znaleźlibysmy sie w sytuacji tejże Irlandii,która przecież zbankrutowała,po prostu-krach...A że to mały kraj,to szybko(ze strachu)inni przyszli mu"z pomocą.."
A czy Polska-"w razie czego"-na taką"pomoc"mogłaby liczyć..?
Więc może lepiej,że nie idziemy"w kierunku Irlandii...?Może niech już jest,jak jest-byle nie było gorzej...?
Niech to już może pozostanie ta Polska,w której chce się żyć i umierać..?
Pod warunkiem oczywiście,że żyć się umie...I będzie umiało sie umierać....

(17256)
gosPOdarka centralnadata: 15.01.2011, godz: 19:19



Fakt, to portal katolicki, jednak od stanu i jakości gospodarki danego kraju zależy też przyszłość osób wierzących. Od dłuższego czasu raczej stan gospodarki nie sprzyja rodzinie, budowaniu więzi rodzinnych, czy choćby nawet "troską" o rodzinę choćby w wymiarze ekonomicznym, a społeczeństwo starzejące się same podcina gałąź, na której siedzi...
Nie uważam, że warto dotować i "pompować pieniądze" w nierentowne przedsiębiorstwa, czy przemysł, który przynosi straty, a stocznia ta "kolebka styropianu" dobrze, że padła, szkoda ludzi zwłaszcza tych, którzy wiele zrobili dla ideałów... ale nie takich z piedestałów... czy przemawiających z beczki :)
Jeżeli dane przedsiębiorstwo po reorganizacji nie przynosi zysków to już bardzo jest coś coś nie tak, a w niektórych nadal zostało takie "centralne zarządzanie" i późniejsze "wypracowane" straty.
Ten kraj miał być kiedyś druga Japonią... ostatnio Zieloną Wyspą - Irlandią, a kiedy to będzie Polska, w której będzie chciało się żyć i umierać ???


(17255)
gosiadata: 15.01.2011, godz: 18:20

Do Bartek...moim zdaniem lepiej jest powiedziec dziewczynie prawde...jak jej bedzie zalezało zrozumie twój bład i to że znalazłes siłe by sie wyrwac z tego...lepiej jak sie dowie wczesniej zanim sie emocjonalnie zaangazuje w wasz zwiazek .... bo potem dla kogos moze to stanowic problem i byc powodem konfliktów...

(17254)
Artur / Artii, lat 35, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 15.01.2011, godz: 17:36

Isc za Jezusem niosac krzyz nie znaczy przywiazac sobie ciezary do
nog, ale skrzydla do ramion; wprowadzic niebo w swoje zycie.

Marta Robin

-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

Swietosc jest dla wszystkich, poniewaz kazdy, tam gdzie jest i jaki
jest, moze kochac wiecej.
Marta Robin

-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

„Moje ciało jest prawdziwym ołtarzem”
Marta Robin

-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

"Jedynie cierpienie moze powolywac dusze do zycia"
Marta Robin

-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

O moj Jezu, spraw, aby pewnego dnia powiedziano, ze Twoja milosc
mnie spalila, nie na skutek moich wyslikow, lecz dzieki Twojej lasce.

Marta Robin

(17253)
Artur / Artii, lat 35data: 15.01.2011, godz: 16:34

Przez cale zycie Marta Robin bedzie poglebiac to nieslychane
odkrycie, ze cierpienie paradoksalnie miesza sie z radoscia:
cierpienie oczyszczajace i wynagradzajace za siebie i innych,
radosc zjednoczenia z Bogiem i radosc czystej milosci.

(17252)
Monika, lat 36data: 15.01.2011, godz: 16:16

Lublinianie lat 20 taniec towarzyski mnie nie interesuje, ale balet jest coś pieknego. Kiedy chodziłam na dyskoteki nie interesowały mnie techniczne kroki. Ja tańczyłam bo czułam muzykę. Mogłam sama wyjść na parkiet i tańczyć nie obchodziło mnie co inni myślą jak tańczę. Może dlatego nigdy nie miałam problemu z chłopakami bo ja tańczyłam aby wyrazić radość z piękna świateł i muzyki a nie prowokowałam.
W balecie jest jakieś piękno i harmonia. Polecam film Ostatni taniec z Patrickiem Swayze.

(17251)
Xdata: 15.01.2011, godz: 15:38

do Iwana
"Zupełnie się nie zrozumielismy?"
Zrozumieliśmy.Dowodem na to jest to,że.."nie ustajesz w wysiłkach..."
Nie muszę Ci niczego wyjaśniać,nie muszę odpowiadać,bo-zakładając,ze jesteś osobą wierzącą-powiedzialem to,co powiedziałem,a więc-wszystko.Natomiast,jesli jesteś osobą niewierzącą,to tym bardziej nie muszę tego robić,bo to,co powiedziałem,Ciebie nie dotyczy....

Tym razem(zakładając żeś wierzący)nie powiem:"zaiwaniaj",bo znów weźmiesz sobie to do serca,i znów podasz jakieś nowe"fakty",dotyczące finansowej,czy też charytatywnej działalności Kościoła....


(17250)
Xdata: 15.01.2011, godz: 15:19

Marcin
Powiedziałeś,że obecnie jest dużo propozycji ze strony"wróżek i przepowiadaczy róznej maści..."Może dlatego,że szybko się mnożą..?A mnożą się,bo chyba jest teraz ku temu sprzyjający okres.
Wniosek taki nasuwa mi się po tym,gdy również u siebie odkryłem-aż boję się powiedzieć-zdolności jasnowidzące..
Otóż kilka dni temu,Ewa Błasik,wdowa po gen.Błasiku,Dowódcy Sił Powietrznych,który zginął w katastrofie smoleńskiej,publicznie broniła dobrego imienia swego męża.Rosjanie bowiem podali,że był On nietrzeźwy.Zacząłem mieć wątpliwosci i zacząłem tak sobie mysleć:Ewa,picie..promile i nagle wyszedł mi rebus..!Jego człony to:[promil Ew],kok,picie...I co wychodzi?"PROMILE W KOKPICIE."
Następnego dnia,w prasie zachodniej,w reakcji na raport Rosjan w sprawie katastrofy,ukazał sie artykuł(wśród wielu innych)zatytuowany identycznie:"Promile w kokpicie."
Ciekawe,czy aż tak bardzo,"ten Zachód",nas nie lubi,czy też,to ich dziennikarstwo, jest jeszcze bardziej nieobiektywne,niż nasze...?"Bo w żaden sposób nie da się tego uzasadnić koniecznością utrzymania dobrych stosunków z Rosją,bo nawet gdyby w 100-tu procentach przyjąć wersję rosyjską,można bylo dać zupełnie inny tytuł...Zresztą tytuły i ton innych artykułów,były podobne...

I co sobie pomyśli(a raczej"ma pomyśleć!)przeciętny,szary człowiek biorący do ręki gazetę i widzący taki tytuł?
Pomyśli sobie(tak jak miał pomyśleć):"No,ci Polacy,to jak zwykle-jadą"kupą",pijani jak bela(i na pewno prawie wszyscy),nieodpowiedzialni,nie potrafiący się zarządzić,mający słabo wyszkolonych pilotów,niekompetentnych,lekkomyślnych dowódców..."A do tego prezydenta,który jest głównym sprawcą katastrofy,bo wywierał presję,by lądować..

(17249)
autsajderka, lat 22data: 15.01.2011, godz: 10:42

do Lublinianina:
to, że polubiłabym Cię, stwierdzam na podstawie Twoich cech, które opisałeś ;) Czyli cech, które Twoim zdaniem są nie do zaakceptowania przez innych (zwłaszcza dziewczyny). A caaała reszta, czyli to narzekanie na siebie, raczej mnie zniechęca ;p
A tak swoją drogą - tak samo jak ja nie mogę przewidzieć, jak wyglądałaby nasza znajomość w rzeczywistości (nie przez Internet), tak Ty nie możesz przewidzieć, co myślą o Tobie inni i czy by Cię polubili jako osobę. A z góry zakładasz, że żadna dziewczyna nie zwróciłaby na Ciebie uwagi, bo "to i tamto". A ja (i nie tylko ja) właśnie przez "to i tamto" polubiłabym ;) Pewnie powiesz, że już próbowałeś nawiązać kontakt z innymi i nie wyszło, ale ze mną nie próbowałeś i nie możesz założyć, że skoro jakaś Ala, Marta, Sylwia itd. Cię nie polubiły, to ja (i inne dziewczyny) też Cię nie polubią. A może za dużo oczekujesz? Może od razu chciałbyś bliskiej znajomości, a skoro tak się nie dzieje, to się poddajesz? W takim razie oświadczam, że znajomość rozwija się powoli, małymi krokami. Ja np. w pracy mam kolegę, z którym widuję się niemal codziennie, a dopiero po ponad roku zaczęła pękać we mnie blokada nieśmiałości względem niego i już zaczynamy ze sobą rozmawiać :D Oczywiście nie są to rozmowy godzinne, ani nawet pięciominutowe ;p Tylko wymiana dwóch zdań :D Ale to już coś ;p Już nie jest taki obcy, jak kiedyś. Tak więc potrzeba czasu i niezniechęcania się. Dodam jeszcze, że ten kolega mnie nie interesuje jako chłopak ;p Więc skoro on mnie tak onieśmielał, to co dopiero ktoś, kto by mi się spodobał! Przed takimi uciekam :D:D:D

(17248)
Iwandata: 15.01.2011, godz: 09:46

X,
nie wszystkie instytucje i nie każda osoba która sobie przyklei kościelną plakietkę należy do tegoż kościoła, wystarczy wspomnieć sprawę Stella Maris, ale ja zupełnie nie o tym, bo widzę, że zupełnie się nie zrozumieliśmy. Trochę postaram się wyjaśnić.
Ja pisałem o ogólnie panującej frustracji. Każdy z nas jest czymś sfrustrowany. Jak widzę Ty swoje frustracje od paru dni rozładowywałeś na WOŚP. Rozumiem więc, że nie zauważyłeś o co mi chodziło, bo w tym czasie odreagowywałeś jakieś swoje traumatyczne przeżycia. Mam nadzieję, że dzięki temu lepiej się poczułeś.
Ja także jestem sfrustrowany więc między nami jest jakaś więź.Mnie przykładowo frustruje gospodarka. Polska miała być Irlandią ale coś blednie ta zielona wyspa.
Bardzo boleję nad upadkiem Stoczni Gdańskiej. Szkoda, że o. dyrektorowi nie wypaliła akcja ratunkowa tej kolebki Solidarności. Tak oczami wyobraźni widzę ogromne statki pływające po morzach i oceanach całego świata i rozsławiające idee o. dyrektora. Ale co się stało z funduszami zbieranymi na ten szczytny cel. Może Ty mi to wyjaśnisz, bo o. dyrektor powtarza tylko, że wielokrotnie to już wyjaśniał. Ale komu?-ja zupełnie nie wiem, może Tobie? Może coś jeszcze zostało z tych funduszy i dało by się coś jeszcze prócz stoczni uratować. Ja osobiście proponowałbym ratować PKP albo może budowę autostrad. W końcu w Warszawie by zobaczyli, że wszystkie drogi( te żelazne i asfaltowe) prowadzą do Torunia.
Ale się rozmarzyłem...


(17247)
Marcindata: 15.01.2011, godz: 08:45

Do Lublinianin , lat 20
Hmm...jak byłem w twoim wieku to miałem podobnie ale udało mi sie to zmienić w miarę szybko.Po prostu musisz sie przełamać,pokonać samego siebie.Nie jest to łatwe ale spróbuj.Masz dopiero 20 lat,jeszcze możesz wiele zmienić...
Pozdrawiam

(17246)
Agatadata: 14.01.2011, godz: 22:35

Lublinianinie
Ja mam takie wrażenie, że Ty masz jakiś głębszy problem. Ze Twoja nieśmiałość/trudnośc w nawiązywaniu kontaktów ma głebsze podłoże. Zastanawiałeś się może nad tym? Czy nie jest to jakieś zranienie z przeszłości? może wyparte ze świadomości? Może warto by sie z nim zmierzyć, uwolnić od przekonania: jestem taki a taki, nie uda mi sie, bo to i to. To jest bardzo trudne i wymaga czasu i odwagi, ale poczucie, ze samemu udało się zmierzyć z problemem- bezcenne:)
Jesli nastawisz sie, ze nikt i tak Cię nie polubi i nikomu nie warto sie zwierzać, masz racje- nikt Cię nie polubi. Ale myslę, ze warto poznać choć jedną wartosciową osobe, zaprzyjaźnić sie, porozmawiać, zaufac jej. I w ten sposób otworzysz się na innych.
A na koniec polecę ksiązke, którą chyba wszyscy tu reklamują, i zresztą uważam słusznie: Dzikie serce. Zamiast narzekać-marsz do księgarni!;D
Pozdrawiam

(17245)
lublinianin, lat 20, e-mail: czlowiek.oryginalny@o2.pldata: 14.01.2011, godz: 22:23

Dziękuję wszystkim za wpisy. Celem mojego postu nie było co prawda uzyskanie odpowiedzi na temat moich osobistych problemów. Chodziło mi o to, aby pokazać że nasze ludzkie, ziemskie problemy są niczym w porównaniu z tym, co nas czeka po śmierci.

Nie chciałbym, żeby teraz przez kilka dni czy tygodni moje problemy stały się centralnym tematem na Źródełku, bo chyba nie po to ono jest, aby spełniać funkcje blogu jednej czy dwóch osób. Dlatego jeśli ktoś chce ze mną porozmawiać niech pisze na mojego maila. Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć. Tutaj skomentuję tylko bardzo krótko ostatnie wpisy dotyczące mojej osoby. Jeśli ktoś spodziewa się pełniejszej odpowiedzi to niech napisze na maila.

Małgosia - ja też narzekałem trochę na dyskoteki, a raczej pisałem, że na nie nie lubię chodzić także Twoją uwagę na ten temat odczułem jako adresowaną również do mnie. Można spojrzeć na siebie i z wyrozumiałością, ale od tego problemy się nie rozwiążą.

karina - żeby odpowiedzieć na Twój wpis musiałbym napisać bardzo długą wypowiedź, a wolę to zrobić mailowo, także jeśli chcesz żebym się odniósł do tego co napisałaś napisz do mnie a wyjaśnię Ci parę rzeczy dotyczące mojej osoby. Teraz powiem Ci tylko tyle - mówisz co zrobić, ale nie mówisz jak. A dla mnie problemem jest właśnie to "jak"

Kropla - pogodzony z samotnością nie jestem na zasadzie że jest mi z tym fajnie. Ja tylko patrzę na to biorąc pod uwagę wolę Boga a to pozwala na ludzkie problemy spojrzeć inaczej.

autsajderka - jeśli Wy zwróciłyście na mnie uwagę w sensie pozytywnym to bardzo się cieszę ale weź poprawkę na jedno - że poza internetem trudno jest się uzewnętrznić, zwłaszcza przy pierwszym kontakcie, tak jak ja to zrobiłem. Chyba nie chciałabyś żeby jakiś obcy facet zaczepił Cię na ulicy i opowiadał Ci o swoich problemach tak ja to tu robiłem? Nie możesz mieć więc pewności, że w świecie realnym zwróciłabyś na mnie uwagę, bo nie możesz wiedzieć, jak wyglądałyby nasze kontakty poza rzeczywistością wirtualną. W każdym razie, na pewno znajomość nie zaczęłaby się od takich słów, jakie tutaj padły, a to przecież dzięki nim wydaję Ci się interesującą osobą. Jeśli chcesz, żebym rozwinął ten temat, napisz do mnie na maila.


(17244)
Aladata: 14.01.2011, godz: 22:12

Podpisuje się pod wpisem dziewczyn.... Lublinianin, fajny chłopak z Ciebie, tylko musisz w to uwierzyć ;)

(17243)
karinadata: 14.01.2011, godz: 21:37

Kroplo- oczywiscie nieśmiałość niekoniecznie musi byc zła.
Ale przeszkadza, blokuje, wycofuje.. czasem wręcz nie pozwala człowiekowi sie rozwinąć, ząłożyć rodzinę itp..
Kolega chyba nie jest szczęśliwy na tyle by trwać w niej..
Pewnie ze ma zalety.. tacy ludzie są ostrożniejsi, nie robią czegoś pod wpływem chwili czego mogliby żałować. Ale każdy kij ma dwa końce :) Niesmiałość może być dobrą cechą.. pod warunkiem ze nie obezwładnia do tego stopnia ze człowiek "dusi się"w masce tlenowej .. a nie chce się nauczyć pływać. Jest wyobcowany i zazdrośnie patrzy na odważnych, nie podejmuje działań bo wstyd..Trzeba kochać tę cechę żeby umieć z nią żyć. Ja nie potrafiłam. Co nie znaczy ze cały czas nie walczę .. nadal się przełamuję choć nie kosztuje to tak dużo jak kiedyś.:)

(17242)
autsajderka, lat 22data: 14.01.2011, godz: 20:48

do Lublinianina:
podobnie jak Kropelka, też bym Cię bardzo polubiła ;) Gdybyś tylko tak nie narzekał na siebie ;D Rozstroju przez to dostaję ;D Poza tą jedną wadą jesteś całkiem fajny chłopak ;) Uwierz w to!
Mówię jako dziewczyna ;] Więc jest nas już dwie (ja i Kropla), a nawet trzy, bo Małgosia chyba też Cię lubi takiego, jakim jesteś. Ach, i Karina! I wiele dziewczyn zapewne też poczuło sympatię, tylko nie napisały. Wniosek? Twoja teoria co do tego, że dziewczyny nie zwracają uwagi na takich jak Ty, została poważnie podważona ;p Przemyśl to :] Moim zdaniem jedyne, czym możesz zniechęcać do siebie, to te czarne chmury nad Twoim myśleniem o sobie. Czarne chmury to mało! Grad się z nich sypie! I niszczy.......

(17241)
Kropladata: 14.01.2011, godz: 20:30

Być może w nieśmiałości jest troche tej ukrytej pychy,jak napisała Karina.Bo człowiek nieśmiały za bardzo sie przejmuje co powiedzą/pomyślą o nim inni.Ale uważacie że nieśmiałość jest aż taka zła?Ja uważam,że owszem trzeba z nią walczyć,ale ma też swoje dobre strony.Bo nieśmiałość to część osobowości,oczywiście jeżeli nie jest chorobliwa.A dobre strony nieśmiałości to to że tacy ludzie są spokojni,niekonfliktowi,najpierw myślą potem robią,są dobrymi słuchaczami.Przecież świat byłby nudny jakby byli w nim tylko ludzie śmiali,odważni,przebojowi,rozkrzyczani.Ale myśle że ważne jest polubić siebie takim jakim sie jest.ja mam czasem problemy z niską samooceną.

(17240)
Kropelkadata: 14.01.2011, godz: 20:20

Łukasz
Może Twoja mama sie poprostu boi tego faceta dlatego staneła po jego stronie.Wiem że Ci cieżko,ale pamiętaj że trzeba czynić dobro mimo wszytko.Radziłabym Ci też skorzystać z pomocy psychiatry/psychologa.Sam możesz sobie nie poradzić z takimi problemami.

(17239)
Kropla, e-mail: itka001@gmail.comdata: 14.01.2011, godz: 20:13

Lublinianinie
Nawet nie wiesz jak ja Cie rozumie.Jestem podobną osobą.Też jestem nieśmiała,spokojna.Nie przepadam za imprezami.Mam swój własny świat.I mam wrażenie że przez swoją wiarę w Boga i starania żeby żyć wg przykazań sprawiają że wiele osób uzna mnie za staroświecką dziwaczkę,nawet już tak sie dzieje.Ale nie ukrywam że bardzo brakuje mi mężczyzny,może też przez to ze nie mam ojca.Ja bym chciała mieć takiego faceta jak ty.Tylko trudno by mi chyba było poznać nieśmiałego skoro sama jestem nieśmiała.Zresztą czytając Twój post zauważyłam że ty jesteś ze swoją samotnością pogodzony.Ja w zasadzie też nie chce szukać nikogo na siłę,może Bóg uważa że nie jestem jeszcze gotowa.Jestem jeszcze młoda,mam prawie 21 lat.Ale nie oceniaj siebie tak źle,napewno jakaś kobieta Cie kiedyś doceni,ja bym doceniła.A i napewno nie zawsze jesteś gburowaty.W niepewnych sytuacjach ludzie nieśmiali tak mają,ale gdy sie kogoś lepiej pozna to każdy sie troche otwiera i jest inaczej.

(17238)
autsajderka, lat 22data: 14.01.2011, godz: 19:56

Karino, popieram to, co napisałaś ;)

(17237)
Artii, lat 35data: 14.01.2011, godz: 19:51

Dla dzisiejszego swiata Marta Robin jest kontynuacja odkupienia.
Jan Pawel II

(17236)
karinadata: 14.01.2011, godz: 19:20

Lublinianinie..a ja sie z Tobą nie zgadzam :):)

piszesz ze bez roznicy czy wyjdziesz z domu czy nie.. nadal bedziesz taki sam tzn niesmialy samotny itd..
dlaczego tak uparcie wbijasz sobie do glowy ze nie mozesz sie zmienic? a moze nie chcesz? boisz się.. łatwiej tkwic w tym problemie niz coś robic i pokonywać siebie.
A jak Ty mój drogi chcesz poradzic sobie z niesmiałością? myslisz ze ktoś ci to zabierze albo stanie się cud? ;)
Zakładasz z góry ze cokolwiek zrobisz to nic sie nie zmieni.. to jest emocjonalne "Kalectwo"
nie lubisz tanczyc ok.. nic na siłe.. ale zawsze na dyskotece mozna inaczej spedzic czas, posłuchac muzyki, porozmawiac, popatrzec jak inni się bawią..i wreszcie jest okazja by kogos poznać.. i to całkiem przyzwoite dziewczyny też, czesto tam chodzą by poznac kogoś..
Wiedz zeby coś zmienic w swoim charakterze a szczeg niesmiałosc trzeba wysiłku i wiary w siebie? a przeszkodami się nie przejmować, raz drugi trzeci mozesz nie poczuć zmiany.. o nie ..za szybko.. za łatwe by to było.. na to trzeba pracy.. odwagi, chęci wyjscia poza siebie..
Na podstawie twoich wpisów wnioskuje ze za duzo analizujesz, roztrząsasz.. co by było gdyby.. jakbys sie zachował.. i wątpisz juz na wstępie..zanim zaczniesz cos robic. Skąd tyle obiekcji? czy rodzice Cie krytykowali ?
Mam wrazenie ze troche polubiłeś przekornie udowadniac sobie i innym ze cokolwiek bys zrobił to porażka.. nuda.. bezsens..
nie lubisz tańczyć.. hm to tez zwiazane z tym ze nie potrafisz okazywać emocji, jestes nadmiernie spięty.. pewnie w środku cały czas skupiasz sie na sobie i swojej niemocy..za bardzo myslisz co inni pomyślą.. Nie mów ze tak nie jest..nie uwierzę:)
Nie chce Cię dołować ani pogrążać, zresztą jestes tu anonimowy wiec nie ma obaw, nawet jesli usłyszysz cos co jest trudne, mozna to przezyć.
Czasem warto..jak ktos powie Ci niezaleznie , z dystansu ..
Wierz mi, sama kiedys byłam dzikuską..wszystkim sie przejmowałam, spięta wycofana, zakompleksiona.. itd. myslisz ze samo przeszło?.. o nie.. robiłam wiele rzeczy wbrew niesmiałosci.. uczyłam sie juz w szkole to robic potem w pracy.. w kosciele.. podnosiłam palec gdy trzeba było sie odważyć , szłam załatwic w imieniu grupy jakąs sprawę.. robiłam krok po kroku..
Ktos tu dobrze powiedział ze niesmiałosci towarzyszy PYCHA..ja sie z tym zgadzam! ..to jest ukryta pycha, choc takim osobom sie wydaje ze sa pokorni bo nikomu nie wadzą i sie nie wychylają....nieprawda.. :) to jest chęc bycia perfekcyjnym, brak zgody na swoje słabosci.. chcę być NAJ..a skoro nie jestem, to sie wycofuję, chowam głowę w piasek. Pycha ma różne postaci.. wiem bo sama to odkryłam :)

Jak ty mój drogi bedziesz taki na "nie".. ze nic sie nie da zrobic itd.. to zapomnij o najmniejszym sukcesie..
Zycie uczy nas pokonywac wiele przeszkód ale my musimy sami zrobic najwiecej..zapomniec o wstydzie, niepewnosci, przestac skupiac sie na sobie a zacząc pracowac i cieszyc sie z małych osiągnięc.
Nie bądź tak powsciągliwy.. rzuc trochę na swobodę.. a zaczniesz inaczej działać. Rozsądek, religijnosc ma Ci pomoc nie stracic głowy.. nie zgłupieć i nie wycwanić sie jak kolesie przy kufrze piwa..A wiec podstawy juz masz.
po co iśc do wspólnoty?..a po to by inni pomogli Ci inaczej spojrzec na siebie..
dlaczego masz sie czuć odmieńcem..i dlaczego "strasznie tego nie lubisz"?
..jesteś jedyny niepowtarzalny, masz prawo byc inny..to ze sie nie uzewnętrznisz przed innymi ..to cały problem? moze przyjdzie na to czas gdy pojdziesz do ludzi..zaufasz im..za 1- 5 lat.. ale czy to ma znaczenie..? Twoja obecnosc na grupie nawet tylko ciałem i duchem ( modlitwa) jest tak samo ważna.. Ty tego potrzebujesz..
Boisz sie ze bedziesz musiał tam coś wiecej dac z siebie? bo co inni pomyslą, jak bedziesz tylko "ciałem"? niepotrzebnie..
Do pracy mój drogi.. jak chcesz załozyc rodzine.. żyć.. ponosic odpowiedzialnosc za siebie i rodzine musisz stac sie mężczyzną , nie chłopcem .
Agata ma rację, zniewieściałość grozi skrupulatnym..predzej kobiety mogłyby miec takie obiekcje..
Przepraszam jesli dobitnie.. jesli czujesz sie urażony tym co pisze.. nie chciałam Ci dowalić ale pomóc..I przestań sie roztkliwiać nad tym czego nie możesz, a spróbuj pomyslec.. ile mozesz i jak sie za to zabrać. Mówię poważnie.. :) i zycze zmiany myslenia, .. odwagi..sukcesu.
Zamiast kwić w kałuży..udowodnij sobie ze masz w sobie potencjał..że stąc Cie na więcej.. ze chcesz zmiany choć bak ci odwagi.. bądź gotowy a reszta sama sie utoruje. Pan Bóg dał Ci po cos niesmiałość.. ona nie jest na całe życie.
A co Ty z tym zrobisz?

(17235)
Małgosia, lat 29data: 14.01.2011, godz: 18:48


Nie kierowałam tego apelu w związku z disco'tekami tylko do Ciebie, bo parę osób 'przyłapałam' na tym....
Kurcze, Człowieku, Ty masz na wszystko wytłumaczenie, z góry wiesz co może być. ....Przekreślasz siebie.
Być może, masz jakąś osobę, którą podziwiasz, szanujesz, masz do niej zaufanie, która potrafi być obiektywna względem Ciebie, z którą mógłbyś porozmawiać.
Być może powiesz, że takie krytyczne podejście do siebie, przekonanie o niepowodzeniu znajomości, nie wynika z braku samoakceptacji. Na pewno jednak wiem, że Tobie jak i wielu z nas, wielu chrześcijanom potrzebne jest spojrzenie na siebie oczami Boga: z miłością, wyrozumiałością, w prawdzie, z szansą, z wybaczeniem.... Jest to niezwykle trudne, wiem to po rekolekcjach ignacjańskich w życiu codziennym, ale szalenie potrzebne. Skoro Bóg nas kocha i daje nam kolejne szanse we wszystkim, my nie możemy siebie unicestwiać. To faktycznie druga strona pychy.

(17234)
Monika, lat 36data: 14.01.2011, godz: 18:31

X na pewno jest coś takiego jak etyka biznesu.
Pomysł Pana Owsiaka jest dobry. Jest tyle potrzeb w naszym społeczeństwie. Agata napisała o sprawozdaniu finansowym.
Miałam kuzyna chorego na białaczkę dzieki wsparciu wielu osób zrobili mu przeszczep ale się nie przyjął i zmarł. Zebrane fundusze zostały przekazane na leczenie innych dzieci. To ze Pan Owsiak część funduszy przeznacza na demoralizację to oznacza przyzwolenie jakieś grupy społecznej.
Napewno wiarygodną instytucją jest Caritas. I jeśli juz mam ofiarowac większe datki to na Caritas.
Uważam że każda fundacja, która zbiera na cele społeczne powinna mieć społeczny organ kontrolny. Gorzej jak są uklady i ustalenia pokątne. ale to inna sprawa.
Milczenie jest złotem czy zawsze? Jak ma się korzyści to tak.

(17233)
Artii, lat 35data: 14.01.2011, godz: 18:26

Istnieja tak wzniosle radosci i tak glebokie cierpienia,
ze slowo nie potrafi ich nalezycie wyrazic.
Milczenie jest ostatecznym wyrazem tak niewypowiedzianej radosci,
jak i najwiekszej udreki ducha.
Sw.o.Pio

(17232)
lublinianin, lat 20, e-mail: czlowiek.oryginalny@o2.pldata: 14.01.2011, godz: 17:57

Monika - moje ciało w ogóle nie reaguję na muzykę, nie czuję żadnego rytmu, nie wiem co może być fajne w podrygiwaniu w rytm muzyki. Jeśli ktoś nie ma uzdolnień tanecznych to żaden kurs tańca tego nie zmieni. Zresztą, nie chodzę na dyskoteki nie tylko dlatego, że nie potrafię tańczyć, inne powody podałem w poprzednim poście.

pawq - w takim razie jeśli się nie zwierzać, nie rozmawiać to po co w ogóle być w takiej wspólnocie. Być obecnym jedynie ciałem? Strasznie nie lubię takiej sytuacji, w których siłą rzeczy muszę być brany za odmieńca. To do niczego nie prowadzi.

(17231)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej